olcia.kaktus
11.05.08, 17:31
był już ten wątek, ale ja jeszcze raz - małą zaczęłam sadzać jakeś 2 tygodnie
temu. Od tamtego czasu kupa była tylko 2 razy w pieluszce - raz na początku, i
wczoraj, byliśmy dość długo na zakupach i w drodze powrotnej się przydarzyło.
A dziś znów - po obiadku na nocnik - 5 minut kupcia zrobiona. No i jak tu byc
przeciwnikiem wczesnego wysadzania? młoda niby nie rozumie, ale wygląda na to,
że jednak rozumie do czego to służy i wydaje mi się, że w ramach jej malutkich
możliwości, wytrzymuje trochę - kiedyś kupcia była w trakcie albo tuż po
jedzeniu, a teraz wysadzana jest jakieś 5 minut po i zawsze do tego czasu
doczekuje i potem natychmiast robi na nocniczku.
Nie zmuszam jej, nie mówie, że źle, jeśli zrobi w pieluszkę.
Ona strasznie nie lubiła kupy w pieluszce, teraz jakby się od tego uwolniła :)
No po prostu jestem z niej dumna :)