jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szlag...

29.08.08, 15:31
mnie trafia..! siedzę w domu cały tydzień z małym, czasem do
lekarza, lub na spacer, czasem ktoś przyjdzie, ale chyba nie nadaję
się... więć myślę żeby oddać do żłobka lub znaleźć nianię, co
zabierze Alexa do siebie. Skąd bierzecie cierpliwość i chęci? Mój
chce ciągle się bawić, albo jeździmy pchaczem, albo uciekam z czymś
na sznurku lub on, buduję wieżę z klocków on rozwala, wkładamy
klocki do żyrafy i tak w kółko. czasem wrzucam go do łóżka
na "leżakowanie"... żeby mieć chwilę dla siebie..chyba sprawimy mu
rodzeństwo...
    • klaudia020707 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 15:38
      Nie narzekam:) Moja dużo bawi się sama, ale jak dorwała dziadków to
      nie popuściła im ani minuty, tak ich wymęczyła, że ledwie żyli:)
      Chodzi samodzielnie więc jest ok, w domu mam tak poustawiane ze
      krzywdy sobie nie zrobi a na placu zabaw lub podwórku to niestety
      się nabiegam:)
      Mimo wszystko nie oddałabym ani jednej chwili spędzonej z moją mała-
      jestem w niej zakochana bez pamięci, ale uwielbiam ten spokój gdy
      spi:)))
    • becik_l79 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 15:38
      mi się wyczerpały pomysły na ten tydzień w poniedziałek.:) ale dzisiaj tragedia - nie da się wyjść, bo zaraz i tak trzeba wrócić i przebrać. A za chwilę burza będzie...W ładną pogodę siedzimy cały dzień z przerwami na obiad i drzemkę na placu zabaw - Karola się bawi z dziećmi, ja jej pilnuję, a przy okazji gadam z podwórkowymi koleżankami i jest luzik;) Przy okazji zawsze dzieje się coś ciekawego:)
      • margaritka27 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 15:44
        Czasem tez tak mam, ze nie wytrzymuje, ale z reguly sa to pojedyncze
        dni(jakies zabkowanie,czy pogodowe anomalie).
        I wtedy czekam tylko do weekendu zeby maz byl z nami aj ja laduje
        sobie akumulatory.
        Moj tez sam sie potrafi bawic, ksiazeczki oglada cos sobie tam gada
        do zabawek i obrazkow,
        Rano zawsze rock your baby i wtedy jemy sniadanko ja kawe,on se
        tanczy i jakos sie rozkrecamy,
        no i spacer to podstawa-codzien.
    • a090707 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 15:42
      Jak zobaczylam tytul watku od razu pomyslalam, ze odpisze :)
      Moj za to nie interesuje sie prawie wcale zabawkami- chce ciagac kable,
      odkurzacz, suszarke do wlosow po domu nosi, zelazkiem sie bawi... tez mnie
      czesto szlag trafia glownie dlatego, ze on taki szalony jest. Wszedzie wejdzie i
      wszystko sciagnie, otworzy itp, a ja nie mam nawet sekundy spokoju. On na
      dodatek malo spi i czekam tej chwili jak zbawienia. Ciagle powtarzam mezowi, ze
      wiecej dzieci nie dam rady wychowac, a on ciagle mnie przekonuje do rodzenstwa
      dla Wiktora :)tak na serio to i przy jednym nie mam cierpliowsci. Podziwiam inne
      matki.
    • f3f Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 16:42
      jak jest ładna pogoda to nie ma problemu, bo mamy tak i "grafik" że czas szybko
      leci :) gorzej gdy deszczowo jak dziś i brak spacerów to bywa ciężko :)
      • edzia.79 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 17:07
        siedze w domu z dwujka bo starszak od zimy nie chodzi do przdszkola.
        i moge stwierdzic za moja kolezanka ze " nie jestem stworzona do pracy"
        hihihi
        w domu mi super :)))
        • monikaj21 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 17:43
          To ja jednoznacznie stwierdzam 'nie jestem stworzona do pracy w
          domu' - kiedyś jak niania była chora i siedziałam sama z dziećmi
          (chorymi) to stwierdziłam że jeszcze kilka dni i zaczęłabym kląć na
          głos a dzieci za mną :) Podziwiam mamy będące z dziećmi, obiadami i
          porządkami całymi dniami. Trzeba być morzem spokoju i cierpliwości
          żeby nie zwariować.
          • lilianak1 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 18:01
            Ja już 4 lata siedzę w domu. Przy starszaku przerobiłam i pracę i
            nianię i żłobek i po swoich doświadczeniach nie oddałabym ani
            jednego dnia spędzonego w domu. Z Oliwią też planuję siedzieć do 3-4
            roku życia, ale ona jest bardziej wymagająca od brata, do tego
            dochodza obowiązki przy starszaku więc czasem też mam dość i marzę o
            powrocie do pracy. Na szczęście zawsze w takich sytuacjach mąż
            szybko mnie stawia na nogi zazwyczaj komunikatem o wyjeździe w
            sprawach służbowych po czym odechciewa mi się dodatkowego stresu we
            własnej pracy i doceniam możliwość siedzenia z dziećmi w domu :)
        • zabka11 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 17:57
          Ja też od maja, z dwójką w domu, bo starsza miała remont w
          przedszkolu:) - byłam zobaczyć - jest PRZEŚLICZNIE!!!:)

          Generalnie staram sie zaplanować dzień, rano sprzontanko, gotowanie
          obiadu, dzieci oglądaja bajki, a potem przed 11-ta na spacer(bo to
          pora snu Janka i mam czas dla starszej), albo janek śpi w domu, a my
          bawimy sie z Gośką. Potem obiad i znowu wyjście. Albo
          jedziemy "gdzieś" na cały dzień, choćby do rynku,basen, galeri, czy
          jakiejś sali zabaw. Janek to dzieciak, który sam sobie znajdzie
          zabawę. Dom mam zabezpieczony, a od 2 dni bramke do kuchni:), więc
          łazi i gada do siebie, bawiąc sie czym popadnie:P
          A ostatnio to Janek z Goska szleja razem na całego!!!(jak teraz, w
          łożeczku). To właśnie cud posiadania rodzeństwa:)
          A wtedy, ja skok na forum:)

          Oczywiscie nie zawsze jest różowo i czasami wychodzę z siebie, albo
          mówię: teraz tata sie z Wami bawi, a mama ma pół godziny dla
          siebie...słuchawki na uszy i buszuje w necie:)

          Teraz moją "odskocznią" mają być studia albo angielski:)
          A żebym sie nie nudziła w tygodniu, to od 1 wrzesnia, wzięłam pod
          opiekę 9 msc synka koleżanki;0), a starsza do zerówki:)
          Cierpliwośc nigdy nie była moją mocną stroną, ale przy dzieciach to
          się zmieniło:) i.....lubię być w swoim domu:)
    • narttu Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 18:58
      dodaj do tego szczeniaka ktorego trzeba pilnowac bo co chwile cos
      zzera a jak na niego krzykne to sie ssika w odwecie. No i oprocz
      tego prace z domu (jako ze niani brak) ktora polega na tym ze mam
      dziennie 4-5 tel ze w czyms trzeba pomoc albo co przygotowac albo
      jakas decyzja potrzebna na zaraz + kilka dokumentow do skonczenia na
      wczoraj + problemy techniczne, bugi itp..
      + Ida dostala kataru a za kilka dni wylot..

      No to domysl sie mojego stanu :)
    • smolineczka Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 19:55
      więdząc jak długo czekałam na dziecko, trudno uwierzyc, że teraz tak
      często wyprowadza mnie z równowagi: wtedy kiedy nie chce jeść albo
      myć rączki, za bardzo się kręci przy zmianie pieluszki lub po
      kąpieli zamiast spać zaczyna rozrabiać; denerwuję się, kiedy nie
      rozumiem dlaczego placze, kiedy się złości, bo czegoś jej zabraniam,
      kiedy mamy wyjść na spacer i nie wiem w jakiej kolejności mam się do
      tego zabrać (to samo ze sprzątaniem, gotowaniem, praniem i
      prasowaniem)... ale z drugiej strony nie wiem jak córka za mną
      wytrzymuje, szczególnie to, że przestaje zwracać na nią uwagę, kiedy
      siedzę przy komputerze (bardzo tego nie lubi) ;)
    • lilka.k Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 20:14
      Jeszcze miesiac temu powiedzialabym: super jest w domu z maluchami..odkad
      skonczyly rok cos im odbija czasem ;) i ja chce isc do pracy...ale ze z
      poprzednim zawodem chce sie pozegnac, to nie wiem gdzie bym miala isc.
      dzis tracilam cierpliwosc co chwile, by miedzy czasie rozczulac sie nad nimi...
    • a.l.a.s.k.a77 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 21:21
      No właśnie ja dlatego wracam na jakis czas do pracy bo w marcu
      pojawi sie kolejne dziecko i potrzebuje oderwać sie od domu... mój
      Mati sam się nie bawi, ciagle przy mnie, wybawieniem są spacery i
      wizyty kuzyna z którym potrafi sie zabawić. A pomysł z rodzeństwem
      popieram!!!:)
    • elfinek.2007 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 22:38
      Ja nie wytrzymuję-dlatego jak tylko poślę starszą do zerówki i jakoś sobie
      poukładam odprowadzanie i przyprowadzanie-szukam pracy na pół etatu.Poza tym już
      chyba najwyższy czas żeby Milena przyzwyczaiła się do innych osób niż mama bo
      ciągle u mnie na rękach,ze mną tylko się bawi,ja ją usypiam i przy mnie ciągle
      stoi jak coś robię w kuchni albo gdziekolwiek-troszkę mnie to męczy...
      • ankas4 maz , maz , maz i jeszcze raz maz:) 29.08.08, 22:48
        Ja tez mam czasami dosyc , a zeby bylo smieszniej;) ja juz wrocilam do pracy
        ale...pracuje w domu na kompie dla firmy wiec na wyjscie z domu do pracy nie mam
        co liczyc;), ale tak jak napisaly dziewczny ja tez jak zaplanuje caly dzien jest
        latwiej, bo jestesmy prawie cale popoludnie poza domem, nie wyobrazam sobie
        natomiast zimy w polsce z dzieckiem w domu, tutaj w Kanadzie sa tzw, comunity
        center czyli cos ala polskie domy kultury i sa tam zajecia dla maluszkow i
        spotkania maluszkow , przychodza z nimi rodzice , dzieci sie bawia a rodzice
        plotkuja, poznaja sie itd.. taki jakby plac zabaw ale w bydynku, w Polsce nie ma
        niesttey takiego zwyczaju , pozostaje umawianie sie po domach a wiadomo ,ze nie
        zawsze mozna sie umowic itd... wiec w sumie ciesze sie ,ze zime z Tymonem
        spedzimy w Ottawie chociaz jest szansa na wyjscia z chaty:), i moj fundament:
        MAZ:), jakos tak na szczescie ma poukladne w glowie, ze jak wraca z pracy
        zajmuje sie malym, jak cos sie nie garnie -ja mu przypominam , bo wtedy albo ide
        na zakupy jakies , albo do mamy wychodzilam na godzinke, albo siedzialam na
        kompie w innym pokoju, oczywiscie nie zawsze , czasami sie tez z nimi bawie ale
        naprawde maz spisuje sie swietnie i do kapieli dzieckiem zajmuje sie on! a
        pozniej maly je i kladziemy go spac i mam znowu wieczor wolny ( chyba ze pracuje
        ale to inna sprawa;)))

        Pozdrawiam serdecznie
    • klarysa007 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 29.08.08, 23:13
      Cierpliwie :)
      A na poważnie to ja jestem z charakteru kura domowa i lubię :D
    • maniulka_25 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 30.08.08, 12:30
      Ja żeby przeżyć dzień wychodzę z domu o 10 i wracam po południu. Rano o 8 śniadanie, o 9 drugie śniadanie (je razem ze mną jajecznicę i kanapki), potem sok i wychodzę z chałupy. Plączę się po mieście, idę na pocztę, do mojej babci, na rynek po warzywa i owoce, załatwiam sprawy męża (np. skarbówka, zuz, poczta, rachunki, energa, gaz)... Nie zawsze da mi obiad ugotować, więc generalnie żywimy się zupami (z wkładką). Czasem jemy w green way. Więc jest obiad albo w domu albo na mieście. Potem znowu wychodzimy z domu. Młoda śpi, jak wstanie i już jesteśmy w domu (nie mam siły pchać wózka 12 godzin) zaczyna się kongo. Otwieram wszystkie szafy i Julka wywala ubrania! Uwielbia to robić a ja w tym czasie szykuję kanapki, owoce, jogurt. Czasem po południu pakuję ją i jedziemy na zakupy. Kąpiel, butla i 13 godzin spokoju. A ja mam ochotę płakać ze zmęczenia i z głodu. Żeby znowu nie rzygać jem coś, myję się i nie mogę zasnąć do 1. A potem znowu jest dzień. I klnę i przysięgam mężowi że oddam do żłobka. Ale nie oddam przenigdy bo bardzo ją kocham, jest moją prywatną przylepką ! Jak nie mogę zasnąć to siedzę u niej w pokoju i patrzę jak śpi... A mój m mówi wariatka idź spać. Miałam dziewczynę do pomocy, brała Julkę na spacer o 10 na 3 godziny. I po południu jak już kaprysiła na 2 godziny. Ja wtedy sprzątałam, gotowałam i odpoczywałam. Ale dobre czasy się skończyły, Magda znalazła inną pracę. A ja bezskutecznie kogoś szukam.
      Właśnie Julia śpi a ja zaraz upiekę ziemniaki i zrobię chili con carne. Dziś mam dobry dzień. Brzuch nie twardnieje, Młoda ma dobry humor i wrócił z wakacji brat mojego m. Więc wpadnie na obiad i zabierze Julę na spacer. Ja już byłam na spacerku rano. Musze trochę odsapnąć.
      • elfinek.2007 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 30.08.08, 23:21
        Dobrze że masz kogoś kto zabawi dzidzię i na spacer weźmie. U mnie niestety nikt
        się nie garnie żeby Milenkę chociaż na spacer zabrać, ciężko komukolwiek ją
        wcisnąć a teściowie nie pracują,całymi dniami siedzą w chałupie i narzekają że
        się nudzą-no ale teściowie już tacy chyba są.Ale kocham moją małą i moją większą
        przylepkę najbardziej na świecie!!
      • zabka11 Re: maniulka_25 31.08.08, 14:52
        Dzielna jesteś kurcze, i zaradna, podziwiam szczerze!!!:)
        Dużo sił życzę i żeby brzuszek nie twardniał i bobo rosło zdrowe!!!!
        Pozdrawiamy ciepło:)
    • olcia.kaktus Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 30.08.08, 13:22
      nie dałbym rady i dlatego mnie z domu wywiało do pracy już w lutym.
      • malenkie7 Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 31.08.08, 08:40
        podpisuję się pod postem smolineczki
        proste rzeczy wyprowadzają mnie z równowagi.
        nie potrafie sie zorganizowac, choc i tak widze niewielkie postepy;-]
        mlody idzie zaraz do klubu malucha. ja wracam do pracy w lutym, ale
        kto wie, moze wczesniej...
        do szlu doprowadza mnie tekst, ze mi to dobrze, bo nie pracuję...
        podziwiam te kobietki, co chwalą sobie "siedzenie" w domku.
        • f3f Re: jak wytrzymujecie z dziećmi cały dzień??? szl 31.08.08, 13:49
          malenkie nie chce krakać ale jak wrócisz do pracy to dopiero będziesz musiała
          sie zorganizować ;)
          ja pracuje po 2-3 dni w tygodniu i na razie nie za bardzo wyobrażam sobie by
          pracować więcej - bo wtedy prasowanie/gotowanie itp to chyba bym musiała grubo
          po północy robić. Jak idę do pracy i wracam ok 16-16.30 to po powrocie sama coś
          szybko zjem nakarmię młodego a poźniej idziemy na plac zabaw i wracamy ok 19 -
          potem kaszka kąpiel i spanie i siup jest ok 21. A wtedy juz jestem tak zmęczona
          że nie wyobrażam sobie stania przy garach lub przy żelazku, więc wszystko
          zostawiam na te dni kiedy nie pracuje (na razie jest ich sporo, ale strach
          pomyśleć co będzie później...)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja