problem z wyciszaniem.prosze o rade:-(

09.04.08, 21:46
Dziewczyny, do czasu oklo 6miesiecy nie mialam zadnego problemu z
usypianiem niemowlaka.Odkad zaczal sie przekrecac i siadac zaczal
robic sie problem.Mimo codziennych tych samych rytualow Synek
niestety jest bardzo nadpobudliwy.Tzn niby zasypial a jak tylko
wychodzilam z pokoju juz siedzial i raczkowal na maksa po calym
lozku.Wtedy glosno mnie albo meza wolal , jak nie przychodzilismy to
zawsze zaczynal plakac i tak w kolo poki nie padl.Zwalalm wine na
zęby,ale One "przyszly" dopiero teraz 2miesiace pozniej.Od kilku
dni staje w lozeczku i od 2 tygodni raczkuje.Teraz to jest
prawdziwy dramat.Usypianie trwa ponad 2,3 godziny, bo teraz to juz w
ogole mimo wszelkich zabiegow nie moze sie wyciszyc tylko teraz np
po setki razy staje.Jest ciagle "zywy" ,pelen energii mimo iz
wyraznie widze, ze teoretycznie juz pada (trze oczy, ziewa, oczy jak
zapalki).Jestem juz zniechecona..nie wiem juz jak Go wyciszyc:-
(nawet smoczek nie pomaga..Trzymanie za raczke tez juz nie jak
dotychczas..Macie jakies rady?:-)Z gory dziekuje
    • patrice7 Re: problem z wyciszaniem.prosze o rade:-( 09.04.08, 22:03
      mam ten sam problem odkad corka zaczela wstawac ,z zasypianiem sa problemy bo
      ona stoi w kilka sekund i sie slania placze bo jest spiaca,klade ona znow wstaje.
      ja po prostu owijam ja koldra w "kokon" i "przygniatam" poduszka:))
      nie ma jak wtedy wstac daje za wygrana i idzie spac,jak zasnie zdejmuje poduche.
      nic madrzejszego nie udalo mi sie wymyslec
      • jasiek-2007 Re: problem z wyciszaniem.prosze o rade:-( 09.04.08, 22:08
        a spróbuj jeszcze właczyc mu jakieś kołysanki mój tak sie wycisza od maluskiego
        go przyzwyczajałam do tych kołysanek dla smyka

        tylko ze ja swego trzymam na ręcach i tak zasypia nie wiem co by było w łóżeczku
        • babajagaa Re: problem z wyciszaniem.prosze o rade:-( 09.04.08, 22:20
          Ja tez mam ten problem,tyle ze moj jak usnie to juz sie nie wybudza
          a zasypia dobre 30 minut tzn klade go bo widze ze juz jest spiacy,on
          najpierw tucze sie po lozku,wstaje, kleczy. turlika sie a pozniej
          juz glowa na poduszce bo nie ma sily podniesc a oczy sie zamykaja a
          tylek wedruje do gory z jednego boku na drugi az w koncu zasnie.Ja
          narazie nic z tym nie robie,moze twoj za plytko spi jak wychodzisz z
          pokoju albo przetrzymaj go i sam zasnie
      • joasia83m Re: problem z wyciszaniem.prosze o rade:-( 10.04.08, 11:15
        Ty to masz gore pomyslow!! znowu chyba odmalpuje:)) tylko co zrobic z tym
        przerazliwym nieustajacym placzem, jak jest zamotany w koldre i przywalony
        poduszka??
    • klaudia020707 Re: problem z wyciszaniem.prosze o rade:-( 09.04.08, 22:27
      Ja pakuję w śpiworek, póki co działa. Bez śpiworka całe łóżeczko należy do małej, a że mamy dużo większe niż standardowe to gubi się w nim:)
      Tracy Hogg pisała o tym w swojej książce, jak pomóc dziecku zasnąć. Dołącze link, znajdz sobie ten wątek i poczytaj, może znajdziesz tam radę dla siebie.

      www.kmk-studio.com/forum/T_Hogg-Jezyk_dwulatka.doc
    • bubunia1 Re: problem z wyciszaniem.prosze o rade:-( 09.04.08, 23:10
      Jula też lata po łóżeczku. Znalazła sobie wieczorny rytuał.. obok łóżeczka stoi
      szafeczka z kremami, chusteczkami itp. i nie pójdzie spać dopóki wszystkiego nie
      zwali ;) Już nawet nie walczę z nią bo ma przy tym tle radochy. Zwali wszystko i
      idzie spać. W magicznych dla mnie pozycjach. Ja jej zawsze włączam kołysanki
      mini mini 2. Tam jest 12 piosenek i zdarza się ze słucha płyty 2 razy zanim
      uśnie.... ;))
      • lilka.k Re: problem z wyciszaniem.prosze o rade:-( 10.04.08, 07:43
        Moje tez po zjedzeniu mleka wstają, gadają do siebie czasami i co z tego? przeciez odlozone dziecko nie zasnie już, natychmiast, w tej chwili, dajcie mu troche się poruszać.
        Ja slysze jak fikają, gadają, ale po chwili (czasem nawet 30-50 minut) spią. Sama sobie lubie z mężem pogadac przed snem, wiec niech i one sobie pofikają i pogadają :).
        Tylko, ze moje nie placza, ale jak się zdarzalo wczesniej, ze plakaly to po prostu ignorowalam, po chwili im sie znudzilo.

        I tez jest tak, ze przed kąpielą łażą, trą oczy, łapia się za ucho z tej sennosci, ale jak tylko wykąpane i najedzone to jeszcze by cos tam zmajstrowaly.
    • sierpniowa27 Re: problem z wyciszaniem.prosze o rade:-( 10.04.08, 08:49
      Bardzo dziekuje za odpowiedzi:)troche mnie pocieszylyscie:)Moze
      racja,zeby dac Mu sie jeszcze troche wyszalec.Tylko nieraz ja sama
      juz po calym szalonym;-) dniu z wiecznie ciekawskim i wedrujacym
      maluchem po tej 20 to bym wreszcie usiadla w fotelu;-):),a nie
      jeszcze znow kolejne godziny bawila sie z mlodym;-0pozdrawam Was
      serdecznie:)
      • lilka.k Ale ty nie baw się z nim po kapieli... 10.04.08, 08:51
        Ja je zostawiam z pokoju...nie idę do nich, oni sami sobie czasem bryakją, ale absolutnie nie nakrecam ich, bo jakbym z nimi siedziala to za chiny by nie usneli...odkladam je do lozeczek i sama klade się na kanape :)
        • bubunia1 Ja robie tak samo jak lilka.k 10.04.08, 09:53
          Do tego w pokoju gdzie usypia Juleńka świeci się tylko lampka.
Pełna wersja