ku pocieszeniu serc - dla wszystkich zmeczonych

15.10.08, 10:01
codziennym zyciem.
No co ja moge powiedziec od siebie? - jest nas wiecej...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=85748525&v=2&s=0
    • 27agnes72 Re: ku pocieszeniu serc - dla wszystkich zmeczony 15.10.08, 22:42
      Przeczytałam ....do końca. I dopiero jestem zmęczona! Zwłaszcza
      wypowiedziami trollowatej karolinki!
      • 27agnes72 Re: ku pocieszeniu serc - dla wszystkich zmeczony 15.10.08, 22:45
        Sorki, nie myślę tu o autorce postu tylko o karolince z "Nie lubię
        dzieci"
        • apolka73 Re: ku pocieszeniu serc - dla wszystkich zmeczony 15.10.08, 23:02
          Podobala mi sie wypowiedz o inwestowaniu w siebie - szczegolnie w
          psychologa. zastanawiam sie, co niektorzy tam robią na tym
          wychowaniu. Jedna nie chce dzieci - po co tam zaglada i pisze? inny
          ma pod 80-tke, ale mam wnuki, moze dlatego. Dziwne miejsce :)
          • 27agnes72 Re: ku pocieszeniu serc - dla wszystkich zmeczony 15.10.08, 23:12
            "Nie mam zamiaru mieć dzieci. To jest ostatnia rzecz, o której
            myślę. Boje się
            porodu, a poza tym dzieci są niewdzięczne i wulgarne. Nie chcę na
            takie bachory
            inwestować moich ciężko zarobionych pieniędzy! Wolę inwestować w
            siebie.
            Przynajmniej będę miała pewność, że pieniądze nie zostaną
            zmarnowane."
            Cytuję jedną z odpowiedzi na posta dziewczyny, która jest zmęczona
            siedzeniem w domu z dziećmi i nie wie czy ma do tego prawo.A słyszy
            się tu i tam, że każdy powinien poszukać sobie forum które go
            dotyczy a nie wtrącać się do cudzych!
            • uczula Re: ku pocieszeniu serc - dla wszystkich zmeczony 16.10.08, 17:46
              ooo to widze ze tam sie ladnie dyskusja rozwinela...
              przyznam sie nie przeczytalam do konca...hmm...
              mnie tylko pocieszyl fakt, ze podobnie jak ja, autorka watku ma czasem dosyc
              wszystkiego...
              wybawieniem zdaje sie byc praca, ale jezeli jedna czesc mojej wyplaty ma isc na
              opiekunke, a druga na rachunki to juz mi sie odechciewa nawet myslenia o pracy.
              wiem wiem, byloby zawsze wiecej kasy, rzecz w tym ze ja bym tego wogole nie odczula.
              pomijajac fakt ze sama praca tez mnie jakos nie zacheca...nie wiem, rozleniwilam
              sie?
              • 27agnes72 Re: ku pocieszeniu serc - dla wszystkich zmeczony 16.10.08, 22:44
                Uczula! Ja nawet nie chcę już pisać co u mnie! Pewnie by wyszło, że
                znów brak mi zorganizowania.Rano jestem bez śniadania- mały pomaga
                mi we wszystkim.Dziś umyłam tylko zęby a On w tym czasie wywalił w
                ciągu kilku sekund buty z całej szafki i szurał nimi po korytarzu
                wytrzepując piach.Nie umyłam głowy mimo, że muszę to zrobić
                codziennie i przez to nie wyszłam z domu.Jak zaczęłam zmywać
                poodwracał taborety do góry nogami i udawał pociąg a na podłodze
                leżało już wszystko.Kiedy zaczęłam szykować jego śniadanko stał
                nogami na moich palcach od stóp i klaskał z radości.zrobiłam tyle,
                że na końcu usiadłam i się rozpłakałam a synuś zanosił się ze
                śmiechu.Gdyby to nie było moje trzecie dziecko to w ogóle bym się
                tym nie "chwaliła".Padam około 11 rano! Pocieszam! Po drzemce
                zaprosiłam Go do wspólnego sprzątania- doskonale wiedział gdzie i
                dlaczego powinny stać niektóre rzeczy- brak słów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja