dmgr
13.07.08, 21:38
Pierwszy raz dopadłaa mnie w kwietniu tego roku, nie mogłam się wyprostowac
przez 3 dni po około tygodniu prawie wszystko minęło. Teraz od około 4 tygodni
nie mogę się ruszac już normlanie, ból promieniuje mi na całą lewą nogę w
szczególności od pośladka do kolana, przez co nie mogę normalnie chodzic o
siedzeniu nie wspomnę. Cały czas biore leki na rozluźnienie mięśni i
oczywiście przeciwbulowe, na co dzień Ibuprom minimalnie pomaga na 2-3
godziny, Pyralgina mam przepisane silne przeciwbulowe, po których prawie nic
nie boli ale następnego dnia (pewnie z powodu nadwyrężenia w chwili
nieodczuwania bólu) jest dwa razy gorzej. Po znajomości dostałam się na
fizykoterapię (laser, hydromasarze i ultra dzięki) zaczynam serię 10 zabiegów
23 lipca. Po RTG stwierdzono zmniejszoną przestrzeń międzykręgową, która
uciska na nerw.
Pocieszcie mnie, że to minie, że mogę życ normalnie, pracowac (bo na razie
odpada bo siedziec nie mogę). W czwartek idę na rozmowę o pracę bliżej domu no
i co? Co mam robic żeby mi trochę ulżyło, kiedy mogę to kładę się na podłodzę
ze zgiętymi nogami. Często płaczę z bólu dosłownie. Pocieszcie, że to minie,
że fizykoterapia pomoże. Już nie wiem co robic. Proszę ile się da rodzinę o
pomoc przy dzieciach ale zazwyczaj jestem sama jak m jest w pracy.