Czy ja jestem nienormalna???

07.09.08, 21:46
Kurcze, albo ze mną jest coś nie tak, albo z innymi... Zacznę od tego, że w
dość dużej rodzinie mojego NM i wśród naszych bliskich znajomych w zeszłym i
bieżącym roku urodziło się wiele dzieciaczków. Wszyscy kuzyni i kuzynki od
strony mamy NM zostali rodzicami w 2007r - zaraz po nas - wrzesień,
październik, listopad, grudzień. Później w lutym 2008, nasi najlepsi
znajomi... No i nie mogę się nadziwić, jeśli chodzi o żywienie tych dzieci
przez ich matki! Najpierw zaczęły się karmienia słoiczkiem już od 3 m-ca
życia, następnie "na spróbowanie" mięsko, ogórkowa, frytki (!) - jeszcze przed
6-ym m-cem, jedna z dziewczyn daje 6-miesięcznemu synkowi mleko modyfikowane
tylko 2 razy dziennie (w nocy nie je, bo przesypia całą), reszta to stałe
posiłki... A najbardziej rozwaliła mnie moja kumpela, która stwierdziła (ma
półroczną córcię), że ona jest dumna, bo Mała je prawie wszystko - Danonki,
serki itp! Kurcze, ja pierwszy posiłek (kaszka!) dałam Małej, jak miała 5,5
m-ca (karmiłam piersią, nie dopajałam), potem wszystko tak ostrożnie... Teraz
je co prawda wszystko, ale mając 14 m-cy daję mleko 2 razy dziennie (plus rano
kaszka) i w życiu nie dam Danonków wcześniej, jak skończy 3 lata!!! (ja wiem,
ze temat Danonków mamy za sobą, ale to odnośnie ogólnego żywienia).
Dziewczyny, czy ja naprawdę byłam za bardzo przewrażliwiona??? Ja wiem, że
każda matka robi to, co uważa za słuszne, ale pewne rzeczy to już chyba
przesada - tym bardziej w czasach, kiedy tyle się trąbi o zdrowym jedzeniu,
kiedy mamy schematy żywienia (ja nie mówię o ich ścisłym trzymaniu się, bo
sama tego tak bardzo nie robiłam, ale jakieś wytyczne jednak dają...), kiedy
jest Internet... Ciekawa jestem Waszych opinii :)
    • yoopi1 Re: Czy ja jestem nienormalna??? 07.09.08, 21:58

      Kobiety palą w ciąży, piją alkohol a Ty się dziwisz, że karmią
      schabowym niemowlaka? Nie powinnaś zastanawiać się nad tym czy
      jesteś normalna. Twoje znajome to ignorantki, które robią to co
      robiły ich matki i babki zgodnie z zasadą, że "skoro my się tak
      chowaliśmy i żyjemy to i on/ona będzie zdrowy/a". Ciekawe tylko
      dlaczego w innych kwestiach nie naśladują swoich matek i babć -
      używają pralek miast prać w rzece, kąpią się częściej niż tylko w
      sobotę i nakładają kremy na zmarszczki. Myślę, że ignorancja to
      ładne słowo na określenie głupoty prawda? :)
    • zorkaa Re: Czy ja jestem nienormalna??? 07.09.08, 22:06
      przyznam, że dla mnie też to trochę dziwne. ale ja w oczach
      niektórych moich znajomych/rodziny też byłam postrzegana jak
      dziwadło, bo przez pół roku tymek nie jadł ani nie pił nic innego
      poza cycusiem. a przecież upał był! "jak to nie dajesz mu nic pić?!"
      nawet jakaś lekarka się do tego przyczepiła, ale więcej do niej nie
      poszliśmy;) zresztą ja do tej pory czasem straszę ludzi informacją,
      że tymek nadal je cycusia, naprawdę odnoszę wrażenie, że nie jest to
      społecznie akceptowalne:)
      co do wprowadzania tak wcześnie normalnego jedzonka,to ja trochę nie
      rozumiem po co? czy oni to jakoś konsultowali z pediatrami swoimi?
    • lipiec_2007 Re: Czy ja jestem nienormalna??? 07.09.08, 22:17
      nie jestes nienormalna. ja czuje sie jak dziwadlo, kiedy widze
      reakcje na wiadomosc o tym, ze wciaz karmie piersia. no bo po co?

      jestem zdumiona niefrasobliwoscia wielu rodzicow co do diet ich
      malenstw. do listy zakazanych rzeczy dolozylabym jednak rowniez
      slodycze, od ktorych i na naszym forum mamy nie stronia (vide inny
      watek na ten temat). danonki to przy tym male miki.
      • m0nalisa Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 01:21
        no wiesz nienormalna nie jestes ale to swiete oburzenie niepotrzebne :)

        ja nie karmie mateusza od 5go miesiaca, po prostu skonczyl sie pokarm zreszta
        zarlok byl i butlowalam go juz 3 miesiace wczesniej na zmiane, ycek- flacha.
        z racji ze byl wczesniakiem sloiczki wprowadzalam na wskutek rady lekarza od 6
        miesiaca. nie mial zadnych negatywnych reakcji na nic co zjadl. a uwierzcie mi
        jakbyscie zobaczyly jakie sloiczki tu sa w sprzedarzy, jakie dania w tych
        sloiczkach to przysiegam ciegiebm byscie z krzesel pospadaly :)
        to nie sa zupki, rozolki, krupniczki
        to sa regularne dania, przyprawione (oczywiscie slabo) ale jednak sa. od 6
        miesiaca spagetti , pieczenie przerozniste- zmielone ale jednak.

        od 11go miesiaca mateusz zaczal jesc nabial. wszelaki. na poczatek jogurty,
        twarozki... od 12go miesiaca je to co my.
        teraz dodaje mu mleko krowie do modyfikowanego w proporcji 3/4 mleka krowiego,
        je jogurty i nie naturalne choc sie zdarza tylko jogurty dla dzieci w dtylu
        danonek, smakuja jak nasze serki homogenizowane z dziecinstwa. wcina je- bo lubi.
        generalnie chcialam powiedziec ze zycie nam wszystkim szkodzi.
        nie beda sie deklarowac i trzasc ze syn mi sie pochoruje bo je jogurty, ja nie
        mam pojecia co to jest schemat zywieniowy, na oczy nie widzialam. a dzieciak zdrowy.


        chodzi o to by do wszystkiego podchodzic z umiarem- do ocen takze, jak daje
        schabowego i dzieciak zjada- nic mu nie bedzie, kilka nieprzyjemnych dni
        zoladkowych a moze i nie. jak dziewczyna nie wie moze to wytlumacz ze troche za
        wczesnie. a jak sama madrzejsza- to jej sprawa.
    • aurinko Re: Czy ja jestem nienormalna??? 07.09.08, 22:21

      No cóż, ja również często odbiegam od schematów żywieniowych i o wiele wcześniej
      wprowadzałam nowe pokarmy, dopajałam latem, kiedy jeszcze karmiłam piersią,
      pierwsze jabłko i szpinak podałam w 4 miesiącu. Nie wyobrażam sobie trzymania
      się sztywno ustalonych schematów i nie miałam ochoty sprowadzać żywienia dziecka
      do tabelki (choć jest mnóstwo rzeczy, których w życiu nie podałabym roczniakowi
      a co dopiero półrocznemu maluszkowi), wystarczyło mi przy starszaku, na
      schemacie żywieniowym wychowałam sobie niesamowitego niejadka, któremu nic nie
      smakuje, który niczego nie spróbuje bo wszystko jest niedobre, powtórki z
      rozrywki nie chcę. I chociaż nie popieram frytek dla 6 miesięczniaka, ani tym
      bardziej danonków, to bazuję na własnej intuicji i doświadczeniu, nawet jeśli
      dla innych jestem ignorantką.
      • kristin4 Re: Czy ja jestem nienormalna??? 07.09.08, 22:26
        Ha, ja dopiero jestem dziwadłem, moje dziecko jak pisałam
        niejednokrotnie do 9 miesiaca piło tylko piers. Nikt nie potrafił
        zrozumieć że ma wolno dojrzewający układ pokarmowy i to napewno jej
        nie zaszkodzi. A kotletów i frytek jeszcze w życiu się naje. teraz
        nadal daje miksowane zupy chociaz mała zaczyna gryźc i na wszystko
        przyjdzie czas. A cycuś nadal je kilka (8-9) razy na dobę.
    • mynia0 Re: Czy ja jestem nienormalna??? 07.09.08, 22:42
      no cóż, każda z nas, matek postepuje tak, jak postępuje. to, co
      opisujesz to jak dla mnie spora przesada. ja trzymałam się schematów
      zywieniowych do roku przy starszej córce, potem zaczęła jeść
      normalnie. teraz schodzi mi dłużej, ale Milka też już w sumie zje
      wszystko. pewnie, sa rzeczy, których jeszcze długo nie podam, ale
      nie demonizuje ani parówek, ani tych sławnych danonków. starsza ich
      nie jadła, bo były za słodkie ;)

      przy starszej te moje schematy były jednak dość płynne. z młodszą
      dłużej mi zeszło, ze względu na te niby-alergię.

      może i ja jestem dziwolągiem, ale sądze na przykład, że butelka w
      ustach dziecka dwuletniego i smoczek dla trzylatka to tez przesada.
      i parzę na takich rodziców z obrzydzeniem niemal. miałam kolezankę,
      która karmiła piersią 3, 5 letnią córkę i jak dla mnie to patologia.
      sama jestem goracą zwolenniczką karmienia piersia, serce mi pękało,
      jak moje dziewczyny same rezygnowały z piersi - ale cóż. tak sie
      stało i juz. niemniej, to, jak się na pewne sprawy zapatrujemy, to
      kwestia indywidualna. warto o takich rzeczach rozmawiać, warto
      podkreślać, że złe nawyki zywieniowe to zły start dla dziecka - ale
      tak naprawdę, niewielki mamy wpływ na to, jak będą postępować inni.
      • ankas4 Re: Czy ja jestem nienormalna??? 07.09.08, 22:54
        Wiesz co ... nie zycze im tego ale moze sie zdarzyc, ze z tego szybkiego
        doroslego zycia ich dzieci wyjda wszelakie allergie, otylosc itd...itp... Dla
        mnie to jest niepowazne jak zachwouja sie inni rodzice , ktorzy lekcewaza
        wszelkie zalecenia pediatrow, a kwitowanie tego zdaniem"Przeciez kiedys nie bylo
        schematow" jest dla mnie smieszne... bo swiat si rozwija, nauka idzie do przodu
        i chyba lepiej z tego korzystac niz lekcewazyc. Niech kazdy postepuje jak chce
        ale tylko dzieci zal ,ze sa nieswiadome tego ,ze wyrzadza im sie szkode dla zdrowia.

        Ja rowniez tak jak wiekszosc wypowiadajacych sie czulam sie czesto jak dziwak,
        bo szlam wg schemayu zywieniowego , ale coz to jest moja rodzina, moje dziecko i
        ja jestem za nie odpowiedzialna, rowniez za to czy przyloze sie do tego ,ze
        bedac doroslym bedzie mial nadcisnienie powodowane otyloscia lub ,ze bedzie
        musial walczyc z alergia, wiec niech sie odczepia wszyscy komentujacy;)!

        Pozdrawiam
        • malenkie7 Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 08:49
          do tego wszystkiego dołożę skrzywione miny i dziwne komentarze
          rodziny, a zwlaszcza moich rodziców i teksty w stylu "bo wy wszystko
          robicie tak książkowo..."
          nie popieram karmienia "dorosłym" jedzeniem kilkumiesieczniaka.
          nawet nie przemawia do mnie czesto słyszany argument ze "dziecko
          musi wszystkiego spróbowac". masz czas, spróbuje.
          mam znajomą, ktorej synek jest mlodszy od Piotrka o miesic, i
          dostaje do jedzena kielbase, kabanosy, kurczaka z rożna (dosłownie,
          daje mu cale udko w ręke i mlody je). a ja niedawno zaczelam dopiero
          delikatnie doprawiac Piotrkowi jedzenie;) i jestem szczesliwa, ze
          jest w stanie przemielic i połknąc kawalek kanapki z wedliną.
    • dagi.ww Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 08:58
      Ja również często słyszałam komentarz, jak można dziecku nie dać pić, skoro jest
      lato i na pewno jest mu gorąco... I wkurza mnie złośliwe dogadywanie, że jakaś
      matka karmi rok piersią. To jest właśnie popadanie ze skrajności w skrajność!
      Jak chodzi o jedzenie, to pojawiają się teksty, że kiedyś dzieci jadły wszystko
      i nie było problemu, a jak chodzi o długoterminowe karmienie piersią, to nie
      patrzy się na to, że dawniej kobiety karmiły też bardzo długo i to była norma...
      Ja karmiłam 10 miesięcy i powiem szczerze, że już co poniektórzy patrzyli na
      mnie jak na dziwoląga :/ A co do jedzenia; ja też nikomu źle nie życzę, ale nie
      zdziwię się, jak takie rzeczy faktycznie w przyszłości przyniosą pewne skutki :((
    • latortura Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 09:07
      ja tez jestem przeciwniczką szybkiego wprowadzania dorosłego
      jedzenia,

      moj synek miał zdiagnozowana skaze białkową, więc w naszej diecie
      odpada nabiał (i mimo iz wszystko wskazuje na to, ze Malutki z tego
      wyrósł, do 2 roku życia nie podam Mu nabiału i bedzie nadal na
      Bebilonie Pepti zeby "nie zepsuć" tego "leczenia"),
      wiec danonki itp u nas odpadają,

      ja bardzo ostroznie wprowadzałam Synkowi nowe produkty poniewaz mial
      alergie, czego nie zjadł to Go obsypało,
      były osoby, które mówiły: dawaj Mu wszystko - zobaczysz, ze "SAMO
      SIE ODCZULI" !!!
      nie dawałam "wszystkiego", mamy alergików wiedzą co znaczy
      wprowadzac 1 produkt na tydzien,

      a że teraz (odpukac) jest coraz lepiej ;) Myluch je coraz wiecej,
      ale są to: warzywa, owoce, pieczywko,

      uznaje zasade: wszystko w granicach rozsądku!
      nie podam coli, gazowanych napojów, chipsów itp rzeczy, parówek i
      ciezkich słodyczy czrkoladowych,

      ale...

      gdy przyjdzie na to czas a bedzie chciał spróbowac parówki bo
      zobaczy ją u nas (choc rzadko) to ugryzie kęsa, dla mnie ważne zeby
      to nie było Jego danie główne,
      co do coli i chipsów zakaz całkowity próbowania bo Mu zasmakuje ;)

      jesli chodzi o słodycze to u nas są to tylko biszkopty, ciasteczka
      typu petitki, wafle ryżowe, flipsy kukurydziane i ciut, ciut miodu
      lub dzemu, konfitury,

      bede Mu podawac cos typu kinder kanapka ale to po 2roku zycia, bo
      tam jest mleko, czekolada,

      ale sie rozpisałam ;) i tak jakos haotycznie ;)
      pozdrawiam
      • latortura Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 09:13
        tzn. mieso, wedliny tez podaje (bo wyszło tak ze tylko warzywa,
        owoce, pieczywo ;)
        chodziło mi o to, ze prowadzam coraz wiecej produktów ale nie są to
        pizze, hot-dogi tylko np dopiero niedawno podałam poraz pierwszy
        buraka,

        po to dziecko jest dzieckiem zeby troszke inaczej je traktowac niz
        dorosłego, nie rozumiem jak mozna dac kilkumiesiecznemu dziecku
        schabowego czy przyprawioną mocno zupe ;(
        nasz Synek i owszem popróbuje nieraz od nas z talerza ale są to np
        ziemniaczki, kluski albo i nawet kawałek mieska ale zdejmuje
        panierke lub daję miesko ze środka,

        poprostu staram sie robic wszystko w granicach rozsądku ;)
        • kamila_m_g Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 09:39
          Kiedyś też byłam w ostrym szoku jak zobaczyłam 1,5 roczne dziecko
          pijące colę z butelki, a matek pających i równocześnie pchających
          wózek też nie będę komentowała. Ale na pocieszenie powiem, że myślę
          iż przeważają rodzice zdroworozsądkowi.
          Ktoś inny też powie, że to dziwne iż daję jej od początku warzywa z
          bazarku, a nie jakieś z ekologicznych źródeł, ale to jest mój wybór.
          Moja mała była na moim mleku do 4 miesiąca, a potem się skończyło. I
          choć nigdy nie cycusiowała, bo ściągałam to nie uważam, że czegoś
          jej zabrakło. I strasznie mnie wkurzały komentarze lekarzy,
          pielęgniarek że mam próbować ją nauczyć. Ja się cieszyłam, że mała
          po 3 tygodniach mogła wyjść ze szpitala i w końcu nauczyła się jeść
          z butelki, bo wcześniej miała sondę.
          Teraz je prawie wszystko, no ale jedak wszystko było stopniowo
          wprowadzane od 5-6 miesiąca. Mleko dostaje rano i wieczorem, ale jak
          się napije mleka rano to nie chce nic więcej, a podobno śniadanie to
          najważniejszy posiłek. Schematy jedno, a drugie dziecko, co ja
          poradzę, że ona już taka mała woli jeść dopiero jak się ostro
          rozkręci, czyli od 14stej powiedzmy.
          • babajagaa Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 10:16
            To jak matka pcha wozek i pali to mnie to osobiscie zwisa,moze nawet
            piwko wypic byleby nie byla pijana,ale jak widze jak moja bratowa
            karmi dziecko to nie moge sie nadziwic.Bylismy razem na wczasach i
            jej dziecko co chwile cos mialo w buzi,tylko ze to cos to bylo
            zazwyczaj slodkie,np wafelki familijne,bulka slodzka z
            jagodami,lizak itp i za kazdym razem jak dawala swojej to mojemu tez
            chcila wcisnac ale na szczescie Olaf nie przepada za slodkosciami a
            jak wzial ugryzl to zaraz wyrzucil albo polamal.
            Nie moje dziecko,nie wtracam sie.Ja sama zaczelam dawac mojemu
            soczek jablkowy wczesniej ale mialam takiego pediatre ze kazal i
            sama bylam w szoku,reszte dawalam zgodnie z przepisami
    • lipiec_2007 Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 10:01
      mam nadzieje, ze was to zaciekawi:

      - link od artykulu o komorkach tluszczowych (krotkie:)
      www.osesek.pl/maj-2008/liczba-komorek-tluszczowych-nie-zmienia-sie-w-doroslym-zyciu.html

      - jak skomponowac jadlospis dla maluchow pow 1 roku zycia
      www.osesek.pl/jadlospis-doskonaly/ogolne-zasady-ukladania-jadlospisu-dla-dziecka-ktore-ukonczylo-3.html

      - a tu artykul o bledach Polek w zywieniu swoich maluchow (m.inn o
      krowim mleku i slodyczach)
      www.osesek.pl/ciekawostki/co-jedza-polskie-niemowleta.html#akocomment1878
      • kurdkowa Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 10:47
        Jestes normalna;)Matki, które tak karmią swoje dzieci sa dla mnie
        dziwne i tyle...później się dziwia czemu dzieciaki takie chorowite,
        ujawniają się jakies alergie itp. Moja je juz wszystko nawet skubnie
        frytkę(tu walę się w pierś- starsza zjadła frytkę jak miała 3,5
        roku), ale ona w ogóle lubi jeść i często starszej podkrada. Staram
        sie jednak, zeby jej dieta była urozmaicona i zdrowa, ale zdarza mi
        się dać jej cos powszechnie uznawane za nie do przyjęcia u tak
        małych dzieci- np danonka(z 2 razy zjadła)...myślę, że przy drugim
        dziecku człowiek staje się mniej przewrazliwiony i tyle...ale nie
        mozna popadac w skrajności zarówno w jedną jak i druga stronę. Pzdr
    • ridibunda Re: Czy ja jestem nienormalna??? 08.09.08, 12:20
      Jak Ty jesteś nienormalna, to ja też:) Ja mojej jeszcze dalej wszystkiego nie
      daję, ostatnio zapytałam na forum o śmietanę i dziewczyny się dziwiły, że
      jeszcze nie daję. A mi się po prostu nie spieszy, ja jestem okropnym alergikiem
      i wiem co to znaczy żyć z alergią. Małej chciałabym tego zaoszczędzić, na
      szczęście an tę chwilę wydaje się, że alergii na razie po mnie nie odziedziczyła
      i na nic nie ma. Ale dalej nie je wszystkiego, frytek, smażonego mięsa, mleka,
      słodkich wafelków nie je dalej i jeszcze nie będzie.
      Je tylko czekoladę, ale w małych ilościach, a zresztą w schematach jest, że
      czekoladę można dawać w 12 miesiącu. I tak, jak zresztą wszystko, dostała ją
      później.
      Ja też nie rozumiem tego pędu do tego, by dziecko jak najszybciej wszystko
      jadło. Gdzie się komu spieszy?
      Gdy mój starszak miał rok, to dawano mu danonki, mleko krowie, magę i solone
      czipsy(!!!) Między posiłkami oczywiście wafelki, lizaczki i czekoladki. Szok po
      prostu!!! Wiecznie miał czerwone placki na policzkach. Gdy zaczęłam się nim
      zajmować, wywaliłam to wszystko z diety, skóra się zrobiła ładna, niestety na te
      chwilę je żurek, rosół z makaronem, parówki, mleko, jogurty, pasztet, chleb z
      masłem i nutellę. I oczywiście ciucie. To są wszystkie produkty, jakie spożywa.
      Obiadu normalnego chyba jeszcze w życiu nie zjadł, bo zawsze czegoś nie lubi.
      Wg. mnie głównym powodem jest tu po prostu szalona dieta, którą miał w
      początkowym okresie życia, czego efektem jest całkowite niewykształcenie nawyków
      żywieniowych, co jest teraz naprawdę szalenie trudne do naprawienia.
Pełna wersja