psy na wakacjach

16.08.08, 21:50
Bylam teraz na Mazurach w fajnym osrodku. Dzieci mialy tam super,
wlasciciele psow tez. Franek glaskal niektore pieski (wlasciwie
jednego, mniejszego od siebie). Bylo sporo szczekających i groznych,
ale do nich nie podchodzilismy. Niestety jakas dziewczynka (chyba 3-
letnia) podeszla i ugryzl ja w policzek, na wylot. A wczesniej sie z
nim bawila. Brrr. Pozwalacie dzieciom glaskac obce psy, nawet jesli
wlasciciel pozwoli? Ja w ogole sie boje psow.
    • m_k8 Re: psy na wakacjach 16.08.08, 21:55
      nie, nie pozwalam. Nawet jak jesteśmy u rodziców to pies na wszelki
      wypadek ma założony kaganiec choć to jamnik ;-0. Nie jest
      przyzwyczajony do Hani, nie być chowany w towarzystwie dzieci i
      ciężko przewidzieć jego reakcje.
    • klarysa007 Re: psy na wakacjach 16.08.08, 22:51
      Starszak do zwierzaków sie nigdy bardzo nie rwał ale od małego ma do łebka
      kładzione, że do psa bez właściciela się nie zbliżamy! A jeśli chce "zagadać" do
      zwierzaka z właścicielem to NAJPIERW ma właściciela spytać czy można i łapę
      podawać pod jego okiem.
      Za to Tuśka aż piszczy do wszelkiej maści żyjątek i już wiem, że trzeba ją
      będzie 10 razy bardziej pilnować...
      • zorkaa Re: psy na wakacjach 17.08.08, 12:33
        ja tymkowi nie pozwalam obcych psów dotykać. ma swojego
        do "prześladowania".
    • metanira Re: psy na wakacjach 17.08.08, 12:42
      Pewnie mnie zlinczujecie, ale ja w ogóle mam dosyć psów, a zwłaszcza ich
      pozbawionych wyobraźni właścicieli. Miałam psy przez 20 lat i wiem jedno: psu
      się nie ufa. Choćby był przemiły, grzeczny i usłuchany (moje takie były, ale
      potrafiły też mnie negatywnie zaskoczyć). Nigdy nie wiadomo, co go rozdrażni,
      jakiś zapach, gest, cokolwiek. Nie ufam zapewnieniom właścicieli, że "on nie
      ugryzie". Tak że nie ma dotykania piesków, pieski oglądamy z daleka ;)
      Inna sprawa, to niefrasobliwość właścicieli odnośnie brudzenia chodników i
      trawników przez ich pupili; jak żyję, jeszcze nie widziałam właściciela
      sprzątającego po swoim piesku (chyba że nabrudził na ich własnym podwórku, w
      miejscach publicznych nigdy). Byliśmy w lipcu nad morzem, na główniej plaży był
      zakaz wprowadzania psów, nikt go nie respektował, pieski kąpały się i brudziły
      wśród opalających się ludzi, choć kawałek za miejscowością, w której byliśmy,
      była plaża specjalnie przeznaczona dla ludzi z psami.
      Szczekające nocami i biegające za rowerzystami kundelki oraz chodzące bez
      zabezpieczenia psy niebezpiecznych ras doprowadzają mnie do szału. W drodze z
      pracy mijam dom, gdzie są dwa amstaffy, które często wybiegają zza ogrodzenia
      (nie ma w nim furtek) na ulicę. Kilka razy mnie obszczekały, raz jeden z nich
      skoczył na mnie i ubrudził mi spódnicę. Zadzwoniłam na policję, powiedzieli mi,
      że mam dzwonić do straży miejskiej, no chyba, żeby mnie ugryzł, to do nich.
      Wyobrażacie sobie? Mam czekać aż mnie ugryzie... :/
      Tak więc pieskom bez smyczy i kagańca w miejscach publicznych mówię stanowcze NIE!
      Jeszcze raz zaznaczam, że nie mam nic przeciwko psom jako gatunkowi oraz ich
      ROZUMNYM właścicielom.
      • zorkaa metanira 17.08.08, 13:38
        ja nawet w 9msc ciąży sprzątałam po moim psie, choć nie było łatwo;)
        • metanira Re: zorkaa 17.08.08, 20:02
          No to jesteś jedyna i wyjątkowa, gratuluję :)
    • malenkie7 Re: psy na wakacjach 17.08.08, 20:17
      nie, nie pozwalam. nie chce nawet zeby Piotrek zblizal sie do psa
      mojej siostry, ani do suczki mojej mamy. obce psy - w zadnym wypadku.
      • andzia84 Re: psy na wakacjach 17.08.08, 20:23
        czgęściowo zgadzam się z metanirą, mnie też wkurza jak to kiedyś
        czytałam kynomafia, mam psa i rochu ma z nim kontakt ale raczej
        sporadyczny, jakos mały woli prześladować koty :). co do sprzątania
        po psie to zazwyczaj robi w ogródku ale jak zrpbi na ulicy to
        sprzątam, w lesie tego nie robię
Inne wątki na temat:
Pełna wersja