metanira
03.08.08, 22:17
W piątek Konrad był cały dzień u mojej mamy, bo mieliśmy wymianę instalacji
gazowej w mieszkaniu. I od mamy wiem, że ok. 17 Konrad zorientował się, że
mamusia po niego nie przyszła (zwykle odbieram go o 14.30) i cały czas mówił
"mamamama". Wzruszyłam się, ale potem pomyślałam, że gdyby coś mi się stało i
już nigdy nie przyszłabym po niego, to on może dzień-dwa pamiętałby o mnie, a
potem by zapomniał, bo jest jeszcze malutki. I nie wiadomo, czy w późniejszym
życiu miałby jakiekolwiek wspomnienia o matce, która tak bardzo go kochała... :(
Sorki, tak mnie coś naszło.