Dziecko się przyzwyczaja i basta

23.12.08, 13:43
Antek chory, więc nosiłam go na rekach 2 dni. On mi wisiał na biodrze, a ja
robiłam wszystko. I co mam teraz? On ryczy i łazi za mną jak go nie wezme, a
ja nie mam juz sily, bo mnie zwyczajnie niewygodnie, rece mnie bolą.
Przez jego chorobe robilam wszystko by jakos mu ulzyc: spalismy całe 2 noce z
nim w lozku, sadzalam go na blacie by cos zrobic w kuchni podczas gdy on mi
rozwalal wszystko co nim mam. Franka tez musialam oczywiscie, zeby nie poczul
sie odrzucony.
I teraz mam meksyk w domu i musze oduczac, moze nie drastycznie, ale musze.
NIe wyrabiam, on teraz najchetniej by chcial bym jadła i kąpala sie za niego,
bym oglądala z nim bajki...
Pięknie jest jak jestem na każde zawolanie dziecka, ale ja nie wyrabiam, i
świąt mi sie juz nie chce..bo sie przez to wszystko rozchorowalam..no ale bylo
do przewidzenia, nie mialam czasu sie wyspac, a jadlam maksymalnie szybko bo
by znowu go nosic.
    • madziszka Re: Dziecko się przyzwyczaja i basta 23.12.08, 13:49
      trzymaj się jakoś :)
      zdrówka życze Tobie i chłopakom!
      to na pewno chwilowe przesilenie, jutro jak zasiądziecie wszyscy do stołu, to
      nie będziesz o tym pamiętać :)
    • ewlinp Re: Dziecko się przyzwyczaja i basta 23.12.08, 14:00
      wiem jak to jest, mój kloc waży już ze 14kg i wywleczemy sie na spacer a on za
      chwile chce żeby go na rękach nosić więc biore... na zdrowie mi to bynajmniej
      nie wychodzi bo w jednej ręce zakupy, w drugiej dziecko i brzuchem pcham wózek
      do domu... kręgosłup to mam jak domek ślimaka a oduczyć łatwo powiedzieć
      trudniej zrobić.
      Jest jedna rada którą stosuję - jak sie nie wyrabiasz to wrzuć na luz, święta
      nie muszą być doskonałe pod względem przygotowań, ważne żeby je spędzić RAZEM. I
      nie ważne ze czegoś nie bedzie na stole czy ze nie zdążysz posprzątać, ważne
      żeby spedzic je wspólnie radosnie i spokojnie, bez nerwow...
      Wiem brzmi jak bajka :)
      Sama uśpiłam małego i robie kolejna kawkę,biore sie za prasowanie ale mam
      świadomość ze jak czegos nie zdaze to swiat sie nie zawali.
      Pozdrawiam i duuuużo sił i optymizmu przed Świętamii szczęśliwych chwil w ich
      trakcie :)
    • malenkie7 Re: Dziecko się przyzwyczaja i basta 23.12.08, 14:03
      a mi niania roznosiła Piotrka, i dzisiaj jej nie ma, a Piotrek jeczy
      co chwila na ręcę. no i czeka mnie rozmowa z nianią.
      na rączkach dobrze, cieplo, blisko mamy... a do dobrego szybciutko
      sie przyzwyczajamy przecież.
      duzo zdrówka życzę - bedzie lepiej, zobaczysz!!!
    • ulkadabrowska Re: Dziecko się przyzwyczaja i basta 23.12.08, 14:10
      oj, to prawda. Nie tylko dzieci, my też.
      Trzymaj się Sylwia dzielnie i systematycznie z P przywracajcie stare porządki!

      Ok 1,5 roku dzieci stają się jeszcze bardziej przywiązane do mamy, jeśli do tej
      pory nie były przylepami, to teraz jeszcze bardziej potrzebują tego kontaktu
      fizycznego. Więc to nie tylko choroba Antka, ale tez taki etap rozwojowy.
      Będzie ok!
      Lecę Ci zaparzyć wzmacniającej herbaty z miodem i cytryną.
    • qwoka Re: Dziecko się przyzwyczaja i basta 23.12.08, 14:16
      no za szybko sie nasze dzieciaki przyzwyczajają.. Moja mama, która
      opiekuje się małą 3 dni w tyg. przyzwyczaiła ją, że nosi ją na
      rekach na dworze. Mieszka w domu z duzym ogrodem, wiec nawet nie
      wyjmuje wózka, tylko hop na ręce. No i teraz wygląda to tak, że jak
      ja w mieście wyjde z nią na spacer to jest koszmar, bo ani nie chce
      siedzieć w wózku, ani zbyt długo chodzić tylko jęczy żeby na ręce
      brać:/
      Jak zwracam mamie uwage, to zawsze ma jakąś wymówke, a to trawa
      mokra, a to błoto a to nózki Maje bolą.. taaa
      Tylko to ja się potem mecze, bo nie moge nawet na szybkie zakupy z
      wózkiem pójsć.
      Trzeba byc konsekwentnym, chociaz łatwo mówić.. mi tęz brakuje
      konsekwencji i jak mała jest marudna to robie wszystko nawet wbrew
      zasadom, zeby tylko przestała:]
      • 27agnes72 Re: Dziecko się przyzwyczaja i basta 23.12.08, 14:43
        Ale mój nie był chory a też chce na ręce- to ten wiek!
        Niewyspanie to najgorsza choroba i nic już do niej nie trzeba
        dokładać.
        Ale ja w Ciebie wierzę.Jesteś silna i pomysłowa! No i masz pretekst
        żeby nie było wszystko idealnie (kiepski żart)!
        Ja się dzisiaj dowiedziałam, że mój mąż jutro pracuje i czuję się
        podobnie!
        A Ty dasz radę! Zdrówka życzę!
        • joasia83m Re: Dziecko się przyzwyczaja i basta 23.12.08, 14:46
          no mialam identycznie ostatnio! ale Lilka badz dobrej mysli, i nie dawaj sie do
          konca. ja sie zbuntowalam na to noszenie i powiedzialam sobie i Dawidowi ze nie
          dam rady i tyle, jak jeczal, odwracalam jego uwage i jakos przeszlo i to szybko
    • pysiulek_79 Re: Dziecko się przyzwyczaja i basta 23.12.08, 14:58
      Moje dziecko jest zupełnie zdrowe a na rączkach chce być cały czas i
      ja... ulegam. Trudno nie ulegac gdy 10 h dziennie jest się poza
      domem...Ostatnio rzeczywiscie jest mega przytulinska wiec Ulka
      machyba racje z ta fazą rozwojową.
      • lilka.k Re: Dziecko się przyzwyczaja i basta 23.12.08, 19:47
        Może faktycznie taki etap. Bardzo miły z resztą, bo przecież neisamowite jest
        to, że dziecko biegnie do mamy, wyciąga ręce i łapie za szyje tak, że aż boli
        :), ale gdy wisi tak na mnie cały dzien a ja nie mogę wyjść nawet do toalety bo
        jest wrzask pod drzwiami, to jest to dla mnie nowość. Dość upierdliwa. Mysle, ze
        po prostu sama mam taki etap: "mam wszystkiego dość" i jestem zwyczajnie zmęczona.

        ps. dziękuję za herbatkę :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja