maryjka60
22.12.08, 22:56
Wczoraj zgubiłam komórkę i strasznie było mi jej żal, najbardziej
zdjęć które robiłam córci, dla mnie były one bezcenne. Obeszliśmy
dzisiaj rano wszystkie miejsca, w których byliśmy wczoraj, kilka
sklepów w Magnolii i nic. Pisałam na swój telefon błagalne smsy z
prośbą o oddanie, dzwoniliśmy na nią a tu nic, był sygnał ale nikt
nie odbierał. Oj kiepski miałam dzisiaj humor, moja wiara w ludzi
podupadła, nie mówiąc już o tym, że kilka razy zwyczajnie by mi się
przydała. A wieczorem zdarzył się cud, zadzwoniła pani z KaphAla w
Magnolii, że znalazła się moja komóra, najlepsze jest to, że był to
jedyny sklep, w którym zostawiłam numer telefonu męża. Komóra była w
kieszeni kurtki, którą mierzył mężu i oboje nie mamy pojęcia jak się
tam znalazła. Ale jestem szczęśliwa, dla mnie to cud:>)