Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie)

24.08.08, 21:27
Kręgosłupa nie wyleczyłam więc nie wiem jak dam radę (pewnie na
przeciwbólowych) no ale trzeba. Stracha mam, pewnie czas będzie się ciągnął w
nieskończoność, przez dwa dni mąż zostaje z dziećmi potem teściowa a od
października niania (starsza do przedszkola). Idę na inne stanowisko, niższe
ale się zgodziłam ze względu na godziny pracy itp. Trzymajcie kciuki.
    • anja-2 Re: Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie) 24.08.08, 21:31
      Trzymam kciuki, bo mnnie to czeka 15 wrzesnia i nie wyobrazam sobie jak to
      zniose. Daj znac dla pocieszenia czy taki diabel straszny - ja juz teraz
      zaczynam przzywac i zaliczac stresy, ale mam nadzieje, ze bedzie OK. Musi byc.
      Na kregoslup polecam Ci masaze - ja mialam ataki rwy poszlam na trzy masaze no i
      trafilam z polecenia od szwagierki na super masazyste - ojciec specjalizujacy
      sie w medycynie chinskiej po kursach w tajlandii nastwail mi kregoslup i
      poczulam sie jak swiezo narodzona. Moze sprobuj poszukac jakiegos speca i isc na
      kilka mazayc??
      • bobimax Re: Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie) 24.08.08, 21:36
        będzie dobrze. Pierwszy tydzień na zaaklimatyzowanie się. A potem
        już z górki. Gorzej będzie jak przyjdzie zima.
    • klarysa007 Re: Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie) 24.08.08, 21:48
      Trzymam kciuki. Przede wszystkim za kręgosłup. Reszta się sama ułoży.
    • dmgr Re: Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie) 25.08.08, 20:11
      Oj laski ogólnie masakra. Kręgosłup dawał się we znaki strasznie, bez środków
      przeciwbólowych nie dało rady. Ogólnie poczułam taką straszną chęć bycia w domu
      z dziećmi no ale... W zespole klimat ok ale za to moja była kierowniczka (w
      sumie nie była w cale moją kierowniczką bo została nią między czasie) dała mi do
      zrozumienia, że moje przeniesienie nie było tylko sprawą ułatwienia mi życia
      tylko niezadowolenia kierownictwa z mojej pracy w okresie ciąży (słabe wyniki i
      dużo błędów siedząc po 12 godzin w pracy), szkoda bo zanim się zgodziłam na
      obniżenie stanowiska przedstawiali to inaczej a teraz chcą pokazać kto tu
      rządzi. Dziwnie się też czuję jak osoby z mojego dawnego zespołu wchodzą do
      pokoju wydając polecenia (grzecznościowo ale zawsze). Na razie jest 50% za tym
      abym mimo strasznych problemów finansowych jednak zrezygnowała z pracy (wiem, że
      jak pójdę znów na wychowawczy to po takiej akcji nie mam już co wracać). Ogólnie
      czuję się źle (nawet pomijając ból) i chce mi się wyć. Po powrocie po pierwszym
      dziecku miałam podobne odczucia, takiej chęci założenia własnego biznesu czy coś
      aby mieć większą swobodę. I oczywiście praca do 15 jak mi mówiono też raczej nie
      wchodzi w grę choć wszystko zależy od liczby kredytów ale ogólnie małe szanse a
      u mnie to jedyna możliwość aby zdążyć po starszą do przedszkola, Sorki, że tak
      chaotycznie i pewnie i tak nikt tego nie czyta ale musiałam się pożalić.
      • patrice7 Re: Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie) 25.08.08, 20:15
        jak to nikt nie czyta oczywiscie ze czytamy.
        strasznie mi przykro z powodu tego kregoslupa.tyle sie juz ciagnie.Naprawde nie
        ma zadnego sposobu zeby Ciulzyc?

        A jesli chodzi o prace , to normalne po takim czasie siedzenia w domu.
        Zobaczysz bedzie ok!
      • chanastel Re: Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie) 25.08.08, 20:16
        Jestem załamana tym że Twój kręgosłup nie doszedł jeszcze do siebie:
        ((((przykro mi bardzo. Ja wróciłam do pracy na m-c bo teraz już L4
        ale czasem jak Tosia ma dzień typu nakręcona na korbkę to mi tej
        pracy brakuje. Ułoży się zobaczysz.
        • burdziaa Re: Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie) 25.08.08, 21:00
          Madzia ułozy sie zobaczysz, poczatek jest trydny- dasz rade- olej
          tych kierowników, rob swoje ale sie nie przemeczaj bo widzisz,ze nie
          warto/ no i wracaj o tej 15 do domu, nie daj sie !Jestes super
          specjalista i moga Ci nadmuchac!
      • klarysa007 Re: Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie) 25.08.08, 21:18
        A właśnie, że czytamy!
        I jeszcze Ci napiszę, że silna z Ciebie kobieta i dasz radę z tego wybrnąć.
        Chociaż to co zaczęła dziś kierowniczka może przekształcić się w regularne
        dogadywanie, a na środkach przeciwbólowych zbyt długo się dobrze nie pracuje ani
        nie myśli. No i odwieczny problem matek "zdążyć po dziecko". Jednym słowem
        Frustracja przez bardzo duże F.
        Wydaje mi się, że o zmianie pracy lub nie powinnaś pomyśleć za miesiąc. Najpierw
        sprawdź w jakim kierunku wszystko się potoczy.
        Chociaż ja myślę, że decyzję podejmie Twój kręgosłup. A jak go wyleczysz to
        założysz coś swojego i będziesz miała kierowniczkę w ... nosie :)
      • zabka11 Re: Jutro idę do pracy (pierwszy raz po porodzie) 25.08.08, 21:18
        A ja własnie cztyam i powiem szczerze, że myslałam jak tam ten
        pierwszy/trudny dzień Ci minął, i czytam, że nie najlepiej, ale na
        początku wszystko zawsze wygląda masakrycznie!!!Na pewno sie
        wszystko wyklaruje, a co do pracy po 12 godzin w ciąży, to podziwiam
        Cie, że tak pracowałaś. Jestem na forum stosunkowo nowa i nie było
        mnie tu jak byłyśmy w ciąży, a na pewno pisałaś, jak ci ciężko było.
        Nie ma co rozdrapywać, ale powiem, że moja szwagierka pracuje w
        firmie windykacyjnej, telefony+komputer i jak tylko przedstawiła
        zaświadczenie, że jest w ciaży( parę dni temu- jestw 8tc), to nast.
        dnia zaczęła pracować po 4 godz i do domu (bo innego stanowiska niż
        przy kompie tam nie ma), takie jest prawo i ona to uskutecznia:)

        Niech się w dupę ugryzą, dziady w Twojej pracy i nie przejmuj sie
        tym co mówią. Musisz sie na nowo przyzwyczaić, ale oni również i nie
        dawaj sie rolować, dziecko z przedszkola trzeba odebrac i basta!!!

        Trzymam kciuki mocno, oby jutrzejszy dzień był 100 razy lepszy:)
        Pozdrawiam
Pełna wersja