prosze o pomoc..bardzo się martwię..

30.11.08, 23:33
ja chciałabym żebyście mi doradziły, czy mam powody do
niepokoju...przede wszystkim bardzo żałuję, że ciąglę coś czytam o
rozwoju dzieci w necie, że teraz boję się, że mój synek nie rozwija
sie tak jak równieśnicy....juz jakiś czas temu zauważyłam, że mój
synek nie lubi sie za bardzo przytulać i przeczytałam, że to mogą
być objawy autyzmu...no i teraz czytam na ten temat w necie i jestem
przerażona.. przede wszystkim bardzo słabo rozwinięta jest u niego
mowa, jak czytam jak mówią Wasze dzieciaczki to widzę, ze mój synuś
odbiega, poza tym jest bardzo ruchliwym dzieckiem, nie za bardzo
interesują go zabawki, bardzo złości się jak mu cos nie wychodzi,no
i chce to robić sam,postrzegany jest jako dziecko wesołe i lubiące
inne dzieci, ale jak np.dzisiaj uderzył go kilka razy kolega, to
tylko się uśmiechnął i nie zareagował zlością lub płaczem...nie chce
się dalej rozpisywać, bo powiecie, że wymyslam, ale co sądzicie na
ten temat, aha mój synek bardzo lubi jak ktos się z nim bawi, nie
przepuści nikomu, ciągnie strasznie za rękę i dopóki człowiek nie
usiądzie obok niego to nie odpuści, to jest moje pierwsze dziecko i
miałam mało styczności z innymi w tym wieku, więc tylko od Was moge
się dowiedzieć...
    • mynia0 Re: prosze o pomoc..bardzo się martwię.. 30.11.08, 23:40
      posłuchaj, ja sama jestem zeschizowaną mamuśką, wiem dobrze, o co Ci
      chodzi ;)

      wiesz, tak naprawdę to tylko specjalista może ocenic rozwój dziecka.
      i jeśli sie martwisz, idź do psychologa po prostu. ja nie umiem
      powiedziec, czy wszystko jest ok. ale wiem jedno, każde dziecko jest
      inne, każde ma swoje tempo rozwoju, każde ma swój charakter, swój
      temperamet. mam dwoje dzieci, obie dziewczyny mają tych samych
      rodziców, te same geny. ale za to charaktery skrajnie różne,
      skrajnie różne temperamenty, potrzeby. jedna to przytulak, druga się
      wścieka jak się tuli ;) rozwój inny, u starszej bardziej dynamiczny
      intelektualnie, u młodszej ruchowo, chociaż z chodzeniem był kłopot,
      ale to inna bajka. moja starszaczka nie mówiła do 2, 5 roku. tez
      jej wyszukiwałam to i tamto. zaczęla mówić z dnia na dzień, od razu
      całymi zdaniami i bez żadnego przekręcania. dzieci po prostu sa
      różne.

      dlatego powtórzę - głowa do góry, a jak sie zamartwiasz, to poradź
      się specjalisty.

      i może już więcej nie czytaj w necie, co ? :)
    • patrice7 Re: prosze o pomoc..bardzo się martwię.. 30.11.08, 23:41
      Nie masz powodu do niepokoju.
      Naprzwde.To,ze jest opozniona mowa to o niczym swiadczyc nie musi.
      Najwazniejsze jest to co mowi lekarz ,on zna dziecko,jego rozwoj.
      Swietna rada to taka ,zeby nie doczytywac sie w internecie ,bo wtedy wszystko
      jakby"pasuje" do opisu u nas.
      Glowa do gory!
      • patrice7 mynia 30.11.08, 23:42
        Co z tym obiecanym ?:P
        • mynia0 Re: mynia 30.11.08, 23:43
          coś załaduję ;) tylko ja nie za bardzo umiem wrzucić na forum :)
          mogę zlinkować album netowy, no ale chyba nie o to chodzi ?
          • patrice7 Re: mynia 30.11.08, 23:44
            moze byc :))
            • mynia0 Re: mynia 30.11.08, 23:47
              czekaj, Pati, my tu gadu gadu o głupotach, a autorka sie martwi ;)
              przenoszę sie na ukryte ;)
      • ankas4 wilusiowa glowa do gory! 01.12.08, 04:13
        wilusiowa rozumiem Twoja schize, ja mam czesto ,ze sie martwie , nie mam
        takiego klopotu jak Ty ,,,ale napisze CI TAK ,ZE chlopcy bardzo czesto bardzo
        pozno zaczynaja mowic, dodatkowo sklada sie na to tez charakter dziecka... wiec
        glowa go gory , jesli masz jakies watpliwosci nie katuj sie tylko umow ze
        specjalista, to najlepszy sposob aby zakonczyc schizowanie.
        I nie martw sie zapewne wszystko jest ok.

        sciskam
        • kalinka-pl Re: wilusiowa glowa do gory! 01.12.08, 07:43
          Nie potrzebnie się martwisz. Moja córeczka też ze wszystkim jest na
          bakier :) tylko broi za dwóch więc mogłabym ADHD podejrzewać. Daj
          sobie i dziecku czas. Wiek do 3 roku życia jest bardzo burzliwy,
          dzieci uczą się z dnia na dzień, albo mają długie zastoje w rozwoju.
          Oczywiście możesz się udać do psychologa, jak trafisz na normalnego
          to może cię uspokoi. Gorzej jak trafisz na równie schizowanego,
          wówczas zasypie Cię masą ulotek o najróżniejszych chorobach i głowę
          będziesz miała trzy razy taką jak teraz.
          Pamiętaj to że dziecko nie mówi, nie tuli się i złości nie jest
          oznaką nieprawidłowości. A już jeśli dziecko nie odpuści nikomu
          zabawy - jak piszesz, to wogóle nie kwalifikuje go do autyzmu.
          Naprawdę głowa do góry :)
    • qwoka Re: prosze o pomoc..bardzo się martwię.. 01.12.08, 08:51
      no co Ty, dla mnie to nie są żadne niepokojące objawy.
      Apropos mowy...córka mojej koleżanki w wieku 1,5 roku nie mówiła
      praktycznie nic, teraz ma 2,5 i mówi niewiele wiecej od Mai czyli
      generalnie niewiele, ale nie ma w tym żadnej nieprawidłowości-po
      prostu tak się rozwija i tyle.
      A co do przytulania to jeszcze jakiś czas temu w ogóle sie nie dało
      mojej małej przytulić. Jest zywym dzieckiem i zawsze się złościła i
      odpychała, bo przytulenie traktowała jak ograniczenie jej wolności.
      Ostatnio od jakiegoś miesiąca, dwóch potrafi przyjsc i się wtulić na
      kilka sekund co nigdy wcześniej jej się nie zdarzało. W ogóle
      zrobiła się straszną córeczką mamusi, ale to chyba niestety dlatego,
      że wróciłam do pracy na pełny etat i mnie mało widzi:(
    • klarysa007 Re: prosze o pomoc..bardzo się martwię.. 01.12.08, 08:53
      Najlepiej idź do lekarza. On Cię uspokoi najszybciej, bo cokolwiek powiemy i tak
      niepokój w Tobie pozostanie.
      A z mojego doświadczenia powiem Ci, że nie masz się czym martwić :) Mój syn
      zaczął składać BARDZO proste zdania jak miał 2,5 roku. Przedtem to była własna
      mowa i pojedyncze słowa zrozumiałe dla innych. Szalał jak nawiedzony, rozwalał
      klocki, walił w szyby. I wyrósł z tego. Gada jak najęty, jest nadal lekko
      szalony ale zna granice ;D
      A co do tego, że "dzisiaj uderzył go kilka razy kolega, to tylko się uśmiechnął
      i nie zareagował zlością lub płaczem". Ty, jako osoba dorosła, wiesz, że kolega
      zrobił mu coś "złego" ale nasze dzieci dopiero uczą się świata. Może dla Twojego
      syna był to po prostu inny rodzaj kontaktu albo był akurat tak zaaferowany czym
      innym, że nie odebrał to jako ataku. Patrzysz na synka przez pryzmat swoich
      doświadczeń, on dopiero je zbiera więc jego reakcje jeszcze nie raz Cię
      zadziwią. Trzymam za Was kciuki :)
    • blanka0 Re: prosze o pomoc..bardzo się martwię.. 01.12.08, 09:01
      jejuu Lena nie przytula sie wcale, a jak ja na sile przytule to mnie
      i meza wali rękoma po twarzy, nie wiem czemu ale nie lubi i juz, nie
      mowi ani mama ani tata, a ruchowo jak dwu i polroczniak.
      Nie przyszlo mi do glowy ze to autyzm.
      • a.zaborowska1 Czasem niewiedza to skarb 01.12.08, 09:28
        Nie masz, nie masz powtarzam nie masz się czym martwić !!!

        To ja cię zaskocze. moja córka zaczęła mówić jak miała 5 lat !!!
        Teraz ma 9,5 roku chodzi do 3 klasy i mimo że mamy kłopoty w szkole
        Pani logopeda wychwala ją pod gwiazdy. uwaza że zrobiła ogromną
        OGROMNĄ pracę żeby dorównac rówieśnikom. Kłopoty z mową są
        oczywiście duzym kłopotem (bo trzeba systematycznie ćwiczyć)
        Nie możesz przez takie obserwacje wnioskować od razu autyzmu. Autyzm
        to bardzo poważna sprawa. Że synek nie lubi się przytulać. Ja znam
        mnóstwo dzieci, ludzi dorosłych którzy nie lubią się przytulać.
        Autyzm wystepuje u dzieci bez kontaktu takiego emocjalnego, kurde w
        ich widać, że mają swój świat. Mój brat rodzony jest bardzo
        zamknięty w sobie. Również podejrzewano u niego małe objawy autyzmu.
        To po prostu chłopiec któremu rodzice poświęcili mało czasu.

        Dodam, że dzieci sa na takim etapie że każdy dzień może wyglądać
        innaczej, rozwija się szybko, burzliwie. Jeśli dziecko jest otwarte
        na zabawe, ludzi nie doszukuj się niepotrzebnie i nie zamartwiaj.

        pozdrawiam
    • kamamama2 Re: prosze o pomoc..bardzo się martwię.. 01.12.08, 09:23
      Dziewczyny mądrze napisały. Nie można się nakręcać, każdy smyk
      rozwija sie po swojemu, ale jeżeli jesteś zaniepokojona, to poradź
      się lekarza, który dziecko zna + wizyta u neurologa.
      Ja miałam z Rupertem jak był mały też spore kłopoty - akceptował
      tylko rodziców. krzyczał jak na niego ktoś w autobusie spojrzał, nie
      dja Boże zaczepił na spacerze, chodził w kółko - do dzis chodzi -
      zaczał mówić po skończeniu 2 roku życia, ale od razu pełnymi
      zdaniami.
      Mam dwoje kompletnie róznych dzieci :)
    • olcia.kaktus Re: prosze o pomoc..bardzo się martwię.. 01.12.08, 09:48
      Internet to dobre źródło wiedzy, ale tylko dla osób, które potrafią z tego
      źródła właściwie korzystać i mają podstawy też skąd inąd.
      To, że gdzieś coś przeczytasz, to nie znaczy,że znasz całe spektrum choroby i
      potrafisz ją dobrze zdiagnozować. To może tylko lekarz, który nad danym tematem
      popracował trochę i wie o różnych aspektach.
      Dla ciebie jako dla matki, internet to dobre źródło, ale tylko do wyłapania
      pewnych syndromów, które mogą być (choć nie muszą) niepokojące. Jeśli takie są -
      musisz się skontaktować z lekarzem, a nie diagnozować na własną rękę. To jest
      bardzo ważne.
      Być może twoje maleństwo po prostu ma taki charakter, być może innych przegania
      na innych płaszczyznach, ale to wszystko to przypuszczenia. A sprawdzisz to
      tylko idąc z nim do lekarza.
Pełna wersja