ktore je jeszcze w nocy???

30.10.08, 14:54
Ola od jakiegis czasu zaczeala jesc rowniez w nocy (a juz nie jadla).
wydaje mi sie to conajmniej dziwne bo nie uwazam zeby byla glodna,moze potrzebuje poczuc smak mleka???
na noc tez jest najedzona;
kolo 19 zjada dwie kanapki
o 20 mleko 180-210ml i troszke kaszy (je w kilku ratach,czesto w lozeczku)
2-3 budzi sie na mleko (180zl)
kolo 7-8 znow mleko

w nocy pije tez wode ale wtedy kiedy chce mleko pokazuje na butelke.
czy ktos tez tak ma??
jak ja oduczyc od tego,martwie sie i jej zeby
    • kogosia Re: ktore je jeszcze w nocy??? 30.10.08, 15:07
      Filipek-ancymonek potrafi ciąganąć cy...a nawet 4 racy w nocy.
      Marzy mi się w końcu przespana nocka:(((
      Zwłaszcza, że już za 4 dni kończy 16 m-cy
    • kamila_m_g Re: ktore je jeszcze w nocy??? 30.10.08, 15:20
      Edzia, strasznie drogie to nocne mleko ;)
      Może po prostu zacznij jej mówić, że mleka nie ma i dawaj tylko
      wodę. No chyba, że strasznie płacze itp. to nie wiem. Ja mam
      odwrotnie, bo Klara wogóle mało mleka pije, właściwie tylko 180 rano.
      • malea1 Re: ktore je jeszcze w nocy??? 30.10.08, 15:26
        Antek dopiero 2 tygodnie odstawiony od piersi. Nadal budzi się w
        nocy, ale narazie mu nie daję jedzenia bo nie chcę przyzwyczaić. Mam
        nadzieję, że oragnizm się przyzwyczai, że w nocy się śpi a nie je.
    • smolineczka Re: ktore je jeszcze w nocy??? 30.10.08, 15:37
      od kiedy odstawiłam Małą od piersi, w nocy budzi się jedynie po to,
      żeby przejść ze swojego łóżeczka do naszego. wtedy pije wodę. mleko
      dostaje na śniadanie - samo, z płatkami lub z kakao. moja rano nie
      jest specjalnie głodna, nawet jeśli ostatni posiłek je przed
      dziewiętnastą, a wstaję o dziewiątej. natomiast w ciągu dnia czasami
      musi dostać... banana (krzyczy: "bam, bam!"), ale jak dostanie, to
      nie zawsze zje... może, to są takie dziecięce "zachcianki"?
      • ankas4 moj je! 30.10.08, 15:45
        Moj je niestety , choc mamy i tak poprawe, bo wywalilam\mu jedzenie 3-4. TEraz je:
        20 - 180 mleko z kaszka
        24 - 180 mleko z kaszka
        7 - 120 mleko z kaszka

    • yvonne79 Re: moje n/t 30.10.08, 19:51

      • badowimo Re: moje n/t 30.10.08, 20:11
        musisz byc twarda, nie dawaj takiemu wielkiemu dziecku mleka w nocy,
        bo bedziecie miec obie przechlapane:)
        Ona bo sie przyzwyczai a Ty bo bedziesz wstawac po nocach zamiast
        spac. Jak zje kolacje to do widzenia, moze sobie pokazywac na co jej
        sie tylko podoba, w zyciu bym nie dala, a jakby na czekolade co noc
        pokazywala to co??:)))
        Ja jestem twarda matka, moje dziecko nie je juz z 7 miesiecy w nocy,
        wszystko sie da tylko trzeba chciec i sie zawziac.
        Znam matke, ma 3 letniego synka ktory budzi sie na mleko z butelki w
        nocy do tej pory. Nie chcialabys widziec jego czarnych zebow i
        prochnicy butelkowej. Dla mojej 3 latki picie z niekapka to juz
        obciach nie mowiac o butelce i to na dodatek w nocy.
        • ankas4 Re: moje n/t 30.10.08, 20:28
          Z calym szacunkiem przesadzasz badowimo , i nie pisze tego dlatego ,ze moje
          dziecko je w nocy i oczywiscie niech kazdy robi jak chce... ale jesli nie jadla
          w nocy a zaczela widocznie teraz ma taka potrzebe , mozna sprobowac oszukac woda
          ,,,ale jesli dziecko wola pomimo prob... to nalezy dac jesc, dzieci nasze sie
          teraz rozwijaja, przezywaja ciezkie chwile, i czasami nie warto w imie (
          przepraszam za to zdanie ale tak mysle)swojej wygody pozbawiac dziecko spokoju i
          odpoczynku w nocy, i wiem wiem ,ze zaraz napiszesz, ze wlasnie jak zje to nie
          ma odpoczynku, bo zoladek pracuje itd... ale naprawde nalezy wyczuc dziecko a
          nie pisac aby nie dawac, bo sie przyzwyczai, ja znam mamy , ktore wrocily do
          nocnego karmienia a pozniej dzieci same zrezygnowaly z jedzenia nocnego...
          wiec jak widac nie ma tutaj zlotej zasady , kazdy musi isc wg, rytmu wlasnego
          dziecka.

          i jeszcze fragment z kalendarza malego dziecka... a odnosi sie to tez do
          karmienia w nocy:

          * Jeśli maluch wieczorami, zamiast położyć się i spać, wciąż wstaje i domaga się
          kontaktu z rodzicami, nie zostawiaj go samego z tęsknotą. Zostawianie dziecka
          samego, aż zmęczy się płaczem i zaśnie jest dość okrutną metodą usypiania"
          • iwaolej moje nie - ale dopiero 4 noce 30.10.08, 20:34
            i co będzie to się okaże....
            • zorkaa mój je 30.10.08, 21:17
              podobnie jak u ankas4, widocznie tymki tak mają;) i też nie mam
              zamiaru być "twardą matką" w tej kwestii. zdążyłam się nauczyć, że
              przy moim dziecku nic na siłę. kiedyś próbowałam uczyć bidaka
              samodzielnego zasypiania w łóżeczku, dzięki bogu się poddałam, bo
              nie mogłam znieść jego płaczu. od miesiąca zasypia sam, bo dojrzał.
          • badowimo Re: moje n/t 30.10.08, 21:10
            :)
            ja odkad mam dzieci nauczylam sie jednego: bycia konsekwentna!
            Wg mnie zadnym pocieszycielem nie jest butelka mleka podana kilka
            razy w nocy. I wlasnie dla prawidlowego rozwoju dziecka ucze je by
            wiedzialo co po czym nastepuje a nie skacze z kwiatka na kwiatek raz
            daje, raz odbieram, raz dziecko przzzywa trudne okresy wiec dam
            potem nie.
            U mnie to ja dyktuje reguly a nie dzieci, tzn slucham ich, ich
            placzu i domyslam sie o co moze biegac, mowa o mlodszej bo starsza
            sie juz wygada ale moj glos jest decydujacy. Co nie oznacza, ze nie
            sa przytulane, calowane, milowane pod niebiosa.
            I to nie chodzi o moja wygode:) (tu mnie rozbawilas) tylko o wygode
            i zdrowie tychze dzieci. Bo zeby czyc sie komfortowo trzeba sie
            przde wszystkim wyspac a nie wcinac w nocy. Dla mnie temat jest
            prosty, nie roztkliwiam sie nad czulymi tekstami, zeby dziecka nie
            zotawiac samego z tesknota etc... Wiesz co ja robie, wsluchuje sie w
            siebie i w dziecko.
            I jeszcze jedno, czy ja gdzies napisalam zeby dziecko w rykach
            zostawiac?? Nie, ale powoli, butelki pochowac i dawac wode, jak
            bedzie pluc to trudno, popluje raz drugi i sie skonczy, usnie i
            wreszcie sie wyspi.
            Wszystkie grzmia zeby uczyc dobrych nawykow zywieniowych, trzesiemy
            sie nad zupkami, mieskami itd a niektore z was z premedytacja
            dokladaja sie do slabostek malucha i ulegaja.
            Da sie na pewno dziecko odzwyczaic tylko trzeba mocno w to uwierzyc.

            ps.moge zmienic front jezeli zalinkujesz mi tekst podpisany przez
            profesjonaliste ze picie z butelki mleka przez dzieco 16 miesiczne
            jest zdrowe i pozadane.
            Pozdrawiam
            • olcia.kaktus konsekwencja to podstawa 30.10.08, 21:30
              ja absolutnie zgadzam się z "badowimo", trzeba być konsekwentnym, tylko w ten
              sposób można pokazać dziecku, jak powinno być.
              Moja mała bardzo długo jadła w nocy, ja padałam na twarz z przemęczenia, aż w
              swoje ręce sprawę wziął mąż i kazał mi być konsekwentną. Mała pierwsze noce się
              buntowała i nauczyła się. Ale zauważyłam, że po kilku dniach zaczęła znacznie
              więcej pić kaszki wieczorem. Czyli przerzuciła się na zmagazynowanie. Potem
              próbowała się budzić, ale dostała "ignora". Jakbym przychodziła wtedy gdy wołała
              i dawała jeść, nie przestałaby. A tak wróciła znów do stanu bezjedzeniowego w nocy.
              Spróbuj małej dać więcej jeść wieczorem, ale potem nie dawaj nic. Ona do tego
              przywyknie.
              I bądź konsekwentna. na początku będzie ciężko ale mała się "przerzuci" na taki
              tryb.
              • patrice7 Re: konsekwencja to podstawa 30.10.08, 21:51
                Zgadzam sie z badomimo i olcia.kaktus.
                Lepiej "napchac" dziecko przed snem a potem odpuscic sobie nocne jedzenie
              • 27agnes72 je 30.10.08, 21:56
                Chciałam być konsekwentna.Odmówiłam jedzenia o 24 i...płakał bardzo
                długo, zaflegmiony na maksa zaczął wymiotować- do rana siny pod
                noskiemi i strasznie niespokojny- nie spałam ani ja ani
                mąż.Chciałabym być konsekwentna ale boję się tego powtórzyć.Nie
                piszę, że tak jest dobrze ale piszę, że ja tak mam!
                Każde dziecko jest inne.Kiedy wiele z Was przyzwyczajało dziecko do
                samodzielnego zasypiania w łóżeczku- moje zasypiało przy piersi,
                potem bez piersi ale za to w moim łóżku, później na rękach a teraz
                samo w łóżeczku jakby nigdy nic...
                Na marginesie: moja córka nie znała żadnego smoczka, nie jadła w
                nocy, myła ząbki i miała...próchnicę butelkową.
                • patrice7 21agnes72 30.10.08, 21:59
                  moze po rprostyu u Ciebie przyczyna byla inna?
                  Moze akurat wtedy cos mu dolegalo, a Ty przeoczylas te objawy "zwalajac" na
                  zabrane jedzenie?
                  Moze był glodny bo zjadl za malo tresciwa kolacje?
    • kamamama2 Re: ktore je jeszcze w nocy??? 30.10.08, 21:50
      ja karmię w nocy, walczę i ograniczam, więc teraz ok 3-4 razy
      po porządnej kolacji oczywiście
      • burdziaa mój nie je ale.... 30.10.08, 22:34
        ale jak bedzie głodny to dostanie- nie zdarza Wam sie podjadac w
        nocy jak Nigella :)?
        a na serio to wcale nie oduczałam, sam przestał sie budzic- je piers
        ok 20.30 a potem ok 6tej( ostatnio 5-tej) pobudka/ moze jakbym
        jeszcze dokarmiła go w nocy to pospałby dłuzej, no ale sam sobie
        wyregulował, wiec tez go słucham. Chyba by mi serce scisnęło jakbym
        mu odmowiła gdyby tak sie zanosił płaczem....
        • badowimo Re: mój nie je ale.... 30.10.08, 22:42
          dziecko ktore zjadlo kolacje powinno przespac noc, bo noc od tego
          jest i koniec kropka jak dla mnie:)

          ps. ja nie jem w nocy, chyba ze jestem w ciazy i mam atak
          bezsennosci to jadalam, chyba ze jestem na sylwestrze albo weselu
          czy innej imprezie:) Poza tym dziewczyny nie karmia od czasu do
          czasu tylko kila razy w nocy wiec problemik jest.
        • ankas4 Re: mój nie je ale.... 30.10.08, 22:51
          no to teraz postaram sie konstruktywnie odpowiedziec:)
          Po pierwsze nie napisalam nigdzie ,ze jedzenie w nocy jest zdrowe napisalam
          tylko ,ze jesli dziecko przestalo jesc w nocy i nagle do tego wraca widocz nie
          ma powod...moze to byc tesknota za mama, moze to byc zwyczajny glod , bo nasze
          dzieci intensywnie sie rozwiaja i jeszcze nie raz , nie dwa zmienia im sie
          nawyki zywieniowe... i co wtedy? jak dziecko jednak bedzie chcialo jesc w nocy?
          ?? przeciez one nam jeszcze nie moga powiedziec co sie z nim dzieje, jedynym
          komunikatorem odczytywalnym przez nas jest wlasnie placz...
          PO drugie meczy mnie juz ten lansowny ciagle wzorzec ,ze nie nalezy ulegac
          dziecku,ze one nas teroryzuja, ze sie przyzwyczajaja...
          Mam swietny przykla ze swojego Tymka, jadl jak szalony w nocy...zreszta
          wroclawianki wiedza ,ze i jak sie martwilam tym i bylam juz zmeczona...
          probowalam go oduczyc, ale ... nie umiem metoda placzu i nie ulegania, wiec
          dawalam i wiece co... sam zrezygnowal z jedzenia o 4 w nocy, bez rykow, stresu
          mojego i jego , juz nie potrzebbuje widocznie i sam zrezygnowal.

          Ja jestem zdania ,ze niech kazda z nas deycduje co jest najlepsze dla jej
          dziecka, jednak jestem wilka przeciwniczka metod ktore polegaja na zmeczeniu
          przeciwnika,,, bo tak niesttey odbieram metode oduczania jedzenia w nocy.

          Pozdrawiam serdecznie
          • badowimo Re: mój nie je ale.... 30.10.08, 23:05
            jezeli watek mial sluzyc tylko statystyce to ok, juz mnie nie ma:)

            Myslalam jednak, ze Edzia sie zali i szuka rady wiec jej udzielam.
            Poza tym trzeba odroznic 2 rzeczy: jedna to zaspokajanie potrzeby
            glodu a druga przyzwyczajenie dziecka do odbycia kolejnego rytualu.
            Przez te cala dyskusje przewija sie jedna zaleznosc karmienie w nocy
            a przerwanie i zmuszanie sie do wysluchiwania placzu bo nie podalo
            sie butelki a wszystkie inne tam pt. ze dziecko sie szybciej
            rozwija, ma duzo wrazen albo czegos tam potrzebuje to mydlenie
            oczu :)
            Ja dla dobra swojego dziecka oduczylam karmienia piersia, tak jak ja
            nauczylam spania w lozeczku w swoim pokoju przy zgaszonym swietle
            od 4 msa zycia. Teraz mam w planie oduczyc smoczka do zasypiania i
            nie bede wcale czekala na jakis boski znak ktore dziecko mi da,
            tylko jak dojrzeje poloze bez, raz drugi poplacze az zapomni.


            Ide spac, wszystkim zycze spokojnej przespanej nocy.
            • badowimo errata 30.10.08, 23:07
              pomylilam sie w poprzednim poscie, chodzilo oczywiscie o oduczenie
              karmienia w nocy a nie piersia:)
              • ankas4 Re: errata 31.10.08, 00:35
                No widzisz kazdy ma swoje sposoby na wychowywanie, Ty masz takie podejscie , a
                ja nie chce nigdy w zyciu uzywac argumentu"jestem starsza wiec mam racje", i
                jesli sie da staram sie wsluchac w potrzebe dziecka, jak widac wszystko nas
                rozni w tej kwestii, bo ja jesli Tymek placze i nie chce spac w lozeczku i po
                kilku probach nadal nie chce spac sam - bierzemy go do lozka, nie widze w tym
                nic zlego , bo niby czemu zle ma byc spanie dziecka z rodzicami jesli tego
                potrzebuje?
                Co innego jest kiey od poczatku dziecko kladziemy do naszego lozka a co innego
                gdy dziecko potrzebuje od czasu do czasu przytulic sie z nami w lozku, i tez
                jestem czasami przez to niewyspana,,, ale nie wyobrazam sobie ,ze on placze a ja
                go odkladam do Jego lozeczka.
                Staram sie w wychowaniu kierowac juz teraz zasada, aby nie tylko moje zdanie
                bylo wazne ale rowniez dziecka nawet jesli ma on tylko roczek.
                • ridibunda anka1000% racji 31.10.08, 06:32
                  Moja je, i nie będę oduczać, i to przekonanie że dziecko: powinno, musi, niech
                  ryczy, a co ,ja wiem lepiej, to dla jego dobra już mnie też tu denerwuje.
                  Dziwie się bardzo, że niektóre są niby takie dorosłe i wszystkowiedzące a nie
                  pomyślą że jakieś dziecko MOŻE jeszcze być głodne w nocy. Na litość, to dzieci,
                  nie automaty, one nie czytają mądrych książek co akurat powinny. Tresujecie te
                  dzieci jak małpki, za przeproszeniem. A co tam, ze ryczy, zaślini się, prawie
                  rzyga, ja wiem że nie powinien tego czy tamtego, więc ja cię ustawię, bo tak
                  przeczytałam. Dla swojego dobra zanosisz się płaczem, dziecko. I cały czas
                  znajdują się takie co przekonują że one by wszystkim dzieci poustawiały. Obyście
                  się kiedyś nie zdziwiły.
                  Moja je i będzie jeść jeszcze, smoczka za to nie ma bo nie chce nie dlatego że
                  nie powinna, i zasypia ze mną na łóżku, i będzie tak zasypiać, póki będzie
                  chciała. A Wasze robią co innego i dobrze.




                  • a.zaborowska1 Jestem w szoku 31.10.08, 07:19
                    Co wy tym dzieciom te butelki tak zabieracie??? 16 miesięcy to nie
                    paradujący dorosły człowiek w garniturze z butelką w buzi !!! To
                    malutkie dziecko dla którego butelka mleko to trochę coś więcej niż
                    żarło o 12 w nocy.
                    Moja wypowiedź typu "każdy robi jak chce" ale ja daję młodemu
                    butelkę w nocy a w nocy budzi się żadko (no bo 6.00 no to chyba już
                    nie noc) Zauważyłam że łączy się to z okresem ząbkowania. W tedy
                    mało jee w dzień i butelka w nocy musi być. Nie wyobrażam sobie
                    żebym miała mu nie dać "bo nie"
                    Dziecko to nie schemat z ksiązek lekarskich sorry. Kazde inne. Jak
                    kwiat który rozkwita w swoim własnym tempie i rytmie. A jeśli chodzi
                    o spanie to ja ze swoją starszakową spałam w łóżku 5 lat. Któregoś
                    dnia wzięła swój jasiek i kazała sobie pościelić w swoim pokoju. I
                    od tamtej pory spi sama. Próchnica jak ma wystąpić to wystąpi
                    trzeba tego pilnowac i zęby leczyć nawet zabezpieczać wcześnie.
                    • badowimo Re: Jestem w szoku 31.10.08, 09:21
                      ja w przeciwienstwie do wielu matek na forum po przeduskutowaniu
                      sprawy z pediatrami moich dzieci ( amerykanski pediatra i mlodszej
                      krakowski) nie podaje i nigdy nie podalam dziecku sztucznego mleka.
                      Przestalam karmic piersia obie po 11 misiacach i od razu podalam
                      mleko krowie.
                      Dla mnie ani moich dzieci dzieki Bogu mleko nie jest zadnym
                      majestatem, ktore trzeba wielbic po nocach je pijac:)
                      Traktuje je jako dodatek do zycia a nie podstawe przetrwania.

                      i jeszcze jedno co do spania, jedne dzieci swiadomie opuszczaja
                      lozko rodzicow w wieku 5 lat a inne nie chca wylezc z niego jak maja
                      12 albo wiecej i wtedy sa jaja.
                      Milego dzionka
                      • a.zaborowska1 Re: Jestem w szoku 31.10.08, 09:40
                        Ja nie mam ochoty wchodzić w dyskusje kto robi dobrze i czyje mleko
                        jest lepsze. Ty jesteś matką swoich dzieci i wychowuj je po swojemu.
                        A ja wychowuje po swojemu. Dla mnie spanie w łóżku nie jest
                        niehigieniczne bardziej niż całowanie w rękę dziecka. I podawanie
                        butelki w nocy 16-mieś. dziecku w nocy niczym złym.
                        Nie twierdzę że wychowywanie dziecka jest dobre w/g wszystkich
                        nowych trendów i wykazów i nie cierpie zasady "nie bo nie" lub "bo
                        ja tu rządzę" Bo do miłości potrzebny jest jeszcze szacunek nawet do
                        dziecka tak małego.
                        Mój junior "butelkę" lubi i pije, starsza wogóle do 3 roku nie piła
                        ani sztucznego mleka ani krowiego i też żyje. Teraz nie ma dnia żeby
                        nie piła mleka. Poprostu dajmy dzieciom rozwijać się swoim rytmem i
                        starajmy się dostrzec granice kiedy już zaczyna przeginać to
                        wszystko.
                        • patrice7 Re: Jestem w szoku 31.10.08, 09:48
                          Dziewczyny :)
                          Spokojnie :))
                          Bo się zaczynają potyczki słowne:)
                          Edzia prosiłą o rady a nie o wykłócanie się czyje rady są lepsze :)
                          Wiadomo ,ze każda matka robi tak jak uważa za najlepsze dla siebie i swojego
                          dziecka.
                          • patrice7 sprostowanie 31.10.08, 09:56
                            Napisałąm ze zgadzam sie w 100% z badowimo ,ale prostuje ze jest to 99%:)
                            Nie uważam zeby spanie z dziecmi bylo niehigieniczne tylko niekomfortowe.
                  • badowimo co za rozkoszny wpis:) 31.10.08, 07:28
                    spokojnie dziewczyny:)
                    Pojcie te dzieci w nocy ile razy chciecie tylko nie broncie tak tego
                    postepowania bo tak naprawde trzeba troche odwagi zeby zaprzestac
                    pewnych badz co badz zlych czynnosci:)
                    Same wiecie, ze karmienie nocne nie jest dobre ale mocno bedziecie
                    tkwic w przekonaniu, ze jest do zniesienia krytykujac matki, ktore
                    sie odwazyly skonczyc z tym i oceniajac je jako treserki dzieci:))
                    Mnie to osobiscie bawi, ale moze innych obrazic.
                    Jesli idzie o spanie z dziecmi, to nie po to sie na nie
                    decydowalismy, nie po to dalismy im szanse miec swoj pokoj ze swoim
                    lozkiem szanujac jego indywidualnosc zebym potem sie gniesc z
                    dzieckiem w lozku malzenksim.Zaraz mi ktoras napisze ze ona ma duze
                    lozko wiec sie nie gniecie, hehe:)
                    Podsumowujac dla mnie spanie z dzieckiem jest niehigienicze i tyle.
                    Lubie poza tym seks uprawiac z mezem poza innymi miejscami,
                    upodobalismy sobie nasza wlasnie sypialnie.
                    Moje dzieci sa wyprzytulane w trakcie dnia wystarczajaco, nie jestem
                    matka kwoka ktora nie "odciela pepowiny" i musze jak ten blizniak
                    syjamski 24h na dobe byc zlepiona z dzieckiem. Jestem caluski
                    dzien i noc z dziecmi, nie raz tez potrzebuje wytchnienia i tym
                    momentem jest noc, spokojna noc w objeciach meza:)
                    Milego dnia.
    • f3f Re: ktore je jeszcze w nocy??? 31.10.08, 07:34
      Problem polega chyab też na tym, że jedno dzieko
      "raz drugi poplacze az zapomni" - jak napisała badowimo
      a drugie będzie się zanosić płaczem aż zacznie wymiotować bądź się
      przyduszać - i w tym przypadku nie nalezy dziecka ( i siebie) tak
      męczyć.
      Mi z Michałem poszło łatwo, ale wg mnie to taki egzemplarz a nie
      jakaś moja zasługa - jak miał 6 miesiecy to sam zrezygnował ze
      smoczka, jak miał 7 przeszedł na mleko modyfikowane to z 5-6 pobudek
      na cyca zrobiła się jedna na butle, jak miał 10 to przestał się
      budzić w nocy na mleko, jak miał 12 to odstawiliśmy butle po kąpieli
      (w zamian musiałam z nim leżeć by znasnął) jak miał ok 14 to
      ponownie zaczął zasypiać na noc sam w łóżeczku - w 95 % śpi w nim do
      rana bez pobudek. A jak jest noc (te 5 %), że się budzi i widzę, że
      już nie zaśnie w swoim łóżeczku - to biorę go do dużego łóżka - i
      też nie widze w tym nic złego, jakby to nie zaskutkowało to nie
      zawacham się aby podać mu mleko czy coś do picia (pewnie soczek bo
      wody i tak nie pije).
      Wszystko to odbyło się bez płaczu, histerii i moich nerwów. Co nie
      znaczy, że wszyscy mają "tak łatwo" i że maja wprowadzać "mój"
      schemat.
      • edzia.79 Re: dzieki dziewczyny za rady 31.10.08, 07:56
        troch e sie zszokowalam jak zobaczylam tyle wpisow bo wczoraj bylo tylko 6.
        co do Oli uwazam ze jest najedzona i bardziej nie da sie jej napchac na noc;o 19 je dwie kanapki a o 20 mleko z kasza 180-210ml i odrazu potem idzie spac.nie wiem czym jeszcze moglabym ja dopchac.
        dzis znow jadla 180ml o 2 i o 6,30.
        wstaje i dokladnie pokazuje na butelke,wody w tym wypadku nie chce (pije innym razem).
        najbardziej martwie sie o zeby...
        • patrice7 Re: dzieki dziewczyny za rady 31.10.08, 09:27
          Ja zeby sie nie powtarzać ,napiszę tylko ,ze zgadzam się z Badowimo w 1000% Z
          wszystkim ,z tym jedzeniem,ze spaniem z rodzicami itd
        • zumali Edzia, a moze to zeby? 31.10.08, 09:59
          Mojej Malej wylazily wlasnie czworki i tez sie budzila w nocy. 2-3
          godz nie mogla zasnac bidulka.
          • edzia.79 Re: Edzia, a moze to zeby? 31.10.08, 10:03
            tez jej wychodza,nie wiem sama,napewno nie jest glodna
            • burdziaa Re: Edzia, a moze to zeby? 31.10.08, 10:06
              Edziu tak czytam te rady i albo dasz Lusi butelke alebo przyjdzie Ci
              patrzeć jak sie zanosi płaczem w łozeczku...napisz nam , którą opcje
              wybrałas. sciskam Cie mocno !
              • a.zaborowska1 Re: Edzia, a moze to zeby? 31.10.08, 10:12
                Mi się też wydaje,że to zęby.
              • patrice7 burdzia 31.10.08, 10:12
                Zle to interpretujesz i inne dziewczyny tez.
                To nie jest wybor albo daje jesc ,albo "wrzucam "dziecko do łózeczka i niech
                ryczy/ slini sie/rzyga/zalewa łzami.
                Kto Tutaj napisal ze tak wlasnie sie robi??
                Nie dajesz dziecku jesc ale nie zostawiasz go samego,dajesz wode,
                herbatke,nosisz, spiewasz...
                Trwa to dłuzej niz przygotowanie mieszanki ,ale po tym sa efekty.
                Nikt nie radzi tutaj zostawiac zanoszącego dziecka sie samopas.
                • f3f Re: burdzia 31.10.08, 10:29
                  a co jesli "dajesz wode,
                  > herbatke,nosisz, spiewasz..."
                  i dziecko ci się zanosi na rekach ???
                  bo u mnie był taki przypadek jak Michał był młodszy (noszenie,
                  picie, tulenie nie pomogło tylko wzmagało jego płacz)
                  lub dziecko się wybudza i nie spi 2-3 godziny a Ty przed 6 wstajesz
                  do pracy?

                  zrozumcie, że dzieci są różne jedno pokwili i szybko pogodzi się ze
                  zmianą a inne wpadnie w prawdziwą histerię...
                  • badowimo Re: burdzia 31.10.08, 10:34
                    ale histeria to cos bardzo zlego, to nic innego jak proba wymuszenia
                    i manipulacji rodzicem, z histeria trzeba umiejetnie postepowac i z
                    wyczuciem.

                    Cytujac jedna z kolezanek "Bo do miłości potrzebny jest jeszcze
                    szacunek nawet do dziecka tak małego" podsumowanie nasuwa sie jedno:
                    wszystkie mamy, ktore spia z dziecmi w jednym lozku latami, karmia
                    je mlekiem dlugimi miesiacami sa the best a reszta nowatorek sa
                    niestety treserami wlasnych dzieci, ktore tylko kochaja a nie
                    szanuja. Piekne uproszczenie:)
                    • a.zaborowska1 badwino 31.10.08, 10:55
                      badowimo napisała:

                      > ale histeria to cos bardzo zlego, to nic innego jak proba
                      wymuszenia
                      > i manipulacji rodzicem, z histeria trzeba umiejetnie postepowac i
                      z
                      > wyczuciem.
                      >
                      > Cytujac jedna z kolezanek "Bo do miłości potrzebny jest jeszcze
                      > szacunek nawet do dziecka tak małego" podsumowanie nasuwa sie
                      jedno:
                      > wszystkie mamy, ktore spia z dziecmi w jednym lozku latami, karmia
                      > je mlekiem dlugimi miesiacami sa the best a reszta nowatorek sa
                      > niestety treserami wlasnych dzieci, ktore tylko kochaja a nie
                      > szanuja. Piekne uproszczenie:)

                      W ani jenym poście nie zarzucam nikomu, że źle wychowuje swoje
                      dzieci nawet jeśli mu tej "butelki" nie daje. Wypowiedziałam swoje
                      zdanie na ten temat a to ty ciągle mi zarzucasz że szuflatkuje
                      czyjeś postępowanie. Nie daje źle, daje dobrze.

                      A czytając twoją wypowiedź na temat histeri ... jesli uważasz że
                      każdy płacz to próba manipulacji i wymuszenia. Widzisz dziecko tylko
                      w postaci małego terrorysty który tylko patrzy jak tu owinąc sobie
                      dookoła palca rodzica??? to sorry ale brak mi słów
                      ...dla mnie koniec tematu
                      • badowimo a.zaborowska1 31.10.08, 11:39
                        Moj nic to badowiMo:) to na poczatek naszej wmainy mysli.

                        Kolejna rzecz to histeria i naduzywanie tego pojecia do zwyklego
                        placzu dziecka. Dla informacji prztaczam definicje histerii:
                        www.resmedica.pl/ffxart40010.html
                        Jak widisz i powinnas juz jako matka nie jednego dziecka wiedziec,
                        ze placz dziecka nie jest jednym jedynym, ale jest sporo jego
                        odmian.
                        Takze niezasadne sa Twoje slowa:
                        Widzisz dziecko tylko
                        > w postaci małego terrorysty który tylko patrzy jak tu owinąc sobie
                        > dookoła palca rodzica??? to sorry ale brak mi słów.

                        Mnie slow nie brakuje i chetnie podskutuje choc wcale nie zamierzam
                        nikogo nawracac ani szufladkowac. Czesc z Was krytykuje nasze
                        postepowanie a czesc, ktora poradzila sobie z problem karmien nocnch
                        podejmuje probe zmiany tego gdyz uwaza, ze jest to do przeskoczenia.
                        Tylko widzisz jest jedno najwazniejsze, matka MUSI chciec i malymi
                        kroczkami dazyc do zmian. Edzia chce cos z tym zrobic bo sie boi o
                        zeby malej i slusznie. Wypowiadam sie w tym watku bo jestesmy z
                        Jagódka przykladem na to, ze mozna przestac jesc w nocy.
                        pozdrawiam
    • ja-goda1 Re: ktore je jeszcze w nocy??? 31.10.08, 10:46
      Wciąż karmię piersią i ostatnio Fil wstaje częściej na karmienie niz jak miał
      5-8 miesiecy. Zrzucam winę na zęby bo czwórki wychodzą w wielkich bólach.
      Zobaczymy jak będzie jak sie skończy bolesne ząbkowanie..
      • edzia.79 Re: ktore je jeszcze w nocy??? 31.10.08, 11:04
        Ole odstawilam od cyca jak miala 9 mies ale nada je przez dobre smoczki temmee tippee ktore ksztaltem przypominaja piers.
        moze wiec potrzebuje tak sobie pociumkac cyca??
        tylko juz w nocy nie jadla a teraz od jakiegos miesiaca je znowu
    • asuzi Re: ktore je jeszcze w nocy??? 31.10.08, 11:27
      u nas się skończyło jak zaczęłam dawać gęściejsze melko, spróbuj dosypac więcej
      kaszki u nas się sprawdziło z czego siie ciesze bo nie wstaję w nocy :)
    • ab_78 nasz tez w nocy butle pije 31.10.08, 11:29
      zawsze o tej samej porze, wiec nie wiem czy to glod czy sie skubany
      przyzwyczail i tyle.
    • lilka.k Re: ktore je jeszcze w nocy??? 31.10.08, 11:59
      Co innego jak dziecko je tak od urodzenia i ciezko nam je oduczyc, ale zeby
      dziecko juz nie jadlo i nagle dac? Nie, tego nie rozumiem.
      • edzia.79 Re: ktore je jeszcze w nocy??? 31.10.08, 17:30
        lilka ale czego nie rozumiesz????
        butelka stoi przy lozku zawsze bo wczesnie Ola jadla kolo 6 az ktorejs nocy obudzila sie i zaczela reka pokazywac na mleko,plakala nie chciala wody tylko ewidentnie jesc.
        chyba proste,nie??
        • ankas4 mam zdanie takie jak;ridibunda,a.zaborowska, burdz 31.10.08, 19:24
          Wiec widze ,ze dyskusja jest barwna, odpowiadam wiec co jeszcze mysle po
          zapoznaniu sie z powyzszymi wypowiedziami.
          Myślę, ze glownie ksztaltuje nas dziecinstwo, sorry za taka prywate ale u mnie
          bylo tak, ze jak chcialam to moglam sie wladowac rodzicom w nocy do wyrka i
          naprawde jedno z milszych wspomnien z dziecinstwa, takicho bezpieczenstwie to
          wlasnie to , kiedy budzilam sie pomiedzy rodzicami w ich lozku. Taka mialam
          potrzebe i nie wyobrazam sobie aby mama albo tata wygonili mnie do swojego
          pokoju tylko dlatego ,ze 'nie bede ich teroryzowala'!
          to sa oczywiscie juz swiadome wspomnienia, ale jak bylam malutka mama opowiadala
          ,ze tez czesto ladowalam z nimi jesli byla taka potrzeba.

          Ja chce umiec sluchac dziecko, poniewaz jest to teraz jeszcze do konca nie
          mozliwe , bo ono nie umie mi normalnie po polsku powiedziec' mamo chce z Wami
          dzis spac w lozku, bo sie czuje samotne' wiec staramm sie odgadnac co moze
          oznacza np poplakiwanie w lozeczku , jesli przytulenie nic nie da, a Tymek dalej
          jest niespokojny to najbardziej naturalna rzecza na swiecie dla mnie i mojego
          meza jest to ,ze bierzemy dziecko do siebie.

          Nie pojmuje co oznacza zwrot;'musisz byc twarda, nie dawaj takiemu wielkiemu
          dziecku mleka w nocy,bo bedziecie miec obie przechlapane:)'
          Co to znaczy byc twardym/? przeciez te nasze dzieci to jeszcze maluszki, one nie
          robia nam na zlosc, a szczegolnie w nocy ciezko mi sobie wyobrazic aby takie
          malutkiego dziecko plakalo, czy chcialo jesc aby mamie/tacie cos udowodnic czy
          postawic na swoim!

          obiecalam sobie z mezem ,ze bedziemy sie starali nigdy nie uzywac argumentu'Bo
          my jestesmy dorosli i wiemy lepiej...' ..okropne zdanie, okropne postepowanie
          przez to zdanie przemawia... przeciez jesli uwazamy ,ze wiemy lepiej to tylko
          jest to nasza dorosla wiedza, dziecko mysli/czuje inaczej!
          Naprawde wiem co oznacza byc konsekwentym wobec dziecka, jestem konsekwentna
          jesli dziecku zagraza niebezpieczenstwo z powodu jego zachowania. ALE takie
          zakazy czy manifestowanie sily rodzica sluzy dobru dziecka, kazda inna forma
          pokazania" ja tutaj rzadze" przez doroslego jak dla mnie odpada. Oczywiscie nie
          jestem na tyle prozna aby pisac ,ze na 100% uda mi sie uniknac bledow ale bede
          sie starala ile sil aby postepowac tak jak napisalam. Poza tym przyjdzie jeszcze
          czas na to aby uczyc dziecka dobrych nawykow, jak bedzie starsze i bedzie mialo
          mozliwosc zrozumienia czego od niego wymagamy/oczekujemy, teraz jeszcze jest za
          male.

          I jeszcze na koniec tak jakos mi sie nasunelo... czy kiedy my juz bedziemy
          starrzy a nasze dzieci beda sie musialy /chcialy nami zajac... to czy tez tak
          wlasnie z wyzszoscia bedziemy hcieli byc przez nich traktowani? bo oni widza
          lepiej niz my tylko dlatego ,ze my jestesmy slabsi?
          Bede chciala przytulic sie do corki/syna a oni powiedza sorry czas na
          przytulanie juz byl w czasie , ktory nam odpowiadal/?

          To tyle odnosnie mojego zdania, tak mi sie 'wylalo ' wszystko, bo to ciagle
          namawianie do ustawiania dzieci mnie zmeczylo.

          pozdrawiam


          • burdziaa Re: mam zdanie takie jak;ridibunda,a.zaborowska, 31.10.08, 19:31
            ASIU dziekuje,ze to napisałas.sciskam
          • badowimo Re: mam zdanie takie jak;ridibunda,a.zaborowska, 31.10.08, 19:57
            eech... nie mam az tyle czasu na pisanie elaboratow na forum wiec
            konczac napisze, ze albo jakos dokladnie nie doczytujecie albo nie
            chcecie pojac innego frontu.
            Dyskusja rozwlekla sie jak na straganie w sto roznych tematow, ale
            skoro tak sie stalo to musze wyjasnic, ze niestety ale ja tez jestem
            super matka wg mnie ( i nie tylko) tak jak i Wy w Waszym mniemaniu:)
            Nie pojmujcie wiekszosci rzeczy ogolnikowo, bo my tez czujemy i tez
            mamy instynkt. Nie jestesmy wyrachowanymi zimnymi macochami tylko
            matkami jak Wy, spiace z dziecmi karmiac je po nocach:)))
            I gdy sie zdarza ze dziec ma slaba noc to oczywiscie tez spi
            przytulone do mnie albo meza, ale to sa syt pt. ida zeby, boli
            brzuch, ma katar, trzeba podac lek. Sa to sporadyczne przypadki bo
            generalnie moje dzieci sa nauczone zasypiac samodzielnie we wlasnych
            lozkach. NIe spimy w zabarykadowanej twierdzy bedac nie czulym na to
            co robi za sciana dziecko jedno czy drugie.
            Dziecinstwo tez mialam cudowne, ale nie bede opisywac bo temat nam
            sie rozgalezi na maxa. Chyba, ze sobie zyczycie???:D
            • ankas4 no to na koniec... 31.10.08, 20:07
              To troszke nas uspokoilas:)))))
              Fajnie ,ze to napisalas , wymienilysmy sie pogladami i super, mysle ,ze jednal
              kazda ze stron cos tam dla siebie z tej dyskusji wyciagnie, i nie demonizujmy
              sprawy, nikt nie napisal, ze jestes /jestescie zlymi matkami tylko dlatego ,ze
              inaczej postepujecie wobez swoich dzieci; przypomniala mi sie tutaj taka
              historia z innego forum, gdzie roztrzasano, ze coreczka Toma Cruza ma przerabane
              dziecinstwo, zlych rodzicow i ogolnie w zyciu masakre i ktos madrze napisal...
              ,ze przerabane dziecinstwo to maja dzieci z domow dziecka , a nie dziecko
              rodzicow , ktorzy je kochaja.

              I tak pozytywnie podsumuje nasza dyskusje,

              pozdrawiam
              • lilka.k Re: no to na koniec... 31.10.08, 20:34
                mialo byc o jedzeniu a tu i o spaniu i o jakims wymuszaniu, histerii,
                wymiotowanoiu...no dajcie spokoj.
                Uwazam, ze bez sensu jest od nowa uczyc dziecko jesc w nocy. Nie wierze, ze
                nagle potrzebuje. To powinno isc w drugą stronę, powinno nagle nie potrzebowac.
                Edzia, chcesz rady a tak naprawde nie umiesz jej odmowic. No to jak chesz ją
                oduczyc?
                • lilka.k Re: no to na koniec... 31.10.08, 20:49
                  aha, edzia, nie wiem czemu tak drazliwa jestes, przeciez nikt tu nie chce
                  zle..napisalm, ze nie rozumiem jak mozna dawac znowu jesc w nocy dziecku, skoro
                  juz nie jadlo. A nawet jak sie dalo to zaakceptuj to, ze sama tak zrobilas. Moze
                  jej przejdzie, moze sie nie bedzie budzic, moze daj jej wiecej na noc...widze,
                  ze jestes rozdarta, chcesz a sie boisz...
                  • lipiec_2007 Re: no to na koniec... 31.10.08, 21:23
                    no to ja na koniec szybciutko (bo na dluzszy wywod nie mam czasu)
                    powiem, ze ja naleze do obozu ankas.
                    dla mnie podstawa jest intuicja.
                  • edzia.79 Re: lilka 31.10.08, 22:34
                    bo ja jakos tak odbieram twoje odpowiedzi,jakbys byla do mnie uprzedzona :)
                    • lilka.k Re: lilka 31.10.08, 22:37
                      jezu, dlaczego? pokaz mi choc jednego posta gdzie ci "dogryzam"..
                      edzia, przykro mi troszke, ze tak napisalas..postaram ci sie wkupic w laski :)
                      • edzia.79 Re: lilka 31.10.08, 22:41
                        oj lilka przestan :)
                        nie wiem czemu tak odbieram twoje posty,ze sa jakies dla mnie niemile :)
                        spoko,zapominam :)
                        • patrice7 Re: lilka 31.10.08, 22:43
                          hehe Bo Sylwia ma cięty języczek :))))Ale tak w sumie zawsze:)
                          • lilka.k Re: lilka 31.10.08, 22:45
                            pati, ja? No co ty...zawsze? eee
                            • patrice7 Re: lilka 31.10.08, 22:45
                              hehe no zawsze :)
                              Taki styl bycia ;)
                              • lilka.k Re: lilka 31.10.08, 22:47
                                czeka mnie wiec przemiana, od jutra. nowe postanowienie ;)
                        • lilka.k Re: lilka 31.10.08, 22:44
                          A to przepraszam jesli tak odebralas..bron boze nie chcialam :)
                          A to, ze cos tam sobie napisalam, nie odnosi sie do ciebie, tylko do
                          sytuacji...ogolnie tak wiesz..nic osobitego.
                          prosze, nie zlosc sie nie na mnie, bo nie zasne dzisiaj :)
                          • edzia.79 Re: lilka spij spokojnie n/t :))))))))))))) 31.10.08, 22:51

                            • lilka.k dziekuje :) 31.10.08, 22:52

              • ooluchna Re: moja niestety je :( 31.10.08, 22:29
                ale powoli dojrzewam do tego,aby Jej to uciąć w końcu:)
                • patrice7 Re: moja niestety je :( 31.10.08, 22:37
                  f3f napisała:

                  zrozumcie, że dzieci są różne jedno pokwili i szybko pogodzi się ze
                  zmianą a inne wpadnie w prawdziwą histerię...

                  Oczywiście ,ze dzieci są różne .
                  Ale jeśli dziecko za rok padnie Ci na ziemię i wpadnie w prawdziwą histerię w
                  sklepie bo chce coś dostać też mu ulegniesz? ;)

                  Nie wszyscy pamiętają ,ze nocne karmienie w tym wieku nie jest konieczne i
                  odmawiając mu jedzenia nie głodzi! się dziecka, tylko próbuje zmienić jego
                  przyzwyczajenia.
                  • edzia.79 Re: mocne postanowienie 31.10.08, 22:44
                    dzis w nocy butelki stawiam w kuchni co by nie miala ich na oku.
                    jutro wolne wiec M sie wyspi a ja dzis sprobuje zawalczyc :)
                    • badowimo Re: mocne postanowienie 31.10.08, 22:47
                      powodzenia:)
                      bedzie dobrze, nie zapominaj ze kazda z "obozu" wyznaniowego: nie
                      jedzenie w nocy to przechodzila i przeszla z super wynikiem!!
                      • patrice7 Re: mocne postanowienie 31.10.08, 22:48
                        Włąsnei powodzenia :)
                        I pamiętaj żeby woda którą podajesz była ciepłą!
                        • patrice7 lilka 31.10.08, 22:49
                          nie nei nie :)
                          Nie chce innej Sylwii:)
    • maniulka_25 Re: ktore je jeszcze w nocy??? 31.10.08, 23:02
      Ja nie należę do żadnego obozu :-)
      U mnie wyglądało to tak. Julka jest dzieckiem "butelkowym". Karmienie piersią nam nie szło. Definitywnie przestałam ją przystawiać (bo to nie było karmienie, od urodzenie była dokarmiana butelką) około 5 m.ż. I od tego czasu przesypia całe noce. Oczywiście, że były kryzysy. Takie jak choroba, przeszłyśmy już grypę jelitową i dwa przeziębienia. Aktualnie znowu chorujemy. Ale najgorsze było (i jeszcze będzie) ząbkowanie. Powiem wprost. Ja na każdy alarm leciałam z ciepłą butlą mleka lub kaszki. A Julka odmawiała. Pociągnęła 2-3 razy i nie chciała jeść. Jednak jak nadal nie kumałam o co chodzi !!! A jej chodziło o picie, bo przy zębach ślini się, bolą ją dziąsła, ma spuchnięte usta... Kupiłam eferalgan w czopkach (paracetamol 80) oraz viburkol. O dziwo POMAGA !!!! Jak się wybudza z krzykiem (bo tak to jest przy zębach, istna rozpacz) to podaję jej do picia wodę albo mocno rozcieńczoną herbatkę Hipp. Daję czopek, zmieniam pieluszkę i dalej śpi wtulona w misia. Moje dziecko budzi się z bólu a nie z głodu. I nie promuję tutaj ani bujania, ani butli, ani olewania. Trzeba wstać, ulżyć dziecku i czekać na kolejnego zęba. U mnie metoda działa. W dzień jemy, futrujemy i szalejemy a w nocy śpimy. Ja mam swój pokój i swoje łóżko a Jula ma również własny pokój i własne łóżko. Bałabym się z nią spać, a po drugie ciężko by było się potem rozstać. A tak problemu nie ma. W nocy odpoczywamy od siebie i każda z nas oddycha swoim powietrzem. Nie zmniejsza to mojej miłości do córki, wręcz przeciwnie. Jestem wyspana, wstaję wypoczęta, Julka śpi od 19-8 a rano woła mama, mimi, mama i zaczyna się bawić. Ja w tym czasie szykuję śniadanie. Lecę z butelką, są buziaczki, potem się ubieramy i jemy tosty, jajka, parówki, twaróg i inne dorosłe rzeczy.
      Życzę Ci wytrwałości i myślę że warto przyjrzeć się własnemu dziecku.
      Bo czasem chodzi o butlę a czasem o przebite dziąsło.
      • lilka.k Re: ktore je jeszcze w nocy??? 31.10.08, 23:10
        mialam tu nie pisac o spaniu, ale tak fajnie napisalas, ze napisze iz calkowicie
        sie z tobą zgadzam. My wiczorami i w nocy odpoczywamy od dzieci a one od nas.
        Przebywam z nimi caly dzien, chce miec noce dla siebie.
        I rano jestesmy steksnieni :).
        • edzia.79 Re: a wiec... 01.11.08, 10:00
          nie dalam butli w nocy :)
          nie bylo tragicznie,obeszlo sie bez histerii,placzu itd.
          troche marudzila ale dawalam jej do picia wode i pila tak jak kiedys.
          o 5 zrobilam mleko (zawsze jadla o 2) ale zjadla tylko 10ml,czyli nie byla glodna.
          butle zjadla o 8-9.

          bylo naprawde spoko
          • patrice7 Re: a wiec... 01.11.08, 10:30
            No to świetnie !
            Oby dzisiejsza noc też minęla wam spokojnie.
          • olcia.kaktus Re: a wiec... 01.11.08, 12:31
            uważam, że każda dyskusja coś daje. Mimo, że jesteśmy matkami, mamy instynkt,
            intuicję i niby znamy dzieci, warto czasem się skonsultować i skorzystać z
            doświadczeń innych. Z tego co pisze Edzia wynika, że poskutkowały rady i jest
            super. Gratulacje.
            A odrobina szumu naokoło świadczy tylko o tym, że ile mam, ile dzieci, tyle
            podejść od podobnych do skrajnych. I w sumie to lubię w tym forum, poznaję inne
            mamy i inne podejścia. Często się uczę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja