maniulka_25
13.07.08, 20:01
Cześć Dziewczyny!
Witam Was ponownie. Długo tu nie zaglądałam. U mnie wszystko o.k. Julka rośnie, jest chuda (waży 8200 kg), ma 2 zęby, a kolejne są w drodze. Jestem wymęczona i szczerze Wam powiem, że jest coraz gorzej. Wstajemy o 8 rano, śniadanie, drugie śniadanie, bobofrut, drzemka, obiad i spacer aż do wieczora. Inaczej się nie da, wrzeszczy, krzyczy, płacze i domaga sie "na rączki" ! Czy Wy też tak macie? Czasami jest tak że jem śniadanie a potem dopiero kolację po 20, jak Julka zaśnie. Szczerze mówiąc to jest mi bardzo ciężko, jestem sama z dzieckiem non stop, w kinie byłam ostatnio będąc w ciąży. A drugie dzieciątko jest w drodze. I dobrze, bo odchowam dwójkę i będę mieć z głowy. To jest jedyne pocieszenie. Ogólnie to mam deprechę, bo czuję się jak kura domowa, nie mam już przyjaciół, nie wychodzę do ludzi, żyję z dnia na dzień i zastanawiam się jak sobie pomóc.