ciakaciak
24.11.08, 12:33
Moja Tosia ma piękne krzesełko z blacikiem, na którym nie potrafi
usiedzieć dłużej niż minutę. Wobec tego jej posiłki zaczynają się,
jak Superniania przykazała, na krzesełku, a kończą na podłodze wśród
zabawek. Jestem przez to krytykowana i obsypywana radami. Co
ciekawe, krytykują mnie głównie osoby, których dzieci od początku
jadły prawidłowo i chętnie, albo osoby, które doświadczenie w
wychowaniu i karmieniu czerpią tylko z programów telewizyjnych.
Zastosowałam się kiedyś do rady, żeby nie dawać jeść (przegłodzi się
to zje), kiedy Tosia wyjdzie z krzesełka i poddałam się, bo przez
trzy tygodnie w ogóle nie jadła obiadków.
Czy dzieci w tym wieku można nauczyć jedzenia przy stole?
A może to jest tak, że każde dziecko ma inny temperament. Niektóre
od początku jedzą ładnie, a inne muszą być zabawiane i jeść "w
biegu". Są też niestety dzieci jedzące przy telewizorze. Ja na czas
jedzenia muszę mieć wyłączony, bo to jeszcze bardziej rozprasza
Tosię. Może czas na naukę przychodzi, kiedy dzieci są troszkę
starsze?
Czy są tu jakieś mamy, które poskromiły dzieci jedzące mobilnie?