sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0

15.09.08, 12:29
W sercu dojrzewa nam myśl o adopcji - dziewczynki tak do 2-3 lat. W głowie
kłębią się różne wątpliwości choćby np jak nową siostrę przyjmą moi chłopcy i
inne. Ale temat do serca powraca jak bumerang
    • anula_82 Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 15.09.08, 12:32
      fajnie. trzeba miec odwage moim zdaniem by zaadoptowac dziecko. ja
      nie wiem czy zdołałabym adoptowac. ale podziwiam za chęci.
    • ridibunda Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 15.09.08, 12:41
      Też bym chciała jeszcze adoptować dziewczynkę, niestety u mnie to nierealne, mąż
      się nie zgadza i finanse nie pozwalają. Ale marzenie pozostaje.
      Trzymam kciuki za Ciebie, mam tylko nadzieję, że wiesz, co się z tym wiąże. Bo
      niestety, nie zawsze musi być różowo.
      Pozdrawiam.
      • leluchow1 Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 15.09.08, 12:43
        No wlasnie ... przynajmniej początkowo. Taki 2 latek jednak ma jakiś bagaż
        doświadczeń i to raczej mało ciekawy.... Mowicie o swoich doświadczeniach nawet
        tych cudzych i zasłyszanych.....
      • disno Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 15.09.08, 12:46
        Z całego serca życzę powodzenia! To nasze marzenie z mężem, aby
        kiedyś adoptować dziecko. Narazie mamy córeczkę lipcóweczkę, zaraz
        będziemy myśleć nad drugim własnym, a potem jak starczy sił i odwagi
        to chcielibyśmy adoptować. Zobaczymy jak będzie.
    • lilka.k bratnia duszo! 15.09.08, 12:51
      Przed zajsciem w ciaze bralismy pod uwage adopcje.
      A doslownie wczoraj mowilam do meza: chcialabym zaadoptowac dziewczynke, malą
      dziewczynkę, niekoniecznie Polkę.
      Mysle, ze to jeszcze pare lat, ale bardzo, bardzo bym chciala..

      Fajnie, ze wy tez o tym myslicie. Wspieram z calej sily,
      • leluchow1 Re: bratnia duszo! 15.09.08, 12:56
        Czeka się parę lat.... więc czas podjąć decyzję i udać sie do OA albo dać sobie
        spokój raz na zawsze. Mam nadzieje ze jednak ta pierwsza opcja zwycięży
        • lilka.k Re: bratnia duszo! 15.09.08, 12:58
          Wiem, ze czeka sie pare lat..niemowlaka w ogole ciezko zaadoptowac. Ale znam
          ludzi, ktorym udalo, maja malutkiego chlopca...
          Ja chce dziewczynke..mąż też.
    • domatorka.amatorka Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 15.09.08, 12:52
      długa i trudna droga przed Wami-szanuje i podziwiam ludzi za takie decyzje.
      Życzę powodzenia i jak najmniej zakrętów na wyboistej adopcyjnej drodze:-)
      • badowimo Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 15.09.08, 13:07
        Gratuluje pomyslu:)
        Mam kolezanke, ktora ma 3 latka i u ktorej jakies 2 miesiace temu
        pojawil sie adoptowany synek:) Troche musieli sie natrudzic zeby go
        MIEC, ale sie udalo i sa przeszczseliwa 4osobowa rodzinka:)
    • kogosia Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 15.09.08, 15:01
      moze spróbuj najpierw wziąśc dziecko na Święta do domu z domu dziecka.
      Ja też kiedyś miałam marzenie, że adoptuję dziecko.

      Miałam dwoje dzieci na Święta i myśl o adopcji zniknęła.

      WIem, że nie dałabym rady.

      Życzę powodzenia
      • klarysa007 Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 15.09.08, 21:06
        Kogosia ma rację, spróbuj wziąć dzieciaczka np. na weekend. Jak był tylko
        starszak to czasem braliśmy jakiegoś malucha na obiad czy weekendową wycieczkę.
        Nie tyle z chęci sprawdzenia czy poradzilibyśmy sobie jako rodzice adopcyjni ile
        po prostu z chęci pomocy. Te dzieciaczki bywają bardzo skrzywdzone przez życie(i
        nie mówię tu o molestowaniu czy biciu). Trzeba mieć dużo siły żeby umieć im
        pomóc. Mam nadzieję, że Wam jej wystarczy.
        • matizka Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 15.09.08, 22:01
          Moi znajomi mają troje adoptowanych dzieci (swoich nie mają).

          Za każdym razem adoptowali niemowleta niewiele starsze niz 6-
          tygodniowe. Rzeczywiście na ostatnie czekali najdłuzej czyli ok.
          roku.

          Niestety teraz jest nieciekawa sytuacja z niemowlętami, bo rodzice
          nie zrzekają sie (nie oddają ) dzieci dopóki nie dostaną becikowego:(

          Słyszałam, że ośrodki adopcyjne starają się, by adoptowane dziecko w
          momencie gdy pojawia się w rodzinie, było najmłodsze, by była taka
          naturalna kolejność jak w przypadku narodzin (hociaż nie wiem czy w
          przypadku aż takich maluchów ma to znaczenie:)

          Dwu trzylatek to trudny wiek, ale chyba nie ma łatwych. napewno
          takiego dziecka nie można np. od razu posłać do przedszkola, więc
          nie powinnaś wtedy pracować.

          Swoją drogą to ja znam jeszcze kilka rodzin z dziećmi adoptowanymi.
          A raz poznałam dziewczynę, która miała swojego 3latka i adoptowała
          półrocznego chłopca. Poznałam ją przez net, ponieważ miała do
          sprzedania laktator, którego używała, by pobudzić sobie laktację i
          karmić tego małego. I nawet miała mleko tylko, ze mały wychowany
          przez pół roku na butelce nie chciał juz piersi. To może nie dokońca
          na temat, ale ciekawa...
          • leluchow1 branie na weekend 16.09.08, 07:44
            Dla mnie odpada. Coz z tego że ja się dowiem jak to jest? Takie branie dziecka
            moze byc ok dla wieku powiedzmy szkolnego. Ale 2-, 3-latek nie zrozumie dlaczego
            raz go zabierają raz oddają - w każdym razie mój biologiczny 3 latek nie
            potrafiłby tego unieść swoim rozumkiem i serduszkiem.
            Teraz dostaje się urlop macierzynski na dziecko adoptowane.
            • klarysa007 Re: branie na weekend 16.09.08, 13:33
              My akurat braliśmy kilkakrotnie rodzeństwa 3+6 lat; 2+4 latka. I uwierz mi te
              dzieci doskonale wiedzą czemu są zabierane i oddawane. I większość z nich czeka
              na "swoją" mamę więc nie ma płaczu przy pożegnaniu. A chętnych na takie
              wycieczki jest wielu, bo to zawsze jakaś odmiana od pustawego w weekendy domu
              dziecka.
    • lilianak1 Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 16.09.08, 07:55
      Szczerze trzymam kciuki żeby Wam się udało stworzyć dom dla
      niewinnego maluszka. Miałam kontakt z domem dziecka i wiem że 3
      latka to ostatni moment żeby wyrwać dziecko i nauczyć go normalnego
      życia. To przykre ale patologia rodzi patologię, a niewinne dzieci
      zmieniają się w potwory bez serca. Są oczywiście wyjątki ale
      niestety jest ich bardzo niewiele.
      Naprawdę jeśli czujecie że możecie uratować jedno życie to nie
      zastanawiajcie się tylko działajcie. I szczerze gratuluję i
      zazdroszczę odwagi i siły, niestety mój m nigdy by się nie podjął
      kochania "obcego" dziecka.
    • a_beatle Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 16.09.08, 10:01
      Myśl o adopcji pojawiła się u mnie bardzo dawno, chyba zanim jeszcze
      chciałam mieć własne dzieci. Na głos została wypowiedziana, gdy
      nasze starania o Majkę przedłużały się i sił brakowało, i nadziei.
      M. nie końca był przekonany, potrzebowałby więcej czasu. A teraz,
      kiedy Maja jest, i o drugim dziecku swoim marzę, pragnienie adopcji
      wcale nie zniknęło, może nawet jest silniejsze?
      Doświadczenia z dziećmi adopcyjnymi są różne, pewnie bywa bardzo
      trudno. Ale ja wierzę, że miłość czyni cuda:-)
      • dmgr Re: sama nie wiem jaki tytul napisac..... :-0 16.09.08, 11:17
        Podziwiam naprawdę bo mi nawet przez myśl nie przechodziła taka sytuacja mając
        dwoje swoich dzieci (a tym bardziej, że ja mam totatlną blokadę przed kolejnymi
        dziećmi na razie).
        Mam znajomych, którzy mają dwoje adoptowanych dzieci i to jako niemowlęta (chyba
        w wieku około 2-3 miesięcy a starsza chyba miała nawet z 4 tygodnie), nie mogą
        mieć własnych i wiem, że czekali bardzo długo (na drugą 9 lat) ale to ze
        względu, że chcieli maluszki. Na pewno jest to trudne i nie takie proste.
        Sąsiedzi moich rodziców zaadoptowali dziewczynkę (już chyba pisałam o tym na
        forum), która sprawiała takie problemy, że ją inne rodziny ODDAWAŁY po jakimś
        czasie kumacie to? Ale oni sobie poradzili teraz jest nastolatką a brali ją
        chyba jako 6-latkę a do tego jest oddzielona z braćmi bo ich jakaś rodzina sobie
        zostawiła a ją oddali z powrotem.
        Życzę Ci powodzenia i mam nadzieję, że i Was i dziecko, które mam nadzieję
        zaadoptujecie czeka wiele wspaniałych chwil i całe szczęśliwe życie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja