Lilka - jak tam? boli oj boli? :)

03.01.09, 22:49
mój mąż mówi, że po 'dobrych nartach' to wszystko powinno boleć :))
    • lilka.k Re: Lilka - jak tam? boli oj boli? :) 04.01.09, 08:11
      Twoj mąż ma rację. Jak cholera. :).
      Boli mnie wszystko. Ale pierwszy raz zjezdzalam trasą 4,5 km ciągiem. Uda
      piekły, ale warto! Najlepsze jest to, że się z mezem zgubiłam na trasie. Ale
      była przygoda. To był jeden z najbardziej udanych wyjadów.
      • ulkadabrowska Re: Lilka - jak tam? boli oj boli? :) 04.01.09, 08:37
        To świetnie! Cieszę się, że dobrze się bawiliście.
        My (czyt. rodzina w szerszym składzie) dostaliśmy pod choinkę walkie talkie - 6
        słuchawek, w Austrii będzie jak znalazł. W zeszłym roku spotkaliśmy w Bad
        Kleinkirchheim znajomych i oni właśnie wszyscy mieli walkie talkie, pożyczyliśmy
        na jeden dzień i... to była zupełnie inna jakość odnajdywania się :)

        Z innej beczki... bo ja to do tej pory na parapecie jeździłam :) to dla Brunia
        rok temu przesiadłam się na narty. Jesteśmy pewni, że uczyć będziemy go na
        nartach, jak będzie starszy to sam zdecyduje czy boazeria, czy parapet :) No i
        ja myślę, że na nartach dam mu lepszy przykład/bardziej mu pomogę.
        • lilka.k Re: Lilka - jak tam? boli oj boli? :) 04.01.09, 08:40
          Oj ja tez mam zamiar ich wciągnąć. Bez gadania :)
          Za 2 lata beda mieli 3,5 roku czyli idealnie :). Najpierw narty, potem zobaczą
          czy deska tez im podpasuje. Mielismy ze sobą w aucie pozyczoną deskę, ale nie
          sprobowalo zadne z nas (w 4 osoby jechalismy).
          Aha, ja ich uczyc nie będę. Nie umiem kogos uczyc. Wynajme na pewno instruktora
          dla nich.
          • lilka.k Re: Lilka - jak tam? boli oj boli? :) 04.01.09, 08:41
            O ja, a te walkie talkie to musi byc bajer. Jaki to ma zasięg? Ide szukac na
            allegro zaraz, po ile chodzą :)
          • ulkadabrowska Re: Lilka - jak tam? boli oj boli? :) 04.01.09, 08:46
            Ja też nie mam zamiaru uczyć. U mnie z pedagogiką ;) jest w sumie nieźle, ale i
            tak po kuzynach Bruna (Igi 6lat, Oli 4lata) widzę, że szkółka narciarska to
            idealne i chyba najlepsze rozwiązanie.
            Przy rodzicach to tylko te początki początków, tzn najpierw buty, potem jedna
            narta, potem dwie i trochę zabawy. Reszta instruktor.

            W zupełnie idealnych warunkach zasięg to 10km, ale o to raczej ciężko. W Polsce
            w sumie jest nam niepotrzebne - mamy do siebie darmowe połączenia telefoniczne,
            ale w Słowacji, Austrii, Włoszech, gdzie czasem jeździmy, to idealne rozwiązanie.

            A Ty wiesz, że będzie Cię mniej bolało, jak się poruszasz? Zrób sobie mały
            poranny dżimnastik :)
            • lilka.k Re: Lilka - jak tam? boli oj boli? :) 04.01.09, 08:49
              A ty wiesz, że ja o 11 idę na aqua-aerobik? Ale będzie boleć potem :), za to
              woda=ukojenie trochę :)
              • ulkadabrowska Re: Lilka - jak tam? boli oj boli? :) 04.01.09, 08:55
                Qrcze... ja Wam może kiedyś opowiem, co ja dzisiaj o 11 będę robić... to długa,
                trudna i smutna historia. Ale trzeba innym pomagać.

                A po basenie powinno być lepiej, nie gorzej. Mięśnie rozgrzejesz, wymasujesz...
                Ja już tęsknię okrutnie do naszych basenowych niedziel, jak Brunek wyzdrowieje,
                to na pewno wrócimy do tej tradycji
Inne wątki na temat:
Pełna wersja