4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!!

22.09.08, 08:47
Znajoma mojej kuzynki ma synka 4 miesiace. Karmi go butla, ale poza tym daje
parowki, mieso drobiowe, czekolade i uwaga- zupki chinskie !!!
Jezu, jak mozna byc tak niedoinformowana, ona sie cieszy, ze maly wazy juz 10
kg :(
    • olus-ia80 Re: 4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!! 22.09.08, 08:53
      o Boze fakt , zupki chińskie i jeszcze z torebki , znam takie osoby które dają
      dziecku do spróbowania kawę czarną i alkohol normalnie płakać się chce a
      palenie przy dzieciach to norma szok
    • pati_poznan Re: 4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!! 22.09.08, 08:53
      No to pogratulować Twojej koleżance można.... a nie możesz jej jakoś
      powiedzieć że tak się dziecka nie żywi? biedactwo z tego malucha :(
      • burdziaa Re: 4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!! 22.09.08, 09:05
        a nie mozna poinformowac kogos z przychodni, czy połozna albo
        pediatre- kurcze normalnie bezkarni sa rodzice, w sumie mozna
        dziecku dawac co sie chce na to wyglada- do domu nikt nie
        zajrzy...koniecznie zwroc dziewczynie uwage bo to bardzo niezdrowe
        jest, to nie jest dieta małego dziecka- czy ta dziewczyna jest taka
        głupia?wydrukuj jej jakies strony o zywieniu dziecka i porozmawiaj z
        nią stanowczo.
    • dmgr Re: 4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!! 22.09.08, 10:15
      Wiecie co normalnie ręce opadają. Ja to bym normalnie z chęcią w pysk strzeliła
      takiej matce. MUSISZ jej stanowczo przedłozyc dietę maluszka i poinformowac o
      konsekwencjach tego co robi, że ona dosłownie zabija swoje dziecko jego cały
      układ pokarmowy, immunologiczny, i nie wiem co jeszcze. Rozumiem dac do
      spróbowania dzicku 8 miesięcznemu czy nawet 6 czegoś odrobinkę (na pewno nie
      zupek chińskich). Ciekawa jestem co oni jedzą chyba tylko fast food i zupki
      chińskie?
    • maniulka_25 Re: 4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!! 22.09.08, 10:38
      Twoja kuzynka powinna poinformować położną środowiskową a mamusi podsunąć dobrą książkę, albo chociaż ulotki firmy Gerber i Nutricia. Widać że już niedługo dzieciak na śniadanie będzie jeść Kinder Kanapki, danonki, danio, bakusie i inny SYF. Moja ma rok i 2 m a nie zna żadnych ww hitów. Lubi za to świeże jabłko, banana, jogurt naturalny, warzywa, kaszki, kaszę jaglaną, ryż. Uważam , że ma jeszcze sporo czasu na poznanie smaku czekolady! Ale co matka to inne nawyki żywieniowe i inne przekonania.
      • a090707 Re: 4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!! 22.09.08, 11:48
        Ja nie znam tej dziewczyny, widzialysmy sie przez chwile. Pozniej kuzynka mi
        powiedziala jak ona karmi malego. Normalnie zatkalo mnie i tlumaczylam jak
        moglam, ze tak nie moze byc. Podobno ta dziewczyna sama pytala pediatry czy moze
        dawac zupke chinska, a ta ja opieprzyla- to jak widac nie pomoglo:(
        Strasznie mi szkoda dzieciaczka, matka mloda i myslalam, ze interesuje sie jak
        wychowywac dziecko, zna schemat zywienia, a jej zalezy tylko na tym, zeby maly
        szybko przybral na wadze... brak slow.
    • klarysa007 Re: 4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!! 22.09.08, 11:58
      Dziewczyny, prawda jest taka, że takich mam jest tysiące!
      Cieszą się z każdego kolejnego wałeczka swojego malucha i z tego, że z takim
      apetytem zjada podsuwane mu potrawy. W dodatku jeśli mają w otoczeniu choć jedną
      mamę/babcię/teściową która też uważa, że dziecku bez wałeczków "cóś dolega" to
      niczego nie zmienią. Sama wiem ile razy dziennie i to od dawna dawna słyszałam
      od babci "dej jej bułki namoczonej w mleku"; "kaszy manny na gęsto byś jej
      dała"; "bigos mam leciutki, może jej dasz". Mój rozum i to forum dały mi siłę
      żeby odmawiać. Niestety nie każdy ją ma, i siłę i wiedzę. Skoro dziewczyna nie
      słucha rad pediatry, to myślę, że rady innej mamy potraktuje jako wywyższanie
      się, mądrzenie a jeszcze pewniej zazdrość "bo moje dobrze wygląda, a jej nie".
      Próbować trzeba ale niestety trzeba również nastawić się na to, że zostanie się
      totalnie olanym...
      • matizka Re: 4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!! 22.09.08, 12:26

        moim zdaniem to nie od zupek chińskich dziecko ma wałeczki:)


        Ja zywie dziecko zgodnie z wszystkimi kalendarzami żywienie, ale ma
        wałeczki.

        Wiem, że to nie do końca na temat wątku, ale od pewnego czasu mam
        wrażenie, że odbywa się u nas na forum taka licytacja w dół - czyje
        dziecko waży mniej. Ważą mniej bo taka ich uroda, ale ja nie wiem
        czy to koniecznie takie przyszłe modelki rosną (zresztą bycie
        modelką często musi się wiąząć też z niezdrową, bo skrajnie ubogą
        dietą i jakoś nie jest wymarzonym zajęciem dla mojego dziecka:).


        I nie widzę, by mamy dzieci z wałeczkami się tu wogóle odzywały, nie
        mówiąc o wywyższaniu - chyba, że wałeczki u mojego Karolka były
        ewenementem
        • zorkaa Re: 4- mies. dziecko co jada, bozzzze !!! 22.09.08, 12:58
          co za durna baba! kuzynka mojego m. , dorosła baba, w szpitalu
          ostatnio wylądowała, bo dostała jakiejś silnej alergii czy czegoś
          właśnie od zupek chińskich i tym podobnych instantów. nie miała
          czasu gotować i tylko właśnie to jadała. smutny finał czeka to
          biedne dziecko. a co do częstowania dzieci alkocholem, to od razu
          przypomniała mi sie jedna taka scena z "wszyscy jesteśmy
          chrystusami"...
        • klarysa007 Re: Matizka 22.09.08, 13:00
          Kurcze, sorki jeśli z mojego postu wyszło, że wałeczki to objaw złego żywienia!
          Nie to miałam na myśli.
          Starszak, mimo cycania i schematowego jedzenia cały składał się z wałeczków i
          był słodki :D Tunia to inny przypadek ale mnie akurat jej słaba waga raczej
          martwi niż cieszy.
          Ja tylko chciałam zwrócić uwagę na to, że niektóre mamy żywią dzieci byle jak i
          uważają, że skoro mają wałeczki tzn. wyglądają zdrowo i SĄ zdrowe. Bo takie
          słodkie, puchate maleństwa są symbolem zdrowia. I co najważniejsze zdecydowana
          ich większość jest zdrowa. Wiem po Starszaku jak szybko te wałeczki znikają i
          jak się tęskni za tymi pulpetowymi uściskami :)
          Więc jeszcze raz sorry jeśli kogoś uraziłam.
        • ridibunda Matizka 22.09.08, 20:31
          Wiele razy się z Tobą zgadzałam, i teraz też:) To, że dziecko ma wałeczki, to
          nie zawsze wina chińskich zupek:) Moja urodziła się normalna, a potem na cycu
          tak się upasła, że wyglądała jak ludzik Michelin. Jak zaczęła jeść inne rzeczy,
          to wróciła do normy.
          I jeszcze jedna rzecz w tym wątku tez trochę mi się nie podoba. Rzeczywiście wg.
          Was wszystkie jogurty, serki, danonki to aż taki syf? Ja co prawda danonków nie
          daję, sporadycznie zje danio albo bakusia, ale ta nagonka forumowa (i tu nie
          tylko o nasze forum chodzi) na te danonki już mnie zaczyna mierzić.
          Przeczytajcie sobie ich skład - co jest tam aż takiego złego? Że cukier? Cukier
          jest potrzebny do życia, daje nam energię, bez cukru się umiera!! Że dużo? Jak
          zje takie danio raz w tygodniu, to może aż tak się po nim nie roztyje! Kogoś
          dziecko zje ze smakiem kaszę jaglaną i surowe warzywa, ale moje mimo prób pluje
          tym na odległość. I co, w imię zdrowego żywienia mam jej dawać 3 produkty na
          krzyż? Nie bądźcie aż tak surowe, dziewczyny, bo to aż przykro czytać. Mi się
          przynajmniej tak zrobiło, gdy przeczytałam,, że daję dziecku syf.
          Oczywiście chińskie zupki odpadają w przedbiegach:)
          Pozdrawiam
          • maniulka_25 Re: Matizka 22.09.08, 20:41
            Akurat jogurt naturalny Danone ma więcej białka niż przereklamowane Danonki. A moja Mała je więcej niż 3 produkty na krzyż i nie uważam że jest biedna bo nie dostaje słodyczy.
            • ridibunda Re: Matizka 22.09.08, 20:50
              Ale moja by tak jadła. Ja o swoim dziecku piszę, nie o Twoim.
    • lipiec_2007 saga o danonkach :) 22.09.08, 22:17
      najpierw o zupkach chinskich. no nie moge w to uwierzyc, ze jakas
      matka odwazylaby sie dawac zupki chinskie niemowlakowi. to swiadczy
      o jakims, no nie wiem, zwiotczeniu mozgu...

      no a teraz o danonkach. ja tez nie rozumiem, dlaczego te danonki
      ciesza sie taka zla slawa. pewnie dlatego, ze producent napisal,
      zeby podawac od 3-go roku zycia. pewnie produkty dla mniejszych
      dzieci musza przechodzic jakies bardzo skomplikowane testy i
      badania. ale czy to znaczy, ze dla mlodszych to trucizna, a jak
      dziecko skonczy magiczne trzy lata, to danonek nagle zmienia sie
      w "moc radosci dla mocnych kosci"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja