patrice7
15.01.09, 18:26
Wyczytane na innym forum.
Wczoraj usłyszałam piękną historię od znajomej, nie wiem na ile jest
prawdziwa, ale nic nie szkodzi. Opowiadam na pociechę wszystkim mamom, którym
czasem brakuje cierpliwości do dzieci.
Chodzi znajoma po supermarkecie, robi zakupy. I widzi matkę z dzieckiem -
dziewczynką. Dziewczynka zachowuje się skandalicznie:wydziera się, rzuca się
na podłogę, ryczy itp. A jej mama spokojnie tłumaczy: Monisiu, cierpliwości,
jeszcze tylko kupimy parę rzeczy i jedziemy do domku... Monisiu nie denerwuj
się... Monisiu, już idziemy po płyn do płukania i koniec... Monisiu nie płacz,
już jedziemy do kasy...
Znajoma pełna podziwu dla cierpliwości tej mamy podeszła i mówi: Wie pani, ja
tez mam dzieci i naprawdę podziwiam ile Pani ma cierpliwości, bo ja to chyba
bym Monisi tyłek sprała! A owa mama na to: A, nie, nie, proszę pani - Monisia
to jestem ja.