Byliśmy u neurologa..

24.04.08, 12:20
I okazało się że Oliwka ma osłabione napięcie mięśniowe i dlatego też nie staje jeszcze.Nie było żadnych objawów albo ja nie zauważyłam nie wiem.Cały czas "rozwijała się książkowo" można powiedzieć.Zaniepokoiło mnie to że Wy piszecie już że dzieciaczki Wasze stają na nóżki a moja jeszcze nie.Jedynym objawem tego napięcia które zauważyłam było to że od urodzenia mała lubiła spać tylko na prawej stronie,ale jej to przeszło bo układałam ją na boczki do spania na zmiane. Gdybym wiedziała wcześniej jakie są obiawy to może jakieś ćwiczenia by jej pomogły ale teraz już za pózno raczej.
Na pewno Oliwka będzie pózniej chodzić bo na razie nawet się nie bierze do wstawania.
Czy któreś dzieciątko ma podobną sytuacje do naszej? Robicie coś? Ćwiczycie z dziećmi?
Oliwia jest cały czas na podłodze, ćwiczymy z nią, bawimy się nie wiem co mogłabym jeszcze zrobić?
Lekarz powiedział że wszystko jest ok zeby się nie martwić, a ja sama już nie wiem co robić.
Marwić się? Pomóżcie!!
    • badowimo Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 12:24
      moje tez sie nie podnosi. Jak lezy na ziemi to potrafi sie
      przewrocic na brzuszek i pelzac przez cale mieszkanie. Z lezacej do
      siedzacej pozycji nie umie sie podniesc.
      Z tym, ze ja w przeciwienswtie do Ciebie niczym sie nie martwie.
      Wszystko w swoim czasie. Dzieci chodzace w 9 ms zycia to wyjatki nie
      regula, wiec spokojnie. Ja nie cwicze niczego z dzieckiem, nie
      pionizuje na chama, nie stawiam w lozeczku ani w zadnych odjazdowych
      chodzikach. Dziecko dnie spedza glownie na podlodze i radzi sobie ze
      wszystkim w swoim czasie.
      pzdr
      --
      Gabrysia
    • o.matko Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 12:31
      Nic się nie martw. Kubuś jest z 22 czerwca, też ma obniżone napięcie w nóżkach.
      w tym miesiącu zaczął stawać i samodzielnie siadać. Raz w miesiącu spotykamy się
      z rehabilitantem i on zaleca nam ćwiczenia. Nawet trudno to nazwać ćwiczeniami,
      raczej pokazuje jak korygować niektóre zachowania małego podczas zabawy.
      Gdyby mała miała 12 m-cy i nie stała to może mogłabyś się martwić :) Nam
      rehabilitant mówił , że są dzieci, które świetnie czuja się w poziomie i takie
      które wcześnie się "pionizują" . I ponoć dla układu kostno-stawowego ta pozioma
      wersja jest zdrowsza.
      A tak w ogóle to takie ćwiczenia , niby nic a dają bardzo dużo.
      • badowimo Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 12:54
        moj maz zaczal chodzic w wieku uwaga 21 miesiecy, wczesniej z
        siostra blizniaczka zasuwali na czterech...
        Wiem, ze to jest ewenement, nie ma co sie nim sugerowac.
        Fora internetowe maja to do siebie ze lubia nakrecac czlonkow, a juz
        zwlaszcza przewrazliwione mamy. Spokojnie, bedzie dobrze.
      • effka_81 Do o.matko ;)) 24.04.08, 14:44
        Możesz napisać jakie ćwiczenia robicie z małym, nam lekarz pokazał takie tam kołysanie na piłce żeby równowage łapała, opór na nóżki robić żeby sie tak odpychała.Nie używamy chodzika choć teściowa bez konsultacji z nami kupiła teraz leży a wojna była że hej bo niepotrzebnie kase udali!
        Nie stawiam na siłe nawet nie chce bo zaraz się buntuje krzykiem, sama siada z leżenia i już od miesiąca albo i więcej sie kołysze ale jakoś nie umie się "puścić" do raczkowania.
    • kachna79 Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 12:56
      U nas sytuacja wygląda bardzo podobnie, ale nie mam zamiaru nic z tym robić,
      chyba że do roku sytuacja się nie poprawi. Moja starsza córka też długo była
      "nieruchawa" - zaczęła chodzić jak miała rok - a teraz nie nadążam.
      • zurawina100 Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 14:32
        Moja Maluda zaczęła stawać w łózeczku 3 dni temu, w tym samym dniu zaczęła sama
        siadać, ja też się nakręcałam ja czytałam te wątki typu Juz stoi , Juz chodzi,
        mówi, śpiewa;) itd...szczerze wkurza mnie to chwalenie się;). Wszystko w swoim
        czasie, nie martw się, teraz sama to wiem i cieszę się patrząc na moją córę jak
        każdego dnia robi postępy i to wolniej niż forumowe dzieci
    • malenkie7 Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 16:08
      A ja cwiczylabym z małą na Twoim miejscu. Nie pocwiczysz teraz, to
      bedziesz sie meczyc z dzieckiem w przyszlosci. Jeszcze pytanie -
      gdzie jest strefa oslabionego napiecia? Nozki? Brzuszek? Barki???
      Warto zadbac o postawe dziecka juz teraz. Oczywiscie, corcia
      zaczenie stawac, chodzic... ale warto dac jej teraz dobre wzorce,
      wzmocnic odpowiednie miesnie. My z Piotrusiem cwiczylismy metodą
      Vojty 4 x dziennie - teraz przeszlismy na 2 x dziennie - i jedno
      jest pewne, pomimo tego, ze metoda jest trudna dla rodzicow, to jest
      bardzo skuteczna, zwlaszcza dla wiotkich maluszków.
      • effka_81 Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 16:19
        Osłabione napięcie ma w nóżkach. A co to są za ćwiczenia? Musze tego poszukać i
        poczytać o co tam chodzi.
        • o.matko Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 19:06
          U nas te "ćwiczenia nie ćwiczenia" polegają na korygowaniu "postawy" Kubusia.
          Ponieważ Kubuś ma tendencję do rozsuwania nóżek na boki, kiedy leżał na brzuszku
          mieliśmy mu je prostować. Też ćwiczyliśmy równowage np. na moim udzie, Jakiś
          czas temu ćwiczyliśmy obroty bez zadzierania nóżki do góry. Wiesz tak to piszę i
          myślę , że nie ma takich jednych ćwiczeń na obniżone napięcie. Tylko zawsze są
          dobierane indywidualnie do dziecka. Bo u nas rehabilitant je zalecił po 30 min.
          zabawie z Kubusiem, po obserwacji tego co potrafi, a co nie, jakie ruchy
          wykonuje nieprawidłowo. Generalnie to co robimy z Kubusiem to pokazywanie mu
          prawidłowego wykonywania niektórych ruchów, takich codziennych typu siadanie ,
          przewracanie się ( to jeszcze sprzed kilku miesięcy) ,ale na pewno nie wolno
          dziecka uczyć wstawania ! to zrobi samo kiedy będzie gotowe.
          • malenkie7 Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 19:18
            Cwiczenia metodą Vojty pokazuje i uczy rehabilitant, z odpowiednim
            certyfikatem. Dobiera cwiczenia, pokazuje rodzicom, jak je wykonywac.
            To jest metoda, ktora stawia na nogi dzieciaczki z dzieciecym
            porażeniem mózgowym. Ale jest stosowana nie tylko u takich dzieci.
            Sprawdza sie wlasnie u dzieci z oslabionym napieciem.
            Tutaj jest troche informacji na temat tej metody:
            rehabilis.webpark.pl/faq_vojta.html
            • effka_81 Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 19:34
              Z tego co piszecie to bez wizyty u rehabilitanta się nie obejdzie tak? Co
              radzicie wybrać się? Lekarz powiedział że nie ma potrzeby bo Oliwka nie odbiega
              znowu tak bardzo od "normy".Ale może by jednak rehabilitacja pomogła? Już sama
              nie wiem co robić!!
              • joaska_29 Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 22:38
                Effka, mam ten sam problem z Małą co Ty.
                Ale mnie Pediatra uspokaja. Widocznie moja Ola póki co bezpieczniej
                czuje się siedząc i przewracając się na boczki. Nie garnie się
                jeszcze do wstawania o raczkowaniu nie wspomnę. Nakręcam się i
                dostaję w głowę - czytając te wszystkie posty typu: chodzi, stoi,
                śpiewa, tańczy i gotuje.
                Więcej luzu Tobie (i sobie zyczę). Wszystko w swoim czasie. Nasze
                Dzieci po prostu w tym momencie rozwijają sie intelektualnie jak to
                mój Mąż mówi.
                Ola ma tylko dwa ząbki, a inne dzieci juz mają po 8 - 10 i co tym
                tez mam się martwić?
                Kochana kazde dziecko jest inne i na wszystko przyjdzie odpowienia
                pora. Nie panikuj :-)
              • matizka Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 22:43
                Podobno Polska jest krajem w którym diagnozuje się najwięcej
                przypadków obniżonego (lub wzmozonego) napięcia mięśniowego.

                Myslę, że jeśli nie chodzenie w 9 mcu to kwestia złego napięcia
                mięśniowego to ca. 75% dzieci je ma.

                Też bym chciała, żeby mój chodił, ale nie sądzę by niechodzenie 9
                miesięczniaka było problemem zdrowotnym samym w sobie i by było
                efektem zaniedban ze strony rodziców
                • zurawina100 Re: Byliśmy u neurologa.. 24.04.08, 22:48
                  jeszcze napiszę że o wiele mniej zestresowaną mamą byłam jak Staś był
                  niemowlakiem, bo nie miałam wtedy dostępu do internetu;)
                  • badowimo Re: Byliśmy u neurologa.. 25.04.08, 07:51
                    otoz to...moje nie chodzi, nie spiewa, nie raczkuje tylko pelza i na
                    dodatek jest bezzebna!!!!
                    chyba sie powiesze:)))
                • malenkie7 Re: Byliśmy u neurologa.. 25.04.08, 09:20
                  Ale effka_81 nie pisze o chodzeniu a o wstawaniu.
                  Jezeli neurolog dostrzegł onm, to ja bym tego nie ignorowala. Ale
                  jak pisalam juz w innym watku, mam fisia na tym punkcie. My mielismy
                  potezną motywacje do rehabilitacji - balismy sie, ze Piotrek bedzie
                  mial porazenie mozgowe, bo troche przy porodzie sie nie dotlenil...
                  Kiedys, kiedy my bylysmy dziecmi, nie korygowalo sie wad w tak
                  mlodym wieku i w efekcie nasze pokolenie to pokolenie krzywych
                  kregoslupow i wadliwych postaw. Ale to nie tylko kwestia wygladu,
                  krzywy kregoslup to rozne bole, problemy na wf-e, w przypadku mojego
                  M to potworne bole w biodrze...
                  A co do rehabilitacji - nie raz juz od niektorych osob uslyszelismy,
                  ze "ulegamy modzie na Vojte", bo cwiczymy małego. Ech, ni nie wiem,
                  ja nie chce straszyc ani sie mądrzyc, po prostu jesli teraz mamy
                  możliwosci, to pomagajmy naszym dzieciom.
                  • badowimo Re: Byliśmy u neurologa.. 25.04.08, 09:39
                    ale napisala tez:
                    "...Lekarz powiedział że wszystko jest ok zeby się nie martwić, a ja
                    sama już nie wiem co robić.
                    Marwić się?
                    najlepiej niech sie nie radzi na forum skoro jest tyle innych opinii
                    tylko niech skorzysta z porady innego lekarza, czy sie myle??
                    pzdr

                    ..."
                    • malea1 Re: Byliśmy u neurologa.. 25.04.08, 21:18
                      Skoro neurolog twierdzi, że jest ok to z pewnością tak jest. Jeśli
                      jednak nadal się niepokoisz to może skonsultuj się z rehabilitantem.
                      Ćwiczenia z pewnością nie zaszkodzą a pomogą. Dzieci rehabilitowane
                      rozwijąją się szybciej. My ćwiczylismy wzmożone napięcie i
                      asymetrię, które najprawdopodobniej by się same rozeszły, ale nie
                      chcieliśmy ryzykować, bo im dziecko mniejsze tym łatwiej pomóc i
                      szybciej zlikwidować problem. Jeśli jesteś z Warszawy to mogę dać
                      namiar na dobrą rehabilitantkę.
                      • effka_81 malea1 25.04.08, 22:26
                        Dzięki wielkie ale ja jestem z Rajczy;)))
                        Będę musiała jeszcze porozmawiać z naszym pediatrą i zdecydować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja