jan nauczyc / oswoic meza

27.04.08, 07:21
z malym:(((

oj dziewczyny ja to sie mam, moj maz moim zdaniem za malo sie malym
zajmuje, normalnie nie wiem co mam z nim zrobic, fakt pracuje cale
dnie wychodzi okolo 6 i wraca na 6 7, ja caly dzien z malym,
przewaznie niedziele ma wolne i czasami soboty. i wszystko na mojej
glowie pod wzgledem malego, zmienienie pieluchy nakarmienie spacer,
przez te cale 9 miesiecy nie bylo dnia abym sama gdziekolwiek wyszla
czy aby moj maz wziol malego na spacer sam bezemnie tak abym sobie
choc 5 minut odpoczela. zadne argumenty do niego nie przemawiaja,
zawsze jego wymowka to maly potrzebuje mamy, ale...

ach co ja sie mam:(((
    • anmroz Re: jan nauczyc / oswoic meza 27.04.08, 07:35
      Wydaje mi się, że Twój mąż jest po prostu wygodny.Zobaczył, że świetnie dajesz
      sobie radę i już. Dziecko potrzebuje i matki i ojca, musi to zrozumieć. Postaw
      go przed faktem, że wychodzisz na godzinę sama i tyle. Pewnie pokręci nosem, ale
      myślę, że zostanie i na pewno świetnie sobie poradzi. Czasami tacy właśnie są
      faceci,znam to z autopsji. Próbuj małymi kroczkami.Pozdr.
    • matizka Re: jan nauczyc / oswoic meza 27.04.08, 07:40
      widziałam taki artykuł w charakterach - to chyba nie dokońca rady
      ale sporo tu mądrych treści

      www.charaktery.eu/charaktery/2008/05/2479/Tata-superniania/
      • aurinko Re: jan nauczyc / oswoic meza 27.04.08, 10:34
        Postaw męża przed faktem dokonanym, umów się gdzieś albo po prostu wyjdź do
        centrum handlowego, gdziekolwiek. Powiedz mu, że musisz pilnie na godzinkę
        wyskoczyć, potem zadzwoń i powiedz mu, że Ci się troszkę przedłuży ale jesteś
        pewna, że świetnie sobie poradzi z dzieckiem. I tak stopniowo zostawiaj go w
        różnych porach na chwilkę, a jak wrócisz to zawsze chwal (nawet jak wszystko
        zawali to znajdź coś za co będziesz mogła pochwalić, nawet drobiazg) a jak coś
        źle zrobi to nie mów, że źle tylko, że może wygodniej byłoby to zrobić inaczej.
    • qwoka Re: jan nauczyc / oswoic meza 28.04.08, 12:05
      Ja chyba niewiele pomogę, bo mi nauki nie wychodzą:] Chyba popełniam
      ten błąd, że za mało chwalę i jak cos robi źle to nie potrafie
      spokojnie mu wytłumaczyć po raz setny że dobrze jest, ale lepiej
      zrobić to inaczej. Brak mi jakoś cierpliwości i od razu się wkurzam.
      Wiem że to nic nie daje, wiec chyba najpierw musze popracowac na
      soba a dopiero potem nad M :)
      Tak w ogóle to nie moge powiedzieć, że nic mi nie pomaga, bo
      naprawde w miare mozliwość stra się, no ale wiadomo kobiecie nie
      dogodzi :D
      • babajagaa Re: jan nauczyc / oswoic meza 28.04.08, 12:10
        To samo mi przyszlo na mysl co Aurinko napisala,umow sie gdzies i
        zostaw go z dzieckiem.Moj m na poczatku tez mial jakis dystans czy
        cos,pozniej poszlam do pracy a on mial zastuj w pracy i wiec
        siedzial z dzieckiem przez prawie 2 miesiace,wszystko sie zmienilo
        na lepsze,bo teraz to on kapie malego a wczesniej przez 5 miesiecy
        robilam to tylko ja.
    • lipiec_2007 Re: jan nauczyc / oswoic meza 28.04.08, 14:19
      A moze zaproponuj mezowi, zeby jakas czynnosc przy dziecku wykonywal
      tylko on np. kapiel. zazwyczaj dzieci bardzo lubia sie kapac, wiec
      przyjemnosc moglaby byc obopolna.
    • dagi.ww Re: jan nauczyc / oswoic meza 28.04.08, 17:08
      Mnie się wydaje, że takie sytuacje mają miejsce, jak się za bardzo "rozpieści" męża ;)) Chcesz pokazać, że jesteś świetną mamą, ze ze wszystkim sobie super radzisz i potem tak już zostaje. Mój NM bardzo dużo mi pomaga, nieraz został z Małą sam, ale przez 9m-cy ani razu nie zmieniał pieluchy. No i ostatnio się zbuntowałam, powiedziałam, że po kąpieli ja zostaję w łazience i się od razu myję, a on ubiera Małą. I tak już zostało. Powiedz NM, że musisz iść gdzieś, gdzie nie bardzo możesz zabrać szkraba, tylko powiedz mu to wcześniej, niech się nstawi psychicznie i niech nic sobie nie planuje. Na argumenty, że MAły potrzebuje mamy odpowiedz, że już jest na tyle duży, że wcale tak nie jest i że na pewno świetnie sobie da radę. Na pierwszy raz przygotuj mu wszystko; zabawki, jedzenie, picie, nawet ubranie na wypadek konieczności przebrania - żeby nie był przerażony i czuł się pewnie. Jeśli w końcu się nie zbuntujesz, to tak będzie cały czas...

      NASZA WIKUSIA MA JUŻ...
Pełna wersja