asuzi
19.06.08, 22:52
wzięłam na jutro urlop w pracy żeby pojechac do Warszawy z mężem i
Zuzią na zakupy a potem odebrac teścia ze szpitala, o godz. 19
dowiaduję sie że teściowa chce jechac z nami, ok jakosto przezyję
choć chcieliśy sami, we 3, Trudno się mówi. O godz. 22 kochana
teściowa mówi mojemu mężowi, że ona chce byc 2 razy w szpitalu. Bo
musi z lekarzem pogadac, a jak będziemy teścia odbierac to lekarza
nie będzie, No to się wku... Przeciez nie wezmę Zuzi i nie będę
wozić dziecka po szpitalu..... Teraz się pewnie pogniewała, mąz jej
powiedział że ja pójde do pracy, mąz ma dzień wolny posiedzi z Zuzią
a ona niech jedzie z zięcie, a ską zięć nie tykalny, no żesz mojego
woła do każdej roboty, ..... (cenzura) a gdzie ja jestem.... w końcu
mam męża czy nie. Ma Zuzia tatę czy nie..... Oznajmiła żebyśy sami
jechali tak jak zaplanowaliśmy, no wex człowieku bądź wyrozumiały
dla teściowej.... Idę spać....