czy każde swoje dziecko kocha się tak samo?

08.01.09, 21:23
pytam bo boję się że córeczki nie będę kochała tak mocno jak
Klaudiuszka. A nie chciałabym tego. Klaudiusz jest moim oczkiem w
głowie i boję się, że nie będę tak bardzo potrfaiła kochać i dac
tyle z siebie córeczce. Jednej i drugiej ciązy bardzo pragnełam. To
czemu tak teraz czuję? Nie chciałabym aby któreś z dzieci czuło się
odepchnięte lub mniej chciane
    • anula_82 Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 08.01.09, 21:30
      po porodzie zmienisz zdanie, tzn. bedziesz kochac swoje maluchy tak
      samo równo mocno :))
      • lynettes Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 08.01.09, 21:36
        ja mam to samo, nie wyobrażam sobie jak mogłabym kochać kogoś równie
        mocno jak Lene; a juz najbardziej boję się, że to nowe dziecko
        zabrałoby część miłości jaką darze pierwsze dziecko; nie decyduję
        się na ciążę ale takie myśli też mnie czasem nachodzą
    • mynia0 Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 08.01.09, 21:34
      będziesz kochała córeczkę tak samo mocno, ale inaczej ;) ja kocham
      swoje córki właśnie tak, mocno jak diabli, ale jednak troszkę
      inaczej, bo każda z nich jest inna i ma różne potrzeby.
    • domatorka.amatorka Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 08.01.09, 21:45
      na szczęście miłość się mnoży a nie dzieli;)
      ta stara prawda w przypadku macierzyństwa jest strzałem w dziesiątkę:*

      ale nie ma co ukrywać,że z poświęcaniem dzieciom czasu to już różnie bywa,
      wszystko zależy na ile absorbująca będzie córeczka
      • kami_sia Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 08.01.09, 21:54
        Moge Ci zagwarantować, że dzieci się kocha tak samo mocno.
        Ja przed urodzeniem Mili zadawłam sobie te pytania-ale teraz
        odpowiedź już znam:)
    • ri.ka Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 08.01.09, 22:20
      ja też mam takie obawy że nie pokocham małej tak jak Antoska
      tzn. kocham ja juz teraz ale boję sie że gdy ona pojawi sie już na
      swiecie
      to że Antoś będzie miał mniej mnie i będzie czuł sie pokrzywdzony i
      mniej kochany
      boję sie ze z radosnego brzdąca którym jest teraz stanie się
      osowiały bo pojawi się drugie dziecko a mama nie będzie juz tylko
      jego
      i boję sie ze chcąc mu to wynagrodzić będę mniej kochać mała
      • dmgr Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 08.01.09, 22:40
        To są normalne obawy, wiem bo też to miałam ale to jakoś tak samo przychodzi. ja
        miałam też po urodzeniu Pawła takie wrażenie jakbym odbierała Klarze część
        przyjemności przez to, że Paweł był mały, że nie chodziliśmy na rowery jak
        dzieci "z podwórka", że nie wychodziłam z nimi na plażę jak się umawiały
        dziewczyny na osiedlu bo było mi za ciężko. Ale to też mi przeszło. To prawda,
        że każde dziecko kocha się inaczej ale chyba równie mocno, bo chyba mocniej po
        prostu się nie da.
    • kachna79 nie wiedziałam że mogę tak mocno kochać 09.01.09, 07:34
      Pochodzę z wielodzietnej rodziny i patrząc na rodziców nie miałam
      obaw co do tego, że będę kochała moje córki. Ale i tak przeżyłam
      zaskoczenie, bo starszą Milenkę pokochałam tak mocno, że sama byłam
      w szoku, że można dla kogoś aż tak zapomnieć o sobie, ale gdy
      pojawiła się Marysia okazało się, że miłość rzeczywiście się mnoży
      (albo i potęguje:).
      Teraz jak pytam Milenę "kto jest moją najukochańszą córeczką?" ona
      odpowiada "ja", a na pytanie "kto jeszcze jest moją najukochańszą
      córeczką?" słyszę odpowiedź "Marysia". I naprawe tak to działa -
      każda z nich z osobna jest całym moim światem (choć z matematycznego
      punktu widzenia to nielogiczne).
      • olus-ia80 Re: nie wiedziałam że mogę tak mocno kochać 09.01.09, 09:24
        Wydaje mi się ,że nie tak samo , tylko inaczej, ale równie mocno.
        Inaczej córkę inaczej syna.
        I myślę ,że dużo zalezy od różnicy wiekowej jaka jest między dziećmi.
        Ale to tylko takie moje stwierdzenie.
        Ja się bałam że Gabi odtrące trochę po narodzinach Miłosza i niestety ,
        troszeczkę ją od siebie odsunełam , ale u nas jest różnica 6, 5 roku.
        Choć chwilę kiedy Miłosz przyszedł na Swiat i opiekę Gabi nad nim , wspominam
        jako wspaniały okres , dużo mi pomogła i cudownie było patrzeć jak go kąpie i
        ubiera , nigdy tego nie zapomnę , do tej pory wspaniale się nim zajmuję.
        • a.zaborowska1 izaming 09.01.09, 09:42
          Jeśli ktoś ci powie że wszystkie dzieci kocha się tak samo to nie
          wierz w to. Każde dziecko jest inne każde kocha się innaczej co nie
          znaczy, że lżej czy gorzej. To jest tak jak z miłością do faceta.
          Kochasz go ale innaczej niż dziecko co nie znaczy że jest mnie
          ważny. Ja np. kocham swoją córcię której nigdy nie widziałam ale mam
          w sobie uczucie miłości mimo iż racjonalnie nie umiem tego
          wytłumaczyć. Twoje obawy to "normalka" w drugiej ciąży :-) każda
          kobieta chyba się nad tym zastanawia.
          Napewno początki z drugą dzidzia nie będa łatwe bo wszyscy będziecie
          się musieli przystosować do nowej sytuacji. Co nieznaczy, że to co
          się stanie będzie złe dla twojego obecnego dziecka. Dzieci
          rewelacyjnie się akceptują i wychowują między sobą. I powiem ci
          jeszcze jedno - nie raz poczujesz kiedyś jakąś taką iskierkę
          zazdrości w sobie, że dzieci będą ze sobą spędzac czas bez potrzeby
          bycia z tobą :-)
          Dobrze, ze miłość macierzyńska jest taka wspaniała, że umie wszystko
          sobie racjonalnie poukładać.

          Moja siostra teraz urodziła drugiego synka zmałą różnica wieku 1.4
          mieś. gdy mówiła o pozostawieniu małego na czas jej szpitala łzy
          płynęły jej jak grochy. Po 2 tyg. w domu z małym powiedziała z
          uśmiechem na twarzy "nie jest źle wyobrażałam sobie że będzie gożej,
          gdy jestem z jednym tęsknie za drugim i na odwrót, gdyby ktoś mi
          zagwarantował że trzecie to będzie dziewczynka zdecydowałabym się
          bez zadnych oporów :-))"

          pozdrawiam
          • olus-ia80 A. zborowska 09.01.09, 09:52
            Super to ujełas.
            Jak jechałam do szpitala to bardzo panikowałam o Gabi.
            Bez problemu sobie poradziła.
            Miłosz miał 2 tyg jak musieliśmy isc do szpitala i to był dla mnie dramat ją 1
            raz zostawić , płakała ona i ja , pojechała do babci 250 km dalej , tak jej się
            spodobało że wróciła po połowie wakacji.
            Nie zamartwiaj się tym wszystko będzie dobrze , my mamy , mamy wielkie serca i
            miłości znajdzie się nie tylko na jedno , dwoje dzieci , ale dla całej gromady.
            Pozdrawiam
            • a.zaborowska1 olus-sia80 09.01.09, 11:46
              Ja się bałam w drugiej a w trzeciej tez się bałam. Taka różnica
              wieku jak ja sobie to wszystko poukładam. Jak jechałam do szpitala
              to i ja mało nie płakałam i córka (starsza niestety wszystko juz
              rozumiała)Ale moje obawy skończyły się szybko :-)
              Normalne, że młodemu poświęcam jakby więcej czasu bo trzeba go
              przewinąc, nakarmić, uspac itd.. Ale jak widzę pędzącego juniora na
              baranach Andżeliki śmiejącego się w głos (ona nie miała rodzeństwa
              była pierwsza) albo jak ona mu tłumaczy (jakby dorosłemu, że czegoś
              nie wolno) no to pękam z dumy :-))

              a w pierwszej ciązy pamiętacie? czego się kobieta boi? -Skąd będę
              wiedziała,że jest głode? Dlaczego płacze, że mu zimno? czy obudze
              sie w nocy??? itd
              • olus-ia80 Re: olus-sia80 14.01.09, 08:54
                Wiem o czym mówisz , piszesz , wiem co czujesaz.
                Ja jestem często na nich zła , ale jak widzę razem , widzę i czuję
                że mocno się kochają.
                Piękne to są momenty kiedy są razem , bawią się , przytulają
    • kurdkowa Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 09.01.09, 09:41
      Będąc w ciazy z Zuzia także zastanawiałam się jak to bedzie możliwe
      żebym pokochala ja tak mocno jak Martynke...po porodzie nie było
      wątpliwości...kocham moje córy najbardziej na świecie, najmocniej,
      bezgranicznie...obie tak samo mocno,....tylko Martynke troszke
      dłużej;;)
      • kurdkowa w sumie to nie na temat napisalam troszkę.. 09.01.09, 10:00
        kocha się tak samo mocno,... z taką sama siłą, ale tak jak napisała
        a.zaborowska inaczej w sensie emocjonalnym....
      • kogosia Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 09.01.09, 10:07
        Dla Filipa mam więcej czułości niż do Karoli,bo ona tak duża już panienka, a on
        słodki maluszek,
        Jak Karola potrzebuje czułości,przychodzi do mnie i już jest ok..
        Oboje kocham równie mocno i nie wyobrażam sobie życia bez któregokolwiek z nich.

        I strasznie się cieszę, że mamy chłopca i dziewczynkę ( zawsze tak chciałam)

        Moje dzieci- moje skarby, moje miłości
    • klarysa007 Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 09.01.09, 10:11
      Tak samo mocno ale zupełnie inaczej :)
      To są odrębne ludziki, każdy inny. I tak jak do różnych dorosłych masz różny
      stosunek tak samo jest z dziećmi. Ale kocha sie je po równo i to chyba jeszcze
      mocniej - oboje po równo :)
      • asia-ch Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 09.01.09, 10:24
        Nie tak samo. Ja zawsze mówię, że każde dziecko kocha się najbardziej na
        świecie. Może brzmi to absurdalnie, ale jak patrzę na Marysię to sobie myślę, o
        jejku jak ją ja kocham, jest taka łagodna jak baranek, kochana, z miłości pęka
        moje serce. Jak patrzę na Szczepana to widzę mojego śmiesznostka wiecznie
        uśmiechniętego i myslę, że kocham go bardzo, bardzo mocno. Przytulając Różę
        przytulam mojego jeszcze dzieciaczka, który mnie tak potrzebuje i kocham ją z
        całego serca. A Janeczka jak karmie piersią ściskam czasem tak mocno z miłości,
        że aż piszczy.:-)
        Oczywiście dzieci nie kocha się za to co robią czy jakie są, bo co zrobić jak
        jedno jest trudniejsze, krnąbrniejsze? Kocham dzieci za to, że są i cieszę się,
        że tyle mam buziek do kochania. :-)
        • lilka.k Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 09.01.09, 11:06
          Ja kocham tak samo, nie mocniej, nie slabiej, bo to oczywiste, ale nawet nie
          inaczej..dokladnie tak samo.
          • monikaj21 Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 09.01.09, 11:20
            Wiesz co mi sie wydaje (tak na wyczucie bo nie mam doświadczenia :)
            że z bliźniakami to jest jednak inaczej, bo ona są do siebie bardzo
            podobne (nie mówię o charakterze tylko o tym, że znasz je tyle samo
            czasu, że są na tym samym etapie rozwoju, itp)
            • lilka.k Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 09.01.09, 11:34
              Zapewne masz rację.
              Franka miałam od początku przy sobie. Na Antka musiałam czekać miesiąc zanim
              zabrałam go do domu. Serce mi pękało, potem mu wynagradzałam te chwile
              samotności i go bardziej rozpieszczałam, może dzięki temu jest teraz takim
              maminsynkiem, albo po prostu tak ma.
              Franek jest twardszy, on bardziej lgnie do ojca. Ale pomimo tych sytuacji kocham
              ich od początku tak samo.
    • zabka11 Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 09.01.09, 10:18
      Powiem tak:
      "Miłość to jedyna rzecz na świecie, która sie mnoży gdy się dzieli"
      kiedyś przeczytałam to, gdzieś i uważam, że to jest święta prawda:)

      Kocham moje dzieci, jednakowo mocno, z każdym dniem mocniej. Różnica
      u mnie jest taka, że Gosię, jako pierworódkę, uczyłam sie naprawdę
      kochać, dopiero gdy po msc od urodzenia, wzięłam ją w ramiona. Byłam
      młoda, ona urodziła sie w złym stanie, nie umiałam pokochać jej
      odrazu, czułam tylko strach.

      A Jasiek? Jaśka pokochałam, zanim zaszłam, w ciążę:), z której miał
      sie narodzić. PO 5 latach, dojrzałam do miłości do drugiego dziecka,
      zatęskniłam i zamarzyłam.
      Nie bój się, jak zobaczysz maleństwo, pokochasz je całym sercem, i
      bedzie Ci się wydawało, że je kochasz od zawsze. I na pewno tak
      samo, jak starsze!

      Nawet jak pierwsze dni bedą dla Ciebie trudne(baby blues/zmęczenie),
      to miłość przyjdzie, na pewno:)
      Pozdrawiam serdecznie:)
    • monikaj21 Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 09.01.09, 11:02
      Też miałąm takie obawy - starszaczkę kochałam (i kocham) tak bardzo,
      że nie wiedziałam jak to będzie z drugim. Teraz kocham tak mocna
      (ale jednak inaczej) zarówno ją jak i Jaśka. Ale:
      ja widzę to tak, że na tę miłość składają się różne uczucia i
      emocje - opiekuńczość, zafascynowanie cżłowieczkiem, podziw,
      poczucie odpowiedzialności, itp. I u mnie było tak, że starszą
      pokochałam bardziej jak miała parę miesięcy - do tej opiekuńczości
      doszła np fascynacją nią jako osóbką, jak się urodził Jasiek to ona
      nadal budziła we mnie więcej uczuć, teraz, kiedy Jasiek jest
      już 'pełnorawnym człowiekiem' ;) z widocznym charakterem, jego
      kocham równie mocno. Ale na początku miałam wyrzuty sumienia w
      stosunku do niego. Ja po prostu nie jestem fanką małych dzieci :)
    • lee_a pięknie napisałyscie... 09.01.09, 11:37
      Jak pięknie to wszystko napisałyście... Moderatorki, chyba musicie podwiesić
      gdzieś ten wątek, bo jest piękny i leje miód na serce znerwicowanych waszych
      ciężarówek...
      • burdziaa A czy istnieje idealna róznica wieku? 09.01.09, 16:20
        Dziewczyny podzielcie się doswiadczeniem- czy Waszym zdaniem
        istnieje jakas optymalna roznica wieku pomiedzy dziecmi?
        • lee_a Re: A czy istnieje idealna róznica wieku? 09.01.09, 17:02
          myślę, że nie ma idealnej różnicy. Zawsze będą jakieś plusy i minusy. Przy małej
          różnicy (myślę o takiej do 2 lat) to ogrom pracy na początku, totalne zmęczenie
          i wyczerpanie, przy trochę większej - zazdrość starszego dzieciątka, później
          inne zabawy i trochę inny poziom myslenia. A przy dużej - totalnie różne
          potrzeby dzieci, wożenie do szkoły, pomaganie w odrabianiu lekcji a do tego
          niemowlę w domu. Ja chciałam mieć różnicę 2,5-3 lata, myślę, że to byłoby
          najlepsze, pod warunkiem wysłania Ani do przedszkola. Będzie 19 miesięcy i
          jestem przerażona....
          Chętnie poczytam co napiszą doświadczone mamy ;)
          • anula_82 Re: A czy istnieje idealna róznica wieku? 09.01.09, 17:18
            ja podobnie jak u lee_a, u nas różnica bedzie 21 m-cy....na początku
            sie nie bałam, mówię: "poradze sobie" ale wiadomo ze 'jakos' trzeba
            sobie radzić, są osoby w gorszej sytuacji nieraz...
            teraz im bliżej zaczynam sie bać po prostu, boje sie ze nie bede
            miala wystarczająco duzo czasu dla starszego, ze stanie sie on dla
            tego młodszego niedobry i zaczną sie złości, mega histerie....bede
            na początku moze jakis tydzien z mezem w domu ale potem raczej
            nikogo do pomocy
            ale jakos damy rade, my kobiety naprawde mozemy wiecej znieść od
            meżczyzn.

            a jesli chodzi o idealną róznice wieku to takowej nie ma, tak mysle,
            dla kazdej bedzie to indywidualny wybór...choc przyznam, że im
            wieksza różnica tym gorzej, zeby nie napisać źle, ale to oczywiscie
            gorzej dla rodzeństwa
            • asia-ch Re: A czy istnieje idealna róznica wieku? 11.01.09, 14:36
              "Wiesz co mi sie wydaje (tak na wyczucie bo nie mam doświadczenia :)
              że z bliźniakami to jest jednak inaczej, bo ona są do siebie bardzo
              podobne (nie mówię o charakterze tylko o tym, że znasz je tyle samo
              czasu, że są na tym samym etapie rozwoju, itp) "

              Moje sa dwujajowe bliźniaki, ale pomimo, że to blixnieta kocham je inaczej, ale
              jak pisałam kazde najmocniej. :-)
    • lucy_cu Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 11.01.09, 15:12
      Iza, kiedy mi odeszły wody i miał się urodzić Witek, ryczałam jak
      głupia, że oto własnie odbieram dwuletniemu wtedy Zenonowi
      dzieciństwo. Chciałam mieć drugie dziecko, ale potwornie bałam się,
      że skrzywdzę to starsze. Że nie będę ich umiała sprawiedliwie
      obdzielić miłością i uwagą.
      Bardzo szybko się okazało, że miłość, tak jak Ci już dziewczyny
      napisały, pięknie się mnoży. :-)I znowu zdubluję to, co już pewnie
      czytałaś powyżej- wszystkie moje dzieci kocham ogromnie, ale każde
      inaczej. :-)
      Co do różnicy wieku- według mnie niewielka różnica jest lepsza.
      Rodzicom trudniej, bo mają dwa maluchy do opieki, ale dzieci
      znakomicie się zakumplowują. Patrzę na Emilię i Terechę (różnica 4
      lata)- dzieli je przepaść i długo jeszcze tak będzie. Kochają się,
      bawią się chętnie razem- ale reprezentują odległe światy.
      Dwa lata to według mnie optimum, mniejsza różnica też bardzo fajna-
      bierzcie się do roboty, dziewczyny, żeby Lipczątka niebawem miały
      rodzeństwo! ;-)
      • izamig Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 13.01.09, 12:35
        Dziękuję wam wszytskim za posty, teraz się już nie boję, bo jak mała
        kopie w brzuchu to czuję, że też bardzo ją kocham. A w praktyce
        zobaczę za niecałe trzy miesiące. Narazie Klaudiuszkowi staram się
        dawać każdą wolną chwilę, póki jesteśmy w dwójkę.
    • maniulka_25 Re: czy każde swoje dziecko kocha się tak samo? 23.01.09, 20:23
      Moje córki śpią więc mam czas się rozpisać...
      Jadąc do szpitala, wypudrowałam się tak mocno żeby nie było nic po mnie widać. Nie mogłam patrzeć na Julkę, bo łzy same mi się cisnęły do oczu. A jak ją zostawiłam w aucie z tatą i weszłam sama na oddział mogłam spokojnie sobie popłakać. Nigdy w życiu nie było mi tak przykro. W szpitalu myślałam że zwariuję z tęsknoty za Julką. Jednak 3 stycznia jak wyjęli Hanię i ją ujrzałam, wycałowałam i popatrzyłam jej w oczy - to wiedziałam że ją kocham. Przeżyłam cc tak samo mocno jak za pierwszym razem. Emocje były niesamowite. Po powrocie do domu Julka mnie ignorowała a ja zamknęłam się z ryczącym niemowlakiem w sypialni. I myśl miałam tylko jedną, chcę tulić i kochać Julkę a tą oddam do szpitala... Jednak po 3 dniach burzy hormonalnej wpuściłam Julkę do mojej sypialni, Julka już nie była na mnie obrażona, ucieszyła się z "lalki" i zaczęła łapać Hanię za nogi i ręce. Na twarzy Julki było zadowolenie i szczera radość z Małej. Dzisiaj minęło 20 dni od urodzenia Małej i nie żałuję że mam dzieci z tzw małą różnicą wieku. Dziewczyny kochają się, Julka uczestniczy przy przewijaniu, kąpieli, karmieniu, często sama zagląda do Hani, całuje ją po rekach, w usta, głaszcze ją po włosach...
      Kocham mocno moje córki, inaczej bo są inne, mają inne potrzeby, ale moja miłość się pomnożyła. Uczucie "zdradzenia" Julki minęło, Julka wybaczyła mi nieobecność przez 4 dni i jest szczerze zafascynowana siostrą.
      Możesz być spokojna, dzieci kocha się jednakowo mocno, tylko ich potrzeby są różne.
      • izamig maniulka_25 24.01.09, 10:40
        Dzięuję, zdaję sobie sprawę, że pewnie na początku będzie mi bardzo
        ciężko, zwłaszcza, że Klaudiuszek zwłaszcza w nocy potrzebuje
        odemnie dużo przytulania. Przychodzi w nocy do naszego łóżka i wtula
        się we mnie i nie da odkleić, zresztą ja tak to uwielbiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja