Kłótnie przy dzieciach

27.07.08, 15:55
Obeicalam sobie kiedys, ze nie bede sie nigdy klocic przy dzieciach.
Wczoraj bylo ostro..glosno krzyczelismy na siebie chwile, bo nerwy nam puscily
(trzeba melisy duzo pic ;) )
I dzieciaki mi byly w nocy i wieczorem bardzo niespokojne. Budzily sie,
plakali..to pewnie od tego..wystraszyli sie..cholera no..zla jestem, ze tak
mnie ponioslo.
    • blanka0 Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 15:57
      ojej nie kloccie sie, szkoda czasu
      • patrice7 Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 16:21
        Tez tak sobie mowiłam.Staram się tego przestrzegac,lecz niestety nie zawsze
        wychodzi.
        Czasem emocje biorą górę.
        Tylko Malwina działa jak "stoper", robi podkówkę i zaczyna płakać ,jakby
        wszystko rozumiała.
        Oj jakie mam wtedy wyrzuty sumienia....
    • dagi.ww Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 16:41
      My z Marcinem bardzo mało się kłócimy, a przy Małej to już w ogóle rzadko, ale
      nie mówię, że nigdy - czasem faktycznie nie zapanuje się nad nerwami, chociaż
      Wiki to akurat jakoś szczególnie nie zwraca na to uwagi, nawet jak podniesiemy
      głos. My też potem mamy wyrzuty sumienia, ale ja wychodzę z założenia, że
      jesteśmy tylko ludźmi, a Mała i tak więcej widzi, jak się przytulamy, żartujemy
      i śmiejemy, więc nic złego się nie dzieje :))
    • ulkadabrowska Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 20:21
      nam też nie wychodzi
      często nawet, bo ja trochę choleryk jestem ;(
      ale pamiętamy to, co usłyszeliśmy podczas dni skupienia dla narzeczonych - po
      kłótni przy dzieciach ważne jest, by się przytulić i przeprosić (wiem, że czasem
      jest cholernie ciężko).
      My dajemy sobie buzi, specjalnie z mega głośnym cmokiem, Brunek spogląda na nas,
      uśmiecha się i 'odsyła' nam całuski.

      Ale fakt, Brunio to taki barometr uczuć, zwłaszcza moich, bo najczęściej i
      najdłużej z nim przebywam. Gdy ja mam dzień na opak i wszystko mnie po prostu
      wk... to można to moje rozklekotanie pieknie wyczytać z zachowania synka.
      • sobotkowa Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 20:46
        Myślę, że nasze dzieci to doskonale wyczuwają...my jak czasem
        podnosimy głos, to Miki siedzi jakby go nie było i jest bardzo
        smutny..co zazwyczaj mu się nie zdarza. Gdy się kiedyś popłakałam
        przy nim, bo poślizgnęłam się i zjechałam na 4 literach ze
        schodów...to on też płakał. Doskonale wyczuwa nasz nastroje...
        A gdy dajemy sobie buzi, to cieszy się i śmieje w głos:)
        • bubunia1 Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 20:52
          sobotkowa - to co by było jakby zobaczył "akcje" ;DDD sorki ale mi się tak
          skojarzyło ;))

          My rzadko się kłócimy ale fakt, Jula wtedy świetnie nas wyczuwa...
          • m_k8 Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 21:39
            są częścią mojego życia, niezależnie od tego jak bardzo postanowię
            sobie że nie będę podnosiła głosu czy trzaskała drzwiami. Najpierw
            jest działanie, potem myślenie. Niestety. :-(
    • atenette Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 22:36
      Kiedys bardzo poklocilismy sie przy Emi, a potem ona miala straszne
      koszmary w nocy. Budzila sie doslownie z krzykiem. Nie wiem czy to
      mialo zwiazek, ale mysle, ze tak i od tamtej pory bardzo staramy sie
      nie klocic przy niej. Jak zaczyna sie jakis konfliktowy temat to
      szybko ustalamy, ze porozmawiamy o tym jak Emi pojdzie spac.
      Mam to szczescie, ze maz jest bardzo spokojny i nie lubi sie klocic,
      wiec nawet jak ja (straszny choleryk) wybuchne, to on mnie szybko
      uspokaja. :)
    • dziunia27 Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 22:44
      z mężem jakoś ostatnio niemiałam okazji sie pokłócić przy Julce:P
      ale jak się czapne niekiedy z mamą przy małęj, to też kończy się
      JUlki płaczem:( ona nielubi krzyków..
      a jak udaję przy niej że płaczę to ona też zaczyna:)
    • aurinko Re: Kłótnie przy dzieciach 27.07.08, 22:45

      Nie mam pojęcia, jak zareagowałaby Maja na awanturę w domu, czy dobrze by spała
      w nocy czy nie, bo my się w ogóle nie kłócimy ani nie podnosimy głosu, więc
      trudno przewidzieć reakcje dziecka. Jeśli miałoby dojść kiedykolwiek do
      sprzeczki między nami, to nie przy dzieciach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja