Przeżywanie wydarzeń dnia w nocy...

20.10.08, 08:03
Wiedziałam, że zabierając ich na poprawiny będziemy wszyscy za to płacić w
nocy. Tak jest zawsze.
3 godziny glosniejszej muzyki, nowych twarzy, wujkow poprzebieranych w peruki
orkiestry...i pobudka co pół godziny w nocy z wrzaskiem.
Jako, ze moi rodizce mieszkają blisko, nie zabieralismy chlopcow od urodzenia
wszędzie, z reszta, probowalismy, ale byl wrzask zawsze gdzie wiecej ludzi. No
ale jak byli malutcy to sie darli. Teraz za to obserwują, ale w nocy im sie to
chyba wszystko sni..
MInie to kiedys? Zaierac ich di takich miejsc i oswajac? No wiem, ze musze,
ale za kazdym razem jest to samo...nie ma poprawy.
    • aga_n20 Re: Przeżywanie wydarzeń dnia w nocy... 20.10.08, 08:36
      Chłopaki jeśli mają za dużo bodźców z zewnątrz to mogą tak reagować. Pomyśl w
      drugą stronę jeśli oglądasz jakiś straszny horror, albo coś bardzo
      traumatycznego się wydarzyło jeśli o tym myślisz to również w nocy możesz mieć
      koszmary , nie możesz spać. Moje chłopaki też tak reagują, Michał ma 4 lata i
      wystarczy żeby jakis kawałek filmu acze, czył w telewizji to tez płacze i wstaje
      w nocy. Nie każde dziecko musi uwielbiać głośną muzykę tłumy ludzi, jeśli nie ma
      tego na codzień. Wszystko wróci do normy:) nie martw się pozdrawiam
    • babajagaa Re: Przeżywanie wydarzeń dnia w nocy... 20.10.08, 08:45
      Chyba minie lilka,Olaf kiedys jak byl mniejszy przezywal w nocy
      kazde spotkanie rodzinne,czyli jak bylo wiecej niz 4 osoby,bylo
      glosno i pozniej w nocy sie wybudzal.Jak mial rok z hakiem tez byl
      znami na poprawinach,troche bal sie glosnej muyki na poczatku a
      pozniej szalal na parkiecie za dziecmi,ale nocka byla ok.Kazdemu
      przechodzi to w innym wieku
      • blanka0 Re: Przeżywanie wydarzeń dnia w nocy... 20.10.08, 09:38
        a jak kiedys napisalam ze neurolog kazala dziecko wyciszac powoli
        tak z godzinke przed snem to mnie dziewczyny wysmialy

        Lena tez reaguje bardzo na takie bodxce
        • lilka.k Re: Przeżywanie wydarzeń dnia w nocy... 20.10.08, 09:59
          Kto cie wysmial? Wyciszanie bardzo wazne jest...
          My jeszcze jakas godzinke wracalismy autem z poprawin i oni tam sobie cichutko
          siedzieli, zmęczeni bardzo byli, no ale nie pomoglo.
          • blanka0 lilka 20.10.08, 10:12
            a nie pamietam

            chodzi o to aby nie fundowac o 19tej dziecku tancow, czy gosci lub
            zabawy bo potem ciezko zasypia, albo w nocy przezywa
            pewnie takie poprawiny z cala masa gosci itp zrobilo swoje
            tylko nie wiem na co reaguje moja corcia, bo Ona co noc placze
            dzis to dala czadu na maxa

            lilka nie wybierasz sie na aqua aerobic , bo jakos mnie tak kusi a
            samej mi sie nie chce
            • lilka.k Re: lilka 20.10.08, 10:15
              w jelczu? Mąż mi wlasnie mowil, bo chodzi codziennie na basen, ze cos takiego
              jest u nas...
              ja chodze na fitness...na aquarobik musialabym miec soczewki, a wlasnie mi sie
              zużyly meisieczne i musze kupic.
              • blanka0 Re: lilka 20.10.08, 10:16
                jest jest 2x tyg
              • marigold222 Re: lilka 20.10.08, 13:47
                nie musisz miec soczewek. Ja chodze na aquaaerobic w okularach i jest ok
        • kamsi Re: Przeżywanie wydarzeń dnia w nocy... 20.10.08, 12:52
          Kto wyśmiał? Na pewno nie ja, my nigdy nie kłądziemy Kostka spać z
          biegu, zawsze wyciszamy, oglądamy książeczki, stosujemy stałe
          rytuały, a w ogóle to jego godzina zasypiania jest święta, jeszcze
          nigdy nie byłam z nim nigdzie dłużej, zawsze wracamy do domu tak,
          żeby zdążyć spokojnie przeprowadzić wieczorne rytuały o stałej
          porze - czasem na mnie ludzie dziwnie patrzą, jak wychodzę, nie
          rozumieją tego:)
          Kostek też przeżywa, przeżywał bardzo, jak był maleńki, potem mu
          trochę przeszło, a ostatnio się wzmogło w nowej formie, jest
          starszy, więcej spostrzega, lepiej mu wyobraźnia pracuje, zaczyna
          się wręcz bać różnych rzeczy, których się wcześniej nie bał. Według
          mnie to normalne.
    • lilianak1 Re: Przeżywanie wydarzeń dnia w nocy... 20.10.08, 11:28
      Jeśli masz możliwość nie zabierać ze sobą to nie zabieraj. Moja
      Oliwia od urodzenia ma takie problemy, ale ja wszędzie muszę ją
      ciągać, bo nie mam nikogo w pobliżu kto mógłby się zająć dzieckiem.
      Jeżeli mogę to unikam takich sytuacji, po co męczyć dziecko. Myślę,
      że jest to kwestia dojrzałości, z wiekiem, prędzej lub później
      maluchy dojrzeją. I znając życie pewnie nie zauważymy nawet kiedy to
      się stanie.
    • ridibunda Re: Przeżywanie wydarzeń dnia w nocy... 20.10.08, 12:59
      Moja tak miała rok temu. Akurat październik i listopad to miesiące gdzie mamy
      dużo imprez rodzinnych i z każdej wychodziliśmy po godzinie bo mała wyła i nie
      dawało jej się uspokoić. Potem źle spała w nocy, wybudzała się co chwilę.
      Nawet pytałam o to na forum, ale wszyscy twierdzili, ze ich dzieci są wesołe i
      lubią towarzystwo, wiec doszłam do wniosku że tylko moja to taki dzikus jakiś
      dziwny.
      Potem było parę miesięcy przerwy od większych imprez, a w tym roku okazało się,
      że mała jest imprezowiczką na maksa - czaruje, uśmiecha się, zaczepia, puszcza
      całuski, zwiedza nowy teren i o płaczu wcale nie myśli. Potem jej zachowanie tez
      się nie zmienia, śpi normalnie (ale ona mi się i tak budzi 2 czy 3 razy w nocy
      na cyca, ale to są takie zwyczajne pobudki).
      Ja bym na Twoim miejscu odpuściła. Ewidentnie są niegotowi. Szkoda ich męczyć.
      Ja w tamtym roku ciągnęłam ją ze sobą i dziecko się stresowało, i ja głupia też,
      bo dzieci forumowe do wszystkich wyciągały łapki, a moja się darła. A teraz
      widzę, że taki był etap rozwoju, i nic się nie da przyspieszyć. Samo przeszło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja