izamig
22.08.08, 16:55
Bo ja już wychodzę z siebie, ciągle wchodzi na bardzo wysoki fotel i
cuda na nim wyprawia, raz już spadł i uderzył bardzo mocno głowką o
podłogę. Zdejmuję, go z niego co chwilę, tłumaczę, rozumie bardzo
wiele, a więc nie wierze, że mnie nie rozumie, bo do innych rzeczy
rozumie, że nie wolno. Raz dałam w pupę, też nie pomogło a serce mi
aż pękło, więcej nie dam! Krzyk też nie pomaga.