nie, no mam już dosyć... ;(

20.11.08, 12:35
Właśnie zaczęłam podawać Konradowi trzeci antybiotyk w ciągu niecałych dwóch
tygodni ;( Niedobrze mi się robi na samą myśl. Co za cholerstwo mu się
przyplątało. Tak dzisiaj kaszlał, że aż zwymiotował. I jakoś tak źle wygląda.
A przecież cały czas w domu, tylko w poniedziałek i wtorek, kiedy wyglądało na
to, że jest już zdrowy, został zawieziony i przywieziony samochodem do i od
mojej mamy (ja byłam 2 dni w pracy). Czuję taką bezradność, że momentami
płaczę z bezsilności, współczucia i złości. A czeka mnie jeszcze co najmniej
1,5 tygodnia siedzenia w domu.
Inna sprawa to to, że boję się myśleć, jaką pensję dostanę za ten miesiąc, w
którym będę prawie 3 tygodnie na L4 :/ Wiem, że to nie jest najważniejsze, ale
za coś te leki muszę dziecku kupić (już ponad 300 zł na leki i lekarza
prywatnie wydałam).
Wiem, że zamęczam Was chorobą Konradka od prawie dwóch tygodni, ale świruję
już w domu, mąż albo w pracy albo na uczelni, mama wpadnie w biegu na chwilę.
Nawet nie mam się komu wyżalić :(
    • asiak_83 Re: nie, no mam już dosyć... ;( 20.11.08, 12:57
      Nie zamęczasz nas :) Poza tym, po to jesteśmy żeby właśnie móc się
      komu wyżalić, nieprawdaż?
      Wiadomo - leki kosztują, święta się zbliżają i każdy grosz się
      przyda, a tu tyle już wydałaś na lekarzy, lekarstwa, djazdy...
      Dziecko się męczy, ty jesteś zmęczona, dobija Cię ta cała sytuacja i
      wcale Ci się nie dziwię - przez chorobę dziecka bardziej cierpimy my
      niż ono :) Cóż, taki urok bycia matką. Marne pocieszenie, ale taka
      jest prawda.
      Pozdrawiam ciepło i ściskam.
      A Konradkowi będzie lepiej, twardy facet z niego:)

      A może badania jakieś?
    • mynia0 Re: nie, no mam już dosyć... ;( 20.11.08, 12:59
      bardzo Ci współczuję :( moje dziewczyny tak chorowały, że juz nie
      moge wziąć zwolnienia, bo wykorzystałam wszystko, co mogłam :? o
      kasie nie wspominam nawet, nic mnie tak nie tłucze, jak kasa na leki
      i lekarzy :( trzymaj się i zdrówka dla Małego!
    • blanka0 Re: nie, no mam już dosyć... ;( 20.11.08, 13:03
      my wczoraj Zmienilismy antybiotyk, najpierw brala ceclor i nic nie
      pomogl a mam wrazenie ze bylo corac gozej
      wczoraj dr zapisala klacid i po pierwszej dawce mala przespala
      prawie cala noc bo ja nie dusilo
      tez wydalam juz 3 stowy i krew mnie zalewa
      • mynia0 Re: nie, no mam już dosyć... ;( 20.11.08, 13:07
        fakt, a mnie krew zalewa, jak lekarze dają antybiotyki na oko, bez
        wymazu :? tez nieraz musiałam zmieniać, a ile to spustoszenia czyni
        w organizmie !!! wystarczyłoby zrobic wymaz - i wszystko jasne. jak
        do tej pory to tylko jeden lekarz przepisywał nam antybiotyki na
        podstawie wymazu i antybiogramu - laryngolog starszaczki. młoda tez
        dostaje antybiotyki na oko. a wymaz taniutki i prosty, nie
        obciazający. nie rozumiem, dlaczego lekarze tak sie przed tym bronią.

        zdrówka dla wszystkich! dodam, że my na razie bez antybiotyków, ale
        za to na sterydach wziewnych :( czyli tez jakby kicha :(
      • metanira Re: nie, no mam już dosyć... ;( 20.11.08, 15:16
        No my właśnie też klacid od dzisiaj, zobaczymy, może Konradkowi też pomoże. Czytałam Twój wątek o braku apetytu Leny, u nas to samo, karmienie to katorga, ale rozumiem, że to przez chorobę i antybiotyki.
    • zabka11 Re: nie, no mam już dosyć... ;( 20.11.08, 13:08
      Ciężko, jak dzieciaki choruja, ale kochana ja z zapytaniem, czy
      robiłaś Kondradowi wymaz, z gardła, nosa????????
      Zmieniasz już 3 antybiotyk, tamte nie pomogły, kurcze juz po
      pierwszym powinnaś wymazy porobic antybiogramy i wtedy wiadaomo co
      za cholera??
      Przepraszam, nie pouczam, tylko może nie wiesz??:)!! dlatego pytam?:)
      • mynia0 Re: nie, no mam już dosyć... ;( 20.11.08, 13:10
        ot to właśnie, razem pisałyśmy ;) może jest jakas niespecyficzna
        bakteria, na która nie działają te popularne antybiotyki. nic
        dziwnego, że dziecko nie może dojść do siebie, jak wciąz jest
        pakowane antybiotykami. ja wpadłam w takie błędne koło ze
        starszaczką, no i nie powiem, ciężko było z tego wyjść, bo
        antybiotyki jednak bardzo osłabiaja organizm.
        • blanka0 Re: nie, no mam już dosyć... ;( 20.11.08, 13:15
          dziewczyny na wymaz wiecie przeciez ile sie czeka
          my dorosli mozemy sobie poczekac, bo nas szlag nie trafi jak
          pokaszlemy ale dziecko czekac nie moze
          jasne ze wymaz to najlepsze co moze byc ale dla lekarzy wychodzi
          drogo, wiec nie daja skierowan
          wprzypadku ostrej i szybko rozwijajacej sie infekcji szybkie podanie
          antybiotyku to jedyne wyjscie
          lena przez 3 dni brala jeden- nie pomogl NIC a po zmianie juz po
          pierwszej dawce ogromna poprawa, wiec pewnie pani dr strzelila
          szosteczke
          marzy nam sie porzadna sluzba zdrowia, ale to tylko marzenia
          • mynia0 Re: nie, no mam już dosyć... ;( 20.11.08, 13:24
            bez przesady z tym czekaniem, jak jest szybki wzrost, to wiadomo
            jaka bakteria juz na drugi dzień. owszem, na antybiogram czeka sie
            dłużej, ale jak jest określona bakteria, to i antybiotyk mozna
            lepiej dobrać.

            przy szybkiej i ostrej infekcji zwykle podaje się antybiotyki o
            szerokim dzałaniu, ale wiadomo, ze najlepiej byłoby od razu trafic
            na podstawie badań, a nie strzelać na oko :?

            w sumie to i tak nie mamy tak żle z ta służba zdrowia, wbez
            obiegowej opinni na zachodzie jest ponoc znacznie gorzej :( ja mam
            takie zdanie - wystarczy po prostu byc porządnym człowiekiem. i to
            naprawdę wystarczy. miałam szczęscie trafic na takiego lekarza ;)
            stary facet, a jakos ten nasz chory system go nie zmanierował ;)
      • metanira zabka 20.11.08, 15:13
        Wiem o wymazie, wiem. I gdyby to chodziło cały czas o jedną chorobę, to bym na
        niego nalegała. Ale tak nie jest. Konrad miał najpierw anginę - przez 5 dni brał
        biofuroksym w zastrzykach, potem zinat doustnie przez 3 dni. Podejrzewam (muszę
        to sprawdzić), że oba te leki mają tę samą substancję czynną i doustny był
        przedłużeniem zastrzyków, żeby leczenie trwało odpowiednią ilość dni. I ta
        angina została wyleczona - tak powiedziała lekarka. Ale ponieważ był osłabiony
        po chorobie zaraz zaraził się od M (a M prawdopodobnie wcześniej od niego, a że
        nie ma migdałków, więc jemu od razu rzuciło się głębiej). Teraz Konrad kaszle
        okropnie i ma katar (wcześniej tego nie było). Lekarka we wtorek dała mu różne
        leki, nie antybiotyki i kazała poczekać do czwartku (dzisiaj), jeśli nie będzie
        znaczącej poprawy, to kazała włączyć antybiotyk. No i dzisiaj musiałam podjąć tę
        decyzję, bo boję się, żeby mu się na oskrzela albo i płuca nie rzuciło :(
        • a.zaborowska1 Rany dziewczyny widzę siebie paręlat temu 20.11.08, 16:34
          jak lekarze wykończyli mi dziecko antybiotykami.
          Robiło się jakieś błędne koło :-(
          metanira jak nie ma Kondrad zmian to mu nie dawaj tego antybiotyku.
          Ja właśnie leczę juniora z giga kataru i kaszlu (bańki + eurespal)
          oklepywanie, smarowanie maściami rozgrzewającymi. Jest oczywiście
          pod opieką lekarza cały czas. Ja lekarzem nie jestem ale wiem, że
          większość infekcji można wyleczyć bez antybiotyków. Antybiotyki
          strasznie zabijają odporność dziecka zaraz łapie następną infekcje i
          tak wkoło :-(

          Moja Andżela strasznie chorowała (co już pisałam na tym forum) byłam
          i skraju wytrzymałości nerwowej (9x antybiotyk) na 1,5 roku jej
          życia :-/ 3 razy szpital. Wyrzucili mnie z pracy. Byłam młoda matką
          pierwsze dziecko. lekarze przepisywali to ja dawałam. Wkońcu
          zostałam z nia w domu i zaczeliśmy ją uodparnać na nowo. Musieliśmy
          się zapożyczyć bo z kasą było krucho :-/
          Od dwóch lat nie przyjęła antybiotyku (raz po operacji nosa ) i tak
          jak teraz ma gile, kaszle, boli ją gardło. Wieczorem bańki
          smarowanie vikiem i lezenie do niedzieli w łóżku.
          Może zmień lekarza i porozmawiaj z nim na ten temat.

          PS: A o pieniądzach wydanych na lekarzy i lekartswa w swoim życiu to
          się nie wypowiadam. Kupiłam już sobie samochód podejrzewam nowy z
          salony. A zus co miesiąc w zębach muszę zanosić :-(( nasz kraj
          • sierpniowa27 Re: Rany dziewczyny widzę siebie paręlat temu 20.11.08, 21:09
            Dziewczyny,jak tez niedawono pisalam o chorobie dwutygogodniowej
            mojego malucha.lekarz po zakonczeniu kuracji przepisal mi
            Biostymine .jest to jakis specyfik uodparniajacy na infekcje
            szczegolnie gardlowe;-). kuracja 10 dniowa. nie wiem jaka jest
            skutecznosc.moze jakas z Mam ma juz doswiadczenie z tym lekiem,ale
            wierze, ze cos tam zawsze uodparnia;-)
    • uczula chorobska 21.11.08, 10:50
      to najgorsze co moze sie przyztrafic dziecku
      Metanira - pomysl o czyms na wzomcnienie, bo taka ilosc antybiotykow tak ci tak
      oslabi dziecko ze dmuchniesz na nie i bedzie znowu chory.
      Moze poszukaj jakiegos innego lekarza ktory leczy czyms innym a nie tylko
      antybiotykami.
      kazdy sposob dobry byle skuteczny.

      ps.
      w tv widzialam wypowiedz lekarki o tym ze to RODZICE domagaja sie antybiotyku
      dla swojej chorej pociechy -normalnie noz mi sie w kieszeni otworzyl!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja