hmm.. wariactwo??

05.11.08, 13:39
tak sobie myślę - czy my ogólnie nie mamy za dużo?
bo teraz godzinamy potrafimy zastanawiać się nad wyborem pieluch,
kurtek, bucików, kubków, stolików itp.
a przecież nasze mamy borykały się z totalnym brakiem wszystkiego i
jakoś udało im się nas wychować w zdrowiu i szczęściu (choćby jako
takim)
i przypominają mi się słowa teściowej jakie to szczęście było jak
znaleźli na chodniku smoczek do uspokajania, który ktoś zgubił i
godzinami go wyparzali i czyścili i dali mojemu mężowi - wtedy
niemowlakowi - i żyje!!!
czasami myślę, że jesteśmy nienormalne:)
    • ajila32 Re: hmm.. wariactwo?? 05.11.08, 13:44
      albo inne:
      - sukienki zdobyte jakoś w kanadzie noszone przez kilka kuzynek - do
      mojej mamy przyszła sąsiadka i spytała czy mama może nie sprzeda;
      - buty też "z pokolenia na pokolenie"
      - sasiadki8 synek zimą biegał po mieszkaniu w skarpetkach (nie
      podgumowanych, bo skąd?) bo kapciuszków nie było siły zdobyć - mama
      dała jakieś używane

      to było życie..
      =
    • lipiec_2007 Re: hmm.. wariactwo?? 05.11.08, 13:52
      czy wariactwo? nie wiem. ale wiem jedno. czasami zazdroszcze mojej
      mamie, ze nie musiala sie biedzic jakie kupic dziecku buty
      (ortopedyczne, z pieta, bez piety, szytwne czy miekkie). kupowala
      jakie bylo i juz. analogicznie jest z wieloma innymi artykulami.

      no i dieta. kiedy bylo mleko niebieskie, kult butelki i po krzyku.
      no i maluchy szybko przechodzily na diete rodzicow. a teraz?
      alergie, sztuczne dodatki i konserwanty.

      czy my naprawde mamy tak fajnie?
      • a.zaborowska1 po prostu inne czasy... 05.11.08, 14:43
        były... dawano dzieciom mleko prosto od krowy
        myto w szarym mydle
        nie robiono badań z byle powodu
        dzieci biegały po śniegu na dużym mrozie
        wychowywano zazwyczaj kilkoro dzieci w domu. Mama nie nosiła
        noworotka cały dzień w piżamie.

        ale czy słyszałas kiedyś o alergii ??? Wykańcza nas ta nowoczesność
        i zmiany w środowisku. Mój tata który był wychowywany na wsi teraz
        jest uczulony na skoszoną trawę. Puchnie i ma bolące guzy. Wogóle
        jakaś porażka.
        Przykre jest to, że często te wszystkie artykuły które mącą nam w
        głowach nie zawsze są dobre czy praktyczne :-( dla większości
        producentów liczy się kasa.
    • zabka11 Re: no...i nie miały netu....jak one żyły?? 05.11.08, 15:01
      ....a tego najbardziej nie mogę skumać, jak żyć bez netu, no....i
      wielki szacun dla pampersów, bo przecież to masakra była te stosy,
      ob.....ch pieluch do prania...we Frani!!!!lub ręcznie
      Ja się dziwię, że wogóle miały dzieci....hihihihih:)
      Pozdrawiam
      PS: ściełam włosy,na "boba", najkrócej w życiu i palma mi odbija;)
      • 27agnes72 Re: no...i nie miały netu....jak one żyły?? 05.11.08, 21:33
        Myślę podobnie jak lipiec.Czasami się zastanawiam czy kupować mojemu
        starszemu synowi to co mają w szkole prawie wszyscy i nie będzie się
        wyróżniał czy przystopować.Kiedyś poziom życia rodzin był bardziej
        wyrównany (tzn mało kto co miał ;-)) a teraz szok...A co do pieluch
        to załapałam się na tetrę i początki pampersów- 1993 rok!
        • zorkaa Re: no...i nie miały netu....jak one żyły?? 05.11.08, 22:55
          z tymi alergiami to też trochę było tak ,że były niezdiagnozowane.
          mój brat np. miał straszną astmę, wg mnie tak ostrą dlatego, że do
          głowy nikomu nie przyszło, że można być uczulonym na roztocza czy
          sierść zwierząt:( z krowim mlekiem, to taką wypowiedź lekarza
          słyszałam, że owszem podawano niemowlakom i żyły, a przynajmniej
          większość. a badania na które lekarze wysyłają nasze dzieci czasem
          na wyrost to zbawienie dla tych, u których wczesne wykrycie jest
          najważniejsze. koleżanka opowiadał mi o rodzinie, która dowiedziała
          się że ich dziecko jest głuche jak miało już 7lat. wcześniej wszyscy
          lekarze twierdzili, że jest opóźnione...
          • kalinka-pl Re: no...i nie miały netu....jak one żyły?? 06.11.08, 07:59
            Oj ja wolę to wariactwo. Nie tęsknię za tamtymi czasami i nie
            chciałabym żeby moje dzieci taich czasów doświadczyły. I zgadzam się
            z opinią, że kiedyś też wiele chorób istniało tylko nie były
            zdiagnozowane. Siostra mojego m miała ciągle katar określany katarem
            siennym, co w przełożeniu na dziś było by alergią. I jeśli tamte
            czasy były trudne ale "lepsze" to dlaczego tylu ludzi obecnie
            dorosłych ma takie problemy zdrowotne. Te ich "silne i zahartowane"
            organizmy wcale nie okazują się silne.
            Tak naprawdę też nigdy nie wiemy co będzie za 30 lat i z jakimi
            chorobami i problemami zetkną się nasze wnuki, ale wierzę że rozwój
            cywilizacji, medycyny i mentalności ludzkiej będzie prowadził ku
            lepszemu.
            Ja mogę wyszukiwać godzinami butów i kurtek, byle by tylko kaska
            była :)

Pełna wersja