Dodaj do ulubionych

Nocne pobudki, a mieszkanie w bloku...

09.04.08, 12:14
Tak mnie dzis naszlo na przemyslenia po tym, jak maly prawie co noc budzi sie
ok. 3 i nie spi 1-1,5 godz i czasem placze. Teraz mieszkamy w domu i nie mamy
sasiadow, wiec nikt nie narzeka. Za 1,5 miesiaca lecimy do Polski i bedziemy
mieszkac u moich rodzicow w bloku. Raz juz to przerabialismy- w grudniu i byl
koszmar. Po pierwszej nocy ( wiadomo nowe otoczenie, lozeczko itp ) sasiad
zwrocil uwage mojemu tacie- "a u Was to nie ma komu dzieci bawic ???"
Moj ojciec zabronil placzu dziecka u niego w domu- szkoda mu bylo Wiktora, bo
chcielismy mu ograniczyc nocne jedzenie i jak plakal nie zawsze bralam do
cyca, czy nie usypialam na rekach. Po tym dla swietego spokoju jak sie
przebudzal od razu byl cyc- nawet 10 razy, a o 4 rano moja mama brala go do
siebie zebym troche odespala. Zamiast wypoczac na urlopie mielismy z mezem
wszystkiego dosc :( moi rodzice powiedzieli nam, ze jak nie chcemy nosic
malego to mamy go przyniesc im i oni beda go nosic cala noc- tylko, ze maly
zawsze sam zasypial w lozeczku o okreslonej porze, a tam byl rozregulowany na max.
Teraz az sie boje co bedzie- nie mamy jeszcze wykonczonego domu i musimy
troche pomieszkac u nich, maz juz zapowiedzial, ze bedzie glownie na budowie
:( Chyba najlepsze rozwiazanie to oduczyc teraz malego od cyca i karmienia
nocnego- karmie jeszcze 2 razy.
Pozniej na pewno mi to nie wyjdzie...

Wiktorek
Obserwuj wątek
    • andzia84 Re: Nocne pobudki, a mieszkanie w bloku... 09.04.08, 12:19
      o jeju...jakbym słyszała moją babcię: co sąsiedzi powiedzą jak usłyszą że
      dziecko płacze. masakra. małe dzieci płaczą i sąsiedzi powinni to przyjąć z
      pokorą, oni w końcu też mieli kiedys dzieci i tez płakały, a młodzi sąsiedzi też
      kiedyś będa mieli małe dzieci i zobaczą jak to jest. Spróbuj wytłumaczyć
      rodzicom, wiem że to cięzko.
      ja mieszkam w segmencie i słyszę u sąsiadów jak icg czterolatek wydziera się
      jakby go ze skóry obdzierali jak nie chce iść spać, więc nie przejmuje się jak
      czasem mój płacze
    • bubunia1 Re: Nocne pobudki, a mieszkanie w bloku... 09.04.08, 12:32
      a mi nawet do głowy by nie przyszło by pozwalać dziecku na wszystko by tylko
      "sąsiedzi mieli ciszę". Wytłumacz rodzicom spokojnie że nie tędy droga...
      Jula ma rytm dnia i mimo wyjazdu na 5 dni /w święta/ w nowe miejsce nie
      zmieniłam nic.
      Powodzenia.
      • babajagaa Re: Nocne pobudki, a mieszkanie w bloku... 09.04.08, 12:47
        Ja mam to samo zdanie co bubunia,a sadziedzi niech sie gryzna w
        du...,przeciez to dziecko i normalne ze placze, chyba nie zatkacie
        mu budzi.
        Jak Olaf mial 6 miesiecy pojechalismy na 4 dni w gory i wszystko
        bylo tak jak w domy,jedzenie,spanie tylko kapiel byla pozniej bo
        jakos mu sie tam nie chcialo spac wieczorem,w nocy spal jak aniolek
        z nami w lozku bo nie bralismy turystycznego lozeczka
    • nating mieszkam w bloku i mam sąsidów gdzieś 09.04.08, 12:40
      jak mieszkałam w sowim poprzednim mieszkaniu za ścianą miałam sąsiadkę z
      dzieckiem o ok 1,5 roku starszym od mojej Natalki. Dopóki spałam w innym pokoju
      dziecka ich nigdy nie słyszałam, odkąd była Mała spała razem z nią w pokoju,
      który bezpośrednio sąsiadował z jej. Jej córka płakała co noc, i to nie 2 min
      tylko ok 30 min. Mi to nie przeszkadzało. Moja tez czasami popłacze w nocy,a le
      trwa to chwilę.
      Teraz mieszkanie zmieniłam, obok tez jest małe dziecko, które płacze chyba tylko
      ok 20.
      Moja ma teraz napady zasypiania z płaczem. Ciekawe co oni myślą o moim dziecku
      ??? Ze może jej torturuję ??? :D

      A wracając do Twoich wątpliwości.
      Miałabym w dupie sąsiadów. Jeśli moją problemy ze zrozumieniem, że małe dziecko
      ma prawo płakać to niech pójda do swoich dzieci i sprawdzą czy ich wnuczeta nie
      płaczą.
    • a090707 Re: Nocne pobudki, a mieszkanie w bloku... 09.04.08, 13:17
      Wiecie co- ja sasiadami sie nie przejmuje, bo tez sie nasluchalam placzu za
      sciana, ale moi rodzice...
      Ojciec dlugo czekal na wnuka ten jest pierwszy i ukochany. Jak maly plakal w
      srodku nocy to on wychodzil na dwor bo nie mogl sluchac, mowil, ze zawalu przez
      nas dostanie i raz sie poplakal, bo wnuczus tak placze strasznie- nie rozumial,
      jak mu tlumaczylam, ze dzieci musza plakac i nic mu sie zlego nie dzieje !!!
      Moja mama jest nadopiekuncza i tez jej mowilam, ze to JA jestem jego matka,
      wszystkiego jeszcze nie umiem i nie wiem, ale staram sie jak moge- ona niby
      przytaknie i mowi, ze bedzie jak ja zechce, ale po chwili robi co uwaza za
      stosowne- noszenie, bujanie, po kapieli zabawy do 22 i usypianie na reku
      itp.rozpieszcza jak tylko potrafi.
      Juz mi zapowiedzieli, ze dadza np.cukierki bo jak to dziecko bez cukierka sie
      wychowa majac 10 miesiecy ? Wiem, ze oni chca dobrze, ale nie potrafie im tego
      przetlumaczyc- a, ze mieszkamy daleko to sa stesknieni i na pewno beda skakac
      nad wnuczusiem, a ja bede plakac w poduszke, ze zla matka jestem i corka wyrodna
      bo nie dam im sie nacieszyc :(
      • bubunia1 Ach Ci Rodzice... 09.04.08, 15:20
        Moi też cali w skowronkach jak przyjeżdżamy mimo, że jesteśmy prawie co tydzień. Tez dają jej do jedzenia różne rzeczy, których ja bym nie dała /w takich ilościach/ jeżeli to widzę to reaguję, mama często mówi "no przestań, przecież to tylko...". Ale dla mnie nie to nie. Zabieram to coś i już. Nie ma dyskusji. To moje dziecko. Oczywiście nikt na nikogo się nie gniewa ;) ale to my musimy być stanowcze.
        Niestety albo stety ;) dziadkowie sa od rozpieszczania.
        Co prawda moi rodzice mnie od początku strofowali bym za dużo nie lulała, a teraz nie nosiła z uwagi na wagę Juleńki /10kg/ i swój kręgosłup. Sami tego też nie robią. Ale zawsze coś każdemu dziadkowi czy babci padnie na mózg z jakąś głupotą ;)

        Pogadaj z mamą i tatą jeszcze przed przeprowadzką, powiedz wprost co i jak. Oni też muszą zrozumieć Ciebie. jeżeli macie ze sobą mieszkać to lepiej uzgodnić niektóre rzeczy wcześniej.

        A najgorsze co robisz to wmawianie sobie, że jesteś "złą matką" KOBIETO!!! Kto wychowuje Maleństwo już ok. 9 miesięcy??? TY!!! Jesteś zuch kobita!
    • klarysa007 Re: Nocne pobudki, a mieszkanie w bloku... 09.04.08, 14:23
      Ja mieszkam w bloku i mam w nosie sąsiadów. Wiadomo, hucznych imprez po 22 nie
      urządzam zbyt często i bez uprzedzenia, na schodach nie pluję :) ale płacz
      dziecka, czy bieganie starszaka to inna sprawa. Nie założę dzieciakom kagańców
      ani ich do łóżek nie przywiążę. Czasem Tusia płacze gdy robię coś czego nie mogę
      przerwać i tego nie uniknę. Prawda jest taka, że mieszkając w bloku trzeba się
      godzić na to, że tuż za ścianą ma się kogoś obcego. Są zasady, których trzeba
      przestrzegać ale nie dajmy się zwariować!
      Twoi rodzice muszą sobie przypomnieć jak to było gdy sąsiedzi mieli małe dzieci
      :) Pewnie non stop cichutko nie było :D
    • dziunia27 Re: Nocne pobudki, a mieszkanie w bloku... 09.04.08, 15:01
      no wiesz co? co to za czlowiek... kretyn jakis:/
      chyba sam niemiał dzieci, albo ma amnezje:)
      ja tez mieszkam w bloku i moi sasiedzi sa super:) nikt mi jeszcze
      nic nigdy niepowiedział.a raz nawet, po ciężkiej nocy
      chciałam "przeprosic" sasiadke za krzyki Julci, a ona do mnie zebym
      sie niewygłupiała, ze to tylko dziecko, ze to rozumie i zreszta sama
      miała dzieci i wie ze czasem nic niepomaga:DD
      no ale są ludzie i ludzie:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka