Czy hartujecie swoje dzieci??

28.03.08, 00:50
Staram się nie przegrzewać małej, zawsze jest lżej ubrana ode mnie, w trakcie
kąpieli wietrzę pokój w którym śpi, codzienne spacery bez względu na pogodę
(no chyba że leje jak z cebra lub bardzo wieje). Ostatnio jak leciałam do
Polski w styczniu to mała całą drogę w samym body była, a niektórzy poubierani
jak na Antarktydzie......o dzieciach nie wspomnę.
A jak jest u Was z hartowaniem i chorobami?
    • narttu Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 07:15

      hartuje wychodzac na spacery. Ubieram tak zeby jej nie bylo zimno-
      sama mi powie jak jej zle :)
      • narttu Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 07:16
        tzn codziennie spacer min godzina a przewaznie 2. A jak ja nie mam
        czasu to spaceruje az usnie a potem myk na taras na lezakowanie :)
    • borowka78 Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 07:59
      Hartuje:-) spaceruje nawet w niepogode choc troszke(wiatr i mega
      ulewa nas tylko zniechecaja). Wietrze non stop mieszkanie, lekko
      ubieram, nigdy nie mial potowek! Nie choruje- mial raz katarek,
      zapalenie krtani i trzydniowke. Starszak tez okaz zdrowia-tfu tfu;)
    • lipiec_2007 Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 09:38
      Ja chyba nie hartuje, bo dla mnie hartowanie to takie celowe
      dzialanie. A ja po prostu ubieram malego tak, zeby nie zmarzl lub
      zeby nie bylo mu za goraco. codziennie chodzimy na spacery
      niezaleznie od pogody. jesli leje, to czekamy az przestanie. do tej
      pory (odpukac) maly mial raz katar.
    • aurinko Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 09:46
      Z wychodzeniem na spacer trochę gorzej, bo ja jestem chorowita i muszę uważać na
      pogodę, ale np. jak Mała się kąpie to nie pilnuję wody, siedzi tak długo jak ma
      ochotę, czasem woda jest prawie zimna jak Małą wyciągam, nie ubieram zbyt grubo,
      i jakoś też specjalnie nie chucham na dziecko. Zdrowa jest - odpukać :-)
    • bubunia1 Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 10:01
      Ja nic nie robię w tym temacie. Ubieram stosownie do temperatury, mieszkanie
      wietrzę tak jak zawsze to robiłam, na dwór wychodzimy jak nie pada...chyba że
      musimy to i w deszcz...Katar pierwszy załapała dwa dni temu.
    • lilka.k Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 10:20
      Nie, no aż tak to nie. Nie ubieram dziecka lżej ode mnie, bo jak mi zimno, to jemu pewnie tez, tym bardziej, ze po podlodze fika ;).
      Ale tez nie chucham, choc moje cieplo lubią. Jako wczesniaki staralam sie im zapewnic ciepelko, bo wtedy lepiej spaly i byly spokojniejsze.
      Do dzis lubią cieplejszą wodę niz normalnie (przy temp. 36 stopni darly się w kąpieli wnieboglosy, ale ze 3 stopni więcej i radocha).
    • patrice7 Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 11:28
      :))
      U nie Malwa hartuje sie sama od noworodka od temperatury w moim pokoju w
      kamienicy hehehe
    • olcia.kaktus Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 11:52
      chodzimy na basen :) tam są dobre warunki do hartownia, a mała musi być w ruchu,
      żeby nie zmarznąć.
      Napewno nie ubieram jej lżej ode mnie. Na codzień ma rajstopki body i bawełnianą
      bluzeczkę. Czasem ma jeszcze spodenki jeansowe.
      Na spacery chodzi codziennie, ale ponieważ jest w domu z tatą, a tata niecierpi
      brzydkiej pogody, to w takich przypadkach darują sobie spacery. Ale jak idą to
      szaleją na całego. na huśtawce, karuzelkach, młoda dużo się rusza i to uważam za
      najważniejsze.
      • modeko Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 12:00
        Filip zawsze jest ubrany cieplej ode mnie.
        Pilnuję go by nie zmarzł.

        Gdyby zachorował to nie wiedziałabym czy to przeziębienie czy alergia.

        Więc "chucham na niego i dmucham" :))
        • klaudia020707 Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 12:17
          Mieszkam obecnie w UK i staram się być pośrodku, nie szokować ani tutaj ani w
          Polsce.
          W UK wiele razy szokował mnie widok gdy matka w zimny i wietrzny jesienny dzień
          ciepło ubrana idzie z niemowlakiem bez czapki z bosymi stópkami; bądz rodzice
          idą z dzieckiem w wieku przedszkolnym, oni ciepło ubrani a dziecko w koszulce z
          krótkim rękawem; bądz niemowlak (ok3-4tyg), zimno, wieje a mamusia z maleństwem
          paraduje, nie muszą wspominać że to maleństwo nie ma czapki, itd
          Natomiast w Polsce zaszokował mnie widok dziecka znajomej, byłam we
          wrześnie(mała miała niecałe 3 mies.),super pogoda była. Ja z małą wybierałam się
          samochodem do teściów, ubrana była w body z krótkim rękawem i lekkie
          spodenki(bez czapki i skarpetek), w tym momencie nadjechała znajoma z synkiem (4
          mies. starszy), rany co on miał na sobie: 2 czapki, 2 pary spodni,
          kaftaniki-szok. Ja doznałam szoku jak go zobaczyłam a ona jak zobaczyła
          Klaudię:) Przecież to dziecko gotowało się w samochodzie! Parę razy znajomi i
          nieznajomi zwrócili mi uwagę dlaczego mała jest bez czapki, więc mówię a po co
          skoro jest taka piękna pogoda? Kupili mi czapki i skarpetki, przekonani że chyba
          ich nie mam i dlatego nie zakładam;)
          • lipiec_2007 Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 12:28
            ja przyznam, ze mnie widok angielskich dzieci z gilem pod nosem i
            sinymi ustami, bez czapki i z bosymi stopami tez szokuje. matka
            tymczasem bywa zakutana po sama szyje.
    • ridibunda Re: Czy hartujecie swoje dzieci?? 28.03.08, 15:12
      Ja nigdy nie ubieram lżej ode mnie, ja sie ruszam, chodzę, ona jeszcze nie
      raczkuje więc nie rozgrzewa sie przez ruch, wszędzie mówią że dziecko powinno
      mieć o 1 warstwę więcej niż dorosły. Tym bardziej ze większość czasu spędza na
      podłodze a pod nami piwnica.
      Na spacery w deszcze nie chodzę bo mi się nie chce, w wielkie mrozy też, nigdy w
      zimie nie spała na polu tylko najwyżej zasypiała na spacerze i wracałam zaraz do
      domu żeby spała przy otwartym oknie, ale jednak w wyższej temperaturze. Za to
      wiatr jej niestraszny, bo tu gdzie mieszkam wyjątkiem jest bezwietrzna pogoda i
      gdybym unikała wiatru to rzadko kiedy wychodziłybyśmy na spacer.
      Chorowała tylko raz na zapalenie oskrzeli i raz miała katar.
      Więc chyba specjalnie nie hartuję, ale też nie trzymam pod szczelnym szklanym
      kloszem.
    • qwoka raczej nie :) 28.03.08, 16:52
      Na spacery jak jest mokro, zimno, albo bardzo wietrznie nie wychodze, bo ja jestem taki zmarźlak, że po 10 min juz juz o niczym innym nie mysle tylko żeby jak najszybciej byc w domu. Zresztą leniwa jestem:) a pozatym miezkam w centrum miasta wiec tak sobie mysle co da dziecku taki spacer wsród spalin:/ Ale mimo braku hartowania Maja nie choruje, miała tylko trzydniówkę i raz katarek. No i jak jeżdzimy do rodziców za miasto w weekend, to mała kilka razy dziennie jest na dworze, wiec może nawdycha się na cały tydz. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja