jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zachoruje?

12.01.09, 11:57
Bo zakładam, że boicie się, żeby dziecko nie zachorowało. Pytam głównie te z
Was, których dzieciaczki chodzą do żłobka. Nie chodzi mi o jakieś poważne
choroby, bo to zupełnie inna bajka, ale o takie tam "zwykłe", jak
przeziębienie, grypa, rota, angina itp. Ja do listopada, kiedy Konrad prawie
nie chorował (raz katar i raz infekcja krtani, bardzo szybko wyleczona), w
ogóle się nie bałam. Potem Konrad przechorował prawie cały listopad, infekcja
za infekcją, źle się leczyły, no i nabawiłam się jakiejś fobii. Teraz ciągle
sprawdzam, czy przypadkiem nie ma gorączki, w nocy nasłuchuję, czy nie ma
ciężkiego oddechu albo zapchanego noska, każde jego marudzenie, czy gorszy
humor biorę za początek choroby :( Dzisiaj pół nocy nie przespałam, bo Konrad
ma biegunkę, a ja już myślę o rota :( Męczy mnie to, chciałabym przestać, ale
nie mogę. Macie tak? A może macie pomysł, jak sobie z tym poradzić? Wiem, że
dzieci czasem chorują, że to normalne. Pomóżcie, bo jak pójdzie do
przedszkola, to się zamartwię na śmierć, bo dopiero tam choróbska będą miały
pole do popisu.
    • leluchow1 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 11:59
      Ja sobie nie radzę ;-( Po doświadczeniach wrześniowo-grudniowych też nie śpię i
      też latam z termometrem.
    • kurdkowa Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 12:05
      Kochana wiem cos o tym....tez mialam paranoję w zeszłym roku...jak
      martynka zaczęła przedszkole - co prawda omijały ją antybiotyki, ale
      te ciagłe katary i kaszle wykańczały mnie...i wiem, zeludzie maja
      prawdziwe problemy- ciągle to sobie powtarzałam i jakos wykurowałam
      z tego przewrażliwienia....odpukać Mlode mi nie chorują w ogóle, ale
      mamy za trzy dni wyjezdżać i spodziewam się, ze jak pech to pech i
      pewnie się rozłożą...wczoraj bawily sie z przedszkolakiem, którego
      dzisaj rozkłada gorączka...samo zycie;)
    • patrice7 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 12:07
      Ha, ja Ci moge duzo napisac:)
      Moje dziecko chodzi juz jakis czas do zlobka i ..choruje NON STOP,choc wczesniej
      mimo licznych kontaktow z dziecmi nie chorowala wcale.
      No ale ale ...ja sie tym WOGÓLE nie przejmuje.WOGOLE!
      Liczylam sie z tym ,ze idac tam bedzie chorowac duzo.
      Nie oszukujmy sie kilkanascie(minimum) dzieci zamknietym w przerazliwie cieplym
      pokoju, w ktorym wirusy namnazaja sie z predekoscia swiatla, dzieci wymieniajace
      sie smoczkami,sliniace ta sama zabawke...
      No i nie liczmy ,ze wszystkie dzieci przyprowadzane tam sa zdrowe:)
      Na pewno niejedno widzicie w szatni:)

      Ja wiem ,ze to wszystko minie na wiosne,dzieci nie beda tak chorowac ,zaczna
      wychodzic na dwor, okna beda pootwierane, no i co najwazniejsze dzici beda
      ODPORNIEJSZE przez przebyte wczesniej choroby.

      Tak jak pisalam ,ja sie tym wogole nie przejmuje,ALE Malwina nie przynosi nic
      nadzwyczajnego z tego zloba, ot przeziebienia,katar ,kaszel.
      Nie ma potrzeby brania antybiotykow(nie brala jeszcze nigdy od urodzenia),wiec
      to tez na pewno ma wplyw na moje podejscie.
      Dziewczyny nie oszukujcie sie ,ze teraz wezneicie do domu ,a puscicie pozniej
      jak bedzie starsze do przedszkola i chorowac nie bedzie,bo bedzie TO SAMO.Tylko
      w pozniejszym czasie.
      :)
      Duzo zdrowka zycze i oby do wiosny !
    • uczula Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 12:13
      przy pierwszym dziecku mialam wielkiego stresa, spac nie moglam, czasami sie
      lapalam na tym, ze stoje nad lozeczkiem i wsluchuje sie w oddech....
      noo :)
      teraz mi przeszlo.
      :)
      wiem, ze wyzdrowieje i juz i trzeba przetrwac te chorobe, pomoc przetrwac ja
      dziecku, ktotre nie wie co sie dzieje i sie zwyczajnie boi. (zwlaszcza wymioty).
      i juz :) synus mi pomaga w tym bo jest bardzo pogodnym dzieckiem.
      :)
      • mynia0 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 12:20
        ja sobie nie radzę za dobrze... po okropnym ubiegłym roku, po tych
        wszystkich dośwaidczeniach niestety przewrażliwienie mi zostało. Ela
        chorowała mi okragły rok., skończyło się to operacją, a potem
        jeszcze 3 kolejnymi wizytami w szpitalach. dopiero teraz jest
        lepiej, po ponad 15 miesiącach od początku jej gehenny.

        no i ja powoli dochodzę do siebie, teraz nie reaguje tak panicznie,
        jak dawniej. dawniej miałam powody, teraz jeśli nawet Ela choruje,
        to duzo lżej niż przed zabiegiem. nie latam już jak wariatka, po
        prostu, podaje leki i już ;) Milka tak nie choruje, więc też nie mam
        stresu...

        za to teraz trawi mnie mania nowotworowa :( to chyba wpływ
        wczorajszego finału WOŚP....kurcze, dziewczyny, z ponad 200
        zbadanych we Wrcoku dzieci aż kilkanaście ma jakieś tam zmiany, a
        kilkoro juz prawie diagnozę... to ponad 10 %... strasznie dużo :(
    • smolineczka Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 12:38
      moje dziecko nie chodzi do przedszkola, ale i tak się boję - bywamy w
      sklepach, jezdzimy w autobusach, zapraszamy do siebie gości, wszędzie
      można się zarazić, a jeśli ktoś w rodzinie choruję, to też trudno
      uchronić dziecko. jak wychodzimy, to tysiąc razy się zastanawiam w co
      ją ubrać, żeby nie miała ani za zimno, ani za ciepło, a na spacerze
      co chwilę sprawdzam czy jej z nosa nie cieknie. jak sobie radzę z tym
      lękem? staram się, żeby się dobrze wysypiała, zdrowo odżywiała,
      podaję Bioaron C na odporność - mam nadzieję, że to ją trochę wzmocni
    • lipiec_2007 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 12:44
      ja sobie radze niezbyt dobrze.

      moj syn chodzi do zlobka od wrzesnia ubieglego roku. wprawdzie nie
      chorowal powaznie (tu odpukuje w niemalowane) - zazwyczaj konczy sie
      na katarze czy kaszlu, ale nigdy nie wiadomo w co taki niewinny
      kaszel moze sie przepoczwarzyc. biegam z termometrem, czyszcze nos i
      bez przerwy obserwuje.

      poza tym caly czas przesladuja mnie pneumokoki i menigokoki. czesto
      mam przed oczami czarne wizje i od dawna nosze sie z zamiarem
      zaszczepienia.
      • patrice7 lipiec 12.01.09, 12:58
        Malwina tez nie jest zaszczepiona.
        I zastanawiam sie czy jest sens szczepienia,skoro ponic szczepionka dziala tylko
        na kilka szczepow;/
        • mynia0 Re: lipiec 12.01.09, 13:03
          Pati, jest sens, bo te szczepy w szczepionkach to akurat z tych
          groźniejszych są ;) moje dziewczyny zaszczepione, ale oczywiście
          czujna jestem ;)
          • lipiec_2007 Re: lipiec 12.01.09, 14:12
            kurcze! no nigdy nie wiadomo, jaki szczep zaatakuje. u mnie te
            szczepienia sa bezplatne, ale w pierwszym roku zycia kalendarz
            szczepien jest tak przeciazony, ze postanowilam to odlozyc. teraz te
            ciagle przeziebienia - no nie chce jeszcze sie dokladac ze
            szczepieniem.

            moze poczekam do wiosny...
    • zabka11 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 12:59
      Jeżeli chodzi i te "lekkie" choroby, do wyleczenia, to ich się nie
      boję. Owszem wkurzają mnie, zwłaszcza jak są za często, zwłaszcza
      ostatnio, ale mnie nie niepokoją. Natomiast własnie te straszne
      choróbska, typu nowotwory, spędzają mi czasami sen z powiek i to juz
      od dawna. Dbam o profilaktykę: raz w roku robię dzieciom morfologię,
      raz w roku USG narządów wew. badam węzły chłonne i pokazuję dzieci
      onkologowi, raz na jakiś czas. Z Gosia chodzę, ze względu na
      naczyniaka, a Jaska "pokazuję" przy okazji:)

      Robię, co mogę, i więcej nie da rady, ale wczoraj byłam na Bujwida
      (Szpital Onkologiczny dla Dzieci), na tych bezpłatnych badaniach,
      długo sie czekało, ale byli klauni, teatrzyki i różne zabawy w
      świetlicy i właśnie na tej świetlicy, moja Gosia bawiła
      się/rozmawiała z dziećmi chorymi, w jej wieku. Łyse główki, blade
      buźki, napuchniete od sterydów, były też dzieci w wieku naszych
      maleństw....i zdałam sobie sprawę z kilku rzeczy, a przede wszystkim
      z faktu, jaka to loteria.
      Moje dzieci są zdrowe, a tamte, takie same, ale chore. Gosia wogóle
      nie zauważała różnic, a ja...miałam gęsią skórkę.
      Był taki klaun, tata jednej z dziewczynek, która 2 lata temu leczyła
      się w klinice, już zdrowa, zapraszał nas na bal karnawałowy 14.02,
      ale ja mu mówię, że nie jestem pacjentem ani rodzicem pacjenta, więc
      raczej ten bal to nie dla nas. "To dobrze powiedział, i mam
      nadzieję, że nigdy nie będziecie"

      Generalnie "katarkowe" choroby mnie nie przejmują, chyba, że się
      baaardzo przedłużaja, ale inne owszem.....
      Pozdrawiam serdecznie
    • klarysa007 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 13:14
      Choroby "zaziębieniowe" mnie nie przerażają. Nie lubię ich, martwię się o dzieci
      gdy chorują ale nauczyłam się je akceptować. Starszak mnie nauczył :)
      Natomiast boję się ciężkich chorób. Tym bardziej, że mam w rodzinie ciężkie
      przypadki cukrzycy, chorób serca, raka. DLatego dbam o profilaktykę i "mam
      nadzieję"...
      • kristin4 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 14:41
        Jeszcze jakis czas temu mialam panike w oczach jak Ania kichła,
        później miała dwa katary raz katar z kaszlem i trzydniowke i chyba
        troche sie uspokoiłam obyło sie bez antybiotyków. Chyba dlatego
        byłam taka wystraszona poniewaz dzieci od mojej kolezanki od roku
        chorują non stop, zjadły juz chyba wszystkie rodzaje antybiotyków,
        zal mi ich i mamy tez, bałam sie ze kazdy katar u nas tez tak sie
        skonczy. Ale dzieki Bogu odpukać dajemy rade, generalnie nie
        chorujemy. Teraz meczy ją jeszcze ta wyspka po pomarańczach.

        Generalnie odkąd mamy Anie nie moge czytac ani oglądać nic o chorych
        dzieciach, później chodze i rycze, i boje sie proszac Boga żeby
        uchronił moją córkę.
        Ach, ciezkie choroby u dzieci przyprawiają mnie o bóle brzucha. Tak
        mi ich strasznie zal.
        • lilka.k Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 17:02
          Nie radzę sobie. Kiedyś sobie radziłam lepiej. Myślałam sobie: pochorują,
          normalne, przejdzie i luz. Ale od niedawna jest kiepsko, chore są co chwile. Ja
          opadam z sił. Żłobki i przedszkola mnie przerażają. U mnie wynika to z tego, że
          ja sobie zwyczajnie nie radzę jak oboje są chorzy.
          • becik1 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 12.01.09, 19:25
            U mnie Macko nie chodzi do zlobka z ato angela do przedszkola i nie
            zapeszajac chora byla moze 2 razy i to taki wirus.
            ja im daje tran 1 luzeczka dziennie przez 3 tyg potem tydzien
            porzerwy tak mi pediatra powiedziala ze mam dawac
            • ankas4 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 13.01.09, 04:28
              Ja sobie radzę słabo niestety, tez mi sie zdawalo jak Tymek pierwszy raz
              zachorował,ze ok, pochoruje i mu przejdzie i pewnie nastepny raz bedzie chory za
              jakies pol roku... a tutaj niespodzianka...bo dziecko w przeciagu 4 miesiecy
              miala 4 razy porzadnie chore, z tego 3 razy bral juz antybiotyk. jest zapisany
              do żłobka ale wlasnie jak zaczal chodzic przyniosl pierwsz ai druga chorobe wiec
              teraz przez zime mało co go prowadzamy, bo ja sie ciagle boje ,ze wroci zaraz
              chory, doprowadzaja mnie tez do szalu beztroscy rodzice, ktorzy zasmarkane do
              kolan dziecko przyprowadzaja do złobka, raz byłam swiadkiem sytuacji gdzie Pani
              przedszkolanka poprosiła o odporowadzenie dziecka do domu, bo bała się ze
              zarazi cała grupę. Ale to dziecko było naprawde widocznie chore i bardzo
              kaszlało. Inne zasmarkane i lekko chore zostaja normalnie w przedszkolu.

              Ja po ostatniej chorobie Tymka tez mam pa ike w oczach jak tylko zobacze
              malutki katarek, dzis bylismy pierwszy raz po chorobie na dworze , Tymek zaczal
              kaszlec a ja po porocie zaraz mierzyłam mu temperature, wiem ,ze to juz
              zasluguje na obsesje , ale naprawde nie daje rady jak on jest chory.

              O moich lekach nowotworowych i innych nie bede sie rozpisywala , bo tylko dola
              złapie , ogólnie uspokaja mnie mysl ,ze moje dziecko zaszczepilismy na wszystko
              co bylo mozliwe ,wierze, ze te szczepienia ochraniaja go.

              pS , DZIS w wiadomosciach wlasnie pokazywali raport z Orkiestry i mowili ,ze
              wiele dzieci , ktore przyszly na profilaktyczne badanie niesttey musialo
              pozostac w szpitalu, i pokazali chlopca wlasnie w takiej sytuacji- az mi serce
              stanelo , od kiedy mam dziecko nie moge poradzic sobie z chorobami dzieci i ich
              krzywdą.

              pOZDRAWIAM
    • lucy_cu Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 13.01.09, 08:09
      To jest normalne, że dzieci po wyrwaniu ze środowiska domowego i po
      zetknięciu się z maluchami w żłobku czy przedszkolu zaczynają
      chorować. Naprawdę bardzo mało jest dzieci, które w
      pierwszym roku takiej kariery nie chorują, to są wyjątki. Trzeba
      przyjąć, że jest to norma i przestać się przejmować, inaczej
      człowiek osiwieje. ;-)
      Metanira, no i co z tego, że może nawet złapał rotawirusa- choroba
      jak choroba, minie. Naprawdę nie ma sensu się martwić, po co? :-)
      Złapie w dzieciństwie jeszcze pewnie kilka sraczek, parę zapaleń
      oskrzeli, jakaś angina się trafi, setka katarów- czym tu się
      przejmować, to nie są poważne choroby!
      Przypadłości właśnie typu sraczka czy przeziębienie nie boję się w
      ogóle, nie rusza mnie to.
      Boję się, owszem, chorób poważnych.


      Zenon Witek Emilka
      Tereska
      • a.zaborowska1 Re: jak radzicie sobie z lękiem, że dziecko zacho 13.01.09, 08:35
        Z choróbskami (przeziebieniowymi) radzę sobie chyba lepiej niż z
        pierwszym dzieckiem. Zreszta mały mniej choruje (puk puk) niż
        Andżela więc to i tak już sukces. Poważnych chorób się boję
        strasznie !!! Boję się że ktoś z moich bliskich zachoruje :-( taki
        mam lek
      • patrice7 LUCY ! kochana!! 13.01.09, 10:58
        Dzieki! Dzieki ! Dzieki! za ten Twoj wpis ,bo juz zaczynalam sie zastanawiac czy
        jestyem jedyna i czy ze mna wszystko ok!! :))
    • metanira Lucy i Patrice 13.01.09, 21:36
      Cóż, mogę Wam tylko pozazdrościć zdrowego rozsądku i spokoju. Bo to jest zdrowy
      rozsądek. Też chciałabym taki mieć ;) Może z biegiem czasu...
Pełna wersja