kamamama2
10.07.08, 07:47
Ale miło było nad morzem. Pogoda nawet dobra, plaża czyściutka, nie
musiałam gotować i sprzątać, dziki odpoczynek całe 6 dni.
Rozalka zjadła 100 kilo piasku i kilka muszelek pewnie, a
najważniejsze, że spała tam trochę lepiej.
Niestety już minęło. Wczoraj wstała o 3.50 to chyba rekord, poszłam
do pracy już zmęczona, a skończyłam o 23...
Może musze przeprowadzić się nad morze?
Dziwne były te wakacje bez Ruperta - wraca w sobotę z obozu -
Rozalia bardzo tęskni.
plan na dziś - przespać się razem z małą, ogarnąć trochę i zakupy bo
lodówka pusta :)