shemreolin
22.10.08, 13:59
Słuchajcie, od jakiegoś czasu wiem, że mam tego syfa w nosie i gardle, chociaż
te objawy miałam już chyba od kwietnia lub maja. Miałam maść do nosa -
Bactroban, ale nic to nie dało. Na wynikach jest napisane, że gronkowiec jest
wrażliwy, więc tyle dobrego. Mam go sporo, wynik jest na trzy plusiki, czyli
b. obfity.
Męczy mnie to strasznie, bo ciągle mi spływa po gardle i mam taką gulę i
ciężko mi przełykać. Muszę charczeć kilka razy dziennie do umywalki i
odkrztuszać to świństwo. Czytałam trochę o tym w necie, zrobiłam sobie listę
specyfików i metod leczenia, ale widzę, że leczenie tego może potrwać kilka
lat a ostatecznie musiałabym jechać do Wrocławia na specjalną szczepionkę,
która zresztą jest w fazie eksperymentalnej, ale nikt się po niej nie skarżył
a gronkowiec zanikał.
Chciałam spytać czy któraś z was spotkała się już z tym cholerstwem?
Leczyłyście się? Jak?
Idę w przyszłym tygodniu do laryngologa znowu i będę rozmawiać o różnych
metodach leczenia, więc chce wiedzieć jak najwięcej. Oskarowi tez będę robić
wymaz z nosa. Mam nadzieję, że nie jest zarażony. :(