metanira
29.09.08, 22:25
Czy to możliwe, żeby takie maluszki, jak nasze, miały koszmary?
Konrad od tygodnia bardzo płacze, wręcz spazmuje, kiedy wieczorem kładziemy go
do łóżeczka. Odkąd, kiedy miał 2 miesiące, nauczyliśmy go spać we własnym
łóżeczku, nie było takich problemów; nawet jeśli nie zasnął od razu, to bawił
się cichutko albo gadał coś do siebie. A teraz płacz zaczyna się już jak
kaszka się kończy i wie, że zaraz pójdzie do łóżeczka.
Od tygodnia łamię sobie głowę, co się zmieniło, że tak reaguje.
Dzisiaj M zanim położył go do łóżeczka, już oczywiście płaczącego, długo mu
tłumaczył, że "aaa" (tak Konrad mówi na spanie) to nic złego, po czym posadził
go w łóżeczku i poprosił, żeby pokazał tatusiowi, jak ładnie robi "aaa".
Konrad położył się i niedługo zasnął bez jednego dźwięku, pierwszy raz od
tygodnia.
I teraz się zastanawiam, co go tak od tego nocnego spania odstrasza (po
południu zasypia w łóżeczku bez problemu). W nocy przez sen pokrzykuje,
popiskuje albo popłakuje. Czy to możliwe, żeby miał złe sny i bał się zasnąć??