czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkola?

16.10.08, 10:01
Obojetnie z jakiego powodu. Ja co prawda nie wiem jeszcze, ale do 3
roku zycia Malej mam zamiar siedziec z Nia w domu. Jesli w tym
czasie pojawi sie rodzenstwo, to ... zobaczymy. Sa tu mamy
niepszedszkolnych starszakow moze? Da sie?
    • aurinko Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 11:14
      Ja nie zamierzam posyłać ani do żłobka, ani do przedszkola, ani oddawać pod
      opiekę niani. Teraz pracujemy oboje (z tym, że ja poza domem w niepełnym
      wymiarze godz. a w domu rozkładam sobie pracę tak, jak mi wygodnie) i wymieniamy
      się opieką, w przyszłości będziemy tak wszystko starali się układać, żeby
      wykluczyć przedszkole.
    • maadga Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 11:29
      Ja wypowiem się jako mama przedszkolaka 4latka, drugi rok w
      przedszkolu. Ja nie wyobrażam sobie by dziecko siedziało w domu, no
      chyba że mama będzie zapewniać mu opiekę, naukę i zabawę z dziećmi
      od 8rano do 16, i czy później też będzie miała siłę na zabawy i
      rozmowy.
      Pierwszy rok był trudny, zdarzały się dni, gdy szedł z płaczem
      jednak tylko parę razy było tak, że płakał przy odbieraniu
      (zazwyczaj związane to było z jakąś chorobą która się właśnie
      wykluwała).
      Nauczył się bardzo dużo przez ten rok, ja nie zapewniłabym mu takiej
      różnorodnośći wrażeń.
      Mówię to z punktu widzenia swojego jak i mojej teściowej
      emerytowanej przedszkolanki. Sama chciałam otworzyć własne
      przedszkole jednak brak mi odwagi.
      • leluchow1 Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 11:32
        Pewnie że się da! Ale mój Mateusz poszedł do przedszkola pół roku temu i widzę
        zdecydowanie korzystny wpływ na niego.
      • aurinko Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 11:48
        maadga napisała:

        > Ja wypowiem się jako mama przedszkolaka 4latka, drugi rok w
        > przedszkolu. Ja nie wyobrażam sobie by dziecko siedziało w domu, no
        > chyba że mama będzie zapewniać mu opiekę, naukę i zabawę z dziećmi
        > od 8rano do 16, i czy później też będzie miała siłę na zabawy i
        > rozmowy.


        Wbrew pozorom, to nie jest takie trudne. Poza tym, przy pełnej rodzinie,
        dzieckiem zajmuje się nie tylko mama!


        > Nauczył się bardzo dużo przez ten rok, ja nie zapewniłabym mu takiej
        > różnorodnośći wrażeń.

        Tego nie da się przewidzieć. Wszystko jest uzależnione od indywidualnych potrzeb
        dziecka i starań rodziców. Jedni zapewnią dziecku wspomnianą różnorodność, inni nie.


        Starszak chodził i do żłobka, i do przedszkola, wiemy więc jak to jest, jednak
        co do Małej - mamy inne plany ;-)
        • ridibunda Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 12:00
          Aurinko - nigdy towarzystwo dorosłych nie zapewni tego, co może i powinno
          zapewnić środowisko rówieśników. Są dzieci, które mimo świetnej, poświęcającej
          mu czas rodziny i tak powinny ze względu na rozwój emocjonalny chodzić do
          przedszkola - tak jak moje starsze. Dla mnie właśnie możliwość kontaktu z innymi
          dziećmi jest najważniejsza w przypadku posyłania do przedszkola, a wymyślne
          zabawy i różnorodność wrażeń stoi na dalszym miejscu. A o taki kontakt w domu
          trudno.
          No ale są na pewno różne dzieci, każde ma inne potrzeby i na to należy patrzeć.
          Choć wg. mnie teraz w świecie nastawionym na rozwój i sukces bardzo zapomina się
          o konieczności kontaktu i zwykłej zabawy z innymi dziećmi, choćby w berka.
          • aurinko Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 12:11

            Ale dlaczego dziecko, które nie chodzi do przedszkola, jest postrzegane jako
            dziecko skazane wyłącznie na towarzystwo dorosłych?
            Czy naprawdę takie dziecko musi być pozbawione kontaktów z rówieśnikami, nie ma
            prawa brać udziału w różnych zajęciach, zabawach w grupach itp.? Sorry, ale dla
            mnie to jest nie do pomyślenia.
            • maadga Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 12:32
              aurinko napisała:

              > Ale dlaczego dziecko, które nie chodzi do przedszkola, jest
              postrzegane jako
              > dziecko skazane wyłącznie na towarzystwo dorosłych?

              Ja tego nie mówię, właśnie dlatego napisąłam, że "Ja nie wyobrażam
              sobie by dziecko siedziało w domu, no
              chyba że mama będzie zapewniać mu opiekę, naukę i ZABAWĘ Z DZIEĆMI
              od 8rano do 16, i czy później też będzie miała siłę na zabawy i
              rozmowy."

              Bo mnie właśnie o to chodziło. Przedszkole ma za zadanie nauczyć
              dziecko życia w społeczeństwie, rozumienia potrzeb innych, równości
              i sprawiedliwości. Mamie, która zawsze będzie w pewnym stopniu
              nieobiektywna wobec swego dziecka może się to nie udać. Tu jest
              potrzebny codzinny kontakt z rówieśnikami, z innymi ludźmi. Nie
              tylko na placu zabaw, ale przy tworzeniu wspólnych prac
              plastycznych, słuchaniu bajek gdy mogą się później wymieniać
              opiniami (tak jak my po seansie w kinie). Czytałyśmy dyskusję na
              innym forum o zmęczonej mamie, która chce odpocząć od swoich dzieci
              potrzebuje spotkać się z innymi ludźmi, bierzmy pod uwagę że nasze
              dzieci też mają takie potrzeby.
              Ja nie mowie, że mama tego napewno nie zapewni swojemu dziecku,
              mówię tylko, że pracująca w domu mama, mająca na głowie dwójkę czy
              chociażby jedno dziecko, musi mieć naprawdę wiele samozaparcia żeby
              nie popaść w rutynę i dostarczyć tych wszystkich bodźców dziecku,
              które daje przedszkole.
              Trzeba też wiedzieć, że nie każde dziecko nadaje się do przedszkola
              jak również, że czasem jako trzylatek dziecko się nie nadaje, a już
              jako czterolatek tak, tylko często rodzice zaprzestają prób po
              pierwszej porażce.
              • aurinko Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 12:39
                maadga napisała:

                > aurinko napisała:
                >
                > > Ale dlaczego dziecko, które nie chodzi do przedszkola, jest
                > postrzegane jako
                > > dziecko skazane wyłącznie na towarzystwo dorosłych?


                Te słowa były odpowiedzią na to, co napisała Ridibunda, nie Ty.
            • maadga Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 12:33
              aurinko napisała:

              > Ale dlaczego dziecko, które nie chodzi do przedszkola, jest
              postrzegane jako
              > dziecko skazane wyłącznie na towarzystwo dorosłych?

              Ja tego nie mówię, właśnie dlatego napisąłam, że "Ja nie wyobrażam
              sobie by dziecko siedziało w domu, no
              chyba że mama będzie zapewniać mu opiekę, naukę i ZABAWĘ Z DZIEĆMI
              od 8rano do 16, i czy później też będzie miała siłę na zabawy i
              rozmowy."

              Bo mnie właśnie o to chodziło. Przedszkole ma za zadanie nauczyć
              dziecko życia w społeczeństwie, rozumienia potrzeb innych, równości
              i sprawiedliwości. Mamie, która zawsze będzie w pewnym stopniu
              nieobiektywna wobec swego dziecka może się to nie udać. Tu jest
              potrzebny codzinny kontakt z rówieśnikami, z innymi ludźmi. Nie
              tylko na placu zabaw, ale przy tworzeniu wspólnych prac
              plastycznych, słuchaniu bajek gdy mogą się później wymieniać
              opiniami (tak jak my po seansie w kinie). Czytałyśmy dyskusję na
              innym forum o zmęczonej mamie, która chce odpocząć od swoich dzieci
              potrzebuje spotkać się z innymi ludźmi, bierzmy pod uwagę że nasze
              dzieci też mają takie potrzeby.
              Ja nie mowie, że mama tego napewno nie zapewni swojemu dziecku,
              mówię tylko, że pracująca w domu mama, mająca na głowie dwójkę czy
              chociażby jedno dziecko, musi mieć naprawdę wiele samozaparcia żeby
              nie popaść w rutynę i dostarczyć tych wszystkich bodźców dziecku,
              które daje przedszkole.
              Trzeba też wiedzieć, że nie każde dziecko nadaje się do przedszkola
              jak również, że czasem jako trzylatek dziecko się nie nadaje, a już
              jako czterolatek tak, tylko często rodzice zaprzestają prób po
              pierwszej porażce.
            • ridibunda Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 12:39
              Nie musi:) Ale o kontakt trudniej:) Masz w domu siebie, niemęża i starszego syna
              - samych dużych. Dlatego z samego tego faktu wnioskuję, że będzie trudniej.
              Mi byłoby bardzo trudno zapewnić dziecku codzienny udział w zebraniach jakichś
              grup rówieśniczych czy zorganizowanych zajęciach. Praca w domu, różne obowiązki,
              drugie małe dziecko - to wymaga czasu. Mój syn natomiast wymagał przebywania w
              gronie rówieśniczym codziennie i na długo - dlatego mu to zapewniłam. Zajęcia
              raz na jakiś czas nic by mu nie dały.
              Ale jak pisałam - są różne dzieci. Może twoje będzie tak szczęśliwsze. Nie widzę
              też powodu ani tym bardziej żadnego zdania w mim poście, gdzie odmawiałabym
              innym dzieciom prawa do udziału w spotkaniach z rówieśnikami.
              Odbieram twój post jako pisany w lekki wzburzeniu i z irytacja.
              Nie rozumiem dlaczego. Nie ma do tego żadnego powodu, luuuuuuuuuuuz.
              Odbieram Twój post jako
              • aurinko Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 13:02
                ridibunda napisała:

                > Nie musi:) Ale o kontakt trudniej:)

                Kwestia organizacji ;-)

                > Masz w domu siebie, niemęża i starszego syn
                > a
                > - samych dużych. Dlatego z samego tego faktu wnioskuję, że będzie trudniej.

                Nie można z tego powodu zakładać, że dziecko będzie wyłącznie w towarzystwie
                dorosłych (założenie z Twojego pierwszego postu).

                > Mi byłoby bardzo trudno zapewnić dziecku codzienny udział w zebraniach jakichś
                > grup rówieśniczych czy zorganizowanych zajęciach. Praca w domu, różne obowiązki
                > ,
                > drugie małe dziecko - to wymaga czasu.

                Ale to nie oznacza, że inni mają identycznie.

                > Mój syn natomiast wymagał przebywania w
                > gronie rówieśniczym codziennie i na długo - dlatego mu to zapewniłam. Zajęcia
                > raz na jakiś czas nic by mu nie dały.

                Nigdzie nie kwestionowałam zasadności uczęszczania dzieci do przedszkoli, nie
                twierdzę, że przedszkole to samo zło itp.

                > Ale jak pisałam - są różne dzieci. (...)

                Wzburzenia brak, lekka irytacja owszem. Odnoszę bowiem wrażenie, że wiele osób
                uważa, że skoro dziecko nie będzie chodziło do przedszkola, to będzie
                aspołeczne, nieszczęśliwe, bo będzie skazane na towarzystwo dorosłych, a matka
                nie zapewni dostatecznych zabaw, możliwości rozwoju itd.
                Szkoda, że nikomu nie przyszło do głowy, że można świetnie zorganizować dziecku
                czas również poza domem, również z innymi dziećmi, że można efektywnie spędzać
                czas bez udziału przedszkola.

                Zumali zapytała konkretnie - czy ktoś nie ma zamiaru posyłać dziecka do
                przedszkola obojętnie z jakiego powodu. Moją odpowiedź otrzymała i wycofuję się
                z wątku, zanim poczuję się jak podczas oglądania /wycofanej na szczęście/
                reklamy o szczepieniu na pneumokoki sugerującej "nie zaszczepisz - Twoje dziecko
                zachoruje i umrze".
                ;-)
                • ridibunda Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 13:54
                  Aurinko, ja cały czas piszę, że są różne dzieci i różni rodzice, a Ty cały czas
                  się unosisz, że Ty masz inaczej. Inaczej w związku z tym niż kto??
                  Ty masz inaczej niż ja, a ja mam tak, i zupełnie nie jestem w stanie pojąć
                  Twojej irytacji. Napisałam Ci oczywistą oczywistość, że stały, codzienny kontakt
                  z dziećmi to coś innego niż sporadyczny, a Ty mi wmawiasz, że nie mam racji, i w
                  dodatku wyczytujesz z mojego postu coś, o czym nawet nie pomyślałam - że
                  odmawiam dzieciom nieprzedszkolnym prawa do zabawy z innymi. Bzdura i ogromna
                  nadinterpretacja tego, co napisałam.
                  Jeśli ty tak chcesz i dla Twojego dziecka tak będzie dobrze, to super. Dla
                  mojego dobrze nie było, choć z kolegami się stykał i bawił na podwórku. Z małą
                  jeszcze nie wiem, jak będzie. I tyle, bez dorabiania zbędnej ideologii. Zumali
                  też nie wie, jak będzie, więc właśnie jej odpowiadam i ukazuję różne aspekty sprawy.
                  Dziwią mnie bardzo Twoje nieadekwatne do sprawy nerwy. Nie ma się o co kłócić,
                  napisze po raz kolejny: dla każdego jest dobre co innego!
                  Nie doszukuj się ataku i negatywnych emocji tam, gdzie ich nie ma, łatwiej się
                  wtedy żyje.
                  A o reklamie pneumokoków się nie wypowiem, bo nie oglądam tv. Może dlatego, że
                  ja trochę niezorganizowana pewno jestem, bo moje dziecko do przedszkola chodzi;)
                  To był żart, proszę się nie nakręcać:) Kończę, jadę po starszaka, i życzę więcej
                  uśmiechu i dystansu do wirtualnego świata i tym podobnych błahych spraw.
                  Pozdrawiam.
                • maadga Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 14:31
                  aurinko i ridibunda obie macie rację i chodzi tyko o to jaki mama ma
                  charkter. Jeśli siedząc w domu się rozleniwia tak jak ja np po 5
                  miesiącach na macierzyńskim nie byłam w stanie się zorganizować,
                  zamiast dużo zrobić w domciu posprzątać, ugotować, wyjść na zakupy
                  czy spacer. Siedziałam do 14 w piżamie w łóżku i tuż przed
                  przyjściem męża z pracy zaczynałam coś robić. Ja muszę mieć kierat
                  wstawać na określoną porę i mieć jakieś zadania do wykonania, sama
                  ich sobie nie jestem w stanie ustlić.
                  Są jednak osoby które świetnie sobie radzą z tymi rzeczami to też
                  sobie poradzą z zapewnieniem dziecku odpowiednich bodźców do rozwoju.

                  Tak jak różne są dzieci, mają różne potrzeby społeczne, tak są i
                  różne mamy z różnymi pomysłami na zaoferowanie dziciom edukacji.
                  Jeśli ktoś świadomie podejmuje taką decyzję (a nie ze względu na
                  inne warunki życiowe), to znaczy że wie co najlepsze dla jego
                  dziecka.

                  Wierzę, że aurinko pisząc, że chce zostać z dzieckiem wie co dla
                  niego będzie najlepsze, oraz że da sobie radę.
    • lucy_cu Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 11:32
      Na pewno nie posłałabym do żłobka- chyba, że zmusiłoby mnie do tego
      życie po prostu. Ostrożnie myślę też o dwulatku w przedszkolu, też
      wydaje mi się to trochę zbyt dużym wyzwaniem dla tak malutkiego
      dziecka. Natomiast co do przedszkola dla trochę starszych- raczej za
      wcześnie jest na myślenie. Są dzieci, które od pewnego wieku
      (jakiego, to już sprawa indywidualna- 3, 4 lata, różnie to bywa)
      naprawdę nudzą się w domu i bardzo potrzebują towarzystwa
      rówieśników. Rodzeństwo czy koledzy z podwórka to nie to samo, co
      przedszkole. Ja też kombinowałam, że skoro nie pracuję, dzieci
      mogłyby być w domu. Okazało się, że przedszkole było absolutnym
      strzałem w dziesiątkę, pod każdym względem, uspołecznienie,
      samodzielność, wiedza- zrobiłabym im krzywdę, gdyby zostali w domu
      aż do zerówki. Zenon poszedł późno, jako prawie pięciolatek. Emilka
      i Witek jako trzyipółlatki. Zobaczysz, jaka będzie Twoja Mała. Może
      się okazać, że i dla niej przedszkole będzie czymś ekstra.
      Dodam, że ja sama do przedszkola nie chodziłam, wychowywali mnie
      dziadkowie i żyję. Ale ja akurat byłam typem samotnika- towarzystwo
      dzieci do pewnego wieku mnie wnerwiało. ;-)
      Terechę będę próbowała posłać w wieku trzech lat- i ona mi wygląda
      na taką, co lubi ruch w interesie. Aczkolwiek, zobaczymy, czas
      pokaże. Też nie decyduję już teraz, to za wcześnie.
    • ridibunda Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 11:49
      Mój czterolatek chodzi od września - i pomimo, że miałby z kim zostać a na
      początku były płacze i jęki, to już teraz widzę, jak dobrze przedszkole na niego
      wpływa. U nas chodziło głównie o zapewnienie kontaktu z rówieśnikami, ale widać
      też inne efekty: sprząta po sobie sam bez przypominania, śpiewa piosenki,
      nauczył się układać fajnie puzzle - ja nigdy bym mu nie zapewniła tylu zabaw
      mimo tego, że jestem w domu. No i współpraca i zabawa z rówieśnikami - o rozwój
      intelektualny Szymka się nie martwię, natomiast o emocjonalny tak - ale po tym
      miesiącu już widzę, że jest lepiej.
      Tak że nie zarzekaj się:), wszystko wyjdzie w praniu:) Może akurat Twoje dziecko
      przedszkole przyjmie z radością.
    • kristin4 Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 11:51
      Pewnie pójdzie ale nie wczesniej niż jako 4 latek. Taki mamy plan a
      jak bedzie zobaczymy. Mój M bardzo wcześnie chodził do przedszkola i
      źle to wspomina wiec chce małej tego oszczedzic, przedszkole mam pod
      domem wiec pójdzie tyle że nie za wcześnie. Ja natomiast nie
      chodziłam do przedszkola i bardzo mi tego brakowało, pamiętam że
      zawsze płakałam jak starszy brat szedł do szkoły a ja nie, więc
      siedzialam w ogrodzie i bawiłam sie w szkołe.
    • kristin4 Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 11:52
      Co jest trzeci raz post mi zeżarło buuuuu.
      • badowimo mnie tez 16.10.08, 11:57
        wrrr
      • badowimo mnie tez 16.10.08, 11:57
        wrrr
      • badowimo Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 11:58
        widisz Lucy, Ciebie wychowywali dziadkowie a ja lacznie z moimi 2
        siostarmi bylysmy dziecmi zlobkowmi. Jestesmy odwazne, zdrowe i
        NORMALNIE przystosowane do zycia...:)
        Ja w przeciwienstwe do wielu nie uwazam ze zlobek to pogotowie
        opiekuncze czy przechowalnia dzieci nad ktorymi opieke sprawuja baby
        tyrany tylko jaki instytuacje bardzo przydatna dla rodzicow, ktorzy
        musza zyc w tym absurdalnym kraju:( Po co ja tu wracalam?? Ale o tym
        w innej dyskusji.
        Dzisiaj wlasnie Jagodka poszla pirwszy raz do zlobka na godzinke,
        odebralam ja zadowolona z chrupkiem w raczce. Mam nadzieje, ze tak
        bedzie juz przez caly czas. Ja musze sie porzadnie zaczac rozgladac
        za praca bo inaczej zginiemy:(

        Wracajac do tematu, w zyciu nie pozbawialabym dziecka pojscia do
        przedszkola. Mam 3 kolezanki- jedynaczki, ktore byly wychowywane pod
        kloszem w domu, poszly do zerowki. Teraz, nie wiem czy to akurat
        jest tego powodem boja sie wszystkiego, boje sie odebrac telefon,
        jak maja cos zalatwic w urzedzie to od rana maja biegunke i
        wymioty...
        Hm
        • badowimo Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 12:04
          ps. moja 3letnia starsza corka poszla teraz we wrzesniu do
          przedszkola, chodzi ciagle, bez dnia wolnego. Nigdy nie plakala,
          wrecz nie chciala wracac do domu, bo tak maja super dzien
          zaplanowany. Jak przychodzi weekend, w domu akcja sprzatanie to
          nudzi sie i mowi, ze chce isc na spacer albo do przedszkola bo tam
          sa dzieci a tu sie nudzi:)
          ja niestety nie jestem mamuska, ktora potrafi zorganizowac dziecku
          czas tak intensywnie jak panie profesjonalistki w przedszkolu. Wole
          zaplacic niz zeby dziecko mi sie dusilo w domu.Bawimy sie z mezem z
          dziecmi ale bez przegiec:)
        • aurinko Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 12:08
          badowimo napisała:

          > Wracajac do tematu, w zyciu nie pozbawialabym dziecka pojscia do
          > przedszkola. Mam 3 kolezanki- jedynaczki, ktore byly wychowywane pod
          > kloszem w domu, poszly do zerowki. Teraz, nie wiem czy to akurat
          > jest tego powodem boja sie wszystkiego, boje sie odebrac telefon,
          > jak maja cos zalatwic w urzedzie to od rana maja biegunke i
          > wymioty...
          > Hm

          Najprościej jest zwalić winę na brak przedszkola, ale to, czy dziecko będzie
          "uspołecznione", jakie będzie miało relacje z innymi i jak sobie poradzi w
          życiu, nie zależy od bycia/niebycia w żłobku/przedszkolu tylko od rodziców. Znam
          dzieci a w zasadzie już młodzież, jak i dorosłych, którzy chodzili do
          przedszkola a są samotnikami prawie że mdlejącymi ze strachu przed spotkaniem z
          innym człowiekiem. Ale jakoś nie zrzucam winy na przedszkole czy żłobek.
          • badowimo Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 12:49
            :) Spokojnie, nie wiem czy dokladnie przeczytalas moj post, w ktorym
            wyraznie zaznaczylam, ze NIE WIEM CZY TO JEST AKURATNIE POWODEM, ze
            teraz sie wszystkiego boja, zreszta to nie jest moja ocena tylko
            same o tym otwarcie mowia, ze zaluja ze nie chodzily do przedszkoli,
            ze bylo im niewygodnie i tesknily za dziecmi ale nie bylo im dane,
            bo rodzic wiedziel lepiej czy maja isc, czy nie do przedszkola....

            ps a tak z innej beczki, Ty aurinko jestes usmiechnieta, wesola
            osoba, abstrahujac od tematu???
            • aurinko Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 13:02
              badowimo napisała:

              > :) Spokojnie, nie wiem czy dokladnie przeczytalas moj post, w ktorym
              > wyraznie zaznaczylam, ze NIE WIEM CZY TO JEST AKURATNIE POWODEM,

              Tak, czytałam to :-) Tylko sam fakt, że taki przykład podałaś może właśnie taki
              powód sugerować.

              > ps a tak z innej beczki, Ty aurinko jestes usmiechnieta, wesola
              > osoba, abstrahujac od tematu???

              Kiedyś byłam i uśmiechnięta i wesoła.
    • agasar79 Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 14:11
      Natalka może nie pójdzie do przedszkola, ewentualnie od 5 lat. Za
      około rok - 1,5 chcę mieć drudie maleństwo i znim też posiedzieć do
      chociaż 3 roku życia. młodsze pewnie pójdzie, a Natalka będzie z
      nami w domu :) Chyba że sama będzie chciała, zobaczymy ;)
      • zabka11 Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 17.10.08, 09:14
        Moja starsza poszła do żłobka jak miała 2,5 roku, a potem zaraz do
        przedszkola. Owszem było ciężko, bo jak ma być inaczej, dzieciak
        przyzwyczajony do mamy,a tu bęc...ktoś obcy obiad podaje. Ale to
        tylko kwestia przyzwyczajenia i czasu i moim zdaniem wiek, ok, 3 lat
        to idealny wiek, na naukę życia w społeczeństwie, również dlatego,
        że i potrzeby dziecka , pod tym względem sie zwiększają. Ja po 3
        latach siedzenia, dosłownie wyczerpałam swoje możliwości nauczania i
        kreatywości, i musiałabym iść na jakieś studia, żeby sprostać
        rosnącym oczekiwaniom 3 latka. Po prostu brak mi było już wiedzy,
        zakładając, że chciałam dać dziecku możliwości jak najlepszego
        rozwoju.
        Dlatego m.in Gosia poszła do przedszkola, i dlatego Jaś również
        pójdzie.
        Do pewnego momentu(3-4 lata max) jesteśmy w stanie, jako matki,
        zapewnić(i zapewniamy) dziecku, to czego potrzebuje, potem niestety,
        w życiu nie wymyślimy takiej ilości i różnorodności zabaw, zajęć i
        nauki, jak w przedszkolu, choćby dlatego, że czas nam na to nie
        pozwoli, ponieważ mamy jeszcze oprócz dziecka 100 innych obowiązków;
        albo dlatego, że ich nie znamy; albo dlatego, że nie mamy np.
        zdolności plastycznych(jak ja:). Te mamy, które mają starszaki, to
        wiedzą o czym mówię, te co nie mają...to kiedyś same się przekonają.
        Poza tym dzieci potrzebują dzieci, bo tylko one, mimo naszych
        usilnych satań, nadają na tych samych falach:)

        Jedynym problemem są choroby, to prawda, ale...jak wychoruje się w
        przedszkolu, to potem mamy zgłowy, jak nie to zaliczy choróbska w
        szkole...i nie ma na to rady:(.

        Ja jestem całym sercem za przedszkolem, i wierzcie mi, takie
        oderwanie od dzieciaka na parę godzin, i zajęcie się czymś innym,
        daje nam takiego kopa, że po południu, to i kreatywność mi wracała,
        tak się stęskiłam zawsze za moją Żabką ukochaną. I sił miałam za
        dwóch:)...mimo, że po pracy byłam:)
        Pozdrawiam i życzę dobrych decyzji:)
    • zorkaa Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 14:12
      ja tymka zamierzam posłać ale jak będzie straszy, tak około 4 lata.
      ale nie zarzekam się, bo jak ewidentnie nie będzie chciał, a ja będę
      mogła zostać z nim w domu, to ok. pożyjemy, zobaczymy. osobiście
      dobrze wspominam przedszkole i myślę, że taka socjalizacja bez
      rodziców w pobliżu dużo daje.
    • a.tygrysica Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 16.10.08, 15:00
      Każdy wychowuje dzieci wg swoich przekonań, i ma do tego prawo. Znam
      mamy, co nie posyłały do przedszkola, dzieciaki w szkole nie miały z
      tego powodu żadnych trudności, nie były też nieszczęśliwe "siedząc w
      domu". czytałam reportaż o rodzinie, która nie posyła dzieci do
      szkoły, tylko sama je kształci, prawo nie mówi, że dzieci muszą
      chodzić do szkoły. Dzieci wiedzą więcej niż w szkole, rodzice są
      przygotowani do ich kształcenia.
      Ja poślę chyba do żłobka, bo Alex lubi przebywać z innymi, lubi się
      bawić, a ja pracuję w domu i nie mam dla niego tyle czasu, by
      organizować różne zajęcia, nianie też tego nie zapewnią.Boje się
      tylko chorób. do przedszkola na pewno będzie chodził, bo nauczy się
      rzeczy, których ja go nie nauczę, chociaż z wykształcenia jestem
      nauczycielką.
    • smolineczka Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 17.10.08, 00:01
      trudne pytanie
      chyba dużo będzie zależało od tego, jak finansowo nam się będzie
      układało
      na razie przedłużam sobie o rok urlop wychowawczy, ale nawet gdzybym
      chciała wrócić do pracy, to nie za bardzo umiem załatwić dla Mani
      miejsce w żłobku lub znaleźć dobrą opiekunkę
      za rok-dwa problem powróci: czy posyłać dziecko do przedszkola czy
      rezygnować z pracy
      teraz moja córka wygląda na bardzo towarzyską. czy będę w stanie
      zapewnić jej towarzystwo dzieci i wypełnić jej czas odpowiednimi
      zabawami? na razie wystarczy wychodzić na spacerki, czytać bajki,
      słuchać muzyki, rysować...
      • a.zaborowska1 Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 17.10.08, 08:50
        jeśli będzie mnie na to stać młody pójdzie do przeczkola chociaż na
        rok przed szkołą. A jeśli nie to chociaż na zajęcia przedszkolaka na
        3 godz. dziennie. Uważam to za dobre i potrzebne dla dziecka. Ja nie
        jestem typem mamy która w pełni by przekazała to co w przeczkolu.
        Moja córcia chodziła 2 lata i mimo częstych chorób to było dobre
        rozwiązanie.
        Chociaż jak wcześniej koleżanki napisały nie wszystkie dzieci sie
        nadają do przeczkola
        • 27agnes72 Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 17.10.08, 12:00
          Też odpowiem, że to zależy od dziecka i od rodziców.
          Nie wyobrażałam sobie zostawienia u niani czy w żłobku 4
          miesięcznego malucha-miałam możliwość więc jestem z Nim w domu.
          Nie wiem jak zrobię ze Stasiem- pewnie sytuacja zmusi mnie do
          powrotu do pracy (nie planuję chwilowo czwartego dziecka).
          Mój starszy syn poszedł do przedszkola (dosłownie!) jako 2,5 latek
          na "drzwi otwarte" i postanowił nie wychodzić (z płaczem kupowałam
          Mu przybory i szukałam pracy).W tej chwili jest w trzeciej klasie i
          w szkole spędza mnóstwo czasu.Czuje się super w dużej grupie i
          godzinka ze mną starcza Mu w zupełności.Żal mi ale widzę, że takie
          ma potrzeby.Starsza córka mogłaby siedzieć w domu całymi dniami a
          też chodziła do tego samego przedszkola.
    • lipiec_2007 Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 17.10.08, 13:20
      wprawdzie zumali pytasz, czy ktos nie zamierza poslac do
      przedszkola, ale i tak odpowiem:)

      bo ja zamierzam. zaczelismy od zlobka (4 godziny dziennie) i pomimo
      wielu watpliwosci, widze juz teraz dobre efekty przebywania w grupie
      z wykwalifikowanym personelem. plakac mi sie chcialo ze smiechu jak
      mi maly przemaszerowal jak w wojsku wokol stolu (tego uczyli sie w
      ubieglym tygodniu), wykrecil kilka piruetow w takt jakiejs muzyki,
      no i strasznie sie rozgadal. ale najwazniejsze jest to, ze nauczyl
      sie pieknie zasypiac w ciagu dnia bez cyrkow.
      co mnie prowadzi do konkluzji, ze naprawde w naszym przypadku bylo
      warto.
    • a_beatle Re: czy ktos nie ma zamiaru posylac do przedszkol 17.10.08, 22:47
      Hehe, nie dopowiem niczego odkrywczego:-)
      Trudna to zawsze decyzja - i na tak i na nie - i zależna od wielu, wielu różnych
      czynników.
      Nasza Majka od września w żłobku. Czy zakładaliśmy, że do niego pójdzie? Życie
      podsunęło takie rozwiązanie, i okazało się ono (nie licząc częstych infekcji)
      strzałem w dziesiątkę.
      A do przedszkola nie chodziłam nigdy. I zawsze zazdrościłam dzieciom, które
      miały to szczęście;-)
      PS. Aurinko, czy w takim układzie nie mijacie się przypadkiem z NM?
Pełna wersja