jak ubieracie się na rozmowę kwalifikacyjną?

01.09.08, 13:20
ja wiem, że to zalezy od stanowiska o jakie się ubiega i w ogóle wielu czynników:) ale powiedzmy chodzi o jakąś tam prace biurową, ew. handlowca ale takiego bez bezposredniego kontaktu z klientami.
Ostatnio byłam na rozmowie i założyłam czarny żakiet i spodnie w kancik (komplecik jeszcze z obrony mgr :]) i czułam się jakoś za elegancko:/ tym bardziej że pani dyrektor z która rozmawiałam miała jakąs tam bawełnianą bluzkę.
Dzisiaj ide na drugą rozowę i przeszukałam całą szafe w poszukiwaniu czegos troche mnie eleganckiego, ale nic nie mam:/ albo totalnie na sportowo czyli jeansy i bluzka jakaś, albo tak pogrzebowo jak ostatnio:|
W czym Wy chodzicie/poszły byście na rozmwe o prace?
    • kachna79 Re: jak ubieracie się na rozmowę kwalifikacyjną? 01.09.08, 14:06
      Ja byłam na dwóch rozmowach (za każdym razem dostałam pracę) ubrana
      w komplet żakiet i spodnie w kantkę i do tego biała bluzka z
      kołnieżykiem. Moim zdaniem to dośc neutralny strój - stonowany i
      elegancki.
    • agatka_1979 Re: jak ubieracie się na rozmowę kwalifikacyjną? 01.09.08, 14:19
      wg mnie moze byc i biala bluzka plus bardziej eleganckie spodnie,
      bez marynarki... ale to zalezy jak bys sie tak czula :-)
    • olcia.kaktus Re: jak ubieracie się na rozmowę kwalifikacyjną? 01.09.08, 14:36
      proponuję do czarnego żakietu i spodni jakąś bluzkę w ciekawym kolorze - ja mam
      np soczyście zieloną, inną łososiową.
      Do tego ładna biżuteria, która też nadaje styl - swobodniejszy lub oficjalny.
      Zawsze zakładam elegancki strój. Pamiętam byłam w ciężkim szoku, jak widziałam,
      jak dziewczyna przyszła do nas na rozmowę w jeansach, obcisłej bluzce z
      odkrytymi ramionami. Dostała pracę, ale potem się okazało, że jest kuzynką
      dyrektora handlowego.
      Ja do pracy też przychodzę czasem w jeansach, ale na rozmowę bym się tak nie
      ubrała. Jak mam spotkanie z klientem, też się ubieram elegancko.
    • lipiec_2007 Re: jak ubieracie się na rozmowę kwalifikacyjną? 01.09.08, 15:13
      jesli tak jak piszesz ma to byc praca biurowa, to ja ubralabym sie
      tak, zeby ewentualnie nie "przycmic" gwiazd komisji rekrutacyjnej.
      po prostu neutralnie. jesli masz elegancki zakiet i spodnie w kant,
      to mozesz zalozyc bawelniana jasna bluzke (zamiast takiej z
      kolnierzykiem), co powinno "zlagodzic zbytnia eleganckosc". bez
      szpilek, wyzywajcego makijazu albo nadmiaru bizuterii, kolorowych
      paznokci.

      jesli czujesz sie zbyt pogrzebowo, to do stroju mozesz dodac jakas
      apaszke, ktora "ozywi trumienke".
      • matizka Re: jak ubieracie się na rozmowę kwalifikacyjną? 01.09.08, 16:05
        Moim zdaniem mimo wszystko lepiej być za elegancko ubranym niż za na
        luzie. nawet jak w firmie ubierają się byle jak to wiedzą, że ludzie
        na rozmowy ubierają się biurowo-elegancko.

        Ja do niedawna jak było ciepło chodziłam w eleganckiej bluzce lub
        takim zakieciku z krótkim rękawem na malutki topik. teraz byłam jak
        lał deszcz i miałam czarną spódnicę plus czarną marynarkę i mimo, ze
        facet by w polo nie czułam się źle.

        Dodatkowo bardzo ważna jest branża - jak finansowo-ubezp. to sztywno
        na maxa i koniec; jak jakaś produkcyjno-handlowo to maoże byc luźniej
    • qwoka lekko się zdziwiłam... 02.09.08, 11:24
      dzieki dziewczyny za rady:) Ubrałam sie na czarno-elegancko a pod
      spód włozyłam bordową bluzkę, żeby troche rozweselić tą czerń.
      Ale byłam w lekkim szoku jak zobaczyłam pozostałe osoby aplikujace.
      Jedna dziewczyna była w niebieskim sweterku, druga w bawełnianej
      koszulce w paski-szok normalnie, a rozmowe prowadził pan dyrektor
      pod krawatem.
      To była rozmowa zbiorcza ze wszystkie kandydatami - taka jakby
      prezentacja firmy trwająca 4 godz. Osoby aplikujące nie były
      konkurentami, bo było 10 wolnych stanowisk. Byłam jedyną osobą która
      gdzies pracuje teraz i ma jakies doświadczenie(fakt- nie dokładnie
      na stanowisko na które aplikowałam), ale zasugerowano mi że nie jest
      to żadnym moim atutem, a może wręcz minusem, bo mój mózg jest mniej
      chłonny niz osoby świeżo po studiach.
      Chciała bym zmienić branże bo w moim mieście nie ma pracy na
      stanowisku na którym jestem teraz, a z drugiej strony starając sie o
      stanowisko w innej branży na początek proponuja mi warunki nie do
      zaakceptowania typu przez pierwsze 3 misiące umowa o dzieło.
      Chyba nigdy nie zmienie pracy, po tych ostatnich rozmowach straciłam
      kompletnie zapał:/
      • matizka Re: lekko się zdziwiłam... 02.09.08, 18:35
        No są firmy, którym tak zależy na oszczędnościach, ze wolą
        zatrudniać osoby bez kwalifikacji.

        mam nadzieję, że nie decydujesz się na tę pracę, bo to ściema i nie
        masz żadnej gwarancji, że po 3 miesiącach dostaniesz normalna umowę.

Pełna wersja