dmgr
04.07.08, 17:50
Klara ma od 5 dni wysoką gorączkę około 38,5-39,5. W poniedziałek dostała
Ospamox na zapalenie gardła, trzy dni i nic do tego wymioty, chrapanie
(straszne), wczoraj znów przychodnia, lekarz nic nie stwierdził, gardło nawet
lepiej, zmienił lek na Bactrim (! już nie antybiotyk) no a dzisiaj już
myslałam, że lepiej ale teraz znów 38 (chociaż to i tak już lepiej niż pare
dni temu). dzwoniłam do znajomej pediatry, jakby nie ustapiło to mamy
wieczorem do szpitala jechac. Mąż będzie w domu około 21-wszej, zobaczymy,
teraz Młoda śpi, Paweł do tego mi ciągle szaleje (np. wylał butelkę wody min.
na siebie nie mam pojecia jak ja otworzyl), pościel piorę ciągle a i tak już
nie mam w co wkładac kołder i kocy. Normalnie koszmar, ciągle mam wizję, że to
jakaś sepsa czy co. A tu jutro roczek Pawła a ja nawet nie mam czasu myślec za
bardzo. JUż dzisiaj było ok, nawet bez gorączki to chyba dobry znak nie? No
ale teraz po południu znów.