jestem w szoku

13.06.08, 16:49
Bo nie spodziewałam się po matkach takiego zdania na temat aborcji.
Słabo mi się robi, jak słyszę dyskusje o aborcji.
I co z tego, że zgodnie z prawem??? To jest złe prawo, które pozwala
na zabijanie dzieci.

- czy wiecie, jak wygląda kilunastotygodniowy płód? To mały
człowieczek, a nie jakiśtam zlepek komórek.
- jaki wpływ na psychikę 14- latki będzie miała aborcja? Prędzej czy
później sobie uświadomi, że ZABIŁA DZIECKO. Czy będzie potrafiła z
tym normalnie żyć?
- Jeśli urodzi, a z tego co słyszałam, jest wiele osób chętnych jej
pomóc, będzie mogła oddać dziecko, albo je wychować I CO NA TYM
STRACI???
- Dlaczego media tak przedstawiają tę sprawę (i część z Was temu
uległa), że "czarnuchy" ją naciskają? A możę próbują ją uchronić od
jeszcze większego nieszczęśćia? Dlaczego nikt nie mówi o nakłanianiu
do aborcji, tylko o prawie do aborcji?
- Państwo zamiast legalizować aborcję, powinno pomagać kobietom,
które znalazły się w trudnej sytuacji poprzez różne organizacje (np
ten "straszny", "zacofany" i "natrętny" pro life. Ale rzeczywiście
łatwiej i taniej jest zalegalizować aborcję.
- widziałam w Rozmowach w toku kobietę, która legalnie usunęła 10-
tygodniową ciążę. Psychicznie była strzępem człowieka. Mówiła, że
żadna kobieta nie ma prawa decydować o życiu dziecka.

I na koniec pytanie do Was, drogie lipcowe mamy:
CZYM SIĘ RÓŻNI ZABICIE DZIECKA, KTÓRE JEST W BRZUCHU, OD DZIECKA,
KTÓRE JUŻ SIĘ URODZIŁO???
    • modeko Re: masz rację 13.06.08, 17:04

      • boazeria Re: masz rację 15.06.08, 18:50
        z inne beczki- ja mialam aminopunkcje i gdyby wykazala wady plodu to
        bym usunela...
        nie jestem za usuwaniem od tak sobie od niechcenia

        ale wady plodu, zagrozenie zycia, gwalt- tu juz kazdy ma swoje zdanie
    • chmurcia4 %) 13.06.08, 17:14
      ciakaciak napisała: > Dlaczego media tak przedstawiają tę sprawę

      bo w polityce Panie nic ciekawego, a na mistrzostwach przegrywamy,
      nikt nikogo nie zabiła, nikt w ostatnim czasie nie przykjął łapówki -
      > więc trzeba o czymś trąbić, jak to w mediach, a że trafiło na 14-
      latkę (która być może nieźle na tym zarobi) to i dudnią na jej temat
      na nieeszczęście w ostatnich czasach dość subiektywnie.
    • nating Re: jestem w szoku 13.06.08, 17:33
      ja uważam, ze każdy ma prawo decydowac o sobie, kazdy ma swoje sumienie.
      Ja bym nigdy nie usunęła ciąży- nawet jako 14 latka- choć ja w tym wieku nie
      miałam szans, żeby w nią nawet zajść.
      Ale uważam, ze ciąża z gwałtu za zgodą kobiety (dziewczyny) powinna być
      przeprowadzona. Tylko tak jak pisałam ta decyzja musi byc przemyślana, po
      rozmowie z psychologiem.
      • malenkie7 Re: jestem w szoku 13.06.08, 19:21
        Także jestem przeciw aborcji na żądanie - poza sytuacjami gdy ciaza
        jest wynikiem czynu zabronionego, lub gdy grozi zdrowiu matki, lub
        gdy badania dają jasny wynik, że dziecko urodzi się bardzo
        uposledzone (jakies wady genetyczne etc...).
        Oczywiscie badania prenatalne powinny byc ogólnodostepne.
        Tak samo jak mozliwosc in vitro - a jak wiemy, kosciol nie popiera
        takich metod.
        Nie wiem dlaczego ksieża tak potrząsają tymi swoimi czarnymi
        kiecokami i wscibiają nosy do kobiecych spraw. Te zakonnice, Ci
        ksieza... najchetniej zaglądaliby kazdej kobiecie pod sukienke. Nie
        znoszę ich.

        Przykre jest to, ze w calym zamieszaniu wokol aborcji kobieta jest
        przedmiotem, a nie podmiotem.

        Trzeba tez wiedziec, ze w kazdym kraju, gdzie aborcja jest zakazana,
        kwitnie bujne podziemnie aborcyjne - a zabiegi wykonywane
        nielegalnie sa czesto przyczyną ogromnych tragedii, poniewaz sa
        robione niesolidnie, w zlych warunkach.
        • m0nalisa bez przesady 13.06.08, 19:58
          jestem w 100% za prawem do aborcji.
          Sama pewnie nie usunelabym ciazy ale dzis tak mysle , nie wiem jaka decyzje
          podjelabym bedac nastolatka lub gdybym wpadla (albo podjela inne mniej lub
          bardziej nieprzemyslane decyzje)
          uwazam ze kazdy ma prawo do decydowania o sobie. dla mnie do 3 miesiaca kobiety
          nosza PLOD. nie interesuja mnie zdjecia ze skrobanek, kazda operacja czy zabieg
          wyglada obrzydliwie.

          a juz szlag mnie trafia jesli ktos wlazi mi z butami w moje zycie i dylematy i
          mowi mi ze nie powinnam./
          to co zrobiono tej dziewczynie to kolejny gwalt- tym razem psychiczny, ksiadz i
          wszystkie te delegacje powinny zostac ukarane, szpitale odmawiajace
          przeprowadzenia oczywistego w pobudkach zabiegu rowniez. to co uczyniono z
          psychiki tej dziewczyny i innych w podobnej sytuacji kobiet dla mnie nosi
          znamiona przestepstwa. ile jest kobiet ktore nie chcialy a urodzily okaleczone i
          bardzo chore dzieci mialy zgode na aborcje i nikt sie nie zgodzil. panstwo
          powinno do konca zycia na te dzieci lozyc.
          wiekszosc tych lekarzy po godzinach skrobie na potege.

          uwazam ze powinny byc kliniki aborcyjne z rzetelnymi lekarzami i psychologami
          gdzie z kobieta najpierw sie rozmawia poznaje jej pobudki i problemy. psycholog
          powinien dowiedziec sie jakie jest podloze i rozmawiac. czesc dziewczyn na pewno
          zmienilaby zdanie, ale na pewno nie bylyby te aborcje tak pochopne. a jesli
          nadal dziewczyna chce? jej prawo, jej zycie , jej cialo i basta!!
    • wyczyny a najgorsze, ze to medialna manipulacja... 13.06.08, 20:15
      źródło: Rzeczpospolita+zobacz więcej
      Awantura o aborcję u nastolatki

      Ciemnogród kontratakuje – zatrzęsła się z oburzenia postępowa Polska. „Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce” – wołał weekendowy tytuł „Gazety Wyborczej”.Do obrony prawa do aborcji dziewczynki ruszyły najróżniejsze autorytety: feministki, instytucje w rodzaju Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, SLD w ogólności i jego poszczególni działacze z nowym przewodniczącym w szczególności, prof. Jan Widacki (tak, tak, to ten) itd.

      Dwie wersje rzeczywistości
      Jeszcze w weekend sprawa wyglądała następująco. Zgwałconej 14-latce pomimo podstaw prawnych odmówiono dokonania aborcji w dwóch szpitalach w Lublinie. Wszystko to działo się podobno z powodu kampanii, jaką zorganizował Kościół i organizacje pro-life. – Dziewczyna i jej matka czują się zaszczute. Dziewczyna dostaje esemesy od obrońców życia, że powinna urodzić. Robią jej pranie mózgu. Moim zdaniem rozmawia tylko z psychologami wskazanymi przez organizacje prorodzinne. Jak ma podjąć świadomą decyzję? – wzruszała się dolą 14-latki, czyli niemożnością dokonania przez nią aborcji, znana działaczka feministyczna Wanda Nowicka.Sabat, który, jak twierdzono, wokół zgwałconej dziewczyny zorganizował niechętny aborcji ciemnogród, wzruszył media. Pojawiły się już doniesienia o roli, jaką odegrało w nim Radio Maryja i współpracownicy Romana Giertycha."Manipulacja, w której uczestniczyła część mediów i wpływowe proaborcyjne środowiska, nie wywołała żadnej refleksji"W poniedziałek okazało się jednak – i trzeba było to ogłosić – że dziewczyna nie została zgwałcona, a sprawcą ciąży jest jej rówieśnik. Ponadto wszystko wskazuje na to, iż nie tyle uniemożliwiono jej aborcję, ile nie zgodziła się ona na nią, pomimo presji ze strony matki, tudzież gromadki feministek. Informacje te wyczytać można, zestawiając teksty z kolejnych wydań „Wyborczej” – weekendowego i poniedziałkowego. Jednocześnie „Gazeta” nie uznała za stosowne przeprosić ani choćby jednoznacznie wskazać popełnionych przez siebie nadużyć. Całość manipulacji odsłoniła na Salonie24 blogerka Kataryna.

      Pod hasłem laickości
      Problem jest jednak głębszy niż manipulacje „Wyborczej”, która z zasady nie przyznaje się do swoich nadużyć. Fakty, które jaskrawo przeczyły wysuwanym oficjalnie tezom, nie powstrzymały publicystki „Polityki” Janiny Paradowskiej, która na falach Tok FM wspólnie z Izabelą Jarugą-Nowacką biadała nad oburzającym zachowaniem polskich księży, którzy doprowadzili nieletnią lubliniankę do rezygnacji z aborcji.Obie damy traktowały to zresztą jako przejaw szerszego zjawiska, jakim jest antyaborcyjna postawa Kościoła, blokująca w Polsce aborcję na życzenie, która zdaniem rozmówczyń jest niekwestionowalnym cywilizacyjnym osiągnięciem Europy. Postawą księży, którzy „przekonują dziewczyny do nieprzerywania ciąży”, oburzał się nadal Grzegorz Napieralski.Przekonywanie 14-letniej dziewczynki do dokonania aborcji jest więc zjawiskiem ze wszech miar właściwym i postępowym i nie budzi wątpliwości, natomiast postawa przeciwna wymaga zdaniem naszych postępowców polityczno-prawnej interwencji. Wezwania te głoszone są pod hasłem laickości, czyli rozdzielenia państwa od Kościoła, gdy w rzeczywistości prowadzić mają do drastycznych restrykcji pod jego adresem i uniemożliwienia mu głoszenia i przekonywania do swoich zasad. Nie chodzi zresztą tylko o Kościół, ale o poglądy, które nie mieszczą się w ramach europejskiej poprawności.

      Bez refleksji
      Wyobraźmy sobie sytuację odwrotną. Przeciwnicy aborcji ogłaszają, że młoda dziewczyna namawiana jest do usunięcia ciąży z powodu wieku, pomimo że chce dziecka. Tymczasem okazuje się, iż ciąża jest efektem gwałtu i dziewczyna chce się jej pozbyć. Potępienie, które objęłoby manipulujących przeciwników aborcji, nie miałoby granic. Przyłączyłaby się do niego ogromna większość mediów. Z dużą dozą pewności założyć można, że fakty te wykorzystane zostałyby przeciw wszystkim zwolennikom obozu pro-life i uznane za dowód ich hipokryzji.Manipulacja, w której uczestniczyła część mediów i wpływowe proaborcyjne środowiska, nie wywołała żadnej refleksji. Nie doprowadziła do choćby czasowego wycofania poparcia dla manipulantów zaangażowanych w tę sprawę. Jeśli jesteś po „naszej stronie” i reprezentujesz „słuszne poglądy” – zdają się mówić rodzimi postępowcy – możesz robić, co chcesz. Postawa taka nie tylko wyklucza dyskusję. Uniemożliwia jakąkolwiek komunikację.
    • lilka.k Nie wypowiadajcie się jak nie byłyście w takiej sy 13.06.08, 21:17
      tuacji..Usuwać, nie usuwać...nie wy o tym decydujecie.

      ciakaciak..bylaś zgwałcona? zaszłaś w ciąże mając 14 lat? NIe osądzaj tych ludzi. Teoretyzowac sobie mozecie, ale co to da?
      • ciakaciak Re: 14.06.08, 16:44
        lilka.k napisała:
        > ciakaciak..bylaś zgwałcona? zaszłaś w ciąże mając 14 lat? NIe
        osądzaj tych ludzi

        Oczywiście, że nie byłam i jeśli jeszcze raz dokładnie przeczytasz
        to co napisałam, przekonasz się, że nie osądzam tych kobiet. Nawet
        nie próbuję sobie wyobrażać koszmaru, jaki one przeżywają. Decyzję o
        aborcji mogą podjąć będąc w szoku i potem tego żałować. Dlatego
        denerwuje mnie, że jedyną pomocą, jakie proponuje im państwo, jest
        legalna aborcja. Najłatwiej powiedzieć, że kobieta ma prawo
        decydować o sobie i umyć ręce.
        Któraś z Was wyśmiała moje doświadczenie zbudowane na Rozmowach w
        toku. Przytoczyłam akurat ten jeden przykład, bo był mocny i może
        same widziałyście ten odcinek. Ale przyznajcie same, że prawie nie
        mówi się o tym, co przeżywają kobiety po aborcji. To już nikogo nie
        obchodzi, lepiej udawać, że problemu nie ma. A prawda jest taka, że
        większość z nich wreszcie zdaje sobie sprawę, że zrobiły coś złego.
        Wtedy dopiero ich życie zamienia się w koszmar tym większy, że boją
        się gdziekolwiek zwrócić ze swoim problemem.
        Uważam, że w pewnych wyjątkowych (bardzo wyjątkowych) przypadkach
        aborcja jest mniejszym złem. Ale za dużo się mówi o samej aborcji, a
        za mało o jej przyczynach i skutkach.
        Żadna z Was nie odpowiedziała na moje pytanie. Czym się różni
        zabicie płodu od zabicia noworodka? Moim zdaniem tylko tym, że
        noworodek może by zapłakał, a płód jeszcze nie potrafi.
    • olcia.kaktus Re: jestem w szoku 13.06.08, 21:46
      Widziałaś w "Rozmowach w Toku" kobietę, która usunęła ciążę.... no kochana, to
      ci masz doświadczenie życiowe w tej sprawie... Wszelkie rozmowy w toku, uwagi,
      celowniki, sprawy dla reportera potrafią każdą sprawę pokazać tak, jak chcą -
      chcesz mieć wrażenie, że to złe, to złe, jeśli dobre będzie przedstawione inaczej.
      Daj ludziom prawo do własnych decyzji i nie osądzaj świata, bo TAK TOBIE SIE
      WYDAJE i uważasz, że masz racje.
      Daj innym prawo do własnych osądów, i nie uważaj, że jeśli myślą inaczej niż ty
      są GORSI lub ŹLI.
      Jak widzisz, wiele z nas mimo, że myślą inaczej niż ty, nie jesteśmy patologią
      tego świata, tylko kochającymi matkami, a założę się, że wiele z nas przeszło w
      życiu naprawdę poważne sytuacje, o których tu się nie pisze i mogą o życiu
      powiedzieć więcej niż "oglądałam w Rozmowach w Toku"
      A jeśli chodzi o kościół i czarnych - nie widziałam ich tak krzyczących w
      obronie dzieci narodzonych, dzieci z domów dziecka, dzieci porzuconych.
      • ciakaciak Re: jestem w szoku 14.06.08, 16:48
        olcia.kaktus napisała:

        > A jeśli chodzi o kościół i czarnych - nie widziałam ich tak
        krzyczących w
        > obronie dzieci narodzonych, dzieci z domów dziecka, dzieci
        porzuconych.

        A ja widziałam, a nawet słyszałam. Co więcej, widziałam pozytywne
        skutki tego "krzyku" Ale to takie niepopularne mówić dobrze
        o "czarnych".
    • kamsi Re: jestem w szoku 13.06.08, 22:18
      Zgadzam się z m0nalisą, lilka.k i olcią.kaktus.
      I jeszcze dodam tylko: ciakaciak, co z tego, że jesteśmy matkami? W
      ogóle nie widzę związku między moim maicerzyństwem a moim
      przyznawaniem prawa do decyzji na temat aborcji bądź urodzenia
      dziecka innym ludziom. Czy to, że jestem matką, obliguje mnie do
      myślenia pro-life, katolickiego czy jakiegokolwiek innego?
      Taka anegdotka jeszcze:) Jak byłam w ciąży, w 23. tygodniu mniej
      więcej, miałam robione USG w prywatnej klinice w dniu, w którym
      odbywałą się w Warszawie manifestacja przeciwników wprowadzenia
      zakazu aborcji do konstytucji i zwolenników tegoż - może pamiętacie
      tę sprawę. Do kliniki przyszli dziennikarze z jakiejś tam zagranicy -
      kilka osób, akurat tak się złożyło. Chcieli zapytać o zdanie
      kobietę w ciąży:) Padło na mnie. Leżałam, na ekranie był obraz z
      USG, Kontanty machał tam sobie nóżkami:) Serduszko biło, słychać
      było, bo doktor mierzyła uderzenia. Byłam szczęśliwa, patrząc na
      mojego synka. I dziennikarzom powiedziałam - z tej leżanki:) - że
      jestem za prawem do aborcji. I przeciwko wprowadzaniu tej poprawki
      do konstytucji.
    • klarysa007 Re: jestem w szoku 13.06.08, 22:44
      Zwykle staram się nie wdawać w takie dyskusje ale tym razem sie wypowiem. Ale
      tylko raz i nie zamierzam polemizować dalej.
      Ja też jestem w szoku. Bo uważam, że nie masz prawa oceniać nas przez pryzmat
      kilku wypowiedzi w wątku pod tytułem "co myślicie...".
      Każda z nas ma własne sumienie i własne zdanie. I będąc za czy przeciw aborcji
      nie jesteśmy od razu bigotkami lub morderczyniami. Po prostu uważamy, że KAżDY
      ma prawo decydować o życiowych sprawach sam, bo ON i TYLKO ON będzie ponosił
      tego konsekwencje. Dziewczyna jeśli usunie będzie miała to na swoim sumieniu;
      jeśli nie usunie zmieni się całe jej życie i nie wiadomo jak to wpłynie na życie
      jej dziecka. Może później będzie cierpiała ale nie wiadomo czy bardziej jeśli
      urodzi czy nie. NIE JESTEŚ na jej miejscu. To jej życie, jej psychika i jej
      wybór. A ja nie znając historii z jej ust nigdy nie odważyłabym się jej poradzić
      jak ma zrobić.
      I wydaje mi się, że mam prawo mieć swoje zdanie, bo wiem o czym mówię o wiele
      lepiej niż ty. Ja straciłam dziecko, potem urodziłam jeszcze dwoje. I jestem za
      prawem do aborcji w określonych przypadkach. Mimo, że sama nigdy bym nie usunęła.
      • ciakaciak W którym miejscu nazwałam Was morderczyniami, 14.06.08, 18:08
        czy patologicznymi matkami? Po prostu nie wiedziałam, że matki mają
        takie zdanie na temat aborcji. Czyż ja nie mam prawa do zdziwienia?
        • klarysa007 Re: W którym miejscu nazwałam Was morderczyniami, 14.06.08, 19:09
          Najwyraźniej źle mnie zrozumiałaś. Nie napisałam, że TY nas tak nazywasz. Tylko,
          że takie są ogólnie skrajne poglądy na obozy za lub przeciw.
          A prawo do zdziwienia masz. Tak jak ta dziewczyna też ma prawo do własnego
          życia. A czy z dzieckiem czy bez to już nie nasz wybór.
    • metanira Re: jestem w szoku 14.06.08, 17:44
      Ciakaciak, pytasz, co dziewczynie szkodzi, że urodzi nie chciane dziecko w wieku
      14 lat. Ja myślę, że to może bardzo zaszkodzić jej psychice. Potrafisz sobie
      wyobrazić, że jesteś dzieckiem i masz w sobie żywego człowieka, który się rusza,
      twoje ciało się zmienia, a ty tego nie chcesz, jesteś przerażona... Wyobrażasz
      sobie, jaki to koszmar?
      Nie jestem za aborcją, boję się, że jeśli zostanie zalegalizowana, będzie
      stosowana jako środek antykoncepcyjny "po". Ale mimo to uważam, że każda kobieta
      powinna mieć prawo do decydowania o sobie i o swoim ciele.
      • ciakaciak Bardzo proszę o dokładne czytanie 14.06.08, 18:12
        Nie pytałam, co szkodzi urodzić niechciane dziecko. Napisałam, że
        aborcja może mieć zły wpływ na psychikę nastolatki. A ciekawa
        jestem, czy ktoś by się zainteresował tą dziewczyną, gdyby usunęła.
        Nikogo by nie obchodziło jak sobie z tym radzi i co czuje. Łatwo
        jest pozwolić na aborcję. Ale co potem?
        • ciakaciak Re: c.d. 14.06.08, 18:26
          Pomimo trudnej sytuacji, w jakiej ona się teraz znajduje, ma szanse
          być szczęśliwą młodą matka. Pod warunkiem, że ktoś jej pomoże
          przetrwać ten okres. I jest dużo ludzi gotowych jej pomóc. Nie po
          to, żeby zabronić i koniec. Pomóc teraz, pomóc urodzić i jeśli
          będzie chciała- wychować.
          • aurinko Re: c.d. 14.06.08, 18:33
            ciakaciak napisała:

            > Pomimo trudnej sytuacji, w jakiej ona się teraz znajduje, ma szanse
            > być szczęśliwą młodą matka. Pod warunkiem, że ktoś jej pomoże
            > przetrwać ten okres.

            Ten okres to najbliższe kilkanaście lat (co najmniej). Jestem przekonana, że za
            kilkanaście miesięcy, góra parę lat NIKT z biegających teraz za tą dziewczyną
            nie będzie się interesował ani nią ani dzieckiem, jeśli zdecyduje się urodzić.
            Tak samo, jak ma szanse być szczęśliwą młodocianą matką, tak samo ma szanse być
            szczęśliwą dziewczyną i kobietą bez dziecka.

            > I jest dużo ludzi gotowych jej pomóc. Nie po
            > to, żeby zabronić i koniec. Pomóc teraz, pomóc urodzić i jeśli
            > będzie chciała- wychować.

            Wybacz, ale gdyby rzeczywiście ktoś chciał jej pomóc to by to zrobił. Bez
            medialnego szumu, bez zahukania, bez straszenia. I bez robienia popisówy "jacy
            to my jesteśmy prorodzinni" itp.

            A co do aborcji - Ty masz swoje zdanie, inne osoby (także matki) mają swoje
            zdanie. Każdy ma do tego prawo i nie ma co tu się oburzać.
            • ciakaciak Re: aurinko, drobna nieścisłość 15.06.08, 09:21
              aurinko napisała:


              > Wybacz, ale gdyby rzeczywiście ktoś chciał jej pomóc to by to
              zrobił. Bez
              > medialnego szumu, bez zahukania, bez straszenia. I bez robienia
              popisówy "jacy
              > to my jesteśmy prorodzinni" itp.

              medialny szum rozkręcili zwolennicy aborcji, zwłaszcza pan L. Miler,
              któremu chyba mało zależy na szczęściu kobiet w Polce, a bardziej na
              tym, żeby wrócić na arenę polityczną.

              Więc czy Wasze zdanie jest rzeczywiście waszym zdaniem, czy efektem
              manipulacji? Teraz to już zostanę spalona na stosie, ale są ludzie,
              którzy bezkrytycznie powtarzają slogany. I to mój ostatni komentarz
              na ten temat, bo za bardzo się denerwuję.
              • aurinko Re: aurinko, drobna nieścisłość 15.06.08, 12:52
                ciakaciak napisała:

                > medialny szum rozkręcili zwolennicy aborcji, zwłaszcza pan L. Miler,
                > któremu chyba mało zależy na szczęściu kobiet w Polce, a bardziej na
                > tym, żeby wrócić na arenę polityczną.

                Akurat Miller najmniej mnie w tym wszystkim obchodzi, a tego czy komuś zależy na
                szczęściu kobiet czy nie, nie oceniam przez pryzmat poglądów na temat aborcji.

                > Więc czy Wasze zdanie jest rzeczywiście waszym zdaniem, czy efektem
                > manipulacji?

                Moje zdanie jest moim zdaniem, i nie zmienię go tylko dlatego, że komuś może się
                moje zdanie nie podobać, bo właśnie wtedy byłabym "zmanipulowana". Niezależnie
                od mediów i polityków własne zdanie na temat prawa do aborcji zawsze miałam.
          • metanira Re: c.d. 14.06.08, 18:35
            Czy Ty mieszkasz w Polsce? Wybacz, ale piszesz, jakbyś polskich realiów nie
            znała. "Pomóc teraz, pomóc urodzić i jeśli będzie chciała- wychować". Bardzo to
            piękne, ale nie w tym kraju... :( Kto niby miałby jej pomóc? Pan prezydent,
            jakiś minister, instytucja, ksiądz? Jak nie masz rodziny albo kogoś bliskiego,
            względnie znajomości, to państwo Ci nie pomoże.
          • olcia.kaktus Re: c.d. 14.06.08, 18:45
            czy naprawdę uważasz, że w wieku 14 lat można być być szczęśliwą odpowiedzialną
            matką? Czy wystarczy tu dobre słowo księdza?
            Wychowywać dziecka nie może dziecko, do tego trzeba na nie zarobić.
            Z artykułów wynika, że rodzina jest patologiczna, matce tej dziewczyny odbierano
            prawo do opieki nad nią. Czy ona pomoże w wychowaniu tego dziecka?
            Spoko, niech urodzi dziecko, kwestia jej psychiki i psychologa, czy nie będzie
            go nienawidzić czy nie (czy to był gwałt, czy nie?), ale czy będzie miała
            możliwość dania temu dziecku jakiejkolwiek przyszłości innej niż przytułek lub
            dom dziecka?
            Nie uważam, że aborcja może być środkiem antykoncepcyjnym "po", ale są przypadku
            skrajne. Jaka może być dolna granica wieku rodzenia dzieci przez dzieci? 10 lat?
            też uważasz, że w takim wieku dziecko może być szczęśliwą młodą mamą (ps coraz
            częściej słyszy się o dziewczynkach 10 letnich z miesiączką)
    • metanira Re: jestem w szoku 14.06.08, 18:44
      ciakaciak napisała:

      > - Jeśli urodzi, a z tego co słyszałam, jest wiele osób chętnych jej
      > pomóc, będzie mogła oddać dziecko, albo je wychować I CO NA TYM
      > STRACI???

      Czytałam uważnie. Pytasz, co dziewczyna straci, jeśli urodzi to dziecko.
      Uważasz, że jeśli ktoś jej jakoś pomoże, to ona nic nie straci? Może wtedy,
      jeśli ktoś w ramach tej pomocy za nią tę ciążę donosi.
    • katx1 Ja też jestem w szoku 15.06.08, 09:49
      ostatnio rzadziej tu zaglądam ale to już lekka przesada , jesteśmy
      otwarte i wszystkich zapraszamy na nasze forum, ale żeby przychodzić
      do czyjegoś "domu" tylko po to żeby go krytykować (bo innych
      wypowiedzi ciakaciak nie widziałam) no matko, ja bym w swoim domu
      takich gości nie przyjmowała.
      I jeszcze jedno odnoszę wrażenie że ciakaciak sama matką nie jest,
      jak zresztą większość "obrońców życia" siłą (czyli bez proszenia)
      narzucających swe poglądy innym, więc co jej daje prawo do takich
      tekstów.
      A moje zdanie na temat: straciłam ciążę w 6/7 tyg i do dziś czuję
      ból w sercu ale ta ciąża się nie rozwijała i nigdy nie zaczęło bić
      serduszko płodu, mimo mojego ogromnego bólu, dla mnie to nie było
      jeszcze dziecko.
      • asia-ch Re: Ja też jestem w szoku 15.06.08, 12:44
        Ja uznaję dziecko od samego początku. I uważam, że jest to oddzielny organizm, a
        nie tylko kawałek kobiety. tak wiec uważam, że nalezą mu sie prawa należne
        człowiekowi a więc podstawowe: prawo do życia.
        To jak nazwiemy poszczególne etapy rozwoju nie ma nic do rzeczy, przecież
        dziecko po urodzeniu też ma swoje nazwy: noworodek, niemowlę i nikt nie mówi, że
        można je zabić. Więc dlaczego można embrion czy płód?
        Druga sprawa dotycząca aborcji pomijająca już śmierć dziecka to traumatyczne
        przeżycie kobiety. To ona się z tym zmaga i całe życie z tym jest. Wiele kobiet
        zdeklarowanych za aborcja po jakimś czasie kiedy same to przeżyły włączają sie w
        obronę dzieci nienarodzonych. A syndrom poaborcyjny?
        Prawda jest tez taka, że jakby sie znalazły obok osoby, które pomoga, powiedzą
        nie rób tego, to dziecko już jest, jakoś sobie poradzimy top wiele matek by tego
        nie zrobiło. Ale niestety obok sa często osoby nie dające wsparcia.
        Urodzenie dziecka dla tak młodej dziewczyny pewnie będzie bardzo trudne, jest
        niedojrzała psychologicznie do tego. ALe nie wierzę, pisze jeszcze raz nie
        wierzę aby aborcja mniej skrzywdziła jej psychikę.
    • uczula a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 12:48
      jaki wplyw na taka mloda dziewczyne bedzie mial porod?

      wyobrazasz sobie rodzaca 14-latke?

      no i oczywiscie co PO porodzie? kto jej pomoze?
      bo wsrod tych zatwardzialych dewotek to chetnych do pomocy jakos nie
      widze.
      a moze panstwo jej da kase na wychowanie dziecka?
      a szkola?
      a moze 14-latce szkola juz nie jest potrzebna?
      :) to sa takie drobne, male pytania...zanim zrobimy z aborcji czysta
      demagogie i powiesimy na dziewczynie wszystkie "psy".
      • ciakaciak Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 16:45
        Mam kilka koleżanek, które urodziły w wieku 15 lat. Są szczęśliwe.
        Jedna z nich jest już młodą szczęśliwą babcią. Nie wieszam psów na
        14latce. Współczuję jej i trzymam kciuki, żeby wybrnęła z tej
        trudnej sytuacji. Nie każdy kto jest przeciwnikiem aborcji jest
        zatwardziałym dewotem. Jest mało (za mało) osób chętnych do pomocy,
        ale popatrz z innej strony. Był wątek o dziewczynce chorej na
        nowotwór. Jej rodzice założyli bloga. Pomaga im mnóstwo osób z całej
        Polski. Jeśli 14- latka zdecyduje się urodzić, podobna pomoc będzie
        możliwa. A jeśli podejmie inną decyzję, tym bardziej będzie
        potrzebowała wsparcia. Jeśli nie mam racji to odpisz mi.
        • iwaolej A co jeśli Wy padłybyście ofiarą gwałtu??! 15.06.08, 16:59
          Co byście zrobiły? która na 100% jest pewna, że urodziłaby?

          co do wypowiedzi ciakciak: która z Twoich koleżanek urodziła dziecko będące
          wynikiem gwałtu?
          • ciakaciak Re: A co jeśli Wy padłybyście ofiarą gwałtu??! 16.06.08, 11:23
            A myślisz, że gdyby któraś z nich miała takie doświadczenie, to bym
            Ci o tym napisała?
        • meniaaa Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 17:01
          rozdmuchana przez media sprawa a powinna sie rozegrac w gronie
          najblizszych
          ps. fajne masz kolezanki ciakaciak
          • patrice7 meniaa 15.06.08, 17:52
            > rozdmuchana przez media sprawa a powinna sie rozegrac w gronie
            > najblizszych
            > ps. fajne masz kolezanki ciakaciak

            Ostro przesadziłaś.Co Ci do tego jakie ma kkolezanki?!
            i dlaczedgo piszesz o nich w sposob ironiczny nie znajac ich i tym samem
            niejako osadzajac?
          • aurinko Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 18:05
            meniaaa napisała:

            > ps. fajne masz kolezanki ciakaciak

            Ja też mam taką koleżankę, która zaciążyła jako nastolatka. Nie urodziła wtedy
            dziecka, skończyła szkołę, dojrzała, dorosła, obecnie ma trójkę dzieci i udane
            życie. Jest szczęśliwa, bo - jak sama mówi - dano jej szansę dorosnąć i dojrzeć
            do posiadania rodziny.
        • nieviasta77 Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 17:32
          Czytam twoje wypowiedzi ciakciak i zastanawiam sie, na jakim swiecie
          zyjesz... chyba w nibylandii, bo na pewno nie w Polsce...

          "ciakaciak napisała:
          >Był wątek o dziewczynce chorej na nowotwór. Jej rodzice założyli
          bloga. Pomaga im mnóstwo osób z całej Polski. Jeśli 14- latka
          zdecyduje się urodzić, podobna pomoc będzie możliwa.

          Gdzie? W Polsce? No nie rozsmieszaj mnie... Zalozy bloga i ludzie
          beda jej wysylac pieniadze? hahahaha..
          Wiesz, jaka bedzie reakcja ludzi?
          "Puszczala sie, to niech teraz sobie radzi",
          "trzeba bylo sie uczyc, a nie bzykac",
          "a co, czy ja mam za duzo pieniedzy, zeby takiej gowniarze pomagac?".

          Wróc na ziemie.

          Nie jestem zwoleniczką aborcji. Ale w pewnych, aktualnie
          istniejacych w prawie okolicznosciach powinna ona byc dozwolona. I
          powinien jej to wykonac kazdy szpital.. Bo po cholere jest prawo,
          skoro nigdzie nie mozna go wyegzekwowac?
          • asia-ch Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 17:53
            "I
            > powinien jej to wykonac kazdy szpital.. Bo po cholere jest prawo,
            > skoro nigdzie nie mozna go wyegzekwowac?"

            A co z lekarzami, którzy nie chcą wykonac aborcji aby być w zgodzie ze swoim
            sumieniem?
            Pisze to bo będąc farmaceutą miałam sprzedawać tabletki typu Postinor Duo a to
            jest sprzeczne z moim sumieniem i nigdy nie bedę ich sprzedawać.
            • aurinko Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 17:59
              asia-ch napisała:

              > A co z lekarzami, którzy nie chcą wykonac aborcji aby być w zgodzie ze swoim
              > sumieniem?
              > Pisze to bo będąc farmaceutą miałam sprzedawać tabletki typu Postinor Duo a to
              > jest sprzeczne z moim sumieniem i nigdy nie bedę ich sprzedawać.

              Między aborcją a Postinorem jest wielka różnica. Nie można przyrównywać dwóch
              tak różnych rzeczy.

              Natomiast idąc Twoim tokiem myślenia - jeśli nie sprzedawałabyś Postinoru ze
              względu na swoje sumienie, to również nie mogłabyś sprzedawać tabletek
              antykoncepcyjnych, spiral oraz prezerwatyw, bo dzięki tym środkom
              antykoncepcyjnym również nie dochodzi do zagnieżdżenia się zarodka, tak, jak w
              przypadku Postinoru.
              • aurinko Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 18:02
                A co do sumienia lekarza - sumienie to nie nakarmi i nie wychowa niechcianego
                dziecka. Chciałabym, aby ci wszyscy lekarze chowający się za swoim sumieniem
                zawsze byli tacy prawi.
                • asia-ch Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 19:25
                  "Natomiast idąc Twoim tokiem myślenia - jeśli nie sprzedawałabyś Postinoru ze
                  względu na swoje sumienie, to również nie mogłabyś sprzedawać tabletek
                  antykoncepcyjnych, spiral oraz prezerwatyw, bo dzięki tym środkom
                  antykoncepcyjnym również nie dochodzi do zagnieżdżenia się zarodka, tak, jak w
                  przypadku Postinoru."

                  Pomyśl czy to możliwe, biorąc pod uwagę ilość sprzedawanych tych leków.
                  • aurinko Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 21:07
                    asia-ch napisała:

                    > Pomyśl czy to możliwe, biorąc pod uwagę ilość sprzedawanych tych leków.

                    Ale ja nie nawiązywałam do ilości, o której zresztą nie było mowy, tylko do
                    sumienia i porównywania dwóch różnych rzeczy - aborcji i Postinoru.
            • nieviasta77 Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 20:13
              asia-ch napisała:

              > A co z lekarzami, którzy nie chcą wykonac aborcji aby być w
              zgodzie ze swoim sumieniem?

              To po jaka cholere zostawali lekarzami? Zey wykonywac tylko zabiegi,
              ktore im sie podobaja?
              Skoro jest wskazanie SĄDU do wykonania zabiegu - to lekarz powinien
              to zrobic ! To kompletnie inna sprawa, niz wykonanie aborcji
              panience, ktore sie nie chcialo uzyc prezerwatywy.

              > Pisze to bo będąc farmaceutą miałam sprzedawać tabletki typu
              Postinor Duo a to
              > jest sprzeczne z moim sumieniem i nigdy nie bedę ich sprzedawać.

              ????? A tabletki antykoncepcyjne i prezerwatywy sprzedajesz? A inne
              leki, ktore moga dzialac poronnie tez?


              Jezu, jaka hipokryzja.. Obym byla jak najdalej od takich moherowych
              aptekarek...
              • ciakaciak Re: a ja mam pytanie do ciebie 16.06.08, 11:27
                Otóż lekasz nie ma obowiązku. Prawo do aborcji polega na tym, że
                jeśli kobieta ma wskazania do niej, nie będzie ukarana. Lekarz ma
                prawo do swojego sumienia. I to jest prawo, a nie moje wymysły.
                • ciakaciak Przepraszam za karygodny błąd ortograficzny 16.06.08, 12:02
                  Oczywiście miałam na myśli lekarza, a nie lekasza
                • nieviasta77 Re: a ja mam pytanie do ciebie 16.06.08, 16:09
                  Jasne, jest takie prawo. Ale prawo tez powinno wskazac takiej
                  osobie, gdzie moze wykonac zabieg BEZ proszenia sie o to.
            • lilka.k Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 21:09
              asia-ch napisała:

              >
              > Pisze to bo będąc farmaceutą miałam sprzedawać tabletki typu Postinor Duo a to
              > jest sprzeczne z moim sumieniem i nigdy nie bedę ich sprzedawać.

              Pracujesz w zawodzie?
        • olcia.kaktus Re: a ja mam pytanie do ciebie 15.06.08, 21:42
          a ja mam "koleżankę" z klasy w podstawówce, która urodziła w wieku 15 lat. Dwa
          lata później odebrano jej prawa rodzicielskie do syna, bo był zaniedbywany, bity
          a ona piła. Chwilę potem urodziła kolejne dziecko, które również trafiło do domu
          dziecka. Normalnie rewelka - szczęśliwa rodzina, dzieci też szcześliwe... Zero
          wsparcia od kogokolwiek, brak pieniędzy, bo brak jakiegokolwiek wykształcenia
          spowodowały, że dziewczyna wylądowała na ulicy... zawodowo... Kanał po całości.
          • ciakaciak Re: a ja mam pytanie do ciebie 16.06.08, 11:30
            Jesteśmy matkami, niektóre z nas nauczycielkami, mamy wpływ na to,
            jak w przyszłości będą się prowadziły nasze dzieci i uczennice.
            Świata nie zmienimy, ale próbować trzeba. Przynajmniej ja czuję taką
            potrzebę. Ale przyznaję, że to trudne i łatwiej wykonać aborcję w
            czyściutkim gabinecie i białych rękawiczkach.
            • aurinko Re: a ja mam pytanie do ciebie 16.06.08, 11:38
              Ciakaciak a powiedz mi szczerze, czy jesteś w stanie wziąć "pod swoje skrzydła"
              nieletnią matkę, zapewnić jej i jej dziecku mieszkanie, możliwość nauki,
              pomożesz w opiece i wychowaniu dziecka, wyżywisz i ubierzesz? I również otoczysz
              opieką psychologiczną np. 14-latkę, dla której poród i przedwczesne
              macierzyństwo może być tak silnym szokiem, że dziewczyna być może nie pozbiera
              się przez lata? (może też wpaść w depresję, załamać się albo w szoku wyrzucić
              noworodka na śmietnik)
              • ciakaciak Re: a ja mam pytanie do ciebie 16.06.08, 11:58
                A kto ma to robić, anioły? Sama nie dam rady, ale są ludzie chętni
                do pomocy. Nie myśl sobie, że siedzę przy kompie i wymyślam. Działam
                od niedawna, jest trudno, ale kto powiedział, że musi być łatwo? A
                ja dopiero się rozkręcam. Nawet jeżeli będziecie myśleć, że jestem
                dewotą szukającą rozgłosu, to nie mam zamiaru się tym przejmować, bo
                mam ważniejsze cele i będę robić swoje.
                • aurinko Re: a ja mam pytanie do ciebie 16.06.08, 12:10
                  ciakaciak napisała:

                  > A kto ma to robić, anioły? Sama nie dam rady, ale są ludzie chętni
                  > do pomocy.

                  Widzisz, sama nie dajesz rady, mimo, że jesteś starsza, doświadczona, masz
                  rodzinę i zapewne jakieś wykształcenie. A taka nastolatka często nie ma
                  możliwości ukończenia szkoły, zdobycia pracy, mieszkania, utrzymania siebie,
                  dziecka, zaspokojenia podstawowych rzeczy, bo często zostaje sama, na dodatek z
                  poczuciem winy albo wyrzutami w stosunku do dziecka. No ale przecież powinna być
                  szczęśliwą matką, nie ważne jak to zrobi, ma być szczęśliwa i już.
                • olcia.kaktus Re: a ja mam pytanie do ciebie 16.06.08, 12:14
                  jakoś tych chętnych ludzi w Polsce nie widać i nic i nich nie słychać. Jedna
                  osoba działająca, pisząca w takiej formie, jak ty, niestety wiele nie zdziała.
                  Tu potrzeba dużo więcej pracy. I rozumu, a nie ślepej wiary, że będzie dobrze.
                  Przepraszam cię, ale nie poruszasz serc "tysięcy" forumowiczek, wręcz
                  przeciwnie, formą i tonem swojej wypowiedzi wręcz je zniechęcasz, by zapytały
                  cię o coś więcej. Dla mnie w moim odczuciu niestety rzucasz pustymi sloganami -
                  o tym, że dziewczyna będzie cierpieć, że może być szczęśliwą matką... tak samo
                  dobrze można powiedzieć, że powinna mieć szansę dorosnąć do tej roli i w
                  przyszłości móc założyć rodzinę, wtedy, gdy będzie mogła jej zapewnić byt i
                  emocjonalny i materialny.
                  A jeśli piszesz o nauce - już pisałam, że system jest do bani, szczególnie tam,
                  gdzie o zapobieganiu ciąży, rodzinie, oraz o miłości uczą ludzie którzy albo nie
                  znają tego tematu (skąd ksiądz wie coś o seksie, o miłości do kobiety, o
                  rodzinie? słyszał? ha ha, ślepy też słyszał o kolorach)
                  I tak długo jak kościół będzie ludziom wciskał ciemnotę i totalną bzdurę, że
                  stosunek przerywany i kalendarzyk są skutecznymi metodami antykoncepcyjnymi
                  będziemy mieli jeszcze duuużo przypadków porzuconych dzieci, a temat aborcji
                  będzie bardzo często wracał.
                  • ciakaciak Wyciągnijmy jakieś korzyści z tej dyskusji. 17.06.08, 09:22
                    "Tu potrzeba dużo więcej pracy."- zgadzam się z Tobą całkowicie.
                    Jedna taka osoba to za mało. Ale czy to znaczy, że powinnam już
                    zostać przy komputerze i dołączyć się do narzekań na system oświaty
                    i księży?
                    Ludzi próbujących bezinteresownie pomagać (czy będę się mogła do
                    nich zaliczyć, czy nie, ocenią inni w przyszłości) jest za mało, ale
                    to nie znaczy, że nie powinno ich być wcale. I druga sprawa, tacy
                    ludzie zawsze będą dla kogoś niewygodni.
                    Ta dyskusja choć burzliwa, jest potrzebna choćby po to, żeby poznać
                    różne punkty widzenia. Przyznam, że choć zdania na temat aborcji nie
                    zmienię, mam już inny stosunek do osób mających odmienne zdanie niż
                    jeszcze parę dni temu, a już na pewno nie mam (i nigdy nie miałam)
                    zamiaru zmuszać nikogo do przyjęcia mojego punktu widzenia. Co
                    najwyżej zachęcić (może i nieudolnie).
                    Więc jeśli możesz, zacytuj fragmenty moich wypowiedzi, które Cię
                    zniechęciły lub uraziły.(inne forumowiczki też proszę o konkretne
                    cytaty). Obiecuję, że przemyślę je sobie. Nie chodzi mi o fragmenty,
                    w których nie miałam racji, ale o takie, które były chamskie,
                    obraźliwe itd.
                    --
                    tonka
        • uczula ja tez mam kolezanke 19.06.08, 12:57
          ktora urodzila tuz po podstawowce.
          chodzilysmy razem na uczelnie - ja studiowac, ona podlogi szorowac.
          takie fakty, i jej rodzina pomagala, poprostu ciezko bylo i tyle w
          temacie
    • patrice7 proponuje 16.06.08, 16:56
      wszystkim zwolennikom aborcji wpisac na smogu, lub youtube slowo "aborcja"
      obejrzec film i wtedy napisac czy nadal sa za.
      Chocby ciaza byla 3tyg czy 10 tyg to juz rosnie dziecko! Zywy czlowiek w postaci
      zlepu komorek jak co poniektorzy pisza.
    • ewlinp Re: jestem w szoku 16.06.08, 18:27
      zgadzam się z asia-ch.
      Ja choć nigdy się nie znalazłam w takiej sytuacji jestem w 100% pewna ze nie
      usunęłabym ciąży, która byłaby efektem gwałtu.
      To moja strona medalu w tej wypowiedzi, każdy ma własne sumienie i żadne filmy
      instruktazowe ani wypowiedzi matek czy innych osób nie są w stanie zmienić
      człowieka.
      Nie potepiam nikogo, myślę że jeżeli 14-to latka poprosiłaby mnie o radę w
      takiej sprawie to poradziłabym jej by urodziła mimo wszelkich negatywów to każda
      matka nie załuje tego że nią została...
      • joasia83m Re: jestem w szoku 16.06.08, 19:02
        ja tez jestem w szoku:(
        smutne, okropne, przerazajace,
        ze tyle ludzi, matek jest za ZABICIEM CZLOWIEKA.
        plakac mi sie chce. ja bylam szczesliwa, ze nosze pod sercem dziecko, czytalam o
        jego rozwoju od samego poczatku, z dnia na dzien bylo coraz bardziej rozwiniete,
        bylo coraz dojrzalszym CZLOWIEKIEM.
        Mloda 14 latka nienawidzi tego dziecka, moze decydowac o sobie, ale czy ma prawo
        by decydowac o zyciu innego czlowieka???? tego, ktory nie jest w stanie jeszcze
        wypowiedziec, podobnie jak i nasze smiejace sie juz dzieci, ze chce zyc.
        • beetaa a ja jestem w szoku... 16.06.08, 20:58
          A ja jestem w szoku, ze dyskutujemy, po czesci sie obrazamy.
          A gdzie tolerancja?
          Kazdy ma prawo do swojego zdania i swojego sposobu na zycie!
          Ja nie nawracam wojujacych przeciwnikow aborcji, ale nie pozwole
          rowniez, zeby ci przeciwnicy probowali mnie nawracac na "jedyna
          sluszna droge"!
          Nie, kazdy ma swoj rozum i swoje sumienie, bagaz doswiadczen i na
          podstawie tego ksztaltuje swoj swiatopoglad, nie mi oceniac innych!
          Ale przepraszam, czemu "obroncy zycia poczetego" nie bronia z taka
          zajadloscia zycia, ktore zawitalo juz na tym padole??? Czemu z
          usmiechem na twarzy wysylaja swoich synow, zeby zabijali dzieci
          innych matek! Moze to nieco drastyczne, ale drazni mnie taka
          hipokryzja!
          Czemu ciagle tyle dzieci cierpi katowanych przez doroslych? Umiera z
          glodu? Czemu ludzie sie tak nienawidza, sa az tak chamscy i
          niezyczliwi? Na tym nie polega szacunek do zycia! Mozna krzyczec o
          calkowitym zakazie aborcji, ale cos musi za tym isc - nie domy
          dziecka, ale pelne milosci rodziny zastepcze rowniez dla dzieci
          niepelnosprawnych, nie pozostawianie rodzin ze swoimi problemami,
          ale rzetelna pomoc... Ale coz to czysta utopia, bo za jakie
          pieniadze panstwo mialoby to sfinansowac? A zreszta nawet rodziny
          zastepcze sa zainteresowane tylko madrymi, zdrowymi dzieciakami, a
          te chore moga wegetowac i spedzac cale zycie w osrodkach. Moze to
          nieco drastyczne, ale drazni mnie ta cala hipokryzja! A pojedyncze
          proby zmiany nie zmienia calego systemu, niestety.
          I TO JEST SMUTNE, PRZERAZAJACE I OKROPNE!!!!
          UWAZAM, ZE KAZDY MA PRAWO DO WLASNEGO ZDANIA i prawo do wyboru.
          Prawo calkowicie zabraniajace aborcji jest totalnym absurdem, czego
          przykladem jest kwitnace podziemie aborcyjne i wycieczki aborcyjne,
          sorry, ale to tez przejaw hipokryzji, zakazane, ale tolerowane.
          Pani Dulska cieszy sie niezmiernie z takiego stanu rzeczy ;))))
          • aurinko kolejne zabite DZIECKO 16.06.08, 23:09
            wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=10059847
            Niestety ale prawda jest taka, że są ludzie na tym świecie, którzy nie powinni
            mieć dzieci.
          • kamsi Re: a ja jestem w szoku... 17.06.08, 21:10
            Już się miałam nie wypowiadać, bo ta dyskusja jest absolutnie
            jałowa, żadna z nas nie zmieni swoich poglądów moim zdaniem, ale
            chciałabym przychylić się do tego, co wyżej napisała beetaa oraz do
            wypowiedzi innych dziewczyn będących podobnego zdania.
            Poza tym do przeciwniczek aborcji apeluję, żeby może oddzielały
            poglądy od czynów - to, że np. ja przyznaję innym prawo do aborcji,
            nie znaczy, że sama chciałabym jej dokonać lub że jej dokonałam. I
            jestem strasznie szczęśliwa, że nigdy nie stałam przed takim
            wyborem. Swoje 9 miesięcy spędziłam szczęśliwa, pieczołowicie
            hodując to życie, które się we mnie zaczęło, a teraz jestem
            szczęśliwą matką kochającą nad życie swojego synka.
            Ale to nie znaczy, że uważam, że inne kobiety, które są w zupełnie
            innej sytuacji niż ja, nie mają prawa podjąć decyzji o aborcji. Co
            tu ma do rzeczy moje (nasze) macierzyństwo, jeszcze raz pytam?
        • aurinko Re: jestem w szoku 16.06.08, 23:14
          Ja też jestem w szoku, że są osoby, które odbierają mi prawo do mojego własnego
          zdania i są zdziwione/zszokowane, że są osoby, które nie chcą odbierać prawa
          innym kobietom do decydowania o tym, czy chcą urodzić czy nie. Aborcja powinna
          być sprawą indywidualną każdej kobiety, a to, że kobietom należy się prawo do
          podejmowania własnych decyzji nie oznacza, że każda kobieta by z tego prawa
          skorzystała.
          • ankas4 Podpisuje sie pod postem aurinko 16.06.08, 23:36
            Ja nie usunęłabym ciązy ale pisze to teraz jak mam 33 lata, pracę, stabilizacje
            uczuciową, dach nad głową itd itp...
            Uwazam, ze każda kobieta powinna miec prawo sama zdecydować, wszelkie
            argumenty,ze zaczynajaca sie ciaza to tez zycie kiedy to wlasnie kilka tygodni
            wczesniej dana kobieta zostala zgwalcona to zadne argumenty...

            Mysle ,ze brakuje nam tolerancji i zrozumienia.

            A i jeszcze podkresle ,ze ja nie usunelabym ciazy!
            • asia-ch Re: Podpisuje sie pod postem aurinko 17.06.08, 10:19
              Tolerancja jak widać w śród nas jest ogromna. Zostałam nazwana nawet moherowa
              aptekarką. Może tak być. Czasy, gdy się takimi rzeczami przejmowałam minęły
              bezpowrotnie.
              Czy pracuje w zawodzie?
              Jakie to ma znaczenie, do czego Ci potrzebne.
              W tej chwili jestem na wychowawczym.
              • lilka.k Zapytałam tylko 17.06.08, 10:37
                Czy pracujesz w zawodzie...ponieważ neizrozumiała jest dla sytuacja, kiedy klient/klientka podchodzi do okienka w aptece, daje recepte na postinor, a ty odmawiasz....bo rozumiem, że odmówiłaś?
                • aurinko Tak na marginesie 17.06.08, 11:02
                  Chyba powinnam zastanowić się nad swoją pracą, bo sprzedaję między innymi
                  alkohol i papierosy. A ktoś, kto kupi alkohol i go wypije może później wsiąść za
                  kierownicę i zabić np. dziecko. Może też w pijanym widzie ganiać z siekierą a
                  potem w gazetach pojawi się kolejny artykuł o zakatowanym dziecku. Albo taki
                  palacz, może na przykład zatruwa powietrze ciężarnej w wyniku czego dziecko
                  urodzi się chore. Takich przykładów można podać wiele, powinnam odmawiać
                  sprzedaży w ogóle alkoholu i papierosów, bo skutki tego mogą być niezgodne z
                  sumieniem. Tylko, kurcze, jakoś nie wyobrażam sobie takiej sytuacji -
                  przychodzi klient do sklepu, mówi "poproszę pół litra absolwenta" a ja mu na to
                  "nie sprzedam panu bo to niezgodne z moim sumieniem". Pracuję, wykonuję swoje
                  obowiązki i moje sumienie nie ma żadnego oparcia w prawnych przepisach.
    • ciakaciak Warto przeczytać 17.06.08, 16:49
      www.prolife.com.pl/serwis/strony/dziecko_tez_czlowiek.html
      Może oni naprawdę mają dobre intencje?
    • ciakaciak I jeszcze coś 17.06.08, 17:07
      Czyżby fałszowanie faktów?
      www.prolife.com.pl/serwis/img/jak_prawo_chroni_zycie.pdf
      • asia-ch Re: I jeszcze coś 17.06.08, 17:28
        "Czy pracujesz w zawodzie...ponieważ neizrozumiała jest dla sytuacja, kiedy
        klient/klientka podchodzi do okienka w aptece, daje recepte na postinor, a ty
        odmawiasz....bo rozumiem, że odmówiłaś?"

        Odmówiłam i zawsze będę odmawiać. RAz na pozcatku mojej pracy sprzedałam te
        tabletki (bo to nie lek) i do dziś mi z tym ciężko. Byłam niedoświadczona, nie
        umiałam odmówić. Dziś już tak nie jest. I wierzcie mi dla farmaceuty uznającego
        życie od początku nakaz sprzedawania leków wczesnoporonnych jest poważnym
        problemem.
        I to nie tylko mój problem:
        wiadomosci.wp.pl/kat,61994,wid,8917739,wiadomosc_prasa.html
        Aurinko cóż mam napisać na twoje wywody?
        Chyba sama wiesz, że nic.
        • asia-ch Re: I jeszcze coś 17.06.08, 17:30
          wiadomosci.onet.pl/1448329,2677,papiez_poucza_farmaceutow,kioskart.html
          • aurinko Re: I jeszcze coś 17.06.08, 20:36
            Akurat dla mnie autorytetem nie jest gazeta "Nasz Dziennik", tylko wykształceni
            lekarze, którzy nie są fanatykami religijnymi.
    • becik_l79 Re: jestem w szoku 17.06.08, 20:19
      postinor duo nie jest środkiem wczesnoporonnym. to tyle ode mnie.
      • apolka73 Re: jestem w szoku 17.06.08, 20:24
        Moja przyjaciolka uwaza ze srodkiem wczesnoporonnym jest spirala i
        ona jako katoliczka nie bedzie jej uzywac. Bardzo sie w pogladach na
        takie sprawy roznimy, ale kocham ja bardzo.
      • aurinko Re: jestem w szoku 17.06.08, 20:44
        becik_l79 napisała:

        > postinor duo nie jest środkiem wczesnoporonnym. to tyle ode mnie.

        Dokładnie.
        Postinor to nie tabletki wczesnoporonne, nie doprowadzają do usunięcia
        zaplemnionego jaja po jego zagnieżdżeniu się w macicy! Nie mają nic wspólnego z
        tak zwaną pigułką RU-486, która jest dostępna w niektórych krajach (w
        szpitalach) i stosowana w celu wywołania poronienia.
        Postinor poprzez ogromną dawkę hormonów powoduje natychmiastowe zagęszczenie
        śluzów uniemożliwiających zapłodnienie, a potem wywołuje okres (często silny,
        stąd mylony z poronieniem).
        Natomiast jeśli już się jajo zapłodniło lub nawet zagnieździło to Postinor nic
        nie zdziała, dziecko się urodzi tak samo, jakby Postinor nie był zażyty.
        • kamila_m_g Re: jestem w szoku 17.06.08, 21:31
          Miałam 16tyg płód w ręku i to jednak był płód a nie dziecko. A żeby
          o zarodkach z 5 tc mówić dziecko, to jednak przesada, przecież one
          nawet serc nie mają. A poza tym mogłam sobie oglądać na kolejnych
          usg jak zachowywały się we mnie nie rozwijające się 5tyg zarodki (
          musiałam to wchłonąć)-to były tylko komórki. Ale pewnie gdyby natura
          sama nie zadecydowała, to ja musiałabym podjąć tą trudną decyzję (na
          tak) bo ciąża czworacza z dwoma bliźniętami syjamskimi...
          Jestem za prawem do aborcji, jakoś tyle lat była w pełni legalna i
          kobiety z tego korzystały i żyły.... To powinna być decyzja kobiety.
          A jak lekarz nie chce tego zabiegu wykonać, to niech wskaże innego
          leakrza, a nie tak jak pewnie jest państwowo mają sumienie a
          prywatnie już nie...
          Chciałabym jednak to ja decydować o moim ciele i ew. potomkach..
          • patrice7 Re: jestem w szoku 17.06.08, 21:47
            Chryste kobieto co Ty piszesz, 16 tydzień to dla Ciebie jest płod a nie dziecko?
            to prawie połowa ciąży!
            Rety normalnie słabo mi się zrobiło
            Czy to wygląda na płód?
            www.mdziecko.republika.pl/II_try.html
            • asia-ch Re: jestem w szoku 18.06.08, 11:13
              "Postinor jest preparatem antykoncepcyjnym. Zawiera on hormon, który sprawia, że
              błona śluzowa macicy nie przyjmuje zapłodnionego jaja, a ponadto wydzielina w
              szyjce macicznej pod wpływem levonorgestrelu staje się bardzo gęsta i
              nieprzepuszczalna dla plemników."

              "...błona śluzowa macicy nie przyjmuje zapłodnionego jaja"
              Dla mnie to działanie wczesnoporonne.
          • ciakaciak Re: jestem w szoku 18.06.08, 11:30
            kamila_m_g napisała:

            A żeby
            > o zarodkach z 5 tc mówić dziecko, to jednak przesada, przecież one
            > nawet serc nie mają.

            Zawsze myślałam, że o tym, czy stworzenie jest człowiekiem, decyduje
            kod genetyczny. A ten jest ustalony na całe życie w pierwszych
            minutach życia płodu, embriona, czy zlepka komórek. No ale jeżeli
            się mylę i o byciu człowiekiem świadczy posiadanie serca, to będę
            musiała zmienić stosunek do kota sąsiada. Podobno ma serce.
            • olcia.kaktus Re: jestem w szoku 18.06.08, 15:10
              To jest bardzo trudna granica, ale wg mnie człowiekiem jest istota, która ma
              możliwość przeżycia niezależnie od organizmu matki.
              I tego nie da się podać w tygodniach, bo medycyna tą granicę coraz bardziej
              przesuwa. Mi chodzi o to, że nie jest to niezależny organizm, więc nie można go
              traktować jako oddzielną osobę.
              Co zrobić dziewczynie, która będąc w 5 m-cu ciąży spadnie np ze schodów i
              poroni? wołać prokuratora, bo był to wypadek śmiertelny?
              Zawsze mnie zadziwiały takie teoretyczne dyskusje, szczególnie takie, które
              mówią jeszcze o duszy... kiedy człowiek ją ma? a dlaczego zwierzęta nie? TEORIA
              TEORIA TEORIA, nam się tak wydaje. Co gorsze kościołowi, który o tym naucza też
              się tylko TAK WYDAJE. Nikt tego nie udowodnił. Tak samo, jak nie udowodnił,
              kiedy człowiek jest człowiekiem, a kiedy tylko komórką.
              Czy dziecko rodzące się z potężną wadą - nie ma mózgu - czy jest człowiekiem? co
              świadczy o jego człowieczeństwie?
              Znów możemy sobie gdybać i mówić, że nam tak się zdaje....
              kościół też niech sobie gdyba, akurat on nie jest dla mnie żadną wyznacznią...
              wiele razy się mylił.
              Teraz ta dyskusja doszła chyba do sedna i nie jest w stanie pójść dalej.
              zostawmy ten temat, bo tu tylko zostanie gdybanie, że tak nam się wydaje i że
              "wg mnie..."
              • kamila_m_g Re: jestem w szoku 18.06.08, 17:45
                Ja piszę o swoich odczuciach i o tym że w medycynie płód staje się
                dzieckiem dopiero koło 20tc, czyli wtedy kiedy sam może przeżyć.
                Ja poroniłam w 16tc i dobrze wiem jak takie maleństwo wygląda.
                Jak się samemu było w problematycznych ciążach to się dużo już wie i
                niestety komórki-jajeczka są w stanie się dzielić z tego co pamiętam
                do 12 dni po zapłodnieniu, do tego czasu mogą powstawać kolejne małe
                przyszłe ludziki,tylko w ostatnim momencie robią się z tego
                zroślaki. Tak więc czy zapłodnienie zawsze jest początkiem?
                To na tyle i więcej nie mam zamiaru się wypowiadać, bo mam wrażenie
                że jednak założycielka wątku nie przyjmuje do wiadomości iż ktoś
                może mieć inne zdanie i naprawde bycie matką nie ma tu nic do
                rzeczy. Zgadzam się z olcią.kaktus, że życie nie jest czarno białe i
                nie można odgórnie wydawać wyroków, bo naprawdę bywa różnie.
                • ciakaciak Zgadzam się 19.06.08, 10:45
                  kamila_m_g napisała:

                  mam wrażenie
                  > że jednak założycielka wątku nie przyjmuje do wiadomości iż ktoś
                  > może mieć inne zdanie i naprawde bycie matką nie ma tu nic do
                  > rzeczy. Zgadzam się z olcią.kaktus, że życie nie jest czarno białe
                  i
                  > nie można odgórnie wydawać wyroków, bo naprawdę bywa różnie.


                  Oczywiście, że każdy ma inne zdanie, dlatego chcę wyrazić moje,
                  nikogo przy tym nie oceniając (choć niektóre z Was tak sobie
                  pomyślały- niesłusznie). Dyskusja właśnie na tym polega. Okazuje
                  się, że ze swoimi poglądami jestem w zdecydowanej mniejszości.
                  Myślę, że podsumowaniem tego długiego wątku może być zdanie Olci.
                  kaktus: Życie nie jest czarnobiałe. A dyskusje, mniej lub bardziej
                  burzliwe, rozszerzają horyzonty. Mam jeszcze kilka kontrowersyjnych
                  tematów do obgadania... żartowałam. Odpocznijmy.
Pełna wersja