mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się?

21.03.08, 22:10
o maluchy??? tzn jak zaczynały próby wstawania przy meblach, nogach,
w łóżeczkach??? bo ja to chyba jestem przewrazliwiona:/ i za kazdym
razem kiedy widze ze Jula probuje sie podniesc, podbiegam do niej i
albo ja asekuruje (dosłownie zawsze!!) albo odciagam ją od mebla...
niewiem, ale jak to widze to włącza mi sie film, ze ona sie za
chwile przewróci i upadnie na twarz, wybije zęby lub rozwali sobie
główke o szafkę... (tfu,tfu..)
ale przeciez musi sie jakos nauczyć...
co robić??? doradzcie bo juz głupieje:)
    • anulka-m6 Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 21.03.08, 22:23
      Mas ztak samo jak moja teściowa (wrrr) ona to az taka
      przewrazliwiona ze jak Karol stoi na nóżkach i widzi ze ja go
      trzymam to jej ręce też od razu przy nim są, jakbym ja miała go
      puścić i niech leci, szlak mnie trafia jak tak robi...

      A co do przewrotów to staram sie tam gdzie najczesciej Karol wstaje
      mieć położony na podłodze grubszy koc(zmniejsza ubicie przy
      przewrotkach) a czasem położe za małym dwie poduszki małe.
      Też często go asekuruje, ale non stop bym nie dała poprostu rady.
      Najważniejsze nie panikowac i nie widzieć od razu wszystkiego co
      najgorsze.
      Powodzenia.
    • zorkaa Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 21.03.08, 22:23
      od kiedy tymek wstaje nie zostawiam go na sekundę, bo czepia się
      wszystkiego. całymi dniami nie robię nic innego tylko go asekuruję:)
      idzie mu już coraz lepiej ale i tak dziś zdołał nabić sobie guza,
      mimo że siedziałam obok niego, bo jakoś tak dziwnie się przekręcił:(
    • lucy_cu Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 21.03.08, 22:52
      Nie, nie boję się. Trójka mi przeżyła, to i czwarte da radę. ;-PPP
      Nie asekuruję jakoś specjalnie, ale dbam o to, aby w rejonie
      prawdopodobnej przewrotki nie było kanciastych, niebezpiecznych
      przedmiotów. Guzów już było parę, była nawet rozcięta warga. Ale bez
      tego się nie da nauczyć chodzic. ;-) Mała radzi sobie z dnia na
      dzień lepiej- dziś sama wyratowała się z całkiem poważnych opresji,
      karkołomnych chwytów, a jeszcze wczoraj w takich samych sytuacjach
      leżałaby jak długa. Naprawdę, robi wielkie postępy, w zasadzie cały
      czas czuwania, jeśli tylko jesteśmy w domu, spędza na dwóch
      łapach. ;-)Fascynuje ją stanie i chodzenie boczkiem. :-)
    • aga_n20 Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 21.03.08, 23:54
      nie mogę sobie pozwolić na całodzienne asekurowanie małego, bo mam inne rzeczy
      do zrobienia w domu. Jak nie patrzę się na niego to sam sobie daje radę , bardzo
      się rwie i próbuje dorównac we wszystkim starszakowi, raczkuje za nim staje, i
      bardziej obawiam się że Michał mu coś zrobi niż on sobie sam, no ale ostatnio
      siedzialam niedaleko Krzysia on rozwalił sobie głowe o subwofer najmniej bym się
      tego spodziewała, no ale stało, krew sie polała a obecnie został mały ślad i
      żółty siniak:), Krzyś sam zwiedza mieszkanie, staram się tylko chować małe
      rzeczy z zasięgu jego łapeczek, wszystko teraz ściągna , ostatna rzecz to dvd, a
      obawiam się o małe autka a szczególnie kółeczka aby ich nie obgryzł i nie
      połknął. Niech radzi sobie sam, szybciej sie nauczy i bedzie bardziej
      samodzielny i będzie musiał liczyć na siebie a nie na mame która juz czeka z
      poduszką, bo będzie upadał na dupkę:))
      Ale t moje podejście jest teraz inne przy drugim dziecku bo przy Michale tez się
      bałam o wszytstko, ale też aż za bardzo go nie pilnowałam, a przy Krzysiu teraz
      totalny luz.
      • edzia.79 Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 22.03.08, 09:47
        Olenka staje tyko w lozeczku i nie ma sily zeby ja posadzic,odrazu siup i na nogi.
        a poniewaz nie stoi jeszcze pewnie ale za to ma inne pomysly np.puszcza sie reka lub obiema,chodzi przy szczebelkach itd.
        bardzo czesto pada na buzie lub na bok,nawet nie placze,podnosze ja,sadzam a ona znow na nogi.

        kochane to jeszcze nic;najgorzej bedzie jak maluchy zaczna chodzic.
        moj starszak wiecznie mial guzy i sinaki na czole bo ne trafial np w otwarte drzwi :)
    • netka6666 Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 25.03.08, 14:26
      Kubuś odkąd zaczął wstawać - juz chyba 2 m-ce temu - do tej pory
      jest tym tak zafascynowany, że czasem na stojąco nawet usypia,
      uczepiony czegoś:) Do tej pory go asekuruje i jestem
      przerwazliwiona - oczami wyobraxni widze wstrząs mózgu, wybite zęby
      i inne straszne rzeczy. Ale tak czy inaczej nie udaje mi sie
      wyeliminowac upadków. Ale przez to, że zaliczał ich trochę, widze
      teraz efekty. Już rzadko się wywraca gdy traci równowagę, podkurcza
      wtedy nóżkę i przyklęka albo siada.
      • aurinko Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 25.03.08, 14:29
        Maja zaliczyła mnóstwo guzów i zadrapań, zanim nauczyła się sama siadać z
        powrotem. Niestety staje przy wszystkim, gdzie się tylko da czegoś złapać choćby
        czubkami paluszków, nie ważne, że coś jest ruchome, może ściągnąć na siebie,
        przewrócić się. Na szczęście etap spadania byle jak już mija i Mała najpierw
        sprawdza jedną rączką czy dosięgnie podłogi, jeśli dosięga to spokojnie siada
        podtrzymując się rączką, jeśli nie sięga to będzie tak długo kombinować aż
        bezpiecznie wyląduje :-)
    • lilka.k Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 25.03.08, 14:36
      Nie, jakoś nie. Owszem, na początku był co chwilę ryk i nawet Franek miał pwoażniejszy wypadek, bo stanął przy krześle i poleciał do tyłu na głowę razem z krzesłem, ale nic mu nie jest, no, może bardziej strachliwy.
      Teraz upadają jak już są zmęczeni dosyć mocno lub jeden drugiemu nogę podstawi. Nie jestem w stanie ich upilnować a i nie chcę też latać za nimi, bo jakoś muszą poznać fakt, że jak się puści to poleci.
      • andzia84 Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 25.03.08, 15:40
        jestem wyrodną matką :) bo baardzo rzadko asekuruje małego, było juz kilka
        upadków ale uważam ze bez tego się nuie nauczy, szczęśliwie jak upada do tyłu to
        składa się jak scyzoryk i robi klaps na pupe. paradoksalnie największe wypadki
        ma w łóżeczku jak sie rymsnie o szczebelki buzia
    • joasia83m Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 25.03.08, 15:55
      dobre pytanie. i zdaje mi sie ze bedzie dluuugo aktualne. nawet jak juz maluchy
      beda dobrze biegaly..
      normalnie mimo tego ze staram sie miec oczy z przodu i z tylu Dawid juz nie
      jeden raz, a czasem pare razy dziennie ma grozny upadek..
      a staje przy wszystkim, w tym takze przy taborecie, wozku, stoliku na kolkach i
      "ląduje" razem z odjezdzajacym przedmiotem:( masakra
      choc juz mu niezle wychodzi chodzenie przy mebach
    • dziunia27 :)) 25.03.08, 16:29
      dzieki:)) chyba przestane sie tak zadręczać myślami o "tragedii"
      która może(choć niemusi) sie wydazyc, w zwiazku z upadkami malucha...
      bo rzeczywiscie niedam rady jej niekiedy uchronic przed upadkiem i
      trudno... tak to już jest:))
      a druga rzecz, faktycznie upadając nauczy się kontrolować ruchy tak,
      by upadki były mniej bolesne.a nie "bo mamusia zawsze stoi z tylu i
      mnie zlapie.."

      pzdrawiam:)
      • margaritka27 Re: :)) 25.03.08, 18:24
        Moj dopiero zaczyna stawac przy meblach i oczywiscie bez upadkow sie
        nieobedzie czasami go zlapie ale zadko go asekuruje tez mam nadzieje
        ze sie szybciej nauczy jak nie zawsze bedzie mial miekkie lądowanie.
        • a.zaborowska1 Ja asekuruje 25.03.08, 19:05
          i przez to nic w domu nie można zrobić :-/
          ale tak mi go szkoda tyle już mieliśmy upadków żeho ho :-(
          • patrice7 Re: Ja asekuruje 25.03.08, 23:13
            Malwina dopiero wstawac zaczela,ale jakos sspecjalnie za nia nie biegam.
            Jestem zdania ze musi upasc zeby wiedziec co to znaczy.
            Jednakze w zasiegu "chodu" usuwam wszelkie "niebezpieczne "przedmioty na ktore
            moglaby upasc.
            ;)
    • vera-su Re: mamy stojących dzieciaczków, niebałyście się? 25.03.08, 22:16
      boję się, tym bardziej, że mam jeszcze starszaka w domu i muszę się rozdwajać.
      w ogóle boję się, jak przetrwam nerwowo dzieciństwo moich chłopaków. podobno
      najbardziej 'urazowy' wiek to ok 6-7 r. ż.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja