aga_n20
24.09.08, 14:42
Krzyś od zeszłego tygodnia miał katar potem lekko pokasływał, przed wyjazdem
poszłam do lekarza aby go osłuchał i było ok, po powrocie kaszel nadal sie
utrzymywał, więc wczoraj rano poszłam i okazało się że oskrzela, dała
flegaminę, antybiotyk w zawiesinie, wapno i wit.c., rano mu podałam od razu i
było ok, wieczorem podałam mu i wszystko zymiotował, odczekałam trochę i znów
spróbowałam mu podać lek ale to samo, usnął i wstał tylko 2 razy na cycka.
Rano odprowadziłam Michała do przedszkola, wsiadłam auto i do lekarza i
dostał zastrzyki 2 razy dziennie narazie do piątku. Dupsko to ma tak odparzone
od tych kup że nie wiem co to będzie, teraz hurtowo idą pieluchy:(, robię mu
inhalacje 2 razy dziennie (Bogu dzięki że w zeszłym roku kupiłam inhalator
-zbawienna rzecz:)) )Najgorsze jest w tym że powinnam z nim siedziec w domu no
ale to jest niemożliwe, bo rano muszę zaprowadzic a po południu odebrać
Michała z przedszkola. Dobrze że on chociaż zdrowy , choc zaczyna coś
pokasływać. No i na zakupy muszę chodzić. Mam nadzieję że szybko wyzdrowieje.
4 pazdziernika na dodatek mam inauguracje roku akademickiego:)) zachciało mi
się studiów na starość:)) jakbym malo miała obowiązków:))