Do doswiadczonych: kiedy sie to skonczy...????????

06.10.08, 04:35
Dziewczyny, napiszcie ze swojego doswiadczenia ze starszym dzieckiem lub tez z
mlodszym jesli mu juz przeszlo... mianowicie chodzi mi o to, kiedy moje
dziecko zacznie zachwoywac sie znowu normalnie w wozku..., bo juz jestem na
skraju wykonczenia nerwowego:), a haslo spacer przyprawia mnie o dreszcze:),
nie da sie nigdzie z nim wyjsc dalej, bo zaraz chce wylazic z wozka, i isc w
innym kierunku niz zamierzony przez rodzicow, kiedy znowu zacznie normalnie
zachowywac sie w wozku? tak zebysmy mogli chociaz zakupy spokojnie zrobic, bo
teraz jak wchodzimy do jakiegos sklepu automatycznie nasz syn zaczyna sie
prezyc i wysuwac z wozka, oczywiscie jest przypiety ale wtedy jest taki ryk i
wrzask ,ze go zazwyczaj musimy wypiac i biegiem ja lub maz robimy zakupy aby
wyjsc jak najszybciej ze sklepu!
Pozdrawiam
    • lilianak1 Re: Do doswiadczonych: kiedy sie to skonczy...??? 06.10.08, 08:14
      Moja co prawda dopiero zaczyna ładnie siedzieć w wózku i robi to
      tylko dlatego że w ręku trzyma jedzenie :) ale z tego co pamiętam
      starszak jak już zaczął wychodzić z wózka już do niego nie wrócił.
      Fakt że mój syn jako 1,5 roczne - 2 letnie dziecko nie używał już
      wózka. Spacery były tylko na nogach, zakupy były tylko w obecności
      taty i najlepiej raz w miesiącu duże. Może okres zimowy i zimno
      skłoni malucha do powrotu do wózka, ale za bardzo bym się nie
      łudziła. Dużo zależy od dziecka, wmoim bloku mieszka dziewczyna
      której 3,5 letni syn jeździ w wózku, tak bardzo to lubi, on zawsze
      chętnie siedział w wózku i tak mu zostało :)
      • edzia.79 Re: Do doswiadczonych: kiedy sie to skonczy...??? 06.10.08, 09:24
        my tak przyzwyczailismy starszaka.jak mial 15mies przeproWadzilismy sie do rodzicow,maz siedzial w domu i jak wychdzil z malym na spacer nie bral wozka.
        Kubus od 18mies nie uzywal wozka,wszedzie na nogach luba na reku.
        Ole staram sie nie wyciagac z wozka bez powodu (co innego w parku) zebym potem nie miala takich klopotow,chce ja jak najdluzej wozic wozkiem.

        nie wiem co ci poradzic,my sobie odpuscilismy wozek przy Kubusiu
      • blanka0 Re: Do doswiadczonych: kiedy sie to skonczy...??? 06.10.08, 09:24
        asienko

        dopadlo i was, lena od chyba 4 mcy w wozku jedzie tylko i wylacnie
        na spacer z babcia do lasu i z PSEM jedynie ten piesek potrafi ja
        tak zaciekawic ze siedzi
        do miasta czy na zakupy juz dawno nie biore wozka, i chodzimy raczej
        z czarkiem, sama to tylkio na jakies szybkie i wsadzam ja do
        sklepowego
        ale moja corcia upodobala ostatnio sobie mai teia, przynosi mi go,
        zaklada mi na plecy i prosi blagalnym wzrokiem
        nie wiem skad jej sie to wzielo ale ukochala sobie noszenie na
        pleckach w mt
        i tak czasami nosimy i nosimy , nawet po domu
        wiec i do sklepu mozna
        pzdr
    • ridibunda Re: Do doswiadczonych: kiedy sie to skonczy...??? 06.10.08, 13:16
      Mój miał 2,5, jak polubił wózek:) Dziś ma prawie 4 i czasem na długie dystanse
      dalej jeździ, ale to musi być naprawdę daleki spacer.
      • nika1201 Re: Do doswiadczonych: kiedy sie to skonczy...??? 06.10.08, 14:40
        To masz fajnie, bo Miłosz nie wsiada do wózka w ogóle.Nie mogę go
        zwyczjnie wsadzić, musiaLabym go chyba łamać. Wcześniej chusta,
        teraz nóżki lub ręce. Natomiast Mikołaj to był nałogowiec
        wózkowy,jeszcze jak miał 4 to w górach jeździliśmy wózkiem, choć to
        bylo też dla naszej wygody. Generalnie mlody jest inny niż starszak,
        bardziej absorbujący:)
        • ankas4 Re: Do doswiadczonych: kiedy sie to skonczy...??? 06.10.08, 16:49
          TO mnie pocieszylyscie...:)) czyli ,ze nie ma na co liczyc w najblizszym
          czasie... zwariowac mozna, dzis musze isc do sklepu sama z tymkim , bo nam
          wypadli goscie popoludniu a nic w chacie nie mamy, tatus niesttey bedzie w pracy
          a ja chyb a dziecko oddam do skupu butelek:) zrobie szybkie zakupy i wroce po
          niego :) a powaznie piszac...to chyba pozstaje mi tylko pogodzic sie z sytuacja.

          Blanka a pamietam jak w Galerii nasze dzieci jeszcze siedzialy spokojnie w
          wozkach a Ty za Lenka musialas biegac... wtedy Ci pozytywnie zazdroscilam:))))
          glupia ja , nie wiedzialam co to znaczy...;)))

          ps jeszcze nie sprawdzalam tej firmy co mi napisalas , postaram sie dzis,
          normalnie nie wiem kiedy ten czas ucieka...
Pełna wersja