Agata Mróz

04.06.08, 11:35
Zmarła dziś dziewczyna, której cała Polska dopingowała w walce z białaczką.
Zostawiła córcię... maleńką. Którą urodziła poświęcając swoje życie.
W tej sytuacji zastanawiam się, czy miałabym na tyle siły i odwagi, by w
podobnej sytuacji zrezygnować z siebie, przesunąć leczenie, przez co
zmniejszają się szanse na przeżycie, by urodzić dziecko...
Teraz, mając córcię, z całą pewnością oddałabym za nią życie.
Ale czy w momencie, gdy jeszcze jej nie było zdecydowałabym się?
Jak jest u was? czy tylko ja mam wątpliwości?
    • a.zaborowska1 Re: Agata Mróz 04.06.08, 11:38
      :-(((((((((((((((((((((((
    • nating Re: Agata Mróz 04.06.08, 11:41
      właśnie przeczytałam wiadomość o śmierci Agaty na onecie. Bardzo mi przykro,
      byłam pewna, ze będzie już zdrowa. Minęło tyle dni od przeszczepu, a jednak się
      nie udało.
      Nie wiem jak bym postąpiła na jej miejscu, ale chyba też bym zdecydowała się na
      dziecko. Z białaczką w tych czasach można wygrac, Jej się nie udało :(((((((((((((
    • agatka_1979 Re: Agata Mróz 04.06.08, 11:43
      straszne... :-(((
      dzieciatko bez mamy teraz... :-((

      [*]
    • lilka.k Re: Agata Mróz 04.06.08, 11:52
      A tak jej kibicowałam...dzielna była. Biedna Lilianna, taka malutka i już bez mamy.
      • andzia84 Re: Agata Mróz 04.06.08, 11:55
        trzymałam za nią kciuki, bardzo ładny wywiad z nią ostatio był, strasznie mi
        przykro aż się popłakałam
        • akrobat Re: Agata Mróz 04.06.08, 12:01
          Okropne:((sie zryczałam:((((((malutka nie bedzie pamietac mamy:
          ((((((((((((
    • yvonne79 Re: Agata Mróz 04.06.08, 12:05
      Smutne to bardzo :-(((((( Taka młoda kobieta, młoda mama... Poświęciła siebie
      dla dziecka. Nie wiem, czy umiałabym tak jak ona, ale ją za to podziwiam.
      Szkoda, że jej się nie udało wygrać walki z chorobą :-(((
    • lilianak1 Re: Agata Mróz 04.06.08, 12:34
      Widocznie dziecko było sensem jej życia i dlatego była gotowa
      poświęcić siebie, chociaż na pewno nie traktowała tego w
      sensie "poświęcenia". Strasznie mi przykro że przegrała walkę z
      chorobą...
    • klarysa007 Re: Agata Mróz 04.06.08, 12:46
      O matko... i się poryczałam :(
      Ona tak pięknie mówiła o tym co będzie po przeszczepie. Qrna, a ja się martwię
      zepsutym samochodem, debilka!
    • dziunia27 Re: Agata Mróz 04.06.08, 13:54
      (*)...
      może i się poświęciła dla dziecka.. smutne to że się nieudało..
      ale ja chyba bym najpierw spojrzała (w przypadku gdybym była chora)
      w przyszłosć, bo teraz ta malutka jest bez matki;(
      więc gdybym wiedziała że moge umrzeć i osierocić moje słonko to bym
      się na nie niezdecydowała, bo co to za życie niemóc poznać własnej
      matki;(
      a ponoć lekarze jej mówili żeby niezachodziła w ciąże..
      • lilka.k dziunia 04.06.08, 18:38
        Pomyśl też o ojcu. Napewno świadomie oboje się zdecydowali. jestem pewna, że ojciec jest dumny, że ma córkę i ze urodziła je taka dzielna kobieta. Ze chociaz córeczke ma, teraz zostałby sam.
        Mała Liliana napewno kiedys będzie dumna ze swojej mamy.
      • aurinko Re: Agata Mróz 04.06.08, 18:51
        Smutne i przykre... 11 lat walki...
        Świat powinien być tak urządzony, abyśmy mogli umrzeć bez bólu, w sędziwym
        wieku, w miłości i spokoju.

        Codziennie w różny sposób umierają młode matki (i nie tylko). Ile z Nich
        odchodzi w ciszy, nad Ich śmiercią nie rozpisują się gazety, nie współczuje cała
        Polska...Nikt nie wspomni chociaż anonimowo, że One też są bohaterkami.
        Chociaż osobiście nie nazwałabym p. Agaty Mróz bohaterką patrząc przez pryzmat
        urodzenia dziecka. Ale to nie czas na oceny.
        • ridibunda Re: Agata Mróz 04.06.08, 19:56
          > Codziennie w różny sposób umierają młode matki (i nie tylko). Ile z Nich
          > odchodzi w ciszy, nad Ich śmiercią nie rozpisują się gazety, nie współczuje cał
          > a
          > Polska...Nikt nie wspomni chociaż anonimowo, że One też są bohaterkami.

          Słyszałam o takiej...
          Jej dziecko jest teraz moje...
          Nie przeżyłam tego w sposób osobisty, ale wiem, że to jest tragedia niemożliwa do zrozumienia i ogarnięcia rozumem. Ale banał, że czas leczy rany, ma jednak sens... Jej bliscy kiedyś będą się jeszcze śmiać... Współczuje bardzo:(

          > Chociaż osobiście nie nazwałabym p. Agaty Mróz bohaterką patrząc przez pryzmat
          > urodzenia dziecka. Ale to nie czas na oceny.
          I z tym też sie zgadzam...
          • asuzi Re: Agata Mróz 04.06.08, 20:16
            jakie to niesprawiedliwee,ależ mi smutno...
            • m0nalisa Re: Agata Mróz 04.06.08, 20:28
              jestem przekonana ze podjela te decyzje wspolnie z mezem.
              ogladalam dzis powtorke z rozmow w toku nagrana 12 wrzesnia, tam mowila ze za
              kilka dni ma spotkanie z lekarzem o przeszczepie ktory juz jest konieczny,
              rownoczesnie mowila ze bardzo chce dziecka i staraja sie o nie. powiedziala ewie
              ze jesli lekarz na tym spotkaniu powie ze juz czas na przeszczep to na operacje
              pojdzie w ciaze nie zajdzie. jak by nie liczyc ona juz byla w ciazy- pewnie nie
              wiedziala. poza tym mowila ze jest szansa- slyszalam o takich przypadkach- ze
              ciaza poprawia stan matki.
              ja bedac w jej sytuacji urodzilabym dziecko i poddala sie operacji- tak jak
              zrobila. nie udalo sie- bardzo mi jej zal- takie jest zycie cholera.
              nie nam ja oceniac co mogla zrobic- za bohaterke jej nie uwazam- dzieci rodzila
              kazda z nas- mysle ze chciala spelnic swoje marzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja