pytanie do mam latających z dziećmi

06.09.08, 17:05
Jakie jedzenie można zabrac do samolotu jako bagaz podręczny? Za kilka dni lece czarterm z biura podrózy. Lot bedzie trwał ok 3 godz. i nie bedzie podawane nic do jedzenia. Ja to jakos wytrzymam tyle bez jedzenia:) ale chodzi mi o małą.. wiem że są zaostrzenia odnośnie płynów-tylko w opakowaniach 100ml, zapakowane w plastikowa przezroczytą, zamykana torbę- czy przestrzegają tego tak bardzo?? gdzie kupie przezroczystą, zamykaną torbę?? i co ze słoiczkami? Moge wnieśc słoiczek jeśli bedzie miał ok 200ml? A co z innym jedzeniem np banan, chrupki..można wnosić takie rzeczy? A np mleko w proszku jakbym chciała wziąć..nie wiem czy brać takie fabrycznie zamknięte opakowanie czy mam przesypac troche do jakiegos woreczka.
Troche dużo tych pytań, ale juz mam takiego stresa że nie wiem, bo to w ogóle mój pierwszy lot samolotem i juz sobie wyobrażam niewiadomo co:/
    • klaudia020707 Re: pytanie do mam latających z dziećmi 06.09.08, 17:27
      Przede wszystkim nie stresuj się:) Takie dzieci jak nasze znoszą
      dobrze lot, wszystko je interesuje:)
      Jeśli chodzi o plastikowe woreczki-dostajesz je na lotnisku. To co
      masz dla dziecka nie musisz pakować w te woreczki, poprostu włóż
      wszystko do jednej torby (np.zrywki) a potem wystaw do kontroli.
      Sloiczki kupne, banany, chrupki, co chesz vto bierz,kanapki tez.
      Jesli chodzi o mleko to ja mam rozrobione w butelce i prosze obsluge
      o podgrzanie, herbatke tez mam gotowa. Zostaniesz poproszona o
      sprobowanie plynow i to by bylo na tyle. Wysokich lotow i udanych
      wakacji.
    • dagi.ww Re: pytanie do mam latających z dziećmi 06.09.08, 17:27
      Ja ostatni raz leciałam z Małą w czerwcu - miałam przy sobie mleko w butelce,
      soczek w butelce - obydwa kazał mi przy przejściu przez bramki spróbować i tyle.
      Poza tym miała 3 słoiczki Hippa z obiadkiem i deserkami i nic nie mówili. Z
      kolei koleżance słoiczki kazali otworzyć i spróbować. Mleko w proszku fabrycznie
      też powinnaś móc przewieźć, ale nie jestem pewna. Nie wiem, jak jest z bananami
      i chrupkami, ale najlepiej będzie jak po prostu zadzwonisz na lotnisko i o
      wszystko zapytać w centrum obsługi pasażerów ;))
      • qwoka Re: pytanie do mam latających z dziećmi 06.09.08, 22:02
        wiem, że najprościej zadzwonić i zapytac:) ale chciałam wiedziec jak to jest w praktyce przestrzegane, bo przepisy przepisami, a wiadomo, że czasem można je nagiąć:)
    • lipiec_2007 Re: pytanie do mam latających z dziećmi 06.09.08, 22:16
      ja lecialam ostatnio 3 tygodnie temu. sloiczki, butelka z piciem,
      chrupki i ciasteczka przeszly wszystkie kontrole bez problemu. i
      niczego nie musialam probowac :)

      zycze tyle samo startow, co ladowan!
      • dagi.ww Re: pytanie do mam latających z dziećmi 07.09.08, 00:32
        Fakt, że w praktyce to inaczej wygląda, tym bardziej, że jak lecisz z dzieckiem
        to patrzą troszkę przez palcem - tak, jak z kilogramami; my zawsze mamy jakieś
        4-5kg więcej i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby kazali mi wypakowywać ;))
        • ankas4 Re: pytanie do mam latających z dziećmi 07.09.08, 06:48
          MY lecielismy ostatnio do Kanady Lotem, kazdy przewoznik inaczej ma, ja tez sie
          nastawialam ,ze bede musiala probowac jedzenia malego, ze moze nawet bede
          musiala wywalic na lotnisku jakies jedzenie, bo powiedza ,ze nie mozna, tym
          bardziej,ze jak kupowalismy bilety, to musialam sie okreslic jakie sloiczki
          preferuje nasze dziecko , bo przewoznik na takich dlugich lotach zapewnia
          dziecku jedzenie, wiec nastawilam sie na to wszystko i ... nic nie kazali
          probowac , niczego nie musialam wyjasniac, a mialam ze soba: paczke mleka
          modyfikowanego, 2 sloiczki obiadki, 2 deserki, paczke chrupkow kukurydzianych,
          jablko, ciasteczka.
          Obsluga bardzo mila, jak nam Tymek zasnal na kolanach w trakcie lotu to jak
          poprosilismy zrobii sami mleko w butli, wiec wszystko poszlo gladko. Ty sie
          zupelnie nie stresuj, zapewne w trakcie lotu dziecko sie zniecierpliwi, bo
          najgorsze jest to, ze musi siedziec tak dlugo w jednym miejscu, wiec wez ze soba
          maksymakna ilosc zabawek i przedmiotow , ktore ja zainteresuja, aby sie ratowac
          w chwilach totqalnego znudzenia dziecka, ja co jakis czas wyciagalam nowa
          zabawke, niestety za dlugo lecielismy i musielismy malego troszke ponosic po
          samolocie, ale wy 3 godziny dacie pewnie jakos rade, poza tym jest szansa ,ze
          mala zasnie podczas lotu i to byloby najlepsze, jesli mozesz ja przetrzymac ze
          spaniem to zrob tak, wtedy zasnie w samolocie i bedziecie mieli luz, aaa i nie
          zapomnij dac jej smoka podczas startu i ladowania lub jak nie bedzie chciala
          smoka moze sprobuj je dac wtedy cos do picia, chodzi o zmieny cisnienia.

          Pozdrawiam , milego lotu!!!
          • ankas4 wazne jeszcze bardzo;) 07.09.08, 06:58
            Zapomnialam jeszcze o waznej rzeczy , jesli bedziesz chciala zrobic mleko w
            salmolocie to obsluga da Ci wrzatek ( CHYBA ,ZE na krotkich przelotach nie maja
            wody przegotowanej) i wtedy musisz miec koniecznie wode zimna aby dolac do tego
            wrzatku, bo nie bedziesz przeciez miala jak ostudzic. Wiec miejcie ze soba wode
            niegazowana do dolania. A dla pewnosci mozesz miec ze soba maly termosik
            wrzatku, wtedy bedziesz mogla liczyc juz tylko na siebie!

            Pozdrawiam, jak mi sie cos przypomni dopisze:)
Pełna wersja