gismol77 13.01.09, 11:54 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6153577,Przedszkole_przenocuje_malucha.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
leluchow1 Re: co wy na to? 13.01.09, 11:57 Czytałam wcześniej. Ja jestem z tych matek które co rano zostawiają dzieci z wyrzutami sumienia, a po pracy lecą z wywieszonym językiem do domu żeby być z nimi jak najdłużej. Takie przedszkole to dla mnie coś niedopuszczalnego. Odpowiedz Link
gismol77 Re: co wy na to? 13.01.09, 11:59 ja tez miewam wyrzuty, że ja pracuje w jednym pokoju a niania z Lilą bawi sie w pokoju obok. ale moze my takie toksyczne matki jesteśmy? Odpowiedz Link
lilka.k Re: co wy na to? 13.01.09, 12:00 Smutne bardzo :(, bo po co tym ludziom dzieci? Po to, żeby je oddawać na całe doby? Odpowiedz Link
ridibunda Re: co wy na to? 13.01.09, 12:03 Dajcie spokój... Ja zawożę dziecko do przedszkola o 8, odbieram przed 3 i mam wyrzuty sumienia ze pozbywam się go na tak długo, choć widzę jak świetnie przedszkole na niego wpływa. Chyba by mnie wyrzuty sumienia zjadły jakbym wlasne dziecko zostawiała na noc w przechowalni. Odpowiedz Link
gismol77 Re: co wy na to? 13.01.09, 12:08 żeby nie bylo, że ja taka święta jestem. rozumiem rózne sytucaje gdy trzeba wyjść gdzieś bez dziecka, czy to zawodowo czy po prostu by nie zwariować np potańczyć raz na rok ale to przedszkole jest na jakimś eksluzywnym osiedlu więc domiemywam, że stać tych ludzi na nianię, która zaopiekuje sie dzieckiem w jego domu, poloży spać do wlasnego lożeczka, poczyta ulubioną baję ect. takie przedszkole calodobowe to jak przechowalnia bagażu normalnie Odpowiedz Link
ridibunda Re: co wy na to? 13.01.09, 12:11 No właśnie ja myślę tak samo, tylko mi się nie chciało tyle pisać:) Lenistwo straszna rzecz:) Odpowiedz Link
zorkaa Re: co wy na to? 13.01.09, 13:04 hmm, mam nieco inne zdanie na ten temat, może dlatego, że mieszkam na tym osiedlu. "normalni" ludzie też tu mieszkają, nie sami bogacze oddający dzieci do przechowalni. ta opcja jest chyba raczej na tzw. nagłe wypadki, nie pomyślałyście o tym? Odpowiedz Link
gismol77 Re: co wy na to? 13.01.09, 13:12 ale tam jest informacja np. o dziecku, ktore spędzilo 10 okrąglych dni w tym przybytku. jak pisalam wyżej rozumiem rozne sytuacje ale ta jest mimo wszystko dość kuriozalna dla mnie. Odpowiedz Link
olcia.kaktus Re: co wy na to? 13.01.09, 13:13 nie pochwalam długich rozstań rodziców z dziećmi (wg mnie np Martyna Wojciechowska to przegięcie, zostawia malucha by sobie po śniegu pobiegać przez miesiąc). Ale taka opcja nie będąca notorycznym sposobem na pozbycie się dziecka jest wg mnie potrzebna. Sytuacje są różne, nie każdy ma nianie, nie każdy ma pod ręką babcie,dlatego ludzie posyłają dziecko do przedszkola, a tu nagle wypada coś naprawdę ważnego (być może od tego zależeć bardzo dużo) i co wtedy? wtedy zgadzam się z jednym zdaniem, które jest w artykule: takie przedszkole jest bezpieczniejsze niż zostawienie dziecka pod opieką dość przypadkowej osoby np sąsiadów. Choć notoryczne zostawianie dziecka w ten sposób na pewno źle się odbije na jego psychice. Odpowiedz Link
lynettes Re: co wy na to? 13.01.09, 13:16 też tak uważam, ja bym nie zostawiła ale czytałam kiedyś o tamik miejscu i wypowiadał się ojciec, którego żona zmarłą, sam wychowuje dziecko, pracuje głównie na nocne zmiany i nie ma z kim dziecka zostawić i inne tego typu historie, w sumie to współczuje ludziom, którzy tak dzieci zostawiają czy to z musu czy lenistwa.... Odpowiedz Link
lilka.k olcia 13.01.09, 13:16 PObiegać po śniegu? Co ty piszesz. Zdobyła szczyt. rozmawali z psychologami keidy może zostawic małą,teraz najmniej rozumie, dlatego. poza tym jest w domu i ma ojca..nie podrzuciła nigdzue córki. Będę jej bronić zawsze ;) Odpowiedz Link
lilka.k Re: lilka 13.01.09, 13:40 Bo rozumiem pasje, bo mam w domu też takiego maniaka. Mój mąż w maju miał jechać w himalaje, ale przez to że leży w szpitalu może na razie zapomnieć. Za jakiś czas może mu się uda. Odpowiedz Link
lilka.k Re: co wy na to? 13.01.09, 13:14 Jak nie ma w pobliżu opcji podrzucenia gdzieś dziecka, to rodzice nie mają zbyt dużo takich nagłych wypadków. A poza tym skoro są w pracy cały dzień, to niech chociaż wieczorem poświęcą czas dzieciakowi. Sama chodzę do kina, na kolacje, fakt, mam rodziców blisko. Ale jakbym nie miała, to wolałabym najpierw uśpic dziecko u siebie w domu i zostawić je z nianią na kilka godzin. Nie wierzę, że t dzieci są szczesliwe gdy śpią w obcym łóżku w nocy. Odpowiedz Link
leluchow1 Re: co wy na to? 13.01.09, 13:28 To maja jakichś przyjaciół, ludzi którzy mogliby zająć się dzieckiem w jego własnym domu. Ile jest takich nagłych wypadków? I co nagle wypadki dotyczą i mamy i taty? Ja też pracuje zawodowo, też mam pracę stresującą, też czasem wynikają nagłe sytuacje ale nigdy absolutnie nigdy nie zostawiłabym dziecka na noc w przedszkolu. I o ile naprawde bardzo sie staram w pracy i daję z siebie maximum to najpierw jestem matką a potem pracownikiem. Jesli jakikolwiek aspekt zawodowy odbyjałby sie tak silnie na moim dziecku jak własnie owa przechowalnia to zmieniłabym pracę. Odpowiedz Link
dmgr Re: co wy na to? 13.01.09, 13:33 To jest oczywiście opisany jeden czy dwa przypadki i ceny tam tez są z księżyca. Ale mnie osobiście wkurza sytuacja, gdzie w naszym przedszkolu dziecko trzeba odebrać do 16-tej a czynne jest maksymalnie do 16:30 co dla mnie jest niemożliwością gdybym aktualnie pracowała. Nie mam nic do tego typu rozwiązań bo one są dopasowane do Klienta. Widocznie mieli takie przypadki, że rodzice pytali i myślę, że źle tym dzieciom tam nie jest. Oczywiście lepiej w domu ale pomyślcie, że niektórzy mają taką pracę a nie inną, może nie mają rodziny, kogoś zaufanego u kogo mogliby zostawić dziecko a do pracy muszą iść bo np. przyleciał prezes i będzie o 22. Oczywiście super jest jak ktoś pracuje od 7 do 15 i może się zmieścić w widełkach ustalonych przez Państwo ale to nie te czasy niestety a takie przedszkole wychodzi naprzeciw wymaganiom i dzięki temu zarabia takie kwoty (ponad 200 zł za noc). Mojej matki znajoma opiekowała się w dzień dzieckiem rocznym u strasznie bogatej kobiety i raz się dowiedziała, że ona czasem zostawia go na noc samego nawet jak ryczy (mówiła, że w końcu ze zmęczenia zaśnie w łóżeczku) wyobrażacie sobie to? A ona na to, że ona tez czasem się musi popieprzyć!!! I nie lepiej by było jej zostawić Małego w takim przedszkolu? Od tamtej pory ta znajoma zabierała go do siebie na noc czasem żeby nie zostawał sam. Nie popieram zostawiania dziecka na 10 dni w przedszkolu ale działalność 24 godzinna popieram bo nie każdy ma możliwość odebrania dziecka do 16-tej. I też biegnę z wywieszonym jęzorem po dziecko nawet jak jest u babci bo kocham i tęsknię ale popieram ogólnie instytucje przedszkola bo wiem ile można się tam nauczyć i wiem, że moja Klara uwielbia chodzić do przedszkola i nieraz słyszałam o 15-tej, że nie chce iść do domu bo się fajnie bawi i to nie z tego powodu, ze ma źle w domu tylko tam ma inne dzieci do zabawy itp. Odpowiedz Link
dziunia27 Re: co wy na to? 13.01.09, 13:34 jak dla mnie to takie nocne przedszkole jest dobre tylko wtedy gdy rodzice pracuja na 3 zmiany, np moja kuzynka pracuje, tydzien na rano, tydzien na popołudnie i tydzień na noc, w ciagu dnia jej starsza córcia jest w przedszkolu, bo babcia nie bardzo daje rade z opieka, w nocy mała spi wiec luz, aleeee gdyby tej babci nie było to niemiała by z kim zostawic dziecka, a niestety pracowac trzeba, a zawody sa rózne, dlatego ja popieram takie rozwiazania w TAKICH przypadkach;) oczywiscie ze na cały dzien wowczas dziecko zabierane jest do domu;) a opcji, ze rodzice chca pobyc SAMI lub POTANCZYC raz na jakis czas i z takiego powodu oddaja dziecko do takiej placówki, tego niepopieram ja bym sie osobiscie nie umiała wyluzowac wiedzac ze moje dziecko zmuszone jest byc w tym czasie w jakims obcym miejscu;/ wolałabym posiedziec z nim w domu:) no ale jak juz pisałam praca to co innego, czasami nie ma innego wyjscia Odpowiedz Link
zorkaa Re: co wy na to? 13.01.09, 14:14 nie doczytałam o 10 dniach/nocach, fakt, jakaś patologia. ale są przecież ludzie, którzy nie mają ani rodziny blisko ani nawet znajomych, my np. tak mamy. bo ok, mam w warszawie jakieś koleżanki, ale nie na tyle bliskie, żebym mogła je prosić o opiekę nad dzieckiem. pewnie nigdy nie będę musiała zostawić dziecka obcej osobie na noc, ale mam to szczęście, że mam męża. a co do rezlizowania pasji, to ja w himalaje z tymkiem pojadę:) przed porodem też myślałam, że go zostawię u rodziców, ale teraz wiem, że wolę poczekać jeszcze ze dwa, trzy lata i pojechać z nim:) Odpowiedz Link
27agnes72 Re: co wy na to? 13.01.09, 14:20 Ja nie mam ani super rodziny ani super sąsiadów ale myślę że za 250 zł to znalazłabym kogoś zaufanego co by przeklęczał przy łóżku mojego dziecka całą noc (w dodatku dziecka przedszkolnego, które zazwyczaj w nocy śpi i czasami bardzo ważne dla Niego jest miejsce snu). Piszę to trochę żartem...ale nie podobają mi się te czasy- moim zdaniem ludzie powinni tak pracować, żeby jeszcze żyć. Wiem, że tego nie zmienię. A Martyna Wojciechowska może ma pasję i wybrała najlepszy moment dla dziecka ale ona wybierze taki moment jeszcze wiele razy i za każdym razem to czymś wytłumaczy bo nie umie inaczej żyć bez przygód.Każda z nas bardzo przeżywała swoje pierwsze Święta z dzieckiem niezależnie czy miało pół roku czy rok i wątpię żeby któraś mówiła, że ono jeszcze nic z tego nie rozumie! Odpowiedz Link
ulkadabrowska Re: co wy na to? 13.01.09, 16:46 Ale, czy to oznacza, że nie dla matek wielkie szczyty, podróże balonem czy misja na Marsa? Ja zgadzam się z Lilą i popieram Martynę. Nie podjęła tej decyzji pochopnie i na pewno nie było jej łatwo zostawić córeczkę, ale spełniła jedno ze swoich marzeń, osiągnęła założony cel - córka będzie z niej dumna. Ja zostawiłam już raz Bruna na kilka dni, w czerwcu na 10 dni lecę do Londynu jako przewodnik - nic a nic mu się w tym czasie nie stanie, zostawiam go pod najlepszą z możliwych opieką - zostawiam go z tatą. A takie przedszkola, cóż... dobrze, że są. Czasami komuś mogą być bardzo potrzebne. Natomiast niefajni są rodzice nadużywający tej możliwości. Swoją drogą żłobki i przedszkola czynne do 17 to moim zdaniem jakaś pomyłka. Powinny być czynne minimum do 18.30. I ja takie będę szuakc, bo nie mam pojęci kto Bruna odbierze z przedszkola :( A od 18 mój mąż jest już najczęściej wolny. Ja nie. Ja pracuję do 21 i po nocach :( Odpowiedz Link
lilka.k Re: co wy na to? 13.01.09, 17:27 Nie napisalam, ze dziecko nie rozumie, ale rozumie najmniej w tym wieku, niz jak np za rok. A co do pierwszych świat, to dla kogos ważniejsze moze byc pierwsze słowo lub coś innego. I nie sądze by Martyna nie tesknila..jeju, przecież to matka, ale także kobieta, jest podróżniczką. przez 8 miesiecy nigdzie nie byla..a to całkiem sporo jednak. nie wiem, dla mnie to jest naturalne...dlaczego nie traktujecie ojca na równi z matką? przecież została z ojcem. Odpowiedz Link
olcia.kaktus Re: co wy na to? 13.01.09, 18:58 dla mnie ojciec jest jak najbardziej na równych prawach z matką, szczególnie, że w naszym przypadku, tata siedzi w domu z dzieckiem, a ja pracuję. Jeśli chodzi o Martynę, to hm.. wg mnie to specyficzna osoba (ale to moje odczucie). Ona w życiu naprawdę wiele osiągnęła, zrobiła, przeżyła. Zdobyła wielkie szczyty i napewno się zrealizowała. I takiej osobie będzie ciężko kiedykolwiek usiąść na "tyłku" w domu, bez względu na wiek dziecka, skoro teraz tego nie robi. Ja wiem, co to znaczy mieć pasję, podróżować, zdobywać, sama przejechałam całą Europę stopem, chodziłam po górach, zdobywałam szczyty nie tylko polskie, jeździłam w rajdach, nawet sędziowałam RallyCross mistrzostwa Europy, a męża poznałam na Woodstocku. Ale przyszedł czas i siedzę na tyłku, bez zostawiania rodziny na kilka tygodni, bo akurat "chce mi się". Jak mała trochę podrośnie chętnie wybiorę siebie i zabiorę ze sobą najbliższych na wiele szalonych wypraw. teraz mam rodzinę i jestem z nimi a nie szalonym singlem, który może wyjechać na koniec świata na kilka miesięcy bez względu na kogokolwiek. No i wyjazd na kilka dni, wyjście do kina czy "rozerwanie się" to przecież coś innego niż wyjazd na tyle tygodni. Popieram pasje, popieram samorealizację, ale w granicach rozsądku, nie za wszelką cenę, nie kosztem rodziny. To samo powiedziałabym o ojcu, który to samo by robił. No ale podsumowując to, co ja sądzę, każdy podejmuje swoje wybory, każdy ma do tego prawo, w sumie to oni najwięcej tracą będąc z daleka od dziecka. Odpowiedz Link
atenette Re: co wy na to? 13.01.09, 19:44 Zgadzam sie w pelni z olcia.kaktus. Do tego dla mnie lekarz, ktory twierdzi, ze jakis tam moment jest najlepszy dla dziecka to konowal. Skad on tak naprawde moze wiedziec co przezywa dziecko nagle pozbawione matki, skad moze wiedziec co czuje takie malenstwo i jak to sie na niego odbija (zwlaszcza, ze w 8 miesiacu jest lek separacyjny czyli silny stres zwiazany z rozstaniem z matka). A jezeli juz mowimy o najlepszym momencie, to przeciez juz 7 letnie dzieci wyjezdzaja na kolonie bez rodzicow, czyli sa bardziej gotowe psychicznie na dluzsze z nimi rozstanie. Do tego nie zapominajmy, ze wyjazd taki jak Martyny, obarczony jest duzym ryzykiem i mozna z niego zwyczajnie nie powrocic. Ciekawa tez jestem czy osoby popierajace Martyne tak samo popieralyby matke, ktora wyjechalaby sobie na pare miesiecy np. zarobic na ciuchy, bo ciuchy to jej pasja, albo np. uczyc sie jezyka, bo zawsze marzyla sie go uczyc itd. Jestem jak najbardziej za samorealizacja matki, ale skoro decydujemy sie juz na dziecko, to bierzemy za niego pelna odpowiedzialnosc rodzicielska, zarowno ojciec jak i matka. Zostawianie dziecka wtedy kiedy najbardziej potrzbuje rodzicow tylko dlatego, ze mam takie widzi mi sie jest dla mnie totalnie nie zrozumiale. Odpowiedz Link
27agnes72 Re: co wy na to? 13.01.09, 19:04 Ja chyba jestem uczulona na medialne plotki w stylu: "wprawdzie widuje dziecko tylko raz na jakiś czas ale świetnie się rozumieją". Ja wiem, że wiele z naszych dzieci z różnych względów widzi ojca rzadko ale dla mnie to nie to samo! Nie podobają mi się spontaniczne związki i rozstania wszelkich znanych par i ich bycie sobą włącznie z reporterami w łazience.Pewnie jest im trudno ale ich dzieciom też. A Martyna miała większe szanse stracić życie niż któraś z nas w delegacji czy na wycieczce. Odpowiedz Link
margaritka27 Re: co wy na to? 13.01.09, 20:02 Olcia.kaktus bardzo dobrze to ujela. I napewno taka instytucja przedszkola 24h na dobe jest bardzo potrzebna jak sie naprawde nie ma z kim dziecka zostawic w awaryjnej sytuacji. I ja sama sobie nie wyobrazam jak wroce do pracy zebysmy z mezem mogli odebrac dziecko wczesniej niz o 18 Bylam na sylwka z mezem a syn u babci i musze przyznac ze kiepsko sie bawilam mimo ze babcie uwielbia-i mialam dobre przeczucie- zbudzil sie w nocy i ryk jak wrocilismy o 3 to on z babcia tv ogladal.I juz mi to obrzydzilo jakiekolwiek wyjcia nocne.A co do piero by bylo w takim przedszkolu. Odpowiedz Link
kristin4 Re: co wy na to? 13.01.09, 20:54 Ja z tych matek które mają wyrzuty jak zostawią dziecko dluzej niz godzinę wiec jest to dla mnie nie do wyobrażenia. Ale ja mam to szczescie ze mogłam pójsć na urlop wychowawczy, niestety w czerwcu chyba bede musiała wrócic do pracy. Wiem że mała bedzie juz prawie dwulatkiem, pewnie zostanie z babcia ktorą lubi bardzo ale nie wyobrazam sobie tego. Jak do tej pory zostawiłam ją najdłużej raz na 5 godz, w tym czasie moje dziecko zjadło 5 łyzek zupy i kilka łyków wody. Bunt, gdzie mama. Jeśli chodzi o takie przedszkole to jestem na "nie" myśle ze jak sie chce to można tak zorganizować czas żeby to małe biedactwo spało we własnym łóżku. Odpowiedz Link