gmonika
10.03.08, 11:40
juz nie wiem co mam robic, moj misiek ciagle buczy :((( wychodza mu
zeby od tygodnia ma dziasla spuchniete jak obwaznki i nic nie widac,
od pierwszego ide do parcy od czartku ma zaczac przychodzic niania
jak ona sobie da z nim rade jak ja nie moge :((( odzwyczailam go od
karmienia piersia w ciagu dnia i nauczylam zasypaic samego w
lozeczku, bylo to koszmarne przezycie bardziej dla mnie niz dla
misia bo on szybko o wszystkim zapominal, to przyplatala sie
cholerna trzydniowka i misio nic innego niz cyca nie chcial jesc, do
tego caly cza chial byc u mnie na rekach, skonczyla sie trzydnowka
zaczela sie jazda z zebami. najchetniej to by wisial na piersi non
stop inaczej buczy parawie caly czas, o samotnym zasypaianiu w
lozeczku mozna zapomniec i trzebabedzie zaczynac wszystko do
poczatku a czasu coraz mniej, do tego mam tlumaczenie ktore musze
zrobic w ciagu trzech miesiecy i chce jak najwiecej zrobic teraz
kiedy nie parcuje tymczasem spedzam cale dnie noszac misia na rekach
bo inaczej ciagle wyje,a w ogole nie powinnam wstawac od komutera...
niech mi ktos powie ile to moze jeszcze potrwac z tymi zebami bo nie
wytrzymam, maz caly dzien w parcy jak przychodzi pomaga jak moze ale
wiadomo cycka nie da :((((( buuuuuu