Bardzo smutny ranek...

21.10.08, 08:39
Wczoraj pochowałam swoją bliską koleżankę z pracy... 41 lat, piękny, nowy dom, niedawno skończone studia, świeżo zrobione prawko, malutki 5-miesięczny wnuczek,satysfakcjonująca praca...I okropna diagnoza w sierpniu- potężny, nieoperowalny guz na narządach kobiecych, ostatnie stadium raka, mnóstwo przerzutów. Trafiła do szpitala 7 sierpnia, 18 października zmarła.Ogromna strata dla wszystkich. Prowadziłyśmy razem z Renatą zajęcia z tańca w Domu Kultury. Dzieci z jej grup zrozpaczone, nikt się nie spodziewał, nie wierzyliśmy ,że to śmiertelna choroba.Wracam dzisiaj do pracy, nie mam pojęcia jak będzie bez niej.
Nie chcę oceniać mojej koleżanki, sporo nie była u ginekologa.Powiem tylko tyle - badajmy się dziewczyny...
    • lilka.k Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 08:41
      Dobra puenta.
      Jeszcze taka młoda babcia z niej była..przykro mi.
      • a.zaborowska1 Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 08:46
        Oj przykre :-(
        moja teściowa też ostatni raz była u ginekologa jakieś 33 lata temu
        jak mi męża rodziła.
        Wiem o czym mówisz moja przyjaciółkce rak zerzarł 1,5 jajnika. Teraz
        na tej połówce ma znowu 2 zmiany. Ona do ginekologa chodzi raz w
        miesiącu.

        Ja to biegam często nawet za często. Ciągle jakieś ciąże, infekcje
        itp. grunt cytologia raz na rok musi być !!!!
        • blanka0 Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 08:48
          o boze taka strata
          rzeczywiscie nasze mamy i babcie zbyt rzadko sie badaja
          ja znowu za czesto
          trzymaj sie jakos, musisz dla dzieci bys teraz podwójnie potrzebna
    • aurinko Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 08:48
      Bardzo przykre :-(

      A cytologia... cóż... mojej Cioci badania co 6 miesięcy nie zapewniły zdrowia
      :-/ więc różnie z tym bywa...
      • lilianak1 Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 09:22
        Bardzo mi przykro. Dobrze, że piszesz o tym tak dla przestrogi,
        trzeba o siebie dbać, badać się, to jest bardzo ważne.
    • silvii Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 09:38
      (*)(*)(*)
      :(

      Silvii & Dan
    • zabka11 Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 09:40
      Zapalam światełko dla Twojej koleżanki(*)(*)(*)
      Bardzo to przykre:(
      I dołączam się do Twojej prośby: badajmy się, dajmy sobie i naszym
      bliskim szansę na życie.
      W niedzielę zmarł wujek mojego męża, brat teścia. Chorował na raka,
      6 msc od wykrycia - zmarł. Za dużo przerzutów, za późna diagnoza,
      bagatelizowanie objawów....54 lata, nawet wnuków nie doczekał, bo
      dzieci w świat pojechały....
      • borowka78 Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 10:09
        bardzo mi przykro... (*)

        rak jest starszny...
        14 września na raka trzustki zmarła teściowa...
        16 października tata mojej przyjaciółki(chrzestnej Szymka)...też rak
        trzustki

        mama mojej kuzynki- ostatnia faza raka...opieka paliatywna tylko
        została

        ostatnio wokół mnie tylko smierć ...;-(
    • dagi.ww Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 10:09
      Wiem, o czym piszesz, bo ciocia, z którą mieszkamy w UK ma raka szyjki macicy,
      wykryty w zeszłym roku w grudniu; narzeka, że nie ma pojęcia skąd się to wzięło
      itede itepe, ale u ginekologa nie była od urodzenia najmłodszego syna, czyli...
      28lat!!! Ja właśnie miesiąc temu zrobiłam cytologię, a do gina chodzę raz na pół
      roku, bo biorę tabletki, więc muszę. Fakt - szybka diagnoza to zazwyczaj
      możliwość wyleczenia.
      A dla koleżanki (*)(*)(*)
    • joasia83m Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 10:29
      Rany, Aniu, straszne!
      zycie jest zaskakujace i takie ulotne:(
      historia, ktora opisalas zmusila mnie do zastanowienia sie nad moja mama, moimi
      rodzicami, przeciez nigdy nic nie wiadomo.. trzeba dac im szanse jak najczesciej
      cieszyc sie zyciem, wnukiem..
      • patrice7 Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 11:20
        straszne:((

        bardzo mi przykro:(
      • ooluchna Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 11:25
        Smutne:( [*]
        nam to uczucie doskonale:( moja mamusia zmarła 7 lat temu na raka
        szyjki macicy:( miałam wtedy 17 lat,to była moja mama i
        pryjaciółka,do tej pory jeszcze nie moge się tak zupełanie pozbierć:
        ( Mam wychowywała mnie sama. Poprostu koszmar! Strasznie Mi Jej
        brakuje:( BADAJY SIĘ !!! chociaż u mojej mamy też pózno było,ale
        jeszcze była nadzieja,niestety przez pewnien bład lekarza,skończyło
        się tragicznie:( ale nie ważne. Także trzymaj się,ściskam!
    • ridibunda Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 12:05
      Współczuję...:(
    • klarysa007 Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 21:33
      Bardzo mi przykro...
      • 27agnes72 Re: Bardzo smutny ranek... 21.10.08, 21:59
        To bardzo trudne chwile- często się zastanawiam dlaczego ludzie tak
        umierają i nie umiem się z tym pogodzić.
        Borowka-wiedziałam, że Twoja teściowa chorowała ale nie
        myślałam...bardzo współczuję!
        W październiku pożegnalismy w Poznaniu kuzynkę 40lat.
        [*]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja