pati_poznan
19.10.08, 09:02
Kolejna nocka zarwana... nowa praca spedza mi sen z powiek... jutro
zaczynam, bardzo tego chciałam i nadal chce ale tak sie denerwuje
jak to Julka zniesie (ona jest uzależniona ode mnie) Bedę w tym
tygodniu chodzić na 6-14 opiekunka będzie przychodzić o 7.45 jak NM
będzie wychodził do pracy a ja o 14.20 będę już w domu gorzej z
drugą zmianą i to mnie najbardziej przeraża 14-22 ponieważ będę
wychodzić o 13.40 a wracać jak mała będzie już spać :( Boję się jak
cholera ponieważ od ok 17 Konrad będzie z nią siedział i się nią
zajmował do tej pory wszystko robiłam ja
(przewijanie,karmienie,kąpiel itp... wiadomo że kilka razy pomógł
ale to nie to samo więc będe w takim stresie że nie wiem czy dam
radę :/ dogadałam się już z szefem że na nocki chodzić nie będę
powiedziałam że mam dziecko poszedł mi bez problemu na rękę
najchętniej spytałabym się czy mogę chodzić tylko na rano ale to już
chyba byłoby przegięcie z mojej strony :]
Pocieszcie mnie bo fiksuje :D