Trafia się weselicho a my nie idziemy :-((

03.10.08, 09:02
nie nie dlatego że nie ma pieniędzy Są, że nie mamy się w co ubrać
MAMY (nowe kreacje z komunni córki) wesele w tej samej miejscowości
co mieszkamy, własne gotowanie, prawdziwa orkiestra weselicho do
rana. Marzenie dla nas nigdzie prawie nie wychodzących i co??? I
k....wa nie ma kto zostać z dziećmi. 2 babcie, 2 prababcie, 17
ciotek i każdy ma swoje życie!!!
żałosne ....
mój mąz ma propozycje wychechac do Anglii w ciągu roku z nami
wszystkimi i naprawdę się zaczynam powaznie nad tym zastanawiać.
Biorę dzieci, psa pod pachę ... nikt więcej mnie tu nie trzyma
    • olus-ia80 Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 09:10
      Też bym uciekła , już raz to zrobiłam pojechałam za mężem ,teraz też bym tak
      zrobiła, gdybym musiała ,wyprowadziłam się do obcego miejsca, nikogo nie znałam
      i 250 km od rodziny i to była najlepsza decyzja w naszym życiu,a co do wesela,
      może jakas kolezanka, nie masz nikogo?
      Daleko mieszkasz ?ja bym Ci została a co, lipczątka by się pobawiły i dziewczyny
      też. pozdrawiam
    • badowimo Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 09:13
      Kurcze, my juz 3 wesela obskoczylismy z 2 dzieci. I dalismy rade. Ja
      tam sie nigdy nikogo o pomoc nie porsze w sprawie moich dzieci, bo
      to moje dzieci. Kazdy ma prawo do swojego zycia. Jak sie babcia nie
      poczuwa to niech sobie spada na drzewo. Ja tez mam pelno rodziny w
      Krakowie, tesciowa ktora siedzi w domu i co?? Dziecko musze oddac do
      zlobka.
      My bralismy albo nianie elektroniczna. Dziecmi podczas wesela zawsze
      sie mial kto zajac, pelno ludzi jest przeciez na weselu. Ktos na
      spacer wzial. Potem kladlismy trzode do pokoju hotelowego i
      dochodzilismy co jakis czas spradwzac czy wszystko ok. Zawsze
      lozeczko turystyczne wkladalismy dzien wczesniej do pokoju.
      Wszystko sie da, my na wszystkie imprezy chodzimy z dziecmi.
      Wiadomo, ze to nie jest to samo co bez nich, ale tez idzie zabawic:)
    • latortura Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 09:15
      no własnie, a jakas kolezanka? albo moze ktos zna jakąs
      panią/nianie która chetnie zostanie za jakąs opłatą?
      tylko musi zostac na noc i byc w Waszym domu wiec to musiałaby byc
      zaufana osoba,
      hm... co by tu wymyslec?

      moze faktycznie któras lipcowa mama mieszka blisko Ciebie? ;)
      ja bym została z Twoimi dziecmi ale ja ze ślaska ;)
      • latortura Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 09:19
        wiesz ale badowimo ma racje,
        bedzie tam jakis pokoik w którym dzieci mogłyby spac?

        córke masz juz duża wiec sama sie sobą zajmuje, moze pobyc z Wami
        dłuzej, pobawic sie,
        synusia ululasz w wozku i połozysz na łozku w pokoju - faktycznie
        przydałaby sie niania (kurcze, no ale faktycznie to nie wiem czy bym
        zostawiła samego synka w pokoju, hm),
        musiałabys Mu ładnie wyscielić wozek, kocyk, podusezczka i moze
        pospałby w wózku trszke z dala od sali ?
        no nie wiem...
    • maadga Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 09:22
      Obskoczyłam 2 wesela z 2dzieci i się da. Nawet powiem że było super,
      starszak wogóle nie chciał wyjść, miał takie towarzystwo. A młoda
      była w siódmym niebie podczas obiadu latała za balonami i tańczyła
      jak orkiestra grała. Wszystkie dzieciaki chciały się nią opiekować.
      A o 22:00 do wózka i w korytarzyku spała. Zmienialiśmy się tylko w
      opiece nad nią zawsze ktoś był kto chciał troszkę odpocząć i na
      korytarz wychodził. A jak był czas jedzenia to wózek wjeżdżał na
      salę i siedzieliśmy razem przy stole.
      Jeśli młodzi pozwolą to można dzieciarnię do łóżek położyć w ich
      pokoju i do oczepin macie imprezkę murowaną.
      Nie poddawaj się tylko kreację wyciągaj z szafy :)
    • babajagaa Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 09:23
      Kurcze szkoda ze tak wyszlo,jakbym mogla to nawet ja bym ci zostala
      z dzieciakami.My obskoczylismy 2 wesela a mlodego wywiezlismy do
      tesciow,oni to zawsze zostana mi z dzieckiem.Ake chcialabym tez zeby
      od czasi do czasu sami z siebie zaproponowali ze zabiora go na noc
      ale chyba jeszcze musze na to poczekac.
      • badowimo Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 09:27
        moje spaly w 2 wozkach od 22-1.oo w nocy obok recepcji hotlowej,
        pani tam pracujaca miala wiele frajdy jak musiala mnie wolac, ze
        ktoras jeczy przez sen:)
        • a.zaborowska1 Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 09:51
          no właśnie kurcze tam nie bardzo jest jak nie ma żadnych pokoi jest
          sala bo to taka stara straż pożarna i recepcji też nie ma :-(
          Opieka nad małym to praktycznie tylko od 15.30 a o 20.00 do łóżeczka
          on się kitosi kitosi i sam zasypia. Kurdę idę jeszcze myśleć
          • a.zaborowska1 Wszystkim lipcówkom 03.10.08, 10:36
            dzięki za chęć pomocy :-))
    • klaudia020707 Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 12:29
      Faktycznie smutno sie robi, może porozmawiaj jeszcze z babciami,
      ładnie się uśmiechnij a serce im zmięknie. My też byliśmy w sierpniu
      na weselisku, mała została z teściową w domu moich rodziców.
      Zabraliśmy ją na drudzi dziń na jakieś 2 godz., oczywiście, że
      biegała i rodzina podchodziła, zabawiała........ale to jest fajne na
      godz czy dwie.
      Dla mnie to męczące biegać za dzieckiem na weselu, pilnowac żeby nie
      spadła ze schodów,nie wpadła na pod tańczącą parę, kelnera z gorącym
      daniem itd
      Na wesele idę po to żeby się zrelaksować i pobawić bez dziecka,
      więc głupio bym się czuła wyręczając się gośćmi, ja się bawię a oni
      się zajmują dzieckiem. To nie dla mnie.
      • maadga Re: Trafia się weselicho a my nie idziemy :-(( 03.10.08, 13:22
        > Na wesele idę po to żeby się zrelaksować i pobawić bez dziecka,
        > więc głupio bym się czuła wyręczając się gośćmi, ja się bawię a
        oni
        > się zajmują dzieckiem. To nie dla mnie.
        ALe najlepsze jest to że ja wcale nie chciałam być wyręczana a tyle
        się ciotek i młodzieży znalazło do opieki że szok.
        • a.zaborowska1 Rozmawiałam jeszcze raz z mamą 03.10.08, 15:13
          trochę prośbą trochę groźbą i przyjedzie zostać z dziecmi :-))
          także "chyba" idziemy :-)) mam nadzieję, że mi nie nawali w
          ostatniej chwili. Nawet męża po nią wyślę, żeby nie musiała jechac
          autobusem. Andżela jej pomoże jakby co.

          Z dziećmi na wesele tak naprawdę bym nie poszła. Tzn. z Andżelą to
          ja mogłam wszędzie pójść. jej nic nie przeszkadzało. Warunek był
          tylko jeden że my musieliśmy z nią być. Zresztą do tej pory jest
          powsinoga :-)) lubi towarzystwo, podróże. Ale junior to wielki
          wulkan energii a jak przychodzi czas musi uspokoić się, wyciszyć w
          swoim łóżeczku w domu. Przez to wakacje były takie sobie i strasznie
          męczące.
          • klaudia020707 Re: Rozmawiałam jeszcze raz z mamą 03.10.08, 15:31
            Super:)
            • asuzi Re: Rozmawiałam jeszcze raz z mamą 04.10.08, 13:32
              daj znać jak było:)
              • a.zaborowska1 Weselisko zaliczone :-)) 05.10.08, 10:21
                Głowa boli z niewyspania, burchelki na nogach także chyba ok.
                A na poważnie było fajnie: wszyscy się fajnie bawili i się wypiło i
                zjadło. oczywiście starałam się wyluzować i przestawić głowę na "bez
                dziecka" i mimo żee się fajnie bawiłam to tak do końca mi się nie
                udało. Mój mąż mówi że mnie pępowina dusi :-)) Wyszliśmy o 2.40 ale
                ja zaniemogłam mąż mógłby jeszcze zostać :-)) niestety 6.30 wstanko
                bo junior się obudził a opieka musiała już jechać.
                Właśnie mąż chrapie i udaje że nie śpi ja muszę czekać na ludzi bo
                przyjeżdżaja po szczeniaka i chyba się zapakujem na poprawiny :-))
                coś zjeść. już razem z dzieciakami

                Przy okazji kupiłam sobie śliczny płaszczyk i zajeb...te buty :-))

                Fajnie tak się wyrwać (bez dzieci) polecam wszystkim. Ogólnie dzieci
                na weselu było dużo i to właśnie takie maluchy i między rodzicami co
                chwila jakieś spięcia były. Także ja patrzyłam i sie cieszyłam że
                mam luz.
                • bobimax Re: Weselisko zaliczone :-)) 05.10.08, 11:46
                  Super że się wybawiłaś. I ja tez wychodzę z założenia że na takie
                  imprezy to bez dzieci małych.
                  • badowimo Re: Weselisko zaliczone :-)) 05.10.08, 12:47
                    no to super...
                    Widzisz moje dzieci jak byly na weselach to potem caly czas zdjecia
                    i filmy kazaly sobie wlaczac. W lipcu bylo wesele mojej siostry i to
                    bylo jedno z wazniejszych wydarzen w ich zyciu. Braly (chcac nie
                    chcac) udzial w przygotowaniach, bo pojechalismy na miesiac
                    wczesniej w ramach "wakacji". Widze, ze pomimo tak mlodego wieku
                    przezyzyly to bardzo, wiecie jak wlaczam film to kaza sie w suknie
                    weselne ubrac, stoja ( nie siedza) i zaczarowane gapia sie w tv.
                    Potem tancza, szaleja. Widok nieziemski...
                    Dla dzieci widok panny mlodej jest olsniewajacy, zreszta co tu
                    tlumaczyc, przypomnijcie sobie wlasne dziecinstwo:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja