metanira
19.09.08, 23:25
Byliśmy dzisiaj pierwszy raz na angielskim, najmłodsza grupa, metoda Helen
Doron. Drogi gips, tak szczerze to chyba nie zdecydowałabym się na to już
teraz, gdyby nie to, że mój M pracuje w firmie, która to organizuje i dzieci
pracowników mają za darmo (tylko za materiały musimy zapłacić).
Fajnie było :) Konrad wcale się nie przejął obecnością tylu obcych ludzi i
dzieci. Nie bardzo chciał robić to co powinien, był tak zajęty chodzeniem,
czworakowaniem, zabawkami i zabieraniem innym dzieciom piłeczek, że za nic nie
dał wziąć się na ręce. Mam nadzieję, że jak już się z tym wszystkim oswoi, to
zainteresuje się tym, czym powinien ;)