Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy?

17.06.08, 14:30

    • anula_82 NIe ... 17.06.08, 14:34
      Sama nie mam ich za wiele ;)
      Mnie nikt nie daje, przykre to że ktoś musi żebrać ale ja nie daję.
      u nas pod kościołem co tydzień są taki facet i babka nie widze zeby
      byli zaniedbani, kurcze że też nie mogą pojśćdo pracy.
    • andzia84 Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 14:34
      nie nie daję, zdarza się co prawda że ktoś mnie szczególnie złapie za serce
      wtedy czasem się łamie, staram się powstrzymywac i nie dawać dzieciom bo wiem że
      to dorosli je w ten sposób wykorzystują a potem te pieniądze wydają na alkohol
    • maadga Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 14:34
      Czasem ale ostatnio rzadziej, a już nigdy pijanym i tzw "rumunom".
      Jak widziałam że oni później idą i chlają za to mnie szlag trafia.
      Jeśli już to daję staruszkom.
    • aurinko Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 14:55
      Nie, ale pytam czy są głodni i mówię, że mogę ewentualnie kupić bułkę,
      drożdżówkę, owoc czy coś w tym rodzaju. Kto głodny i zbiera na jedzenie, ten się
      zgadza; dla kogo liczy się tylko kasa błyskawicznie spływa. Kiedyś widziałam
      żebrzące dzieci, które dostały pomarańcze od starszej kobiety. Biedna kobiecina
      mało nie oberwała tymi pomarańczami :-/
      • klarysa007 Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 16:10
        Ja tak samo jak aurinko. Często zdarza się, że przychodzą po prośbie do domu.
        Jeśli proszą o kasę - nie daję; jeśli o jedzenie - dzielę się tym co mam.
    • monikaj21 Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 14:55
      Raczej nie, ale nieraz się złamię. Zawsze sobie powtarzam, że to
      chyba nie najlepsza forma pomocy (wybrałam inną) ale sumienie mnie
      czasem gryzie. Ale tak w ogóle to uważam, że trzeba pomagać ludziom
      w potrzebie (co do formy to już każdy wybiera taką która mu
      odpowiada), jeśli nie z innych pobudek to z takiej że KAŻDY z nas
      może kiedyś się znaleźć w takiej sytuacji, że będzie musiał prosić o
      pieniądze.
      • patrice7 Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 15:02
        ja nie daje,chyba ze mnie ktos zlapie za serce wyjatkowo.
        Pomagam WOŚP. Tu sa moim zdaniem najpewniej ulokowane pieniadze.
        Ale czesto daje roznym grajkom:)
        Oni sobie graja nikomu sie nie narzucaja. Lubie im wrzucac
        • joasia83m Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 15:22
          takim zebrakom wyciagajacym rece po kasiore- nie. jak ktos sie czyms fajnym
          popisze to wrzucam grosicka, a jak widze ze rodzina ma kiepska sytuacje, to
          dziele sie jedzeniem, ubraniami, talerzami, czym moge, skromnie ale zawsze cóś
    • zumali Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 15:27
      Ja czasami tez proponuje, ze kupie bulke- przewaznie dzieciom.
      Chociaz mialam przypadek, ze chlopczyk (ok 6-7 lat) dostal od kogos
      bulke, ktora wyrzucil do smieci, po czym z mina zabiedzonego i
      prawie placzacego, podszedl do mnie proszac o pieniadze na jedzenie
      dla siebie i rodziny.
    • aga_n20 Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 16:03
      Pieniędzy nie daję, czy to staruszka czy to dziecko, ale jeśli ktoś by prosił o
      bułkę to nie odmówiłabym, sama nie pracuję , mi nikt nie daję a ja mam komu
      dawać, jedzenie owszem kasy nigdy, bo ona w 99% idzie na alkohol i papierochy.
      • burdziaa tak daje zawsze- chyba,ze sama nie mam przy sobie 17.06.08, 18:51
        i chociaz wiem,ze czesto ida na alkohol lub inne uzywki to nie
        potrafie odmówic- kupuje tez jedzenie, ostatnio obiad starszej pani
        w knajpie- nie umiem inaczej.
        • modeko Re: tak daje zawsze- chyba,ze sama nie mam przy s 17.06.08, 19:03
          nie daję.
          Kupujemy takiej osobie jedzenie.

          Parę razy zdarzył się dziadek siedzący w Mc. Donaldzie, kupiliśmy mu bułkę,
          Karola zaniosła, ktoś zobaczył i też coś mu do
          kupił:)
          Jak bym mogła to wszystkim bym pomogła, ale boję się że oszuści/
          Teraz wysyłam jakieś Pani ciuchy po Filipie ( dałam ogłoszenie na dwukropku) i
          się zgłosiła.
    • malenkie7 Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 17.06.08, 21:06
      Jest taki czlowiek bez nog, zebrzacy na skrzyzowaniach w warszawie,
      zawsze mu daję... w centrum mozna spotkac niewidomego z psem
      przewodnikiem, tez staram sie cos wrzucic.
      jesli spotykam ciekawych artystow, zbierających do kapelusza, tez
      daje.
      nie wpieram zulkow, naciagaczy...
    • katx1 Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 18.06.08, 00:03
      Nigdy nie daję pieniędzy ale zawsze daję lub kupujęcoś do jedzenia
      oczywiście jeśli proszący chce, czasem też proponuję dorywcze prace
      w mojej firmie (roznoszenie ulotek itp) nigdy nikt się nie podjął.
    • dagi.ww Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 18.06.08, 00:24
      Nie daję, ale często pod hipermarketami podchodzą dzieci, żeby im dać coś do
      jedzenia z zakupów albo złotówkę z wózka i wtedy daję.
    • lipiec_2007 Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 18.06.08, 12:18
      Juz nie daje. Nie w Polsce. Wyleczylam sie ze swojej naiwnosci,
      kiedy pracowalam we Wroclawiu i na mojej drodze do pracy (z dworca
      do rynku) spotykalam codziennie tych samych ludzi wyciagajacych reke
      po kase. powiedzialam sobie basta, bo ja na tych obibokow pracowac
      nie bede.

      wqurwiaja mnie tez podchmieleni panowie, ktorzy za pare groszy
      popilnuja auta na parkingu w centrum warszawy (za ktory i tak trzeba
      zaplacic kupujac bilet parkingowy). jest to oferta "nie od
      odrzucenia", bo w przeciwnym razie mszcza sie na aucie.
      • monikaj21 Re: Dajecie pieniądze zebrzacym na ulicy? 19.06.08, 12:59
        A tam, nie zawsze się mszczą. Ja już kilka razy 'podziękowałam' za
        pilnowanie i nigdy się nie zemścili :)
    • m0nalisa NIE 19.06.08, 12:55
      grajkom daje
    • amalota Re: Zdecydowanie nie 19.06.08, 22:36
Inne wątki na temat:
Pełna wersja